-
Posts
10348 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
26
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by kikou
-
Agunia zwrocona po 9 latach Na Paluch, szuka domku i DT
kikou replied to deszczowa's topic in Już w nowym domu
przepraszam moze nie doczytalam ale jak to stracila przyjaciolke? -
poniewaz mnie nie znacie, proponuje zebyscie zebraly pieniadze na jakies konto osoby dobrze Wam znanej i przekazecie mi przed sama podroza razem z psiakami. Hmn...? Natomiast chcialabym ustalic konkretnie wielkosc kazdego pasazera, zeby mozna bylo przygotowac szelki, itd.. no i kto sie ze mna wybierze???? moze Ecci? W sumie brala pod uwage taki wyjazd, moze mialaby czas?
-
liczenie kilometrow na zasadzie "poltorej godziny od stuttgartu..." jest nieprecyzyjne. Jezeli zdecydujecie sie zebym ja jechala to 1000zl wystarczy, natomiast nalegam na jakiegos(jakas) towarzysza(towarzyszke) podrozy, ktory bedzie zwierzaki dogladal. Nie wiem jak inni to robia, w kazdym razie wyobrazcie sobie, jesli bede musiala szukac parkingu za kazdym razem kiedy ktores ze zwierzakow piszczy to ta podroz bedzie trwala 2 dni w jedna strone, a tak to ta druga osoba odrazu zobaczy czy psiak nie wymiotuje, chce siku, pic czy nie zaplatal lapy w pasy..itd. Poniewaz psy maja jechac ze schroniska, wiec pozyczona klateczke, szelki i kagance najlepiej dostarczyc tam na miejsce... Widzialam, ze chyba Negri pracuje czy dziala w schronisku, wiec moze moglaby dopilnowac tego...? No i wpis w paszporcie z badania lekarskiego nie moze byc starszy niz 24 godz. ale to napewno Wiecie lepiej odemnie...
-
nie mam pojecia jak czesto organizujecie takie transporty, wstyd sie przyznac ale jeszcze miesiac temu w ogole nie wiedzialam, ze istnieje taki portal (dogo), natomiast od lat jezdze duzo po niemieckich drogach i auto na polskich rejestracjach nie jest traktowane ulgowo, wrecz przeciwnie... a zatem transport biedaczkow bez transporterow grozi duzym mandatem wraz z mozliwoscia odebrania zwierzat wlacznie. Poza tym 4 zwierzaki "po przejsciach", ktorych jak rozumiem nie znacie od lat (a czy zwierzeta znaja sie wzajemnie?) i nikt nie wie jak reaguja na jazde autem, niektore lubia ale wiekszosc jest bardzo zestresowana, wiele zwierzakow ma chorobe lokomocyjna (mialam kotke, ktora chetnie jezdzila autem, chociaz wymiotowala juz po 2 kilometrach niezaleznie jakie srodki wczesniej dostala i tak co 10-20 minut az do konca podrozy) A faszerowanie starszych psiakow srodkami nasennymi takze moze skonczyc sie nienajciekawiej...! Hmn.. polegam na Was, na pewno macie duze doswiadczenie. Ja pozostaje do dyspozycji...prawdopodobnie moglabym wyjechac juz w niedziele 30tego na noc (mniejszy ruch na drodze i jak jest ciemno zwierzaki tez sa spokojniejsze)....ale podroz musi byc porzadnie i bezpiecznie dla wszystkich zorganizowana!
-
no coz, powtarzam, ze jestem w stanie pojechac 31marca(wczesniej nie dam rady), nie znacie mnie wiec moze nie wypadam jakos wiarygodnie ale jestem dosc powazna osoba, wiec jesli zobowiazuje sie to dotrzymuje slowa, nie mam jednak doswiadczenia z takimi transportami i prawdopodobnie przydalaby sie jakas osoba, ktora towarzyszylaby mi w drodze, zeby dogladac zwierzaki, wtedy ja moglabym bez przystankow wielkich szybciej przemieszczac sie... domyslam sie ze cala podroz jest porzadnie przygotowana, zwierzaki maja transporterki i paszporty, to co tam wymagaja przepisy...? widzialam, ze jest DT dla pieska wiec ostatecznie moglby zaczekac te dwa tyg. A czy w ogole rzecz dotyczy jednego psiaka czy kilku?
-
Agunia zwrocona po 9 latach Na Paluch, szuka domku i DT
kikou replied to deszczowa's topic in Już w nowym domu
dlaczego nikt nie zaglada do Aguni? -
Agunia zwrocona po 9 latach Na Paluch, szuka domku i DT
kikou replied to deszczowa's topic in Już w nowym domu
co sie dzieje obecnie z Agunia? -
strasznie kochana ta rudzinka maleńka, bardzo mądra - szybko pojeła, że teraz ja zamiast Magdy jakrzyczę "uwaga" przed przeszkodami i ślicznie zatrzymuje się i uważa. Strasznie mnie rozczula bo wszedzie za mną biega i kiedy tylko nie może ulokować się cała na kolankach to chociaż główkę na stopie położy żeby nie tracić kontaktu...a najbardziej rozśmiesza mnie kiedy wieczorem patrzy z wyrzutem kiedy w końcu położymy się do łóżka, wtedy jak krecik ziemię, przekopuje się pod kołdrą w stronę nóg i znika tam.... sama słodycz, bardzo jestem szczęśliwa, że ją "spotkałam" gdzieś na allegro...