Miśka, a jak ona ma to zrobić?Jak tylko drzwi uchyli, większość zwierzyńca od razu wypada na dwór i sąsiedzi albo przechodnie zaraz dzwonia do Strazy Miejskiej... Owszem,stara sie wypuszczać je po kilka naraz,na zmianę, ale pamiętaj,że na ma prawie 80 lat,niewładna rękę i inne schorzenia, które nie pozwalaja jej sie specjalnie ruszać. Ona przeciez nie opuszcza praktycznie posesji. Do lekarza zawiozła ją Weronika, bo sama nigdy by tam nie dotarła...Pan Franio z kolei waży 40 kg i jest po wylewie... Toz oni musieliby te psy wypuszczać non stop przez całą dobe...A pamietaj,że niektóre psy gryzą...albo nie lubią sie między sobą...Ona naprawde z nimi mieszka....Jeśli każdy z tych psów jest chociaz co drugi dzień prze chwilę na dworze to już jest dobrze....Reszta niestety siusia w tym czasie w domu...A opary amoniaku nikomu dobrze nie robią... DT sa niezbędne ale ich nie ma...