Ines_Chorzów
Members-
Posts
208 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ines_Chorzów
-
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Dziś odebrałam okropny telefon od Sławka. Fruzia miała jakąś "zapaść" :crazyeye: Sławek ją kąpał (jak zwykle) i nagle Fruzia jakby straciła przytomność, leciała mu przez ręce i matrzyła takim martwym spojrzeniem w sufit. Po chwili się ocknęła, jakby ją ktoś obudził. Sławek złapał za telefon i zadzwonił do mnie, a ja od razu odesłałam go do weta, który zbadał ją dokładnie (wszystko było ok) i stwierdził, że jeśli to się będzie powtarzało, to Fruzik będzie musiał brać leki rozkurczowe, które działają też uspakajająco, bo byc może Fruzia się czymś zestresowała i taka była jej reakcja. Boże jak ja się wystraszyłam, a Sławek to wogóle mało nie padł na zawał :( Biedna ta nasza Fruzia :( -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
I już po wczasach :( Za to Fruzia przeszczęśliwa :D Wszyscy nasi znajomi ( a było nas tam jakieś 45-50 osób :)) przyjęli ją rewelacyjnie. To była pierwsza maskotka spotu. Wszyscy ją miziali, nosili na rękach, komplementowali i wogole okazywali jej duże zainteresowanie. Fruzik jeszcze nigdy nie dostał takiej dużej dawki przytulanek i buziaków :D Fruzia nie przegapiła żadnej imprezy, żadnego grilla, nawet sobie sama upiekła kiełbaskę, po czym wcięła ją calutką :D Jestem przeszczęśliwa, że udało nam się spędzić tyle czasu z Fruzikiem i że w jej oczkach widać było tyle radości. Szkoda tylko, że pogoda była deszczowa, bo Fruzia nie miała okazji poszaleć na trawie, no i szkoda, że grad strzaskał nam doszczętnie auto :( Mamy powgniatany dach i maskę, no i stłuczoną szybę przednią i tylne światła. Poza tym wyjazd był udany. Fruzia pozdrawia wszystkich :) -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Z Fruzią lepiej, już się wyszykowała na wyjazd. Dostała leki o przedłużonym działaniu. Mamy jednak za to inny problem. Odebraliśmy jej wyniki badań i Fruzik ma mocno podwyższony poziom leukocytów (trzy krotnie :(). Powtórzymy za jakiś czas badania i zobaczymy, czy to coś poważnego, czy tylko wynik jej obecnej chorowy. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Fruzia to się normalnie z wrażenia pochorowała :( Cztery dni temu dopadła ją kosmiczna biegunka, do tego przedwczoraj zaczęła wymiotywać :( Teraz jest już lepiej, dostaje leki, spectę i już wraca jej apetyt. Miejmy nadzieję, że do piątku wyzdrowieje, bo tak się cieszyliśmy na ten wyjazd, że szkoda by było nie pojechać, a i Fruzia miałaby troszkę odmiany. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Pozostałe futerka ganiają się z Fruzią po całym domu :D Przeważnie to ona ucieka, a one biegają za nią :) Potem ona się chowa w budce i po zabawie :D Bawią się razem, nie dokuczają Fruzi, czasem nawet się buziają :D Fruzia chciała się pochwalić, że wyjeżdża na długi weekend :) Jako jedyna z naszych futerek jedzie z nami do Nędzy :crazyeye: (nazwa mało atrakcyjna, ale miejsce super :D). Będziemy się byczyć :eviltong: -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Tweety']moje Baciątko kochane:loveu: Dalej tak barankuje?[/quote] no ba :D Jasne :) -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
U Bacika dobrze. Zrobił się z niego nie lada pieszczoch. Lubi ze mną spać i bardzo się do mnie przytula. Jest prześlicznym i żywiołowym koteczkiem. Z jego łapką też w miarę dobrze. Troszkę ją obtarł, ale to się nie pogłębia. Pogłębił się nieco przykurcz (nie chodzimy już na rehabilitację), ale to w niczym mu nie przeszkadza, bo nauczył się żyć z taką łapką. Jest najskoczniejszy ze wszystkich naszych futer, wszędzie wejdzie i wogóle doskonale sobie radzi. Potrafi świetnie łapać muchy i to niesprawną łapką :crazyeye: :D Teraz lata jak opętany za ping-pongiem :) Kochany jest :) -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Dziś byliśmy z Fruzią u weta, ponieważ ostatnio jej brzuszek zrobił się jakby wzdęty :roll: Obawialiśmy się, że coś się złego dzieje, ale na szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku (o ile stan Fruzi można tak nazwać). Po prostu zaniki mięśni postępują i niestety mięśnie stają się zflaczałe. U Fruzi można bez problemu wyczuć pod palcami poszczególne narządy wewnętrzne. Niestety to wszystko będzie postępwało, ale damy radę. Fruzik bardzo chce żyć, a my chcemy jej to umożliwić :) -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Fruzia była w piątek na ogródku na grillu. Bardzo jej się podobało, szczególnie u sąsiadów za płotem :D Nawet nie wiem kiedy przecisnęła się przez dziurę i już była u nich. Dobrze, że mają niski płot, to Sławek się przez niego przewiesił i ją wyciągnął :) Jak widać nawet smycz ją nie powstrzyma przed zwiedzaniem świata :D Teraz ta mała strzyga zjadła kolację i się myje, pewnie zaraz pójdzie spać :) -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
A oto Fruzia pościelowa, susząca się po kąpieli: [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/118906"][IMG]http://upload.miau.pl/3/118906m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/118908"][IMG]http://upload.miau.pl/3/118908m.jpg[/IMG][/URL] To wściekła Fruzia chowająca się pod komodę :D [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/118912"][IMG]http://upload.miau.pl/3/118912m.jpg[/IMG][/URL] A to klatka Fruzi :) bez Fruzi :D [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/118914"][IMG]http://upload.miau.pl/3/118914m.jpg[/IMG][/URL] P.S. A takiego kwiatuszka Fruzia kazała wysłać wszystkim, którzy o niej myślą i ją kochają :) [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/118916"][IMG]http://upload.miau.pl/3/118916m.jpg[/IMG][/URL] -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
U Fruzi dobrze, koopki robi sama, bez naszej pomocy, więc jest ok. Jak znajdę trochę czasu, to wkleję trochę zdjęć. Zobaczycie, jaka ona szczęśliwa :D -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Właśnie rozmawiałam z Dorotą z KPdZ i wiecie co .... Fruzia już nie ma problemów finansowych :) Komitet Pomocy dla Zwierząt chce przejąć całkowitą opiekę finansową nad Fruzią, jednocześnie prosząc AFN o zaopiekowanie się innymi biedami, których im niestety nie brakuje. Można zatem zdjąć Fruzika z listy kotów potrzebujących, bo wszystko to, co w naszej ludzkiej mocy - już mamy. Zostaje tylko los, który napisał już scenariusz dla Fruzi. Będziemy z nią do końca. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Wiecie, to nie była łatwa decyzja, ale w końcu ją podjęliśmy. Fruzia wie o tym od dawna :) Napewno to czuła. Pytanie tylko, jak to ma wyglądać od strony finansowej, bo resztę znamy? Czy tak jak dotychczas? tzn. płacimy za nią sami i co jakiś czas prosimy o fakturkę na AFN, a Tweety nam przesyła pieniążki? Czy może inaczej? Kasa jest tu dużym problemem. Sami kupiliśmy Fruzi klatkę, ale to kropla w morzu potrzeb. Fruzia zostanie u nas na dożywotnim tymczasie, ale pozwólcie, że wszelkie decyzje dotyczące jej leczenia będziemy ostatecznie podejmować sami. Oczywiście po konsultacji z Wami :) Proszę tylko, żebyście nie zostawili Fruzi bez pomocy finansowej, bo nie damy rady jej utrzymać. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Fruzia naprawdę wiele wycierpiała w swoim życiu, niewątpliwie zbyt krótkim… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Od początku pobytu Fruzi u nas staraliśmy się dowiedzieć jak najwięcej o opiece nad tego typu koteczkami. Rozmawialiśmy m.in. z p. Dorotą i p. Dominikiem z KPdZ na temat ich kotki Elisi, która też miała niedowład tylnych łapek. Kiedy tak słuchałam o następstwach zdrowotnych niedowładu, nie wierzyłam, że to może też spotkać naszą Fruzinkę, przecież ona jest taka silna i ma tyle chęci do życia, że to wprost niemożliwe. A jednak… [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jej stan znacznie się pogorszył od czasu, kiedy do nas przyjechała. Uświadomiłam to sobie, gdy wet, który dość dawno jej nie widział, stwierdził, że od ostatniego razu bardzo schudła, ma postępujące zaniki mięśniowe i ogólnie jej stan fizyczny jest gorszy, o czym świadczą m.in. problemy z koszmarnymi zaparciami. W przeciągu miesiąca już dwa razy powtórzyła się ta - bardzo dla Fruzi niebezpieczna - sytuacja. I niestety nie jest to wina złej diety, bo wtedy można by coś zmienić i byłoby dobrze. Fruzia absolutnie nie dostaje suchej karmy, gdy wypuszczamy ją z łazienki, to chowamy suche, żeby nie miała okazji niczego podjeść. Do posiłków (zawsze mokrych, zmiksowanych) dodajemy oliwy z pestek winogron, ale i tak zaparcie się powtórzyło. Wet uświadomił nas, że taki stan, to naturalna kolej rzeczy w jej przypadku i że będzie tylko gorzej. Można próbować łagodzić skutki niedowładu, ale nie zatrzymamy postępującej choroby. Wiem, jak to brzmi, ale to niestety prawda i nic tego nie zmieni. W przypadku Fruzi drastycznie zmieniły się priorytety... Już nie walczymy o sprawność Fruzi, ale o jej życie... Nikt z nas nie wie, ile ta mała kocinka będzie żyła...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dużo ze Sławkiem rozmawialiśmy o Fruzi. To naprawdę kochana kocinka, a do tego straszny borok (jak to po śląsku nazywa ją Sławcio :)). Pochłania sporą część naszego czasu, którego i tak sami nie mamy za wiele (sami wiecie: dom, praca, rehabilitacja, dom, praca, rehabilitacja, …). Jednak mimo wszystko postanowiliśmy dać Fruzi maksymalnie dużo radości z życia, jakie jej zostało (oczywiście w miarę naszych możliwości). Fruzia ma u nas kochający dom i jeśli nie macie nic przeciwko temu, niech tak zostanie. Problemem są tylko pieniądze :( Tak jak już wcześniej pisałam, Fruzia to nie tylko kochana koteczka, to również ciężka praca i studnia bez dna. Sami sobie nie poradzimy. AFN płaci za wszystko, KPdZ też nam pomaga, a i tak jest nam trudno. Każda wizyta u weta, to nie lada wyzwanie finansowe, a ona tego potrzebuje i będzie niestety potrzebowała coraz częściej...[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]P.S. Jutro ma do nas przyjechać największa klatka, jaką udało nam się znaleźć. Fruzia zamiast siedzieć w łazience będzie miała swój apartament w salonie, nikt nie będzie jej molestował, a jednocześnie będzie miała kontakt z resztą kociambrów, będzie miała światło dzienne i szansę na w miarę normalne życie. Fruzia np. bardzo lubi oglądać ze mną telewizję, biorę ją na kolanka, przytulamy się i patrzymy sobie. Nie mam jednak zbyt wiele czasu, aby tak z nią siedzieć, dlatego będzie sobie mogła sama popatrzeć z klateczki :). Oczywiście Fruzia będzie spędzała maksymalnie dużo czasu „na wolności” z nami, „biegając” po domu. To jednak może robić tylko pod naszą obecność. [/SIZE][/FONT] -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Koty źle znoszą wózeczki, we wszystkich przypadkach, jakie znam, koty nie chciały korzystać z wózeczka. Ciężko ryzykować, bo to sporo kosztuje, a na chwilę obecną są ważniejsze potrzeby dla Fruzi. Postaramy się jednak pożyczyć taki wózeczek i spróbować. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Po wczorajszej kontroli, na której kolejna seria leków okazało się, że jeszcze coś czopuje jelitka, ale w wyższych partiach. Dostała lekkie jedzonko, bo głodna była jak wilk i czekaliśmy, masowaliśmy brzuszek, chodziliśmy, żeby tylko ją jakoś pobudzić. Niestety do dziś rana nic nie zrobiła, więc kolejna lewatywa :roll: Na szczęście choć one pomagają. Szerzej o Fruzi napiszę po powrocie z pracy. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Od wczoraj znów walczymy z zaparciem Fruzi :roll: Była u weta, dostała leki na pobudzenie perystaltyki i rozkurczowe, ale niestety nic nie zrobiła, więc dziś z rana robiliśmy jej lewatywę. Na szczęście dało radę ją wypróżnić. Idziemy jeszcze do weta na kontrolę. Damy znać, co i jak. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
U Fruzi rzeczywiście raz jest lepiej, a raz gorzej. Nigdy nie wiadomo, co się zastanie wchodząc rano do łazienki. Ona jest tak pełna życia, ale za dużo ma ograniczeń. Pupa nie chce się goić i raczej nie jest to kwestia braku higieny. Myślę też, że Fruzik na tyle przyzwyczaił się do całej sytuacji, że nawet nie chce ćwiczyć chodzenia (trzeba ją zmuszać niemalże na siłę :roll:). Ona nauczyła się żyć tak, a nie inaczej. Jest kochana, ale niestety wymaga mnóstwa pracy i jeszcze więcej kasy, dlatego też tak trudno mi uwierzyć, że znajdzie się ktoś, kto zechce ją adoptować :shake: Patrzę z naszej perspektywy. Gdyby nie finansowe wsparcie AFN-u i pomoc rzeczowa Komitetu Pomocy dla Zwerząt, to nie dalibyśmy rady jej utrzymać. I tak jest ciężko, bo Fruzia pochłania majątek, do tego je za czterech (a nie może jeść byle czego). Cała ta sytuacja jest naprawdę bardzo trudna, nie tylko dla Fruzi (choć ona jest tu najważniejsza), ale dla nas niestety też :roll: -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Info z ostatniej chwili. Fruzia ma na pupce najprawdopodobniej ziarninę, inaczej mówiąc przeleczyliśmy Fruzi dupeczkę :roll: Ostatnio kotka Pani Halinki miała to samo, tylko że na ogonku, a teraz ma Fruzik :( To normalna paranoja, nie leczysz - źle, leczysz - jeszcze gorzej. Normalnie będne koło. Podjęliśmy wspólnie z Panią Halinką decyzję, że robimy Fruzi przerwę w zabiegach. Fruzia musi odpocząć od tego, my chyba też. Będziemy jeździć raz w tygodniu na wizyty kontrolne, nadal próbować leczyć pupę i ćwiczyć w domu. Zobaczymy co z tego wyniknie. Potrzebujemy rad, jak poprawić komfort życia Fruzi. Jej życie toczy się w łazience. To jest dla niej na pewno horror. Nie wiem już co wymyśleć, żeby jej umilić ten ciężki żywot. Przedwczoraj założyłam Fruzi pieluszkę, żeby mogła mi pomóc robić porządki w sypialni, było super, ale pupa się trochę zaogniła, więc kwestia noszenia pieluszek nie wchodzi w grę (to się sprawdzało, póki była martwica). Bez pieluchy też nie mogę jej puszczać na mieszkanie, bo przyciera sobie pupsko i do tego wszędzie się złatwia :roll: (prawie wszędzie są panele, a moczyk lubi sobie w nie wsiąkać). Z myślą o Fruzi kupiliśmy oczyszczacz parowy, żeby wszędzie miała sterylnie, ale i tak nie może tym tyłeczkiem trzeć po podłodze, bo robi sobie krzywdę... Już nie wiem, co robić :placz: Myślałam, żeby z balkonu zrobić loggię (Fruzia miałaby swój pokoik), ale na to trzeba zezwoleń, kasy, no i czasu oczywiście. Kasa to najmniejszy problem, ale ten czas i pozwolenie ze spółdzielni :roll: Zresztą to jest tylko rozwiązanie sezonowe (choć myślałam też o ogrzewaniu na balkonie, pytanie, czy to da się zrobić :roll:). Pomyślałam też o bardzo dużej klatce wystawowej, którą byśmy wstawili do salonu (miejsca mamy, co kot napłakał, ale coś by się wykombinowało). Tyle, że podlogę by trzeba wykafelkować. Może to byłoby dobre rozwiązanie? Nie wiem, może Wy na coś mądrego wpadniecie. -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
U Fruzi niestety bez większych zmian :( Walczymy z odleżynką, która już mnie normalnie wk... Ile można walczyć z takim świństwem. Jak już wszystko jest na dobrej drodze to sukcesu, to za chwilę znów coś się zepsuje i znów martwica, znów walka od początku. Sławek ostatnio zaczął robić Fruzi opatrunki z aloesu (żeby było śmiesznie, pomogły na martwicę :)). Zabieramy sią za dupsko Fruzi od innej strony, tzn. kupiliśmy cholernie drogie hydrożele, ale już innego wyjścia nie widzę :roll: To musi pomóc, bo zwariujemy. Wczoraj płakałam jak głupia, bo Fruzia nie daje mi przy sobie nic zrobić. Tylko Sławek potrafi ją opanować. Do mnie to się tylko przytula i tyle, o żadnej higienie nie ma mowy, bo grywie i drapie. Dobrze, że mam Sławka, bo bym się już dawno poddała :placz:Co do zdjęć, to zrobię kilka aktualnych i wyślę, tylko proszę o maila, na którego to posłać. P.s. Pozdrowionka i całuski przesyła Fruzia :D -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Fruzinek czeka i czeka... -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Jeśli trzeba będzie pokazać Fruzinka, to nie ma najmniejszego problemu. Tweety, zaproponuj temu Panu wizytę u nas, może akurat będzie chciał przyjechać (a tak wogóle, to skąd oni są?). Nasz mały skarbuś potrzebuje kogoś, kto da jej dużo uwagi i miłości. Z tym drugim u nas nie ma problemu, ale z pierwszym - już gorzej :roll: -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Lemoniada']Czy tytuł wątku jest aktualny? Jak sobie dajecie radę finansowo, Ines? PS. Wszystkiego najlepszego i wielu małych przyszłych kociarzy Wam życzę:lol:[/quote] Postaramy się o małych kociarzy :D Tyle, że najpierw musimy uregulować kocie kwestie :) Za dużo ich mamy jak dla ciężarnej baby :D Tytuł wątku niestety jest wciąż aktualny, Fruzia nadal nie chodzi i pieniążki są potrzebne. My jakoś sobie radzimy, raz lepiej, raz gorzej, ale jakoś leci :) -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Dziękujemy za życzonka :D -
Fruzia, sparaliżowana kotka, nie żyje :-((((((((((((((
Ines_Chorzów replied to Tweety's topic in Kotki już w nowych domach
Witam już jako żona mojego Sławusia :) Podczas naszego wesela Fruzia miała dobrą opiekę (niemalże 24h). Z wypróżnianiem się "zrobiliśmy porządek", ale Fruzia przypłaciłą to powiększeniem się odleżynki :placz: Walczymy z tym, ale to jest tak naprawdę walka z wiatrakami :roll: Obawiam się, że problemy z wypróżnianiem się będą nawracały. Przy Fruzi bardzo pomógł nam prezes Komitetu Pomocy dla Zwierząt. Oni też mieli dwie niepełnosprawne kotki, które niestety już są za TM. Takie problemy, jak ma Fruzia, to chleb powszedni w przypadku Fruzinkowego urazu. Wszystko będzie niestety notorycznie powracało. Szansą dla Fruzika jest chodzenie, a z tym nie jest prosto .... To takie błędne koło ...