Zuziu-wszystko zależy od przewoźnika...
Ale jeśli chodzi o stres-to dla gołębia jest on taki sam bez względu na to,czy wieziesz go Ty,czy kurier...
Ptak i tak i tak musi być w kartoniku z otworami...Bo mało kto ma specjalny transporter...
Myślę,że taki transport zawsze jest dla ptaka olbrzymim stresem-bez względu na okoliczności...
Dlatego nie daję moich gołębi na loty.Musiałyby jechać kilometrami w nieznane-a pootem puszczone w obcym terenie szukać drogi do domu gnane tęsknotą za parą,młodymi,gołębnikiem...
Ktoś napisał jakiś czas temu,że powinnam sama przyjechać po ptaki.Ale to wcale nie zmniejszyłoby ich stresu.Też bym je zapakowała do kartonika,też by musiały jechać kilka czy kilkanaście godzin...
Dlatego myślę że jeśli jest pewien przewoźnik,który woził już żywe zwierzęta to można mu spokojnie powierzyć kolejną taką "misję".
Cały czas myślę o tych gołębiach.Mężczyzna postąpił bardzo nieodpowiedzialnie,zostawiając je tak,po prostu...
Myślę,że ktoś kto mieszka w pobliżu powinien pójść i sprawdzić,jak się teraz ptaki miewają...