Narazie zaciskam kciuki za sterylkę,to już niedługo,no a póżniej :)och,cieszę się baardzo a jednocześnie.. ;) jak to zwykle bywa przy adopcji za granicę.
Jeśli chodzi o paszport i numer czipowania, też jestem zadziwiona,że nie wymaga się już wklejania karteczek.Może jeszcze gdzieś zapytać,żeby nie było póżniej problemu..