Faktycznie zapomniałam o tym hoteliku! Ja dzis bylam u Lucka i wykorzystalam wozek. Spytalam sie najpierw pani Karoliny(?) czy juz mozna i powiedziala ze wczoraj jacys panstwo juz z nim smigali. Wiec ja tez chcialam. Mialysmy troche problemow z wsadzeniem Lucka do wozka ale potem jak polecial... Super sprawa, choc on ze mna strasznie krotko chodzi:(. Potem jak wracamy to sadzam Lucka przed jego pokojem i tam go smaruje a dzis kucam kolo niego, a on jak wyrwal zjechal po schodach (pupą, bez wozka) i do suni polecial kolo kanapy. Normalnie blyskawica, az sie przestraszylam! Swoja droga cos go swedzi kolo uszu i chyba wkurza, bo podarl 3 razy podklad dzis skakal na nim i gryzl go a potem to samo chcial zrobic z pielucha. Nie wiem co tam ma...