Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. Czy ty sobie nie zdajesz sprawy, że my tak na prawdę chcemy tylko jednego - spokoju... chcę móc przejść się z moimi sukami wiedząc, że żaden pies nie zacznie po nich skakać bez mojej zgody... chcę nie spinać się na widok każdego pędzącego w moja stronę labka [na wakacje taki łagodny pieseczek jak się witał to mi rzepkę przestawił - bolało jak cholera, ile kasy wydałam na to by móc normalnie chodzić nie wspominam :shake:]... chcę wiedzieć, że na widok moich psów żaden idiota nie spuści swojego "żeby pobiegały" bez mojej zgody..
  2. Już mówiłam - przepracowała się biedna dziewczynka i nie wie co gada :razz:
  3. [B]Tomeczku[/B] ukochany.. czemu my nie mamy ciebie jeszcze dość :diabloti:.. ba, nawet już ci słodzić zaczęłyśmy :loveu: Wiesz, że są psy dla których twój 7 kg piesek będę powodem do ataku? Może będę wredna, alby ciebie karzełek zwyzywał i skopał po jajach to byś odpuścił "bo on mały" :razz:? Bo ja bym się takiemu karzełkowi odwinęła - taka agresywna jestem :mad:. Piszesz, że dla 50-kg psa 7 mg pieseczek nie jest problemem... a dla mojej 15 kg suki może już być :cool3:? Bo ona jak na swoją wielkość jest niesamowicie lekka - ma budowę charta. Pisałam już parę razy - chodzę na spacery w nietypowych godzinach, staram się omijać innych psiarzy, żeby do spięć nie doszło... ale kurna jakąś muszę do tego lasu dojść, nie moja wina, ze lewitować nie potrafię :placz:. Nawet jakbym chciała pójść z Birmą do parku dla psów to ona zdecydowanie jest psem i też mamy prawo z tego parku korzystać! Mój pies nie lata za innymi, nie atakuje ich, nie próbuje wgnieść w ziemię jeśli sam nie jest zaczepiany, skupia się na mnie, bawi ze mną, ćwiczy ze mną, szaleje z psami z którymi JA jej pozwolę się bawić [po zapytaniu właścicieli i zapoznaniu na MOICH warunkach]... czy dlatego, że wy u swoich psów nie potraficie tego dokonać to ja mam ze spacerów zrezygnować? Nie wiem, zazdrościcie może :evil_lol:? EDIT Zastanawiam się kto ma skrzywioną psychikę - Birma przez tego *** co ją lał i papierosami przypalał, czy może ja, że jej po tygodniu do schroniska nie odprowadziłam tylko zaczęłam żmudne odkręcanie jej charakterku :diabloti:. Obcy, podpity idiota, który nagle na środku chodnika zaczął mi psa lać też nam raczej nie pomógł :angryy:. O dziwo zdążyłam odciągnąć Birmę zanim zrobiła mu coś po za poszarpaniem kurtki :razz:. A na poważnie to już raz wyraźnie pisałam, że mam psa wziętego ze schroniska. Są też psy prawidłowo wychowane, ale agresywne genetycznie - tak, geny TEŻ mają coś do gadania, jeśli chodzi o charakter psa :cool3:. Zaskakujące, prawda?
  4. [B]Shin[/B] 2 psy samemu rozdzielić to jeszcze... ale pomyśl co sie zaczyna jak jest tych psów więcej - jedno jedną ręką, drugie drugą... a kolejne co? Zębami :diabloti:? Przy okazji jak kiedyś z klatki wyleciały 2 yorki i zaatakowały moje idące spokojnie suki [w tym jedna 2 dni po operacji] to babka do mnie miała pretensje, ze jeden z pieseczków został chwycony za piórka i to mnie chciała podawać na policję, bo "takie agresywne a bez kagańca" :angryy:.
  5. [B]Agmarek[/B] no wiesz :mad:.... na wszystkich zdjęciach Birma była obcinana przez mnie :cool3:. A w wannie wytapia się szybciej - napuszczam ciepłą wodę i w minutę kul nie ma :loveu: [B]Rwpb[/B] witam, witam :cool3:
  6. Moderatorzy [B]NIE SŁUCHAJCIE JEJ...[/B] Bredzi :evil_lol:
  7. Nos mi się odetkał, to i troszkę lepiej się czuję :loveu:... A czy na wystawie będę to nie obiecuję. Jeszcze nie znam planu zajęć na przyszły semestr na studiach :placz:. Jeśli nie będę miała żadnych ćwiczeń czy innych wykładów to się pokarzę :cool3:
  8. Milka to ty nie wiesz, że dywan jest do załatwiania się :crazyeye:? Pewnie sama to z toalety korzystasz :evil_lol:... Swoją drogą jakbym spuściła Birmę w takim wypadku to możecie mi wierzyć - NIE wykorzysta swojej prędkości [a potrafi być niesamowicie szybka] do ucieczki :diabloti:
  9. No faktycznie - z kotami to jest trudniej :evil_lol: Jak klikniesz w te kolorowe obrazki pod moimi wiadomościami to w magiczny sposób znajdziesz się w tematach "moich" dziewczynek :diabloti:
  10. [quote name='Saite']Zaraz, zaraz, przecież tu zdaje się była mowa o "agresorach", zakagańcowanych. No, a przecież agresor nie bawi się piłeczką, dla "agresorów" najlepszą zabawą jest rozłupywanie innym psom czaszek wspomnianym kagańcem, metalowym najlepiej.:evil_lol:[/quote] No no no... nie zapominajmy, że rewelacyjną zabawą jest również zgniatanie yoreczków łapą, łamanie żeber z byka i inne takie :evil_lol:
  11. Psa jak psa, ale ja musiałam utrzymać bez skakania BIRMĘ... bo nie wiem czy wiesz, ale Birma służy znajomym do męczenia haszczaków, borderów, aussieków, malamutów i innych takich :mad:. Najlepiej po parę na dzień :evil_lol:... już przy odbieraniu od weterynarza skakała na mnie, a jak wracałyśmy to przeskakiwała z przodu samochodu do tyłu i z powrotem :roll:
  12. [quote name='shin']Toz przeciez bonsai nad Birma pracuje, umiesz czytac? Pracuje nad nia, tylko wszystko psuja radosnie puszczone luzem, podbiegajace i nieodwolywalne psy. [B]Chociaż jedna osoba to zauważyła :multi:[/B]. Stary, widziales kiedys jak bawia sie TTB? Psy mieszkajace ze soba bawia sie podobnie, a TTB lubia sie bawic ostro - szarpanie, warczenie, tlamszenie to ich zywiol, tak sie po prostu bawia i tyle. A ze twoje psy sa niezsocjalizowane z bullami i by tego nie wiedzialy... :evil_lol: [B]Potwierdzam, jak zobaczyłam pierwszą w życiu zabawę TTB myślałam, że na walki psów trafiłam :evil_lol:[/B] No wlasnie, [B]na ogol[/B] to po pierwsze, po drugie - kagancem tez mozna calkiem konkretna krzywde zrobic, po trzecie - a co z psem, ktory nie jest 'agresywny' w sensie mordowania, tylko jest po prostu cholernie upierdliwym dominantem, ktory za zadne skarby swiata nie pozwoli powalonemu psu wstac? Zalezy od miasta.[/quote][B] Mojemu psu nie zakładam kagańca, bo JA mam ją pod kontrolą :razz:. Jeśli jakiś pies atakuje moją sukę, to robi to na własną odpowiedzialność - ją umiem odwołać głosem nawet w trakcie bójki, a nie pozwolę, żeby straciła jedyną możliwość obrony :mad:[/B]
  13. Wydaje mi się, że najuczciwsze będzie twierdzenie "może nie kojarzyć". Mój poprzedni pies nawet po paru godzinach doskonale kojarzył, jak coś przeskrobał. Kiedyś na przykład zeżarł całą miskę orzechów [sam sobie rozłupał], a jak tylko weszliśmy do domu to schował się za nogą od stołu [średnio mu to wyszło].. zanim jeszcze cokolwiek zauważyliśmy :razz:
  14. Ile ty masz tych kotów :lol:
  15. U nas sledy są dobre :multi:... a obrożę też planuję kupić za jakiś czas
  16. [B]DużyTom[/B] czy ty naprawdę czytasz co mi piszemy :razz:? Żadne z nas nie pcha się dobrowolnie w stado psów. Większość z osób mających tutaj agresory ostro nad nimi ćwiczy. My po prostu nie chcemy, żeby obce psy podbiegały do naszych BEZ NASZEGO POZWOLENIA oraz swoim psom na to nie pozwalamy. Jakby inni ludzie w okolicy nie spuszczali radośnie pieseczków na mój widok [bo Birma jest piękna i puchata - podobna do pudla dużego], nie wypuszczali ich na noc na dwór to nie musiałabym się tak brutalnie od nich odganiać. Pomijam fakt, że nie wiesz jakie kto porobił postępy ze swoim psem. Przybliżyć mogę ci tylko to, że moja Birma 9 miesięcy temu atakowała ludzi. Obecnie nawet obca osoba zostanie przez nią wycałowana, wystarczy, że porozmawia ze mną 5 minut :cool3:... Parę osób z dogo już się o tym przekonało. Dzięki ćwiczeniom z moim psem mogłam też zatrzymać ją głosem, jak leciała za swoją zabawką, a nagle obcy labek jej ją zabrał sprzed nosa :angryy:. 5 minut później ten sam labek zeżarł mojej koleżance pół kilo karmy dla kota :mad:... i to ja mam nad swoim psem pracować? Bo co? Bo labek był przecież taaaki kochany i radosny i on się tylko chciał bawić i to takie grzeczne pieseczki :angryy:? A swoją drogą, to że psy są za płotem w parku to daje im prawo wkurzania mojego, idącego spokojnie na smyczy psa? Jak dla mnie psy drące się za płotem to tylko brak kultury... ich właścicieli :shake:
  17. [quote name='CHI'] Bo DLA NICH też spacer ma być przyjemnością, a przez CHAMSTWO innych psiarzy nie jest... Czy to tak trudno odwołać swoje psy jak widać, że ktoś się radosnej zgrai [I][B]"czasem 20 (!) psów- od westa czy sznauca mini po dobermany czy dogi"[/B][/I] po prostu boi? Ale nie WY macie przecież prawo do przyjemności na spacerze.... Dokładnie tak jak "banda łysych" do skopania staruszka...:angryy: [B]Przecież to taaaakie zabawne, jak kogoś obcy dog obszczekuje :cool3:. Nic, tylko zrywać boki ze śmiechu :multi:[/B] JA BRONIĘ swoje psy przed agresorem - bo taki jest obowiązek przywódcy stada... I tak robi odpowiedzialny właściciel... [/quote] [B]I tego zazdroszczę - ja muszę bronić obce psy przed swoim agresorem :evil_lol:[/B]. Wierzcie mi na słowo - jakbym wiedziała jaki ona ma charakterek to bym jej nie wzięła [w schronisku upierali się, że to spokojny, łagodny piesek :mad:]
  18. [quote name='jbk'] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images26.fotosik.pl/309/1ca6ea71c45af765.jpg[/IMG][/URL][/quote] Mnie tu nie ma :razz: EDIT O dziwo reszta rodziny nie obudziła się na zabawy dziewczyn :crazyeye:. Jestem pełna podziwu, bo laski szalały tak, że odbijały się od szafy. Pomijam fakt, że Birma przy dobrej zabawie musi "gadać" :mad:
  19. Tylko że Birma w wieku 8 miesięcy była w stanie mną targać jak jej się żywnie podobało :evil_lol:. Teraz wiem, że tego nie robi, bo nie chce - fizycznie nadal jest w stanie... w końcu to pies służący mi do ciągnięcia sanek [ma nawet profesjonalny sprzęt... dla haszczaków:diabloti:], na obroży też nieźle potrafi :mad:. Na szczęście mam litościwego pieska, co wściekłej pańci nie lubi - ona mną nie targa za koteckami, a w zamian ja się nie wściekam :multi:
  20. Przyszłam się przywitać tym późnym wieczorem :diabloti: A na poważnie to jakieś paskudne choróbsko mnie tak męczy, że całą noc nie spałam :placz:... Zamiast tego o 5 rano podziwiałam jak się dziewczynki bawią :evil_lol:. Przestały jak im zagroziłam, że je w osobnych pokojach pozamykam :mad:
  21. Właśnie sobie wyobraziłam Smoka trzymającego Birmę na smyczy :cool3:... To byłby ciekawy widok :evil_lol:
  22. No już ty z tym pogiętym Bilem nie przesadzaj :mad:. Charciki nie są aż takie małe :evil_lol:
  23. Gdzie są budynki to mam psy na smyczy. Wyjątkiem jest osiedle domków w środku nocy - za dużo ludzi się wtedy nie spotyka :razz:. Oczy dookoła mnie i kopanie psów to wbrew pozorom zapewnienie im bezpieczeństwa - wierz mi, że i tak jestem dużo uprzejmiejsza od mojej suki, jest po DUŻYCH problemach z agresją :shake:... dużo już wypracowałam, ale nadal łatwo ją sprowokować :roll:. 5 metrów od znienawidzonego psa przejdzie. Ale jak pies zacznie lecieć w jej stronę to zaatakuje. Dlatego najpierw proszę o zabranie psa, później się tego domagam, a jeśli właściciel nadal nie reaguje to odganiam psa kopniakami. Ogólnie sprowokować może ją samo gwałtowne podbiegnięcie obcego psa. Przy znanym dobrze, podbiegającym psie Birma "tylko" się spina i zaczyna ostrzegać. W lesie staram się chodzić w nietypowych porach [jak wszyscy są w pracy albo szkole], więc też nie spotykam za dużo innych psów. Dla odmiany druga suka, którą mam "aż" 10 dni atakuje ze strachu... jak leci do niej obcy pies, a ona nie ma jak uciec [smycz!] to przerażona próbuje odgonić psa. W tym momencie Birma [sukna no.1] dołącza się, nawet jeśli wcześniej była spokojna :roll:. Zastanów się co twoim zdaniem jest lepsze dla obcego psa - pogryzienie go przez 2 suki [jedna wielkości ONa - niestety ma dużą wprawę w bójkach, druga wielkości bordera] czy ryzyko kopnięcia? Dodam, że jak widzę jakąkolwiek reakcję właściciela to staram się mu to jak najbardziej ułatwić - już nie raz stałam jak słup z wkurzoną Birmą na rękach czekając aż ktoś odłowi pieseczka :diabloti: Ps. Pomijam już fakt, że ludzie na osiedlu mają mnie za wariatkę [koopy sprząta, psów do "radosnej" socjalizacji nie puszcza :crazyeye:], więc co raz więcej osób woli swoje psiaki zapiąć na mój widok :evil_lol: Ps.2. znajoma śmieje się ze mnie, że ona w lesie nie zauważa psa, nawet jeśli się rozgląda, a on jest 2 razy bliżej... w porównaniu ze mną bawiącą sie z psem, a więc nie zwracającą takiej uwagi na otoczenie :evil_lol:. Nauczyłam się tego bo im szybciej zauważę obcego spa tym więcej czasu mam na ocenę sytuacji i spokojne przywołanie mojej suki [bez naręcania] lub skręcenie tak, żeby się z psiarzem i jego psem nie spotkać ;).
  24. Psypomniałaś mi :cool3:... Mam zadzwonić do mamy jak Smok się rozgada i dać jej porozmawiać na poważnie z wnukiem :diabloti:.
  25. Ja się za raz popłaczę... dziewczyny rewelacyjnie się bawią od pół godziny, a ja nie mogę nigdzie znaleźć telefonu, żeby im zdjęcie z zabawy zrobić :angryy:. Swoją drogą mam panele w domu. Bianca leżała na panelach, a Birma stała nad nią. W pewnym momencie Bianca tak podkosiła Birmę, że ta... usiadła Bianeczce na głowie :cool3:. Od tej pory obie podgryzają się na leżąco :diabloti:. A... jakąś godzinę temu miała OBIE dziewczynki LEŻĄCE na kolanach :diabloti:. Bo Bianeczka się wryła, a Birma zaczęła się robić zazdrosna - musiałam jej też pozwolić się uwalić :evil_lol: EDIT: Właśnie zabawa sie skończyła - Bianka już zmęczona... Birma najpierw próbowała zachęcić ją na nowo ["jak po niej trochę poskaczę, to się pewnie ożywi" :evil_lol:], a później zaczęła... iskać Pianeczkę :crazyeye: EDIT 2: No i skakanie pomogło. Znowu się bawią, zamiast spać :mad:
×
×
  • Create New...