Jump to content
Dogomania

mru

Members
  • Posts

    17663
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mru

  1. wydać chcą, bo z doświadczenia wiedzą, że właściciel się nie znajdzie ale wydadzą go nam, jak pisałam, z ostrzeżeniem, że właściciel może się odnaleźć wetdy dostanie od nich nadmiary na nas
  2. jechał i był wręcz wredny, niewdzięczny :( panoszył się i w ogóle... :( tak się przez niego śmialiśmy, no pół drogi. często go wspominaliśmy z resztą. tworzyli z Alfikiem niezły podróżniczy duet. nie mogli się znieść, aż w końcu leżeli na sobie... a teraz go nie ma. i już. :(
  3. eh... nie mówisz że umarł nie doczekał? :( oh, biedny, a taki śliczny...
  4. kochany Straszek ma on jakiś watek?
  5. juz nie pamietam czy pisałam do mtf. ale juz napisałam :) dzieki Marzenuś :)
  6. tak tak, pamiętajcie o nas :)
  7. poza tym właśnie wszystkie chyba łódzkie ciotki zareagowały na moje PW :-o niesamowite! dziękuję za taki odzew :)
  8. ale ja dzwoniłam do Kasi :) powiedziała, że zrobi wizytę w tym tygodniu pewnie wysłałam jej dane do pani - telefon i adres, mają się umówić :)
  9. Kasia milczy, pani dzwoniła do mnie jeszcze - już by chciała wizytę ;) czekamy... :)
  10. wszyscy, których kojarzę z Natolina lub Kabat są niestety przepełnieni. Chodzi mi o takie pewne osoby, którym na pewno pies by nie zwiał. co do szelek - to bywa bardzo różnie... wiele psów wychodzi z szelek. mój potrafi. znam też psa, który wychodzi z każdych szelek, z każdej obroży - nawet z ścisło zapiętej kolczatki plus normalnej smyczy (ale tego pani Halince proszę nie mówcie :P) jest to pokrzyczkowy pies nauczony przeżywania. Białas może być podobny - z opisów wynika, że jest bardzo cwany ;)
  11. eh ta pani Halinka... :P mistrzyni rzeczy nieprzewidywalnych ;) po 1 trzeba czegoś szukać psu - ale to ciężko... po 2 trzeba potem opowiedzieć o ew. tymczasie pani Halince, może zechce poznać osobę, która się podejmie wziąc psa, porozmawiać z tą osobą - może to ją przekona po 3 nikt inny jak tylko pani Halinka może nam pomóc z łapaniem psa u pani Halinki ma się coś wyjaśnić w ferie (a propos dania DT psu), ale nie wiem czy na coś liczyć... all in all głupia sytuacja.
  12. na ludzi pozytywnie albo w ogóle ;)
  13. ja wiem, ze każdy chce :) sytuacja już opanowana ;) boksio bez jaj, był z TZtem dziś na spacerku ;) krótko, bo zaraz zaczął zamarzać, ale TZ mówi, że bardzo fajny kontaktowy zrównoważony pies.
  14. oj nie wiadomo jeszcze :( jeszcze z tydzień zanim nam powiedzą ale sam Pit ma się nieźle... :) oko wygląda lepiej (bo w końcu wygląda!), ale nie wiem co fachowcy na to dziś jak był TZ to nikogo fachowego nie było :(
  15. tak się właśnie staramy, zachęcić go do wchodzenia do czegoś :)
  16. oh, nie... :( a ja pamiętam jak jechaliśmy i Amisia gwałcił Alfik, a Amiś warczał... :(
  17. on tam ma całe legowiska, kartony i inne takie pod balkonami, ale nie za bardzo chce w nich spać - tzn. każdej nocy śpi w innym miejscu i pani Halinka za nim biega z kołdrami, żeby mu wymościć :P pani Zosia ma mu teraz wrzucać jedzenie do np. kartonu czy kociej klatki - żeby oswoił się z zamkniętą powierzchnią
  18. Bielany to daleko od nas... a druga pani skąd? ([B]gos[/B] lub [URL="http://www.dogomania.pl/../../members/103125-logowanie-nie-dziala-gos"][B]logowanie_nie_dziala_gos[/B][/URL] mieszka niedaleko Bielan, może ona by poszła lub zna kogoś?) :) słuchajcie - Kasia stwierdziła, że pani mieszka niedaleko niej i pójdzie na wizytę :) z tego, co zrozumiałam - w tym tygodniu! więc jesli wszystko dobrze pójdzie uśmiechniemy się do Madalleny o transport malucha :) wysłałam Kasi namiary na panią i watek na dogo - powinna się odezwać :)
  19. kochani, mam do was prośbę :roll: niech nikt poza nami sie nie kontaktuje z lecznicą - mówię tak na przyszłość ponieważ wyszło trochę nie tak jak miało...:roll: jakaś pani (nie wiem skąd) dowiedziała się o boksiu zadzwoniła do lecznicy (nie wiem skąd wzięła nr! ja nie podaję NIGDZIE) i jest nim zainteresowana no i w lecznicy teraz są bardziej skłonni wydać psa tej pani (bez sprawdzania domu oczywiście) niż nam :(
  20. ooo, nie nie dostałam :) dobrze, to już mamy chętnego? :) bo ja do 6 ciotek chyba już napisałam :P
  21. Ola la :loveu: pani brzmi bardzo fajnie, miała w życiu same bidy teraz jest prawie cały czas w domu :) jeden dzień w tygodniu pracuje jest bardzo Kostkiem zainteresowana i jak najszybciej go chce :eviltong: jeśli chodzi o transport to nawet my możemy Kosteczka zwieźć... :) ew. możemy zrobić zbiórkę na paliwo, bo nam się ostatnio nie przelewa :roll: [CENTER][SIZE=4][B]SZUKAMY KOGOŚ Z ŁODZI NA WIZYTĘ PRZEDADOPCYJNĄ![/B] [/SIZE][/CENTER]
  22. tak Ola :) ale powiedz czy to jest dom tymczasowy? czy pani szuka psiaka na stałę? jakiego psiaka szuka? :) może masz do niej maila? pokazałabym jej najpierw Kostka
  23. Wiek: około 10 lat Płeć: samiec Wielkość: mały, kilka kg. Województwo: mazowieckie Szuka domu: tymczasowy lub stały Stan zdrowia: ogólna kondycja dobra, nie choruje na nic Kastracja: raczej jeszcze nie ale można zrobić na koszt gminy! Stosunek do zwierząt: neutralny Stosunek do dzieci: pewnie fajny :) Dla kogo: dla każdego Gdzie przebywa: przytulisko pod Warszawą Kontakt: Magda 604 129 008 Paweł 509 075 051 lub [email protected] Link: Kosteczek - malutki starszy pan w rozpadajacej się budzie... Uwagi: Tego, co musi przeżywać ten psiak, nie jestem w stanie opisać... a przecież nie jest mu źle - ma jedzenie, opiekę... nie ma co prawda spacerów, ale chyba nie marznie... tylko właśnie - czy to wystarczy? czy ten pies nie móglby siedzieć w domu na kanapie? albo chociaż u stóp swojego pana? moim zdaniem mógłby... Kostek wyraźnie bardzo przeżywa pobyt w przytulisku... wciśnięty w kąt budy siedzi w niej tylko wystawiając czasem nosek. jego oczy są zagubione, mimo, że Kostek jest w przytulisku juz od kilku miesięcy... kiedy podeszłam do krat kojca i zawołałam Kostka - od razu sie przy mnie zjawił merdając niepewnie ogonem. Potem znów poszedł do budy... kiedy wyciągnęliśmy go z boksu - tulił się do nas jak dzieciak... trudno się dziwić - stary maluszek w zewnętrznym boksie, w starej budzie, praktycznie bez człowieka... inne psy jakos dają sobie radę, ale Kostek... jest bardzo smutny. ciągle. właściciel przytuliska powiedział, że Kostek to najtrudniejszy pies do adopcji... czy Wy też tak uważacie? Kostek tak na oko ma około 10 lat jest jak widać nieduży (6-7 kg) i lekkiej budowy
×
×
  • Create New...