Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. Z tego, co ja zrozumiałam z rozmów z panią - ta łąka jest jakoś odgrodzona od lasu... Mówiłam, żeby nie puszczali go luzem na otwartym terenie.
  2. [quote name='Ewanka']My jesteśmy tu cały czas ;) ... więc termin jest dowolny, mamy i kabinę i wannę, kąpaliśmy Lenę, a Dosię dostaliśmy wykąpaną :) ... czyli pełna dowolność w tym zakresie. Tak jak wspominałam, obie suczki (Lenka i Dosia) są po przejściach i jedyna moja obawa to czy zaakceptują nową gwiazdę .. ale tego na odległość nie da się niestety sprawdzić. Ewentualnie umówić się np. na 1 miesiąc i gdyby było jakoś masakrycznie, to wtedy zmienić nasz DT na inny ... nie wiem co sądzisz (?), tak głośno myślę.[/QUOTE] Wydaje mi się, ze lepsza taka opcja niż żadna. Niestety nie da się przewidzieć, jak suka się zachowa w stosunku do innych psów, a w ciągu miesiąca będzie to mniej więcej jasne. Myślę, że to rozsądne, ale nie wiem, co o tym sądzi sonia.
  3. Mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej. Na razie wydałam na weta w sumie 65 zł, wczoraj 40, dziś 25. Bazar w połowie na Joy: [url]http://www.dogomania.pl/threads/193140[/url]
  4. I jeszcze jedna sprawa... [B]Z finansów Froda zostało 88 zł. Chciałyśmy przekazać je na leczenie tej psiuni, u mnie na tymczasie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/192972[/url] To suczka z Zamościa, szczeniak, obecnie choruje. Czy wyrażacie zgodę? [/B]
  5. [quote name='Ewanka']Wiesz, tak mi trudno zawsze uwierzyć, że ktoś może tak po prostu wyrzucić psa ... raczej myślę, że one się biedaki gubią ... nie mówię o zwyrodnialcach, którzy przywiązują psiaki np. w lesie ... Megi ma ładne futerko, wydaje się dość zadbana , (przynajmniej na fotkach), nie wiem, jak jest w rzeczywistości. Boję się tego, że schronisko odciska piętno na psiej psychice ... u mnie jest Dosia wyciągnięta ze schroniska i wyraźnie u niej widzę lęk w oczach ... taki schroniskowy lęk :( ... mam nadzieję, że to z czasem minie, ale teraz te oczy mają niespotykany wyraz.[/QUOTE] Wiem, znam to, to samo jest z moja tymczaską, mimo że to tylko szczeniak... Powiedz, kiedy Megi mogłaby do Ciebie przyjechać i czy trzeba z nią coś robić przed przyjazdem, np. kąpać? Bo wiem, że do weta tak czy inaczej idzie.
  6. Wklejam urywki maila ;) Piesek ośmiela się coraz bardziej i chyba zaczyna rozumieć, że jest u siebie, a my jesteśmy jego rodziną. Mojego syna Kubę uznał najwyraźniej za głowę,a mnie raczej za matkę karmicielkę. Męża, którego dopiero poznał, też uważa za swego, a kota trochę się boi, choć kot boi się go o wiele bardziej i w ogóle nie chce wychodzić z domu. Frodo w dalszym ciągu do domu za nic nie chce wejść, kot zaś śledzi go przez różne okna. Na razie nie wabię psa do domu, niech zwierzaki przywykną do swego istnienia. I tak postęp jest taki, że Frodek nie śpi na trawniku, lecz na wycieraczkach pod drzwiami na tarasie. Łóżeczko, które mu kupiłam, ignoruje. Czasem wsuwa nos do pokoju, lecz zaraz ucieka. Natomiast wciąż jest chętny do zabawy, a na spacerach szaleje z radości. Byliśmy z nim na wielkiej łące wśród lasu, gdzie jest nora borsucza. Biegał tam jak szalony i w pewnej chwili zniknął nam z oczu.Wołaliśmy i szukali go przez 20 minut, aż nagle objawił się nieco zmoczony i bardzo zadowolony - widocznie brodził w kanale biegnącym wzdłuż łąki. Poza tym ma wielką energię i siłę, w ogóle nie był zmęczony, a po powrocie sto razy domagał się rzucania piłeczki i aportował ją ochoczo. Pies dziś zaczął dawać głos - groźnie szczeka na sąsiadów, jeśli widzi ich za płotem i demonstruje, że jest tu gospodarzem. Kiedy ktoś z nas wychodził, początkowo wył ze smutku, ale teraz już nie, widocznie zrozumiał, że zawsze wracamy. Pies jest szczęśliwy, gdy się im zajmujemy, szybko się uczy i bardzo wiele rozumie. Apetyt ma dobry.
  7. Ewanko, to jeszcze szczeniak, myślę, że sunia się łatwo dostosuje. Trudno jest sprawdzić ją na psy w schronie, pewnie jest poniewierana przez inne. Na zdjęciach nie wygląda źle - wydaje mis ię, że ktoś ją wyrzucił.
  8. No, to co - kto chce poczytać, co napisała mi pani Klara w mailu o Frodzie? Hmmm...? :evil_lol:
  9. Byliśmy u weta. Narobiła wstydu, pogryzła wszystkich, którzy trzymali ją do zastrzyku, nie dała sobie podać kroplówki dożylnie. Dostała kilkanaście zastrzyków, w tym elektrolity itd. podskórnie, antybiotyk, lek przeciwzapalny i No-spe domięśniowo. Chyba jej lepiej, bo nasrała w taksówce tak, że myślałam, że spalę się ze wstydu. Na miękko, ale bez biegunki, ładnie ukształtowana kupa ;) A w niej zboże (?), kasza i... robale. Servet Cetin, mój TŻ się znaczy, wyciągnął jej z tyłka długiego, nieżywego robaka. Czyli że ją ruszyło. W końcu - chyba jej ulżyło, bo od razu zaczęła biegać i była radośniejsza. No-spa chyba pomogła. Brzuszek mniejszy.
  10. [quote name='MaDi']Ona mogła też zareagować na zmianę jedzenia i stad ta biegunka,masa schroniskowych psów ma takie problemy. Dostaje glukozę i wodę więc z głodu nie umrze;)[/QUOTE] Wiem, wiem ;) Tylko szkoda mi jej, bo jak czuje jedzenie, to skacze jak pchła i piszczy. Bąki dalej puszcza, ale dotąd koopy nie było.
  11. [quote name='Murka']No i znów jakiś dziwny gościo dzwonił... chciał Portosa lub Atosa jako towarzysza dla swojego wilkowatego, bo mu kota goni i żeby dać mu jakieś towarzystwo, żeby się nie nudził... :roll:[/QUOTE] Hihi, do mnie dziś pani dzwoniła, bo córka tak strasznie chce tego pieska (moją tymczaskę), a w tle "Maaamooooo pieeseeekkk!". Masakra :lol:
  12. Jest bardzo aktywna. Wet kazał mi jej nie karmić dwa dni - ale to jest strasznie długo dla niej... Ona jak widzi jedzenie, to piszczy, skacze, telepie się..
  13. [quote name='MaDi']Jaka maleńka , jak myszka. Lady mówiłaś wetowi o kleszczu?[/QUOTE] Oczywiście. Powiedział, że jeśli nie był opity i został wyciągnięty w całości, to raczej nie ma znaczenia. Sucz jest mocno latająca, dopiero była u nas evl z TŻtem - najpierw latała za jedzeniem (a nuż ktoś coś ;) ). A potem położyła się evl w bluzie i spała. Jest bardzo żywa, energiczna, biega, bawi się. Pije normalnie, umiera jak czuje jedzenie. Sika. Kupy nie było. Temperatury nie ma.
  14. Tfu tfu - na razie biegunki nie ma. Ostatni raz była ok 7 rano. Temperatura w normie, wodę pije, sika, jest wesołą i skoczna.
  15. [quote name='malagos']Wykuruj się porządnie! Martwię się, czy to nie babeszjoza...[/QUOTE] Myślę, że nie - głównie dlatego, że kleszcz był zupełnie nienapity, świeży. Do tego - suka nie ma gorączki, bawi się normalnie, widać, ze chcialaby zjeść i ma mi za złe, że nie może ;) Pije dużo i sika dużo. Nie jest odwodniona.
  16. [quote name='Rodzice Maciusia :)']jeśli chodzi o kastrację to ja też zauważyłam, że nie pomaga na agresję. To jakaś w ogóle bzdura, że pies się uspokaja. Ani moje króliki ani psy po kastracji nie straciły instynktów. Przykro mi, że tak to jest. Pani Dorota naprawdę chce pomóc Czako, ale też obawiam się jak się samce zgodzą. Dla mnie to jedyny problem z tego co pisała Ilona (jeszcze raz serdeczne dzięki za wizytę!!!), a nie, jeszcze to wypuszczanie "na wieś". Gdyby to było bliżej to ja bym ryzykowała, licząc się z ewentualnym zwrotem. Przy tej odległości... chyba nie :([/QUOTE] To nie tak z kastracją. Ona pomaga, dopóki pies nie ma wyrobionych nawyków.
  17. [quote name='malagos']kleszcz... dobrze, ze mała w lecznicy.....[/QUOTE] Mała nie jest w lecznicy, jest u nas. W Klinice byliśmy u weta. Z tego, co wiem, piranha robiła więcej zdjęć, ale nie wyszły - szczególnie szczeniaki z matką były wbite w kąt.
  18. Wizyty nie będzie. Joy zachorowała - dziś rano wylądowałyśmy w Klinice na Głębokiej. Sunia ma zrobione badania krwi - stan zapalny + prawdopodobnie robaki - mimo tabletki, którą dostała. Bierze antybiotyk, lek przeciwzapalny i dostała małą dawkę leku na odrobaczenie dla szczeniąt. Ma dziś post, ale podajemy glukozę i elektrolity co 3-4 godziny dopyszczkowo. Leczymy biegunkę, totalnie wodnistą, na szczęście nie śmierdzącą i bez krwi. Mała poza tym biega, skacze, nie ma temperatury, nie wymiotuje. Pije normalnie, apetyt ma - choć nic nie dostaje. Trzymajcie kciuki...
  19. [quote name='malawaszka']Lea znalazła dziś domek :)[/QUOTE] Super :) O Lulu nikt nie pyta?
  20. Haha, ja też takie zdjęcia uwielbiam. Dla porównania - moja dzisiejsza tymczaska, również z góry ;) Link - w podpisie ;) [IMG]http://lh5.ggpht.com/__PzL0RsYOIA/TJXgGeOaOQI/AAAAAAAABJw/0TpmRfHhDNw/s512/PICT0147.JPG[/IMG]
  21. Mała Joy i różowy brzuszek :loveu: [IMG]http://i53.tinypic.com/2i6gwmo.jpg[/IMG]
  22. [quote name='matrioszka2']Nikt z nikim nigdzie o tym nie dyskutował.:roll:[/QUOTE] A szkoda....
  23. Zadzwoniła pani chętna na adopcję Joy. Jest z Lublina, miała psa, odszedł rok temu po ciężkiej walce z nowotworem. Poza tym ma również kota. Zgadza się na sterylkę i podpisanie umowy. Jutro jedziemy z Joy na wizytę przedadopcyjną i jeśli wszystko pójdzie dobrze - mała będzie miała już jutro dom ;)
  24. [quote name='matrioszka2']Której dyskusji ?[/QUOTE] Dyskusji o tym, kto bierze którego psa na tymczas.
  25. Młoda miała kleszcza, już wyciągnięty, będziemy obserwować to miejsce. Poza tym jedliśmy pizzę, więc pies umierał i szukał okruszków - a nuż coś spadnie :lol:
×
×
  • Create New...