Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Dziś dzwoniła pani z Warszawy w sprawie adopcji. Po rozmowie mogę ocenić ten dom na plus. Jutro postaram się odnaleźć namiary na osobę do wizyty przedadopcyjnej i będziemy działać. Zapowiada się bardzo dobry i odpowiedzialny domek dla psinki:-).
  2. Lisio....Lisio to niezły rozrabiaka. Jest bardzo silny i uparty. Pięknie sobie radzi z ucieczkami z kojca, a jak jest w domu i zamknie się drzwi to skacze do góry do okna na całkiem sporą wysokość, aż mu głowę widać z ogrodu. Lisiowa też jest niezła z tym skakaniem i obdrapywaniem ścian. Psy jak widać uwielbiają wolność i chodzenie samopas. Z biegiem czasu pokazują różne swoje umiejętności, niekonieczne dobre dla nas:lol:. Planujemy wydzielenie części ogrodu na wybieg stały z budami, ale nie wiem kiedy to uda nam się zrobić. Nie będzie to żaden kojec, tylko duża powierzchnia z budami i możliwością swobodnego poruszania się. Mam nadzieję, że będzie to spełnienie oczekiwań tej miłej parki, mam też nadzieję, że jak nadejdzie zima to się gałgany dwa ustatkują i przestaną świrować i będą grzecznie mieszkały w domu. Dwie ostatnie noce spały np. w domu i nie było źle, spały nawet razem z dwoma innymi pieskami bo była burza i jeden z tych piesków okropnie się burzy boi. Nastroje mamy dość optymistyczne mimo różnych niespodzianek ze strony pieseczków. Lisiowa szczerzy się od pewnego czasu do jednej z suń, przestały się lubić. Takie psie zagrywki. Najlepiej im wychodzą jak jedna jest już w kojcu, a druga idzie do swojego kojca. Wtedy są bardzo odważne i rzucają się na siebie przez płotek. Na wolnej przestrzeni unikają siebie.
  3. Krówka wyjątkowo ładnie dała się dziś nam głaskać, była spokojna i ufna. Oczywiście trzeba najpierw delikatnie złapać za smyczkę, a potem delikatnie się zbliżyć bez żadnych gwałtownych ruchów. Każdego dnia staramy się ją trochę pomiziać po nosku, ale jak ma gorszy dzień to nie zmuszamy jej. [img]http://a.imageshack.us/img186/6048/07082010021.jpg[/img]
  4. U nas wczoraj bardzo mocno padało, wręcz lało. Były tez burze. Duszno jest nadal, ale wolę być tu niż w mieście. Dziś zmieniłam Krówce smyczkę na delikatniejszą. Była bardzo grzeczna i bez problemu dała sobie przypiąć nową smyczkę i odpiąć poprzednią. Potem były próby przymilania się z TŻ. [img]http://a.imageshack.us/img237/4513/07082010020.jpg[/img]
  5. Tak Lucynko, potrafi. Troszkę się jednak boi obcego terenu. Resztę napisałam na pv.
  6. Taka jestem śliczna dziewczynka. [img]http://a.imageshack.us/img265/7519/31072010014.jpg[/img]
  7. Lucynko co do kotów to z pewnością się nadaje ona bardzo lubi koty. Z najmniejszym i najnowszym naszym kotem wybawia się jak szalona. Kotek kładzie się na pleckach pod jej brzuszkiem i się tak podgryzają jak wariaci. Dziunia przy tym jest bardzo delikatna. Małych dzieciaczków nie mam, ale ona jest tak łagodna, że pewnie się nadaje do takiego domku. Jest jedno ale. Dzienia uwielbia z radości lizać stopy, ręce, a nawet delikatnie podgryzać stopy. To wszystko robi z miłości kiedy się bardzo cieszy. Nie wiem jak małe dziecko odebrałoby takie zachowanie bo dla nas jest to bardzo delikatne, ale dla malucha może nie być. Ona jest kochana, spokojna radosna i niekłopotliwa. śpi całą noc. Rano jak pan wychodzi wskakuje do mnie do łóżka i razem podsypiamy jeszcze godzinkę. Ma utarte ścieżki na łące i w ogródku, nauczyła się, że jak dzwoni mój budzik w telefonie to zaraz jest spacerek, a jak chce wyjść wcześniej to piszczy i wystarczy jej otworzyć drzwi i sobie biegnie do ogródka. Jak dla mnie jest idealna i trudno mi będzie ją oddać.
  8. Pieniążki oczywiście dotarły, bardzo dziękuję. Czasami trudno mi psiakom zrobić sensowne zdjęcia bo jak biegają po ogrodzie to nie nadążam z aparatem:-). [img]http://a.imageshack.us/img690/2724/04082010005.jpg[/img]
  9. Trochę mam mało czasu ostatnio i marzy mi się prawdziwy urlop. Lisio dziś grzecznie śpi na werandzie, jest bardzo spokojny. Lisiowa oczywiście razem z Lisiem. Ze szczekaniem jest bardzo różnie, bywają dni spokojniejsze, a bywa tak że szaleństwo trwa dwa, trzy dni pod rząd. W kojcu pieski są spokojniejsze. O dziwo Krówka - Pieguska zaczęła sobie sama wchodzić do kojca i nie trzeba jej ani trochę prosić. Bez problemu od trzech dni wchodzi na werandę. Coś jej się chyba przemieszało w tej małej główce chwilowo, ale to bardzo dobrze. Od kiedy Krówka ma smyczkę na stałe ja jestem mniej zestresowana bo wiem, że w każdej chwili mogę ja delikatnie zaprowadzić na miejsce jeśli gdzieś wychodzę. Jak idę z nią na smyczce to bardzo ładnie się zachowuje. Ćwiczymy mizianie noska i głaskanie po główce. Bywaja lepsze i gorsze humorki. Jeśli Krówka bryka jak widzi, że chcę do niej wyciągnąć rękę to daję jej spokój. Nie sądzę abym musiała ją zmuszać do czegokolwiek bo tylko się zrazi. Co do relacji to staram się jak mogę chociaż czasu mam niewiele na normalność. Wydaje mi się, że takie relacje powinny się pojawiać w takich wątkach. Zdjęcia niezbyt ładne bo coś mi się aparat psuje, a drugi ma córka. [img]http://a.imageshack.us/img442/6936/04082010009.jpg[/img]
  10. Co do jedzenia trawy to one ją jedzą aby sobie oczyszczać żołądek. Reszta psów też uwielbia trawę i koty oczywiście też ją lubią. Niektóre z psiaków najadają się rano przed śniadaniem trawy i za chwilę wszystko zwracają co tylko im tam zalega niepotrzebnie. A co do wolności psów to ja nie planuję trzymania psów wiecznie w kojcach, zawsze chodzą wolno pod nadzorem i mają wybór. Tylko kiedy gdzieś wszyscy wychodzą psy są zamykane i na noc oczywiście. Ale jak będzie całość ogrodzenia to szczególnie nocą będą wolne w ciepłe dni.
  11. Miasto jak miasto, to ludzie są beznadziejni i nie widzą problemu. Pytam bo przecież są i normalniejsze miasta:-) z normalniejszymi ludźmi. Może jakiś bazarek zrobię roślinny. Przeszperam zapasy ogrodowe.
  12. [img]http://a.imageshack.us/img33/1597/31072010004.jpg[/img]
  13. I standardowy wypas na łączce [img]http://a.imageshack.us/img401/9552/31072010003.jpg[/img]
  14. Poranne biegi w grupie [img]http://a.imageshack.us/img193/7016/31072010001.jpg[/img]
  15. Zdjęcia super, widać, że dziewczyny się bardzo polubiły. Został mi do opłacenia jeszcze sierpień i wrzesień wg umowy to może wpłacę na tego Miśka, o którym piszecie wcześniej?
  16. Śliczne dziewczynki, pewnie ktoś nie chciał sterylizować bo szkoda pieniędzy i pozbył się kłopotu. Fifi podobna do naszej Fizi znajdki:-). Czego potrzebujecie, czy sterylizację macie za darmo czy trzeba płacić?
  17. Bardzo się cieszę, może psiak będzie miał choć odrobinę lepiej. Mam nadzieję, że na zimę dostanie trochę sianka co jakiś czas wymienianego przez gospodarza.
  18. Noc przebiegła bardzo cicho. Psiaki spały jak mopsy w budzie na sianku. Wszystkie okna w domu otwarte i cisza, tylko świerszcze i deszczyk co jakiś czas. Pierwsze szczekanie odbyło się po 5 rano:-). Tak jak wspomniałam wcześniej psiaki będą według ich życzenia i nastroju w domu lub w kojcu na noc. ADHD w przypadku Lisia to dobre określenie, bo jest to zachowanie nie do opanowania. On dosłownie kręci się wokół siebie jak szaleniec i na nic nie zważa. Teraz brykają w ogródku i mają wybór - otwarta weranda albo kojec, ewentualnie trawka.
  19. Poszłam z psiakami na dwór i zaprowadziłam je do kojca. Pieguska natychmiast wskoczyła do budki wypełnionej siankiem, a Lisio po kilku minutach dochodzenia do siebie po szaleństwie szczekania zamilkł i też się położył, od pół godziny jest idealna cisza. Lisio kiedy tak bardzo szczeka do wyjścia to okropnie się tarmosi i denerwuje. Tratuje wtedy wszystko wokół, przewraca i wylewa nawet wodę z pojemnika. Bywa, że bardzo chce wyjść i to nie na chwilkę tylko wyjść z domu bo coś mu nie pasuje danego wieczoru. Czasami szczekanie ustaje po nocnym spacerze, ale częściej jest okropne zdenerwowanie psiaka co wydaje mi się niepotrzebne. Będziemy od dziś nocowali pieski w domu kiedy będą spokojne, a w kojcu kiedy będą miały jakieś problemy emocjonalne. Może to jest metoda na te dwa gamonie. Króweczka dziś była miziana po nosku. Trzeba delikatnie podchodzić do niej trzymając coraz krócej smycz i przysunąć rękę do pyszczka. Potrafi nawet polizać dłoń jak ma nastrój. Stara się odsuwać, ale nosek daje pomiziać. Będziemy próbowali powolutku tak jak do tej pory oswajać Krówkę i metodą prób i błędów szukać rozwiązania dla złych psich nastrojów.
  20. Nie potrafię zrozumieć czemu Lisio tak okropnie szczeka. Akurat teraz ma napad szaleństwa. Pada deszcz, a on ujada jak szalony. Dwa wieczory było w miarę spokojnie i na tym koniec. Pieguska zaczyna mu właśnie wtórować. Gamonie dwa, zamiast się przytulić do suchego kocyka to robią wszystko żeby wkurzyć panią:razz:. Idę na podbój ogrodu z gamoniami. Jutro przygotujemy kojec, ale musi być taki wybetonowany - na szczęście jeden taki duży mamy. Lisio bowiem kopie straszliwe dziury. Dziś był z Pieguską ze dwie godziny w kojcu pod domem i podkopał się straszliwie pod ciężką betonową płytę. Zmykam bo strasznie ujadają.
  21. Nie bardzo rozumiem zamieszanie. Ja mam możliwość aby mieszkały więcej na zewnątrz, ale powiedziane było, że mają być w domu więc są. Jeżeli pozwolicie to psy mogą być na zewnątrz wtedy kiedy będą miały kiepskie noce, a jak będą miały lepszy humor to będą sobie spały w domu. Tola, nie możesz porównywać domu do schroniska. Pies całe życie spędził w budzie i na dworze, a dom to dom. On będzie wszystko obsikiwał i załatwiał się w domu jak tylko zechce i nie oduczy się tego. Nie da się jak widać psa typowo schroniskowego o określonych nawykach wprowadzić do domu i oczekiwać, że będzie idealny i ułożony. Ciągle piszę, że Lisio bardzo nas lubi i garnie się do ręki i głaskania, ale to trochę mało aby mieszkać w domu. Dom musi być domem, nie mogę sobie pozwolić na dziury w ścianach i siuśki pod meblami bo kuchennych mebli nie da się przesunąć aby zmyć pod nimi podłogę. Przerażają mnie najbardziej słowa, że zabraknie chęci do opłacania deklaracji bo ja nie mam dużo pieniędzy, gdybym je miała sama bym utrzymywała swoje stadko i bardziej pomagała. Zadecydujcie proszę czy jak łobuzy będą miały nocne wariactwa w głowie to mogę je zaprowadzić na noc do kojca lub do domku murowanego przy domu bo mam wolny domek w ogrodzie.
  22. Lisiowe biegi, ledwo udało mi się uchwycić psi kuper. Pieguska pomknęła wcześniej. [img]http://a.imageshack.us/img709/3203/29072010026.jpg[/img]
  23. Domu szukać można, ale trzeba o psach opowiedzieć wszystko bo inaczej nic z tego nie będzie, a nie wydaje mi się aby ktoś je trzymał jak się okaże jak z nimi jest w rzeczywistości. I raczej nie nadają się one do przebywania w domu, a jeśli już to bardziej Pieguska, chociaż patrząc na ścianę pod oknem sama już nie wiem. Wczoraj Lisio spał z Pieguską na kocyku:-). Dzisiejszy deserek [img]http://a.imageshack.us/img405/3402/29072010007.jpg[/img]
  24. Myślę, że każde stworzenie zasługuje na szansę chociażby w DT. Lisio jest takim radosnym psiakiem i bardzo lgnie do ludzi. Z nami ciągle spędza czas jak jesteśmy w domu. Psiaki są u mnie jeszcze krótko, ale widać, że nie bardzo dadzą się przystosować do domowego życia. Z pewnością nikt nie zatrzyma psa, który szczeka uparcie większość nocy i okropnie sika co chwilę w domu. Nikt też nie weźmie psa, który nie życzy sobie absolutnie dotyku, i z którym trzeba się nieźle nagimnastykować aby wszedł do domu. Psiaki niszczą też różne rzeczy w domu, a nawet przekopują strasznie ogród, w niektórych miejscach mamy kratery o średnicy 60 cm i wykopane spore okazy iglaków. Do tej pory nie miałam nigdy psów, które tak bardzo by rozrabiały - nie licząc oczywiście szczeniaków. Osobiście uważam, że one nie nadają się do adopcji i nic tego nie zmieni, dziwi mnie jednak fakt, że ich opiekunowie uważają inaczej. Z drugiej strony opiekunowie znali ich zachowania ze schroniska, a nie z domu bo raczej nikt wcześniej ich w domu nie trzymał. Martwi mnie co będzie jak się ochłodzi, nie wyobrażam sobie wiecznie otwartych drzwi wejściowych do domu. Na dogo spotkałam się z bardzo różnymi DT, natknęłam się nawet na takie, gdzie przewrócenie kwiatka w doniczce w domu przez psa było już powodem do szukania mu nowego DT. Mam więc nadzieję, że nikt mnie nie skrytykuje za moje pesymistyczne wypowiedzi.
  25. Gamonie dwa chwilowo siedzą cicho. Zjadły kolację i milczą, jak długo nie wiem:-). Wczoraj z apetytem popijały sobie mleko prosto od krowy, zwyczajnie się zapijały. Najbardziej im pasuje jak mają otwarte drzwi od werandy i mogą sobie łazić jak chcą, ale drzwi nie da się mieć otwartych jesienią i zimą. Jak to będzie z tymi dwoma gamoniami jak się ochłodzi to ja nie wiem. Ciągle pada.
×
×
  • Create New...