Jakie nic, jakie nic? To małe bure ledwo od ziemi odrosło, a trzepie oba psy po pysku pazurami jak chce, a te czubki tylko stoją/siedzą/leżą i zastanawiają się za co to.
Jedyne, co trudno nam jeszcze przeskoczyć to jak kot biega po dywanie - Baaj też chce, kot się wkurza, rośnie dwukrotnie i znika za kanapą. Za chwilę zza tej kanapy wystaje łapa uzbrojona w pazury...
Jutro dam więcej zdjęć. Tylko wrócimy od weta - zmiana opatrunku u Baaja i kontrola moczu.