Padło podejrzenie, że Dziadzio wychodzi w górę po pochyłej brzozie, która rośnie tuż przy ogrodzeniu i przeskakuje. Kiedyś bym pewnie nie uwierzyła, ale patrząc na to, co wyrabiał, jak go odwiedziłam z suczką, która ma cieczkę, już wiem, że Dziadziu jest zdolny do wszystkiego :eviltong: