O, kurczę, zapomniałam, że mam wnuczkę! :oops: Jeszcze przyszły tydzień i zacznę babciować. Obiecuję. Zdjęcie wrzuci Natka jutro po szkole. Jak będzie w stanie.
Czy ja już wspominałam, że Betka to suczy ideał? W domu, jak to w domu - nuda. Jakiś długopis albo świeczkę się zgryzie, coś tam ściągnie ze stołu (i też się zgryzie), skarpetkę się ukradnie albo kapcia (ale się nie zgryza). Nie jej wina, że wujek Mixer nie zawsze chce się z nią bawić, a ciotka (babcia?) Agata ciurkiem stuka w jakieś durne klawisze (których nawet zgryźć się nie da). Ale za to na spacerach! Moim telefonem (zgryzionym jakiś czas temu) niewiele da się uwiecznić, a jak już uwiecznię, to przesłać nie mogę. Próbowałam do ewatr, ale pewnie nie doszło. W weekend przypomnę TŻ, żeby wziął aparat na spacer. Póki śnieg leży. Biedna Betka, taka malutka, a wstrętna ciotka po lesie i łąkach ją gania i codziennie każe szlaki przecierać! Dziękować Bogu, zajączka i kotki zasypało - odpukać!
Tylko te myszki tak głęboko pod śniegiem mieszkają!