-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mestudio
-
[quote name='Poker']Nie męczyłabym szczególnie starszego psa chemioterapią. Psy na ogół źle znoszą chemię tak jak i ludzie tylko one nie rozumieją sensu męczenia ich. A w przypadku Brinki o ile można jej przedłużyć życie? Czasem myślę ,że nie jest ważna długość życia chorego psa tylko jego jakość. Psu przedłużamy życie nie dla niego tylko dla siebie. Przepraszam za te wynurzenia.[/QUOTE] Wiesz, to nie są wynurzenia. Ja też tak uważam. Czytam z ciekawości, żeby wiedzieć więcej pomimo własnego zdania. edit:Nam zależy aby Brina nie cierpiała, to jest najważniejsze.
-
[quote name='Szarotka']O a Brinka mialaby isc na chemoterapie ??[/QUOTE] Nie wiemy, nie mamy pojęcia. Ja tylko podczytuje i szukam informacji aby się uświadomić w temacie. Za niecałe dwa tygodnie przy zmianie szwów zapytamy weta co dalej, jak on to widzi.
-
Poczytałam trochę o realnych kosztach chemioterapii dla psa o wadze Briny, ech,jak dla mnie koszty ogromne.
-
Wpłynęło dla Briny 30 zł chyba od Cromikowej - bardzo dziękujemy:-).
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
mestudio replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Tak, DS. Ale trzeba jeszcze poczekać, pewnie Ania lub Tomek dadzą znać jak będą coś wiedzieli. -
Ja tak czytam bo jestem daleko, ale do czasu aż nie spróbujecie sedalinu to się nic nie ruszy. Takie gdybanie że się złapią, nie złapią nic nie da. Trzeba iść i spróbować bo czas bardzo szybko umyka. Zaraz połowa listopada. Czy w tej okolicy naprawdę nikt więcej nie działa z dogo?
-
Kiko po wielu perypetiach ma wreszcie swój własny dom.
mestudio replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Dziś rozmawiałam z Tomkiem - gallegro. Pojawiło się światełko w tunelu, ale więcej będziemy wiedzieli najszybciej jutro:-). -
Ech, jak to na wsi, od rana nie miałam prądu bo wiaterek zawiał. Też mi przyszło do głowy, że może jej jednak za ciepło na werandzie. W każdym razie u siebie jest zadowolona i radosna. Wraca do sił, szczeka na towarzystwo jeśli biegają i z apetytem wsuwa gotowane wątróbki.
-
Jeszcze w zeszłym roku po operacji chętnie siedziała na werandzie i wracała na nią, teraz nie chce, od rana robiła mi skręty w swoją stronę, może te schody jej nie pasują. Martwi mnie to bo jeśli będzie się źle czuła to nie wyobrażam sobie targania jej po schodach na siłę. Dzisiejsze spacery. [img]https://lh5.googleusercontent.com/-46ncaUq6sAA/UJlmi3DcYZI/AAAAAAAAGos/vTwJ6OqbsuY/s640/ab%2520002.jpg[/img]
-
Niestety dopiero w czwartek rano będzie zrobiony dokładny przegląd techniczny. Jak na razie nic złego się nie dzieje. Dziś Brina wybrała wolność - swoją budę i swoją legowisko. I nie ma zmiłuj się. TZmestudio
-
Jedynie kręgosłup może mi znowu trachnąć:-). No bo wyrwane przez Tobiego ramię dalej boli tak samo. Ale jak nie ma wyjścia to nic się nie poradzi. Brina czuje się dużo lepiej, obszczekuje już wszystkie psy biegające po ogrodzie, pożarła się nawet z tą małą zołzą Nuką na werandzie. Wychodziłyśmy na spacer i Nuka dziabnęła w stronę Briny więc Brina porządnie się na małą rzuciła. Czyli wraca do zdrowia.
-
Poradźcie mi co mam zrobić. Kupiłam za bazarkowe pieniądze 60 kg karmy, karma przyjechała dwa tygodnie temu bez faktury, telefonicznie ponad tydzień temu informowano mnie, że wysłano ją oddzielnie i nic. Na maile nie odpowiadają już. Chciałam chociaż drogą elektroniczną uzyskać jakieś potwierdzenie. Jak mam się rozliczyć na bazarkach?
-
W tej chwili Brina dostaje tran i multican. Czy dodatkowo miałaby dostawać beta-glucan?
-
[quote name='Poker']Odwiedzam Brinkę. To duży zabieg, musi powoli dochodzić do siebie. Ile schodów ona musi pokonać?[/QUOTE] Około 8 schodków. To jest pierwsza doba i ona jest słaba po operacji i dodatkowo ma problemy ze stawami. Jesteśmy umówieni na tabletki które powinny jej pomóc z tylnymi nogami, ale najpierw musi się to jej wszystko wygoić. Staramy się ogarniać rzeczywistość, ale średnio nam idzie. Mam nadzieję, że jednak z każdym dniem będzie w coraz lepszej kondycji. Jak dostanie na kolację dobrze zjeść to jutro może być lepiej - przynajmniej taką mamy nadzieję. Lekarz operujący powiedział, że możemy ją pozostawić na zewnątrz o ile Brina będzie wolała i będzie dodatnia temperatura. Ale jeśli da się to jeszcze kilka dni pozostanie w cieple. TZmestudio
-
Antybiotyk podany, kolację Brina zjadła z wyraźnym smakiem i zachłannością, czyli czuje sie lepiej.
-
[quote name='Cromikowa']Zacytuję sama siebie....[/QUOTE] Przepraszam, ale oprócz Briny mam trochę innych problemów i ciągle myślę o głupotach. Już wysyłam i pięknie dziękuję.
-
[quote name='Poker']Zrobię bazarek na Brinkę ,ale za jakieś 10 dni jak się uporam z 2.aktualnymi.[/QUOTE] Poker, dziękujemy. W tej chwili opłaciliśmy wszystko z zapasu Briny + nasze bazarki. Czyli jesteśmy na zero. Nie wiem tylko jakie leczenie i zabiegi będą potrzebne później.
-
Mam problem z Briną, zabrałam ją na siusiu i nie chciała mi wejść po schodach do domu. Zwyczajnie nie miała siły i po chwili położyła się pod schodami i koniec. Teraz to mam stracha jak z nią wyjść następny raz bo ledwie ją doniosłam po tych schodach, jest bardzo ciężka.
-
Brinka odpoczywa, troszkę zjadła gotowanego ryżu z wątróbką z drobiu i sobie leży, śpi, delektuje się spokojem. Nawet jak wychodzę z psami to nie słyszy i śpi dalej. Od wieczorka będzie dostawała antybiotyk co 12 godzin.
-
[quote name='gudzik']Witam, Czy Brina miała robioną przy okazji biopsje zmiany w płucach bo jestem ciekawa?[/QUOTE] Nie miała robionej biopsji zmian płucnych. W tej chwili najważniejsze jest wyleczenie ostatniego zabiegu. Najbliższe dwa tygodnie nie planujemy wizyt w lecznicy. Ale może pojutrze się dużo wyjaśni, bo z tego co słyszałem mestudio ma zgarnąć całą kumulację w lotto. TZmestudio
-
Wróciliśmy o północy. Brina powoli dochodzi do siebie. Wysmarowana srebrem od spodu jak bombka na choince. Siedzi sobie na werandzie na takiej ilości betów, że chwilowo podłogi nie widać. Wierzchnie szwy są do zdjęcia za 14 dni. W ciągu dnia pewnie będzie można więcej powiedzieć, bo chwilowo duuuuuużo śpi. Ostateczny koszt zabiegu (po długim targowaniu :-) ) to 292zł. TZmestudio
-
Brina dopiero wyjeżdża z kliniki. Operacja się przedłużyła gdyż trzeba było sięgnąć głębiej niż z początku zakładano. TZ jutro coś skrobnie albo ja jak mi zdąży przekazać w locie bo od rana mamy ważną sprawę do załatwienia.
-
Nie wiemy. Jest w lecznicy, samo wycięcie guza miało trwać minimum 2 godziny. TZ pojechał zanim weterynarz dał znać, że skończył i będzie czekał na miejscu. Jak TZ się odezwie to napiszę.