Jump to content
Dogomania

anetek100

Members
  • Posts

    14779
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by anetek100

  1. moze jeszzce takie cos "Każdy pies pragnie,gdzies w sercu na dnie,w przezroczach łez swych teskniacych za panem, By pokochal go znow lub przywrocil wiare, By wrocil po niego,ocalil dusze ogrodzona zlem, Bo podobno przeciez pies jest tylko psem, Niech czeka bo zwierze gorsze niz czlowiek, na pewno nieczuje,o troskach swoich nie powie, Nie zemsci sie na kims kto otrul nadziei wstege, Bo czlowiek bezprawnie czuje w sobie potege, I sile by karac zwierze za niewinnosc, ktora doceniac i zauwzac sie powinno. Czlowieku zatrzymaj sie wiec na chwilke,spojrz w psie serce i dusze, Wyzwol go z lkania,przerwij,katusze, Droge uslana tym,czym rozami nazwac nie mozemy, A na naszej????wlasnie o tym marzymy, wlasnie tego chcemy... wiec jesli nazywasz siebie istota ludzka,myslaca,madra,odpowiadzialna... pomysl by pomoc,by moze przygarnac,to niewinne stworzenie.....tak wdzieczne istnienie...."
  2. Będę stopniowo wstawiala moje hhmmm wypocinki...napisalam taki jeden ogolny na razie wierszyk,bo jesli chodzi o teksty dotyczace charaktetu pieska itp to lepiej bez wierszowania zwykly tekst,takze na razie ogolna rymowaneczka...jesli cos wymysle wiecej napisze moze sie przyda a jak nie to zawsze jakis pomysl;) "Pokaż mi świat,ten daleki od zła, Pokaż mi dom,w którym byłabym ja, Podaruj swe serce,a w nim dla mniemiejsce, A ja dam Ci swoje,jeśli tylko zechcesz. Pokochaj mnie taką/takim jaką/jakim jestem i będę, Pokochaj i bądź ze mna zawsze i wszędzie, Przerwij nićtęsknoty i łańcuch nadziei, Wycierając deszcz,dając garść promieni. Bo serce me wciąż czeka na jeden gest i słowo, gdy ktoś mnie przygarnie i da szczęście na nowo". ..................................................................... a jesli chodzi o teksty rymowane dla pieskow to na razie zrobilam dwa na probe byscie zobaczyli czy jest sens: .................................................................... "Kropka jestem fajna suczka, Mila,ladna i zadbana, Wiele kropek,spore uszka, Taka w sam raz na kolana. Razem z bracmi porzucona, Sama sobie,bez przyszlosci, Gdyby nie dobra osoba, Z sercem pelnym serdecznosci. Nikomu nie wadze, wystarczy na mnie spojrzec, Ze mozna w mych kropeczkach, Wiele radosci dojrzc." .............................................................. "jestem Ozzy,piesek fajny, Pieszczoch no i akrobata, Bezproblemowy jak i karny, daj mi troche swego swiata. Choc nie lubie samcow innych, Suczki,koty akceptuje, jestem szybki oraz zwiinny, Kazdy problem rozwiazuje. Moglbym miec pozadny kojec, na podworku ciagle hasac, Innych ludzi sie nie boje, A spuszczony bede wracac. Bede Twoim przyjacielem, Wciaz odporny,nie choruje, Mily,grzeczny,rezolutny, Czy ktos mnie zaadoptuje??" :roll::oops:
  3. no ostatnie dni to były jakieś wichury u nas na warmii i mazurach...a ja latałam bez capecki i salicka z pieskami po pojutku wiec przeziebionko murowane...takze kurujmy sie by miec sily:):):)pozdrawiam
  4. dobra już jestem....robię krociutkie wierszyki dla każdego pieska,jeśli starczy mi sil i czasu,a ostatnio jakos tego mam mniej, ale napiszę więcej tekścików ...co do pomocy rzeczowej...mam dwa wory ok.60 litrowe różych kocyków,ręczików,narzutek,w piwnicy mam sporo rzeczy które może sie przydadzą - nie wiem po moim Św.P.Tacie ktory lubił sobie chomikować różne różności - tak na zaś może sie przyda:evil_lol:,mam też kilka ubrań po nim,choć trochę zostawiam dla sentymentu i w ogóle,ale inne oddać mogę.Dziś w hurtowni były przeceny ubrań,jakaś końcówka serii coś takiego więc wzięłam trzy swetry:)także znajdzie się trochę tego.Jeśli miałabym to później oddać dla Pipi to wtedy zobaczę jaką drogą,ale na razie zbieram.Wiem że były w idealnym prawie stanie kalosze więc pomyszkuje sobie,a nóż iwdelec znajdę cośjeszcze fajnego.Wiem że była nawet o ile sie nie mylę golarka dla owiec (sorki nie wiem jak to się nazywa:diabloti::lol:,ale to raczej nie potrzebne,taka ręczna stara,bo nie wiem czy śa jakieś niereczne;)Moja Mama nosi rozmiar 44 teraz po szpitalu schudła,więc też będę miała ciuszków z lekka.Nie jest tego dużo,ale może sie przyda:):):)a Tatus z gory na pewno się ucieszy,że piwnica się skurczy bo i tak z tego teraz nikt nie korzysta...aha jeszcze mam firanki ale nie wiem czy to potrzebne...pozdrawiam..wierszyki postaram sie jak najszybciej...:lol::oops: wysłałam wiadomosc na gg do moich znajomych moze cos beda mieli ale bez szczegolow typu dla kogo itp ale beda zbierac:):):):)ehh wczułam się ...przezywam jak hilter wojne:) zrobilam ogloszenia na razie dla dwoch pieskow ale powolutku zrobie dla wszystkich na stronach: kupiepsa aleokazja eoferty.com gumtreewarszawa adopcapsa pineska dwukropek widzialam juz pieski pipi na tych stronach ale jak sie powtorzy to chyba nawet dobrze...pozdrawiam...
  5. fajniutkie fotki,no po prostu nie moge jak patrze szczególnie na te przedostatnią:loveu:każde nawet tak maleńkie rączki i tak kochane serduszko są bardzo ważne dla tych psiaków.
  6. najfajniejsza moim zdaniem jest fotka przedostatnia..idzie taki maluszek z psiakczkiem na smyczy,maszeruje dzielnie,raz dwa raz dwa główka spuszczona super hehehehe
  7. pamiętam pierwsze "spotkanie" z Dajtusią....rano odwiozłam mamę do pracy,wyjeżdżam juz z placu firmy patrzę a pod koła prawie mi wpadła sliczna,rudawo - siwo - piaskowa;)sunia....myślałam,że jak się zgubila,to może podejdzie do mnie i może uda się ją złapać,wysiadłam z auta,kucnęłam,a ona za każdym razem odskakiwała.Pobiegła na drugą stronę placu obok torów,więc jak dawaj zawracam i jadę na około...nie było jej...ale Mama codziennie aż do momentu jej złapania dawała mi znać co z sunią jak byłam na zajęciach,czy jest,jak się zachowuje...lubiła szczekać za autami,najbardziej czerwone samochody typu furgonetka,na ludzi czasem szczeknęła,kilka razy juz byla w drzwiach firmy jak Mama ją wołała,ale jak to klienci wchodzą wychodzą i za każdym razem...łapki za pas i ucieczka...jak ją dokarmiałam,to też musiałam rzucić i odejśc by nie widziała,wtedy podeszła,a jak była już koło drzwi samochodu to najlepiej było nie oddychać by podeszła bliżej:diabloti:powarkiwała trochę jak rzuciłam jej papu,ale mowię lepiej niech warczy i już nawet niech nie podchodzi,ale żeby tylko te jedzonko wzieła...wolontariusze też próbowali i nic....a najgorsze to że kontakt z nia był utrudniony poprzez naukę jazdy a plac po którym jeździły "elki"był właśnie koło kojca psa stróżującego obok którego czuła się najbezpieczniej...kilka razy mi się oberwało za siedzenie na środku placu i gadanie z psem...bo wtedy mój samochodzik w krzaki i siedzimy po turecku:):):)ehhh musiałam powspominać
  8. ehhh Dajtusia:(a ja dostalam dzis zapytanie o nia typu:za ile ona jest,jaka to rasa,czy jest mloda itp:(:(
  9. widzialam wszystkie wątki i jak mowie nie bronie jej,co do karmy to nie wiem jak wygladala ta pierwsza rozmowa z Tosia...dowiedzialam sie od Pani Wandy ciutke pozniej...takze jak mowie nie mam wplywu na to co robi Tosia,ale co do umieszczania jej w przytulisku to Pani Wanda mowila,ze chce by Tosia przejela Dajtke jak minie termin mozliwosci jej DT a ze wyszlo pozniej jak wyszlo wiec nie chce by mnie winiona za to jak postepuje Tosia,jakie ma zamiary,itp...jak byla propozycja przejecia Dajtki to jeszcze nie wyniklo az tyle sytuacji na tylu wątkach.nie moge ani za Tosie odpowiadac...to ze zalozylam dla niej wątki,robie ogloszenia dla jej pieskow to chyba nic zlego,a ze teraz nie ma jej na dogo to co mam z tego powodu zalamac sie??staram sie choc odrobine dowiedziec na temat jej pieksow wiec dzwonie do jej Mamy,nie chce wciaz sie tlumaczyc.Jestem na wątkach dla dobra tych psow a nie by wciaz odpowiadac za Tosie.pozdrawiam
  10. wspaniale wiesci:multi::multi:bądźcie szczesliwe sunieczki
  11. telefony niestety odbiera tylko Mama Tosi2.Tosia bardzo rzadko...:(poza tym też trzeba dłużej czekać na odbiór,gdyż Pani Ewa nie nosi telefonu non stop tym bardziej,że ma ok.30 psów - teraz chyba więcej już i nie zawsze zdąży odebrać...także niestety trzeba byc cierpliwym,ale wiadomo czasem to zniechęca i ludzie przestają dryndać,ale teraz w każdym ogloszeniu jakie robię piszę,"proszę dłużej czekać na odbiór" Właśnie dostałam wiadomośc,że Norek czuje się świetnie,zaklimatyzował się już,nie boi się.Rozdaje całusy,lubi się tulić,chodzi za człowiekiem wciąż "uśmiechnięty":)
  12. ale jak bezskutecznie Pani Wando,.przeciez piesek od dawna jest u Mamy Tosi2 w przytulisku i co ja mam wiecej powiedziec...czeka na domek,robione sa ogloszenia,wiem ze stal sie bardziej otwarty,nie boi sie juz tak ludzi jak na poczatku,jest wesolym pieskiem,zawsze usmiechnietym i jak cos sie dowiem wiecej to bede przekazywac.mam kontakt jako taki z Tosia2 a z jej Mama nawet lepszy bo zawsze odbiera telefony.wiec jak cos trzeba bedzie zadzwonie i wszystko wiem.
  13. dokladam 50 zł miejmy nadzieje ze sunia bedzie szczesliwa,trzymam kciuki za operacje i jej dalsze losy:)
  14. a to nasz drugi bohater w Łomiankach: [IMG]http://i41.tinypic.com/i5ogld.jpg[/IMG]
  15. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]ma 1 rok, jest mixem Colle i husky, bardoz miły i delikatny pies, ale nie chodzi na smyczy, boi sie ulicy i ludzi[/FONT][/COLOR] [FONT=MS Shell Dlg 2]Piesek znaleziony przy drodze.[/FONT] [IMG]http://i41.tinypic.com/20krdz9.jpg[/IMG] Piesek w typie shih tzu - pekinczyka - nie wiem za bardzo.Znaleziony przy drodze w bardzo złym stanie.Wychudzony,wucieńczony i z wypadniętym oczkiem, ktore obecnie jest juz zaszyte...Czeka na domek chocby tymczasowy.
  16. [IMG]http://i40.tinypic.com/2cpssiv.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/b9etj6.jpg[/IMG]
  17. dokładnie tak a co do wiaodmosci Pani Wando to ja w miare mozliwosci przekazuje wiec ludie jak cos bede wiedziec dowiedza sie na pewno
  18. no więc jeśli chodzi o osobe,to Tosie znam,a że wyszlo jak wyszlo to nie znaczy ze mam z nia zerwac kontakt itp...psiakom krzywda sie tam nie dzieje,bylam widzialam osobiscie..owszem kilka spraw jest niedokonczonych,przerosly ją,miala wiele problemow i niestety pogubila sie..co do przytuliska,to psiaki nie moga byc mieszane w to co zaszlo....w ten sposob im nie pomozemy..jesli chodzi o Wólkę czy inne tego typu miejsce w zyciu bym nie oddala tam suni,a jesli chodzi o Łomianki to jak mowie miejsce kiedys bylo jak pani Wanda w grudniu juz musiala wrocic do Warszawy..a ze nie chciala miec nic do czynienia z Tosia to juz nie mam na to wplywu,po prostu przekazuje ze jak cos miejsce bylo....Tosi Mama czasami nawet nie wie ze Tosia podjela jakas decyzje pod wplywem chwili,emozji,wiec nie nalezy przekreslac przytuliska gdyz pieski maja tam dobrze,a Tosia nie zajmuje sie nimi tylko jej Mama z Babcia,ona pomaga i robi ogloszenia no i daje znac mnie,jak mowie sprawa jest zamnkieta wiec nie za bardzo wiem o co chodzi...a co do gallegro to hehehe dokladnie wazne jest jak sie konczy,w kazdej sytuacji,ale jak sie zacznie rowniez gdyz pozniej wiele sie moze zdazyc:):):):)pozdrawiam aha ja wiem ze Tsoia sobie przeskrobala,ale uwazam ze wklejanie watkow Jacusia i innych ktore ja prowadze dla Tosi i odpowiedni komentarz do nich to troche nieladnie,z tego wzgledu ze w tym momencie nie cierpi Tosia ale te psiaki w przytulisku bo wowczas nikt nie zajry na te wątki...prosze to przemyslec Pani Wando,bez wzgledu na to czy Tosia sie pogubila czy nie cierpia pieski,bo kolejne doszly,ja wlasnie robie im ogloszenia.Takze chce jak najbardziej pomoc.
  19. slucham???ale ja nie rozumiem szczerze mowiac o co chodzi....gdzie ja chcialam oddac????ja???[U]Pani kiedys mowila,ze moze Dajtke trzymac tylko do grudnia i zeby Tosia ja przejela[/U]...ja mowilam,ze jest miejsce jak cos tam u nich,potem Pani zrezygnowala bo niedogadala sie z Tosia i wszystko bylo zalatwione ze nie jedzie tam,ja teraz tez juz nie mowie by tam jechala...ale ja nie rozumiem....o jakim Pani mowi przytulisku,..o tym w Lomiankach czy o tym w Wólce czy gdzies????prosze mi to wyjasnic bo ja juz nie wiem...ja Dajtki nie oddalabym pod zadnym pozorem do pseudoprzytuliska itp...sama Pani wie ze chce dla niej jak najlepiej,wiec totalnie nie rozumiem tego postu...to jakas pomylka..poza tym chyba kazdy z tych psiakow jest z innego miejsca jak sie nie mylę,dobrze nie wiem.....wiec o ktore chodzi????o przytulisko u Tosi,o schronisko na paluchu,o Wólke czy o sama Tosie???jesli tylko o nia to powtarzam sprawa byla zamknieta,bo Pani jej tam oddac nie chciala i koniec....
  20. no ja też nie wiem,gdyż Norek chyba jeszcze na domek czeka:(
  21. Wojtunio wciąz czeka na domek w przytulisku w Łomiankach.i choć ma tam wiele serca i miłości,ciepły kącik i jedzonko na czele z ulubionym białym serkiem;)to wiadomo najlepiej czułby się mając taki swój jeden jedyny domek.....
  22. jesli chodzi o pieska to z tego co wiem wciąz czeka na domek w lecznicy.....ale mogę się mylić EDIT: psiaczek pojechal do nowego domku:):) [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][FONT=Verdana]zamieszkał ze schroniskową bokserką, duzą wilkowata sunią której właścicielka zmarła i 3 kotami w domku z ogrodkiem w Warszawie:):)[/FONT][/FONT][/COLOR] fotki z nowego domku wkleję jutro
  23. no to ja podniosę psiulka:):):)no i na pojutko idziemy na spacerek
  24. [quote name='Jagoda1']Dajtusiu, siły wsparcia zmobilizowane:cool3:...[/quote] a im więcej sił tym lepiej...kolejne posiłki wsparcia nadchodzą:thumbs:
×
×
  • Create New...