U mnie codziennie, mimo, że minęły prawie 3 lata, na przyjście jest szczekanie Muńka, po prostu nie jest pewien kto przyszedł, choć powinien... bo swój! :) . Myslę, że jak Jessi przyprze Miłą, a ta szuka pociechy, to jej nie pocieszać, wszak Jessi ma dobre zamiary, a to Miła strzela focha, pocieszenie = masz rację, że burczałaś ;) . Pozdrawiam i cieszę się z postępów :)