Yorija, jak możesz to jedź. Masz prawo sprawdzić, co się dzieje. Może przy okazji wyjaśnicie sobie pewne sprawy (jeśli takie są). Nie ma co siedzieć i kombinować - przyczyna może okazać się całkiem banalna.
Hala, rozumiem, że osoby zaangażowane w znalezienie domku dla psa, związane z nim uczuciowo, chciałyby być z nim w stałym kontakcie. Ale w umowie adopcyjnej nie ma nic o obowiązku dostarczania wiadomości i zdjęć adoptowanych psiaków. A ludzie jak to ludzie, niektórzy nie mają wyobraźni, innym po prostu się nie chce - to nie znaczy, że psom dzieje się krzywda. Ale, o ile wiem, prawo do wizyt poadopcyjnych jest zastrzeżone w umowie.
Nie panikujmy i nie czarnowidźmy.