Jump to content
Dogomania

fioneczka

Members
  • Posts

    10757
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fioneczka

  1. [quote name='malawaszka']nie udało się :( w nocy malutka umarła mimo leków, wzmacniania... już była zbyt słaba, albo coś ją poturbowało wcześniej :( smutno ['][/QUOTE] miałam nadzieję ze uda się maluszkowi ... biegaj szczęśliwy maluchu za TM [*] [quote name='malawaszka']boszzz wypatroszę Dropsa.... zeżarł Jarkowi rogala z czekoladą i dwie wielkie bułki :mdleje: będzie dziś spał w lesie :roll:[/QUOTE] heh uwielbiam takie akcje ... u nas na bazie jamnikowata sunia kradnie śniadanie mechanikom ... doszła w tym do perfekcji ;)
  2. witaj Gosiu ja też wierzę ze czekają i że kiedyś się jeszcze spotkamy ... tak łatwiej jest żyć kiedy Ich już nie ma tu z nami a zdjęcia i historię Zeuska i jego wspaniałej rodziny możesz przeczytać tutaj www. .psichloniak. fora.pl/opowiedz-o-sobie-i-swoim-psiaku,1/zeusik-bokser-z-chloniakiem, 148.html (usuń spacej z adresu inaczej nie wchodzi, a ja inaczej wstawić nie potrafię)
  3. Roxi na filmiku na dwóch łapkach chodzi i podskakuje jak baletnica ... piękna jest
  4. [quote name='Enigma79']@ fioneczka : "przecież to amstaff ... mądre bydle, byle czego nie zeżre". SUUUUUUUUPER riposta !! :D[/QUOTE] to jest dość skuteczne bo przewaznie komentujący dostaje w tej chwili "sztachetą w twarz" i już dźwięku z siebie nie wydobywa heh nauczyciel mojego syna ma labka wyszedł z nim ostatnio na spacer uliczkami działkowymi i puścił psinę ze smyczy i poszedł zobaczyć altanki które kilka dni wcześniej ktoś spalił na widok psa, jakaś miła starsza pani :diabloti: rzuciła głośno do koleżanki zza płotu "bydle powinno na smyczy i w kagańcu chodzić" na co opanowany pan nauczyciel rzucił krótko ... "ma pani rację, ostatnio widziałem jak biegały tu takie właśnie bydlaki nie na smyczy i altanki podpaliły" :evil_lol:
  5. [quote name='toska_latte']A ostatnio Eni miała też okazję po raz pierwszy (przynajmniej z nami) zobaczyć morze. Baaardzo jej się podobało. Mało nóg nie pogubiłam, jak wyszłyśmy na plażę, tak pędziła do wody;) Ale jak już dobiegła, to było wielkie zdziwienie - ale że jak to, fale??:-o A czemu one mnie tak zalewają?? Później jej przeszło na tyle, że nawet się zanurzyła dalej niż po kostki, ale pierwsza część spaceru wyglądała komicznie - szłyśmy nad samym brzegiem, a jak pojawiała się fala, to Eni w dzikich podskokach uciekała, byleby tylko jej nie zmoczyło:evil_lol: Nie bała się, ale była wyraźnie zdegustowana tym, że coś jej dyktuje, kiedy ma się moczyć:evil_lol:;) Nad morzem spotkałam się też po raz pierwszy z niechęcią do "rasy". Jakieś towarzystwo siedzące w kawiarni skomentowało: "zobaczy jaki groźny pies, amstaff, i tylko na smyczy idzie" z wyraźnym oburzeniem. Dodam, że Eni nie zrobiła zupełnie nic, po prostu sobie przechodziłyśmy. Ale jak sądzę chodziło o to, że pies zabójca nie ma kagańca i zaraz się rzuci wszystkim do gardeł:shake:[/QUOTE] hehe uśmiałam się z tego przymuszania do moczenia ... nasza Fionusia [*] nad morzem gryzła fale ... chyba nie podobało jej się że coś się ciągle rusza pod łapkami ;) a jeżeli chodzi o komentarze pod adresem moich psiaków to zawsze powtarzam "proszę się nie bać, przecież to amstaff ... mądre bydle :p byle czego nie zeżre" :diabloti: [quote name='toska_latte']Właśnie się strasznie boję, Eniszon mnie non stop liże, to pewnie po to, żeby sprawdzić czy będę jej pasowała smakowo:evil_lol:;) Btw - jutro miną 4 miesiące od kiedy jesteśmy razem:multi::multi::multi:[/QUOTE] ona liżąc zmiękcza przed zjedzeniem ... :evil_lol:
  6. przepraszam za spamowanie ... [U][COLOR=Red][B]DAGA masz zapchaną skrzynkę ...[/B][/COLOR][/U]
  7. [B]Daga masz zapchaną skrzynkę [/B]
  8. [quote name='madziara1983']powiem Ci ,że jak mieszkałam trochę w większym mieście to było bez kitu inaczej. Naprawde w tych mniejszych miastach to jest taka lipa, żeby wyżebrać *******one skierowanie trzeba się prosić. A najlepiej to się samemu zdiagnozować zbadać i wyleczyć.Powiem tylko tyle ,że w związku z tym ,że mam milion chorób i często jestem w szpitalu ,a ostatnio znów na ratunkowym wylądowałam w weekend no i pierwszy raz trafiłam na lekarza , z którego była zadowolona . ale nie ma się co cieszyć prawdopodobieństwo ,że trafie na tego lekarza po raz kolejny jest niewielkie.[/QUOTE] my na pogotowiu tylko dwóch ludków "się obawiamy" ... dyżurujący często pediatra ... wiecznie niezadowolony i śpiący (Młodszy któregoś razu stwierdził ze może lepiej do weta pójdziemy jak zobaczył że gość ma dyżur) i jest extra chirurg ... Magda pewnie wiesz który ... nazwiska podać nie mogę jednak to starszy wysoki pan z wielką brodawką na nosie ... gbur jakich mało, dzień dobry można sobie darować bo i tak nie odpowie, załatwia pacjentów często bez wypowiedzenia jednego słowa ... szkoda gadać pan jest chirurgiem .... kiedyś Młodszego w palec Fionusia dziabnęła jak za patysia chciała złapać ... uderzyła w płytkę paznokcia, nie uszkodziła tkanki więc pod paznokciem zrobił się krwiak ... wyglądało to paskudnie i pieruńsko bolało ... pan doktor przyszedł (nie wiem skąd), złapał rękę, luknął na paznokieć, bez słowa rozłożył legninę oparł na tym rękę Młodszego, nie zakładając rękawiczek, nie myjąc rąk, nie znieczulając (a przecież to jeszcze dzieciak) wziął skalpel i zaczął ciąć płytkę paznokcia w kilku miejscach ... wypuścił nas z gabinetu z kawałkiem gazika na palcu ... brrrr ale tak chyba wygląda rutyna po kilkunastu latach wykonywanego zawodu ... [quote name='Alicja']masakra z tymi lekarzami ;/... mi u 3 letniego wówczas Kuby laryngolog ( ordynator odd.dzieciecego) stwierdził 75% głuchotę :roll: i chciał jakiś zabieg przetykania stosować i coś tam wstawiać czy kij wie co ... za to pani o mniejszym stażu , wzięła ucho przepłukała ...i wypadł doopny czop ( ze względu na DUŻE migdały Kuba miał wiecznie stany zapalne ) i dziecko odzyskało sluch :grins: a tak by z niego kaleke zrobili ... Asiu ...ciąć zawsze zdążycie , w tym ma wasz lekarz 100 % racji , ja też nie dałam migdałów Kubie wyciąć i co ...lat ma 21 i ma spokój z gardłem a migdały na miejscu[/QUOTE] Adek po urodzeniu miał na łepetynce krwiak wielkości pięści, na główce widoczna była taka wielka bania ... kazali mi 2 tygodnie po urodzeniu zgłosić się z tym do pediatry/chirurga ... pan doktor kuknął i stwierdził ze następnego dnia spotykamy się celem zrobienia punkcji ... qrcze perspektywa ingerencji igłą u maleństwa w okolicy mózgu zwalała mnie z nóg .... do tego jeszcze mój brat zapytał jaką mam pewność ze nie trafią na naczynie krwionośne ... nie poszłam na punkcję ... w ciągu tygodnia krwiak wchłonął się sam (pomimo iż doktor mówił że to niemożliwe) [quote name='dorota k.']Ja staram się unikać lekarzy jak diabeł święconej wody:diabloti: Niestey nie zawsze się da! I cholercia jasna - w dzisiejszych czasach trzeba mieć końskie zdrowie aby chorować i po lekarzach łazić. Młody zdrowiej, bo ta nasza medycyna....[/QUOTE] o tym że trzeba mieć zdrowie żeby chorować najlepiej wie mój Krzychu ... niestety [quote name='madziara1983']powiem wam ,że ja po tych wszystkich chorobach które mam nawet jak mnie coś cholernie boli to juz jestem tak uprzedzona do ratunkowego,że od razu lepiej się czuje jak mam iść. Własnie na weekend od piątku do niedzieli wieczorem przeleżałam z bólem brzucha okazało się zapalenie dwunastnicy ale naprawdę po doświadczeniach z opieka i traktowaniem pacjentów to wolałam się łudzić ,że przejdzie niż pójść na użerać się i wrócić do domu, a kolejnego dnia pójść do rodzinnego. A ja to ma przesrane na maxa bo po operacji głowy wiecie głowa nie palec w mózgu pogrzebali to jak mi sie coś dzieje to rodzinny każe mi natychmiast na pogotowie gonić ,a nie czekać na coś ,że mi przejdzie ale jak człowiek ma takie doświadczenia to bardziej wierzy w cud niż pomoc.[/QUOTE] wiesz Magda najlepsze jest to ze pomimo chorób idziesz na przód z podniesioną głowa i uśmiechać się potrafisz ... ja nie choruję ale ostatnie 3 lata, gdzie zaczęło się walić wszystko wokół mnie, choroba Adka, Krzycha i jeszcze Fionusi to gdyby nie moje usposobienie to powiem Ci że chyba bym w psychiatryku skończyła ... [quote name='madziara1983'][url]http://www.zerwijmylancuchy.pl/index.php[/url][/QUOTE] klikałam już :)
  9. .. :( śpij dziewczynko ... [*] dobrze że ostatnie miesiące zycia spędziła u boku kochającej Ją Rodziny bardzo mi przykro :(
  10. [quote name='agaga21']u nas by się przydała kontrola izolacji bo coś piwnica przecieka ;)[/QUOTE] Agnieszka masz wyjazd z dziewczynami na kontrolę ... ale się laski ucieszą ;)
  11. [quote name='madziara1983']no właśnie ja ciągle się użeram tak samo z lekarzami ... masakra[/QUOTE] ciekawa jestem czy to tylko w naszym mieście takie cudaki leczą ;) [quote name='zaba14']eh.. lekarz lekarzowi nie równy, w PL miałam sąsiadka który jest lekarzem i jak coś się działo umawiał nas do odpowiedniego lekarza .. ja miałam problemy z migdałkami, sąsiad powiedział że umówi mnie z swoją koleżanką bo ona nie nalezy do typu "ciąć i się nie przejmować" bo jak stwierdził "wyciąć można, ale nie zawsze to potrzebne a po coś te migdałki są w organizmie" .. trzymam kciuki za odpowiedniego lekarza![/QUOTE] wiesz, ten doktor był nawet lepszy od profesora w szpitalu onkologicznym dziecięcym we Wrocku ... profesor trzymając w ręku opis rezonansu "przeleciał" go wzrokiem w ciągu kilku sekund i konsultacja trwała jakieś 25-30 sekund :roll:
  12. [url]http://img204.imageshack.us/img204/9362/p9160479.jpg[/url] dziewczyny chyba uznały że trzeba sprawdzić jak panowie poradzili sobie z izolacją i czy głębokość dobra :evil_lol: [url]http://img97.imageshack.us/img97/9075/p9160487.jpg[/url] [url]http://img339.imageshack.us/img339/4168/p9160484.jpg[/url] słodkie lenistwo :loveu:
  13. oooo to [url]http://i56.tinypic.com/dmz5v4.jpg[/url] i to [url]http://i51.tinypic.com/25oz22w.jpg[/url] mi się podoba ... o tych gadałam ;)
  14. o qrcze ale maleństwo ... oby dało radę dojść do siebie jak ostatnio jechałam do pracy to na poboczu leżał młody borsuk ... zatrzymałam się mając nadzieję że żyje ... niestety :( qrcze ten odcinek drgoi jest fatalny, chyba tam jakiś swój szlak mają bo w tym roku to już piąty borsuk który tam zginął
  15. jambi to ja tak szybko i już po raz ostatni w tym temacie napiszę żeby już wątku nie zaśmiecać bo się właścicielka wkurzy :oops: o ile już się tak nie stało ja "wypowiadając" swoje zdanie nie miałam na mysli tego, że ktoś kto trzyma koty "typowo domowe" (dla mnie jest to stwierdzenie niezrozumiałe ze względu na kocie zwyczaje) ma je z domu wywalić bo one na podwórku powinny mieszkać, bo nie to z mojej wypowiedzi wynika jak najbardziej jestem za tym zeby kociaki "mieć" (i mieć bym bardzo chciała), jednak nie wyobrazam sobie trzymania kota w "niewoli" ze względu na jego charakter wlaśnie ... to moje zdanie i nikt nie musi sie z nim zgadzać ja odbieram taką "udomowioną" kicię tak samo jak psa uwiazanego na łańcuchu przy budzie przez całe życie
  16. ja doskonale Cię rozumiem Zerduszko ... chwała Ci za to ze przyjęłaś pod swój dach takie bidy ja tylko cały czas mówię ze nie wyobrażam sobie kociambra w niewoli ... miałam kota przez 11 lat, o dziewczęcym imieniu Murka (myslelismy że to kotka :roll:)... był kotem wychodzącym i wiem że był szczęśliwy ... nie mam pewności że kotki które nie są "wolne" są nieszcześliwe, jednak znając kocią naturę wiem że one kochaja wolność, niezależność i własne scieżki ... dlatego mieszkając w miejscu które nie sprzyja takiemu wolnemu kociemu życiu ... kociaka mieć nie będę choć bardzo załuję ... te zwierzaki fascynują mnie ze względu na swoje charaktery
  17. [quote name='zerduszko']Według mnie też... ale jak sobie obejrzałam kocięta, które rodzą się na tzw. wolności, chorują i zdychają w różnych okolicznościach - to chyba zmieniam zdanie. A jeszcze pech, że trafiłam na kotkę, która by się wybitnie nadawała na wychodzącą... ale skoro dzwonią sami kretyni nieodpowiedzialni - no nie mam wyjścia tylko uwięzić jeszcze ze 2 :evil_lol:[/QUOTE] ale dlaczego mówisz o kociętach rodzących się na wolności ... które pojawiają się na tym świecie przez głupotę niczyją inną jak człowieka ja zdania nie zmienię ... dla mnie trzymanie kota w domu bez możliwości wyjścia (przeciez to zwierzę łowne) to to samo co trzymanie lwów i innych drapieżników w klatkach w cyrkach, zoo itp od tego jest sterylizacja zeby kot "wychodzący" nie płodził i nie rodził dzieci gdzies po piwnicach ... gdybym mieszkała chociaż na parterze pewnie mieszkałyby z nami koty, takie które łazikuja sobie nocą a rano wracają do domu żeby sobie pojesć coś dobrego i pospać przed bądź na telewizorze czy kominku ... no ale cóz swoje zdanie posiada ... dla mnie trzymanie kota w domu to niewola i nieszczęście dla zwierzaka
  18. [quote name='malawaszka']nie no - niepotrzebnie az tak ;) zapakować? powiedz tylko słowo a będzie spełnione zyczenie twoje :loveu: ale kkurde kktóre myszy? :hmmmm:[/QUOTE] nie pakować :placz::placz: bo ja na 4 piętrze mieszkam a według mnie wiezienie kota w mieszkaniu i kazaniu mu s***ać do kuwety to sadyzm jak to które ... no te zielone :p
  19. zdjęcia kociaków tak mnie rozbroiły że nawet pracować mi się nie chce ;) one takie słodkie i mięciutkie i ciepłe i mruczą .... jesssso ja chcę kiciusia no i chciałam jeszcze powiedzieć ze prócz tego że maluchy przesliczne to takie całkiem "normalne-polskie" ... ale myszy to masz jakieś amerykanckie :evil_lol::evil_lol:
  20. [quote name='furciaczek']Pojechalam do sklepu...zostalam zaatakowana..lomem...genialne przezycie...wsio ok tylko autko uszkodzone:roll:[/QUOTE] właśnie kapcie mi spadły ... myślałam ze to tylko u nas takie rzeczy się dzieją ... qrwa co się dzieje z tym światem i ludźmi ??? ja miałam kiedys takie zdarzenie że mnie gościu próbował na chodniku jeepem przejechać ... w wózku miałam kilkumiesięcznego syna, chciał mi doopek dać nauczkę że nie wolno przechodzić obok jego auta kiedy on akurat wysiada mieszkał sobie niedaleko nas taki pan co to prawą rączką naszego "carringtonaPL" był i myślał że świat do niego należy nam nic się nie stało wtedy ... ale jemu później tak ;) Gosia najwazniejsze że Tobie nic nie jest ... tylko auta szkoda cholera
  21. przepiękny psiak ... oby szybko znalazł się ktoś, kto pokocha go na zawsze
  22. [quote name='dorota k.']A mi w tych latających zdjęciach to się Mońci uchole podobują :) i podziwiam Dziewczynkę w gondoli - wygląda ,że zero stresa.:) Dobrej Nocy :)[/QUOTE] no byłam zaskoczona że Monisia nie bała się wysokości .... przecież w tych gondolkach tylko podłoga jest "pełna" a reszta szkło ... ale była wyluzowana i bardzo ją ciekawiły gondolki z ludźmi jadącymi w dół [quote name='agaga21']u mnie też "wiszą" bo nie zbieram "znajomych" a głupio mi odrzucić, by komus przykrości nie zrobić:oops::oops:;) ale kiedyś wystarczyło po prostu kliknąć w to i była opcja "zaakceptuj".[/QUOTE] no własnie ta opcja nie działa [quote name='Alicja'][COLOR=Navy][B]Tu jest instrukcja [URL]http://www.dogomania.pl/threads/190184-zaproszenie-do-znajomych[/URL] tak po prostu musicie tym osobom wysłac wy zaproszenie :roll: Cudne te fotaski górskie [/B][/COLOR][/QUOTE] dzięki Aluniu ... tak właśnie zrobię ;) [quote name='agnieszka32']Teraz się nie da, nie działa...[/QUOTE] teraz nic nie działa tak jak kiedyś, choćby opcja edycji przyszłam sobie ponarzekać trochę bo mi z samego rana pan doktor ortopeda zagotował krew :angryy: od jakiegoś czasu Młodszy ma problem z palcami u ręki wstaje rano a paluchy jakby od pinokia były ... "zacinają" się w stawach, prostują się tak jakby w zwolnionym tempie, Młodszy mówi ze to dziwne uczucie .... po jakimś czasie to przechodzi jednak kazdego ranka jest ten sam problem pocisnęliśmy do lekarza ogólnego, poniewaz TZ choruje na RZS i może być to przekazywane genetycznie - zrobiliśmy wszystkie potrzebne badania .... uffff RZS wykluczone (jeszcze by tego brakowało :flaming:) no więc co .... skierowanie do ortopedy na konsultację i po ewentualnie kolejne badania żeby sprawdzić co się dzieje Młodszy choruje na ANGIOFIBROMĘ więc moje podejrzenia poszły w tym kierunku, bo w dłoni ma kilka guzów które nie zostały usunięte (kiedyś były wycięte i "odrosły" w większej ilości). Nasunęła mi się mysl że moze którys z guzów usiska jakieś ścieęgno (onkolog tłumaczył mi że tak może kiedys być) lub może gdzies blisko stawów "wyrosły" nowe guzki No więc dziś rano do ortopedy... przyjął nas zaspany pan któremu szybko naswietliłam sytuację odnośnie choroby, położyłam przed nos badania (usg dłoni, rezonans itp), Młodszy zademonstrował "zacinające" się palce .... a pan doktor rzucił krótko, nie dotykając ani wyników ani palców Młodszego ... "skierowanie na zabieg" pójdziecie do szpitala i tam natną i wytną co trzeba :roll: przecięcie pochewki stawowej czy coś takiego wrrrrr, pytam człowieka czy jest przekonany tak bez badania ze to własciwa diagnoza a on mi na to ze dlatego jest lekarzem że wie co to może być ... no i papcie mi spadły nawet paluchem nie dotknął tej ręki, na badania wcześniejsze nawet nie spojrzał :angryy: może ja jestem przewrażliwiona ale angiofibroma ma to do siebie że objawia się guzowatością a guzy usuwa sie w chwili kiedy powoduja dyskomfort lub stwarzają zagrożenie życia (guzy w narządach wewnętrznych) no więc czeka nas dreptanie na wizytę do "naszego" chirurga :roll: zobaczymy co on powie póki co skierowanie schowałam i na zadne cięcie nie ide ... "nasz" doktor mówi że wyciąć zawsze mozna ale nie zawsze trzeba qrde ale zagotowana jestem :angryy:
  23. [url]http://i754.photobucket.com/albums/xx184/toska_latte/IMG_9007.jpg[/url] Eni jest śliczna :loveu: a w kapelusiku prawdziwa z niej kobitka ;) zdjęcia super ... warto było zaczekać cierpliwie wiesz po oczkach Enisi widać że ma teraz swój mały raj na ziemi :multi:
  24. może mi ktoś podpowiedzieć jak SKUTECZNIE akceptować zaproszenia do znajomych :angryy: powiadomienia "wiszą" u mnie sporo czasu jednak każda próba akceptacji kończy się miernym skutkiem a może kontrolująca wątek pani moderator podpowie jak to zrobić ... bo ja zwykły dogomaniak piszący swoje pościki niestety nie potrafię tego ogarnąć
×
×
  • Create New...