Tego mu potrzeba, kochających dłoni i kolan, aby usnąć bezpiecznie, cieplutko....wiedząc,że nikt nie czyha na niego z kolejną dawką zastrzyków, zabiegów, nie wsadzi do małej klatki, gdzie tylko samotność za towarzystwo....i przerażenie, co jeszcze mi zrobią dzisiaj?...