Wczoraj jak byliśmy to pies nie wyglądał na przestraszonego. Jak go wołaliśmy to patrzył zaciekawiony, nawet szedł w naszą stronę, trochę nas oszczekał, nawet się wystraszyłam.
Wg mnie podszedłby do nas bez problemu.
Aha, nie miał żadnego sznurka półmetrowego na szyi.
Ale mam pytanie i tego nie rozumiem:
skoro on tam wchodzi na podwórko tego domu, za ogrodzenie , to czemu tam nie można go złapać ???