Tekst cudny, ale rzeczywiście informacja o chorobie niezbędna. Ktoś, kto się zdecyduje, musi zdawać sobie sprawę, że ma dać Yogusiowi dom na ostatnie chwile (miesiące?) życia. Poza tym choroba może być jego atutem. On na pewno spokorniał, wyzbył się agresji (jeśli w ogóle takową posiadał) i chęci dominowania. Tak mi się wydaje. Poczekajmy, co powiedzą opiekunki Yoguli.