ech, sama widzisz jak prawie robi roznice.
Jesli pani bedzie chciala Sabcie to mi pozostaje sie tylko cieszyc, jesli nie to ja o Sabcie nadal walcze, wymyslilam sobie swieta, ale to raczej bylby weekned przedmajowy. Strasznie sie boje jak ona zareaguje na dzieci lub gosci w przyszlosci, czy bedzie nas bronic - argument do nie posiadania schroniskowych psow z przeszloscia gotowy;/, ale to te moje - jak zwykle - czarne mysli. Czy w razie podpytania o Sabcie mozna zadzwonic do tej p. Oli? Moze wie cos wiecej. To nei to Paula ze sie czepiam, ale wiecie jak jest, ludziom jak cos nie podpasuje to po prostu psa oddaja lub wyrzucaja, a ja nie - wiec wole bysmy sie z Sabcia na stale polubily;p.