-
Posts
5821 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by bonsai_88
-
[B]Shaluka[/B] nie przejmuj się innymi - ty znasz swoje dziecko najlepiej ;). Ja mojego do dzisiaj czasami karmię [a we wrześniu mu 2 latka stukną :diabloti:]... Chociaż nowe jedzenie po za mlekiem faktycznie można by spróbować zacząć podawać ;)... A co do zajmowania się samej psami w czasie ciąży to zależy to od psów i od ciąży, twojej rodzinie nic do tego, jeśli czujeszułaś cie na siłach :mad:
-
Tak swoją drogą jak wyobrażacie sobie porządne zmęczenie szczeniaka dużej rasy, u której trzeba bardzo uważać na stawy? Bo przyznam, że sama mając bardzo aktywnego psa i planując jeszcze aktywniejszego [ale to jak będę miała domek i będę pracowała w domu] nie wyobrażam sobie porządnego zmęczenia szczeniaka... przecież sam długi spacer psa nie zmęczy, aportowanie odpada, bo stawy, bieganie przy rowerze odpada, bo stawy, agility odpada, bo stawy, frisbee odpada, bo stawy, ciągnięcie odpada, bo stawy... wszystko co robię obecnie z moja suką odpada, bo stawy :roll:...
-
[B]Frotka [/B]moje dziecko jest zamykane w łóżeczku [które nam służyły za kojec :diabloti:] codziennie od godziny 20.00 do 9.00 rano... do tego dochodzą jakieś 2-3 godziny po południu :cool3:. Wychodzi na to, że jest tam po 15-16 godzin dziennie i wcale się z tym nie kryję :diabloti:. Za to Smok doskonale wie, że w łóżeczku się ŚPI. Nawet jeśli się obudzi [TZ wstaje o 6 rano do pracy] to grzecznie leży, aż zasypia z powrotem, ew. bierze sobie misia, pobawi się troszkę i dopiero położy się znowu ;). Wydaje mi się, że o coś podobnego chodzi z psami przyzwyczajanymi do klatek - o nauczenie, że jak nikogo nie ma w domu to się ŚPI, a nie demoluje wszystko co w zęby wpadnie :roll:. Na początku pomaga w tym klatka, w której pies po prostu nie ma co demolować, później już nie jest potrzebna... jakby na to nie patrzeć - każdy musi czasem wyjść z domu, nie znam nikogo, kto mógł by się zajmować psem 24 h/dobę :shake:. Do tego o ile dobrze zrozumiałam piszące tutaj osoby - jeśli ktoś jest w domu to pies ma otwartą klatkę, ludzie się nim zajmują. Klatka jest zamykana TYLKO jak pies zostaje sam w domu :razz: Ps. Właśnie sobie zdałam sprawę, że moje dziecko jest niesamowitym śpiochem :evil_lol:
-
To ja się dołączę do osób mających małe dziecko i zwierzaki :cool3:... Jak zaszłam w ciążę [zgodnie z polską normą - nieplanowaną :diabloti:] miałam psa i kota. Toksoplazmozę olałam na dzień-dobry [już kiedyś na nią chorowałam], tylko tyle że przestałam sprzątać w kuwecie ;). Z psiakiem [wówczas 15-letnim, stale na lekach] przeszłam w czasie ciąży naprawdę dużo. Niestety ze względu na ciążę zagrożoną miałam nakaz leżenia w łóżku. Z drugiej strony miałam ciężko chorującego psa, którego trzeba było codziennie wozić do weterynarza [byłam wtedy w 8 miesiącu ciąży]. Ponieważ byłam jedyną osobą, która mogła Itka wozić na leczenie "olałam" zalecenia lekarza i jeździłam z psem. Nie raz wyglądało to tak, że rano jechałam z psem na zastrzyki, a po odwiezieniu staruszka do domu jechałam do szpitala. Po miesiącu okazało się, że psa uda się odratować - dało mu to pół roku życia, niestety 14 lutego 2008 musiałam Itusia uśpić :placz:. Długo bez psa nie wytrzymałam - w kwietniu wziełam Birmę, która miała być spokojną, łagodną sunią, wielkości średniego pudelka.... powiem tylko tyle, że ani ona spokojna, ani łagodna, a pudla to co najwyżej dużego moze udawać :mad:. Birma dzieci kocha, z jednym małym wyjątkiem - nie lubi [i to z mojej winy :oops:] Smoka. Teraz, po ponad roku przyzwyczajania czaaasami da mu się pogłaskać, a nawet raz się z małym bawiła :loveu:. Pomimo jej niechęci do małego wiem, że nigdy, przenigdy nic by mu nie zrobiła, co najwyżej ucieka od niego z burczeniem :roll:. A teraz wróćmy do kota :diabloti:. Kotu groziła zmiana domu z powodu dziecka... Powodem był otwarty atak na małego :angryy:. Jak Smok miał jakies 2-3 tygodnie i leżał grzecznie w łóżeczku Bzik nagle wskoczył do łóżeczka i podrapał Smoka po buzi :angryy:. W ciągu sekundy został wyrzucony na balko przez uwielbiającego go TZa - Kamil stwierdził, że to bezpieczniejsze niż jakbym ja miała go dorwać w swoje ręce :mad:. W efekcie kot bał się do mnie zbliżyć przez miesiąc, a do Smoka nie podchodził przez pół roku [aż mały zaczął raczkować]. Wtedy to mały sam zaczął łazić za kotem i go obłaskawiać... obecnie to najlepsi kumple, najlepiej wyglądają, jak Smok nosi kota "na rękach". Za malutki jeszcze jest [ma 1,5 roczku] i w efekcie on trzyma górę kota, a Bzik tylnymi łapami przebiera po ziemi :evil_lol:. Od razu uprzedzam - kot to lubi :lol:. Obecnie śpią razem w łóżeczku, razem jedzą posiłki [z jednego talerza, kurde :mad:... z Birmą w roli śmietnika przy nodze]. W domu są praktycznie nierozłączni ;). Sami między sobą ustalali co któremu wolno, dopóki kłótnie obywały się bez ran nie chodziłam między nich i na dobre im to wyszło ;) Pomijam już fakt, że kiedyś inteligentna lekarka kazała mi się pozbyć zwierząt w domu, bo mały miał bardzo silną alergię... miał ją też w domu mojej babci, gdzie psa nie ma, więc rady nie posłuchałam... później dostałam zakaz jedzenia czegokolwiek wołowego [karmiłam piersią] - też nie pomogło. Koniec końców sama doszłam do tego, że mały jest uczulony na.... chemię :roll:. Jak przestałam używać chemii gospodarczej w domu alergia przeszła jak ręką odjął, a lekarka zaczęła się cieszyć, że 3-miesięczna dieta [moja] zaczęła przynosić efekty :lol:. No, trochę się rozpisałam :oops:...
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
U mnie w bloku było parę takich "inteligentów", co to szczuli swojego psa na naszego... pies [naprawdę duży] szybko zaczął się rzucać na widok naszego Itusia. Niestety historia skończyła się bardzo smutno - kiedyś chłopakom nie chciało się wyjść z psem, więc go wypuścili. Los chciał, że pies wyleciał prosto na mojego brata z psem. W efekcie obaj [Kuba i Itek] wylądowali na szyciu, a pies został uśpiony :shake:. -
[url]http://i41.tinypic.com/73dx85.jpg[/url] Ta współczesna młodzież spijająca każde słowo z ust przewodnika :evil_lol:... Wiesz, u mnie sytuacja jest o tyle trudna, że ja na weterynarię się dostałam :roll:. Od tej pory [czyli już prawie rok] rodzinka mnie czasami wkurza... zwłaszcza, że praca zootechnika wcale nie jest mniej ważna :razz:. Ja po prostu wolę uczyć się zapobiegania chorobom, niż leczenia ;)
-
Zootechnikę... niestety w związku z prawdopodobną zmianą uczelni cała rodzina znowu będzie mi gadać o weterynarii :roll:. Oni po prostu nie rozumieją, że ja NIE CHCĘ iść na weterynarię. Za dobrze znam samą siebie i wiem, że na tym kierunku nie dam rady :roll:.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Tak przy okazji dodam - prawie każdy pies puszczony do Birmy bez mojej zgody, z zaskoczenia zostaje pogryziony.... prawie każdy przyprowadzony do niej na smyczy, zapoznany na jej warunkach jest akceptowany i można się z nim bawić. Niestety ludzie nie chcą rozumieć do do nich mówię i ciągle [chociaż już co raz rzadziej :diabloti:] spuszczają do młodej psy, nawet jeśli już zostały przez nią pogryzione :shake: -
[B]buszka [/B]pytanie powinno brzmieć "Kto przygarnie kociaka"... bo pewnie wiele osób by chciało, a nie mogą [w tym ja] :placz:
-
CLOCKWORK-dziękuję że BYŁEŚ i.... przepraszam ...
bonsai_88 replied to clockwork's topic in Foto Blogi
Mi pasuje :cool3:... Tylko uprzedzam - u mnie żadnego wpadania nie ma, za to można grzecznie przyjechać :diabloti:. Z wpadek wystarczy mi Smoku :evil_lol:.... -
Jak myślisz, że nie może być gorzej to spróbuj ze mną wytrzymać teraz 10 minut sam na sam.... jestem w czasie sesji, muszę pozaliczać absolutnie wszystko, bo możliwe, że będę zmieniać uczelnię, mam okres i 2 egzaminy jutro, a przygotowuję się do nich z dzieckiem na karku :diabloti:. Na razie najdłużej wytrzymuje ze mną Birma, ale i ona musi robić sobie przerwy :evil_lol:. Tak co pół godziny odchodzi odsapnąć na 5 minut :evil_lol:
-
Bo ja nie mogę mieć normalnego życia :placz:... I dobrze mi z tym :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
bonsai_88 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Akurat jakbyś pozwoliła swojej suce podejść do mojej pięknej, puchatej, wyglądającej jak przytulanka suki to mogło by się to skończyć bardzo nie przyjemnie dla twojego psa :razz:. Ludzie, zrozumcie - nie pozwala się podchodzić swojemu psu do obcych psiaków BEZ ZGODY WŁAŚCICIELA :mad: -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
bonsai_88 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
[quote name='*Monia*']Ciesz się, że nie rozwleka ci ich po całym pokoju, czasem dwóch, przedpokoju i łóżku :diabloti:. [/quote] Nie rozwlekła? to czemu musiałam szybko posprzątać w kuchni, przedpokoju, pokoju Smoka i moim pokoju :placz:... Nie doceniasz Birmy :mad:. A jej nie można nie doceniać, bo inaczej szybko ci udowodni co JESZCZE potrafi :evil_lol: -
Kurde... właśnie pomyślałam co by mi zostało z mieszkania jakby Smok nie była parę razy w kryzysowych momentach zamykany w kojcu :diabloti:...
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
bonsai_88 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
W tej chwili wygląda jak winna maskotka - dorwała się do worka ze śmieciami :mad:... A swoją drogą przez Birmę paru facetów boi się mnie podrywać :loveu:... ja o tym wiem, oni o tym wiedzą... niestety jeszcze nie wpadli na to, że jakby mi ich podrywy pasowały to umiałabym zastopować psa bez problemu i nie byłoby ataku przy każdym dotknięciu pańci, albo w najgorszym wypadku spotykałabym się z nimi bez psa :diabloti:. Bo jak mnie ktoś dotknie to młoda od razu sprawdza czy żyję. Wystarczy jej powiedzieć, że wszystko w porządku i jest spokój, ale jak nic nie powiem to znaczy, że ktoś mi krzywdę robi i z bólu nie mogę się nawet odezwać :evil_lol:. -
Tak z ciekawości... wy naprawdę nie widzicie różnicy między klatką a metrowym łańcuchem na balkonie?
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
bonsai_88 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
A bo ja nie wiem czy wy wiecie - w schronisku upierali się ,że Birma jest łagodna [po paru latach z chorym Itkiem chciałam wziąć łagodnego psa na DT... zwłaszcza, że ze względu na Smoka bałam się agresywnych psów w domu] :diabloti:... -
Ja też bym się zdziwiła, kiedy po 11 otwiera mi drzwi rooooozespana osoba :evil_lol:. Ale co ja poradzę, że znowu nie mogłam do 5 rano zasnąć :placz:... Swoją drogą to listonosz mógł popatrzeć - musiałam za Smokiem pobiec, bo mi podstępnie list polecony z urzędu świsnął :mad:. Wcześniej to się starałam drzwiami zasłaniać :eviltong:
-
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
bonsai_88 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że hodowcy też dojdą do tego wniosku... bo jakby nie było - Jtuś przed chorobą był naprawdę złotym, kochanym psiakiem. Był dobrze ułożony [w tresurze pomogło parę kilo sera pokrojone w drobną kosteczkę :evil_lol:], łagodny, kochany... niestety na początku weterynarze olali to co do nich mówię [pies na mnie skacze, bo mu na wszystko pozwalam.... tak, jasne...] A tak na prawdę to chciałabym mieć kiedyś w miarę normalnego psiaka :roll:... takiego bez lęków, przy którym nie trzeba uważać na każdym kroku jak i bez agresji :roll:... -
Taaa... a później w ramach terapii podbiła mi oko :mad:. Czy wy wiecie jak ja teraz wyglądam :placz:... Właśnie był u mnie listonosz... po chrypce i rumieńcu wnioskuję, że podoba mu się moja nowa koszula nocna :evil_lol:.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Piesia jest zawodowa :loveu: -
Liza-z ruchliwej ulicy wprost do WSPANIAŁEGO domu STAŁEGO!
bonsai_88 replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
A tak swoją drogą.. przymierzam się do kupna szczeniaka :loveu:. Na normalnego z moim szczęściem co prawda nie liczę. Na dodatek zaczęłam się zastanawiać czy jak hodowca dowie się, że praktycznie każdy z moich psów miał problemy z agresją to sprzeda mi malucha :diabloti:. Moje psy to: - Ituś. Miałam go 15 lat, uśpiony z powodu agresji... niestety miał guza mózgu :placz:. Został uśpiony po kolejnym ataku na mnie [i wierzcie mi - on w momencie ataku mnie po prostu nie poznawał :shake:]. -Birma... tutaj chyba nic nie muszę dodawać :diabloti:. -Jaga, przekochana sunia, tylko lubi rządzić. Niestety u mnie w domu na to szans nie miała, więc przez jakiś miesiąc mogłam rozdawać bilety na walki psów :evil_lol: -Mała [Blue], jedyna łagodna, ale była u mnie tylko 4 dni :lol: -Bianeczka, w trakcie ataków spowodowanych paniką [czyli kiedy nie miała jak uciec przed Tym Strasznym] gryzła na ślepo wszystko wokół :roll:... -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
bonsai_88 replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[B]Ulv [/B]pokarz zdjęcie Piesi :cool3:.... Ja znam osobiście Psa - jamnika który czasami niebezpiecznie przypomina ufo [jedna z nielicznych rzeczy odnośnie których zgadzam się z właścicielem Psa :evil_lol:]... :diabloti::diabloti::diabloti: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
bonsai_88 replied to Vectra's topic in Foto Blogi
[quote name='Vectra'] to część po ekipie budowlanej ... tyle ocalało :cooldevi:[/quote] Całą ekipę zeżarli :crazyeye:... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: