Jump to content
Dogomania

Cudak

Members
  • Posts

    9634
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Cudak

  1. [B]mariamc[/B] byłabym wdzięczna za namiary na nią. Ona jest z dogo? [B]olga7[/B] gdyby to ode mnie zależało byłby w domu, ale u mojego chłopaka nie może być, bo już wcześniej rzucał się do niego zębami, teraz pewnie lepiej nie będzie. U mojej Mamy też nie może być, bo ona pracuje jako agent ubezpieczeniowy i przyjmuje klientów w domu, nie może być tak, że pies będzie ich atakował... Jedyne wyjście to ocieplona buda + kubraczek/ubranko dla niego, dopóki nie znalazłby się inny tymczas...
  2. Internet mają, oboje często siedzą na n-k, ale nie wiem, czy zaglądają na dogo... Co do uśpienia psa- wiadomo, że to ostateczność, ale biorąc pod uwagę fakt, że zaczynają się już u nas mrozy, a on do tej pory siedział u nich w domu i w budzie na pewno będzie bardzo marzł, bo ta jego króciutka sierść go nie ogrzeje... chyba bardziej humanitarne byłoby uśpienie go? Jeśli nie znajdzie się dla niego żaden domowy tymczas, w którym musiałby pewnie dość długo czekać na odpowiedni dla niego domek... lub przynajmniej do wiosny, wtedy mógłby znów do mnie wrócić. Na prawdę nie wyobrażam sobie trzymać go przez zimę w budzie. Wiadomo, że należy mu się szansa. Każdemu psu się należy i gdyby był trochę hojniej owłosiony, tak, żeby w zimę nie marzł za bardzo, nawet nie przeszłoby mi to przez myśl...
  3. [quote name='Nemi']Ale podkreślam - to taka moja luźna sugestia w temacie odbierania :oops:[/QUOTE] Na razie napisałam jej (bo nie odbiera tel), że dam jej innego/lepszego psa w zamian, ale nie odpisuje... Jak z tym nie wyjdzie, to można spróbować z wetem, czyli powiedzieć, że zabiorę go tylko na badania, ale nie wiem, czy dam radę się z nią dogadać, jak do niej nic nie dociera :( [quote name='olga7']Może zbierzmy fundusze na chocby podstawowe badania Filipa -zanim znajdzie się Dt czy DS ?[/QUOTE] Nie wiem, czy jest sens zbierać, jeśli nie wiemy, czy w ogóle uda się go od nich zabrać? Trzeba by poprosić o pomoc osobę, która zajmuje się "jamniczą skarpetą" i w razie gdyby Robaka nie udało się odebrać, poszłoby to na innego jamnika...
  4. Czy choroba powodowałaby agresję na widok smyczy, obroży i facetów?
  5. [quote name='olga7']Ci obecni ludzie na pewno psa nie wyprowadzą z tego stanu i dalej bedzie agresywny -jak jest teraz ..[/QUOTE] U mnie gryzł raczej ostrzegawczo, nie do krwi i zawsze najpierw długo warczał, ale gryzł dość lekko. U nich gryzie do krwi i pogryzł już wszystkich w tym domu - tą kobietę, jej matkę i męża. Coś musi być nie tak, skoro przez 4 miesiące im nie zaufał... Podejrzewam, że problemem jest mąż tej kobiety, którego pewnie denerwuje agresywny pies...
  6. Marta666, a widziałaś jej męża? Był w domu?
  7. [quote name='olga7']Cudak -pamiętasz chyba ,ze zastanawialyśmy się kilka razy na gg i chyba tel. -po tej informacji o tym,że ta kobieta jest po szkole specjalnej -dlaczego ona tam się uczyla i czy w związku z tym nie będzie potem problemow z psem ,bo to pies dla b.odpowiedzialnych ludzi ? No i ona miala byc chyba osobą samotną i bardzo jakoś uparla sie na tego psa -mimo ,że to pies trudny -o czym byla uprzedzana. [/quote] Pamiętam, bo zaniepokoiło mnie wtedy bardzo. Obawiałam się, czy na pewno jest osobą odpowiedzialną i czy nie zrobi mu krzywdy. Dziwnie się z nią rozmawiało, ale widać było, że zależy jej na psie. Podejrzewam, że cała ta wczorajsza akcja to raczej z powodu jej męża... pewnie się wściekł, że pies go ugryzł i kazał jej do mnie zadzwonić, że mam go zabrać (dogadałam się z nią, że podwiezie go pociągiem, a ja dojadę te 50 km po niego) i ta późniejsza niby ucieczka mogła być przez niego wymyślona, bo pewnie szkoda mu było kasy na bilet... Może to on pisał te durne smsy..? Nie wiem, może ona tego psa lubi, może jej na nim zależy i dlatego nie chce go oddać? Może ubłagała tego swojego męża, żeby dał mu jeszcze jedną szansę? [quote name='olga7'] A po psa musi jechać 2-3 osoby raczej -w tym 2 meżczyzn chyba .[/QUOTE] Można i w 10 osób jechać, ale jeśli nie otworzy drzwi, nic nie zrobimy...
  8. [quote name='olga7'] Ci ludzie/pierwsi posiadacze/ powinni być powinni być ukarani wtedy -za maltretowanie kilkuletnie tego psa .[/quote] Pies miał wcześniej jeszcze innych właścicieli, stąd 2 czipy. Pierwszy właściciel go porzucił ok 30 km od miejsca swojego zamieszkania, ktoś go przygarnął, a potem podobno podrzucił tym potworom, którzy przez kilka lat trzymali go na łańcuchu, a później przeprowadzili się do bloku, gdzie nie mogli sobie poradzić z niezsocjalizowanym psem. Problemem było dla nich to, ze trzeba z nim wychodzić na spacery. Pies podobno już na łańcuchu wykazywał agresję, która pogłębiła się w domu, gdzie był bity. Później ktoś znalazł go w mojej wiosce, pobitego przez dzieci, wygłodzonego... U osoby, która go znalazła był jakieś 3 dni. Przyprowadziła go do mnie tłumacząc się alergią wnuczka, ale podejrzewam, że kogoś ugryzł... [quote name='olga7'] On potrzebuje wyjątkowych ,odpowiedzialnych ludzi -i raczej powinien być chyba jedynym psem w domu. Dobrego -odpowiedzialnego domu i ludzi z sercem dla niego .[/QUOTE] Tylko, że takich ludzi jest bardzo ciężko znaleźć :-( Większość szuka psa bezproblemowego, młodego, ładnego... Mało kto świadomie decyduje się na agresywnego psa. Dla niego najlepsza byłaby jakaś samotna kobieta, żeby miał jak najmniej kontaktów z mężczyznami, których się panicznie boi. Za dziećmi, kotami i psami też nie przepada, chociaż do moich psów jakoś się przekonał. Teraz najważniejsze to go odzyskać, a nie będzie to łatwe i tracę już nadzieję, że w ogóle się uda... :-(
  9. Oświadczenie zrzeczenia się psa na pewno bym wzięła, a co do kłamstwa- mogę powiedzieć, że ten ktoś się rozmyślił i już nie chce oddać yorka. Najważniejsze, żeby dała się nabrać.
  10. [quote name='leni356']Cudak, jedynie z policją chyba teraz może się udać :([/QUOTE] Wiesz, jak działa policja w Polsce? Olewają nawet tak poważne sprawy, jak np awanturujący się alkoholik, bijący żonę/dzieci. Będzie im się chciało przyjechać na interwencję i pomóc w odebraniu psa? Wątpię, pewnie wyśmieją mnie i tą umowę adopcyjną. Pies nie jest tam głodzony, ani chyba bity, więc to, że nie wiedzieli, czy go szukać, jak się zgubił... i że moim zdaniem nie jest u nich bezpieczny, nie będzie dla policji odpowiednim argumentem :shake: [B] Marta666[/B] i tak bardzo Ci dziękuję, bo przynajmniej wiem, że pies żyje, że się znalazł... Mam jeszcze jeden pomysł, ale nie wiem, czy się uda... Ona pytała, czy nie miałabym dla niej innego psa w zamian. Może spróbuję ją oszukać, powiem, że w przyszłym tygodniu będę miała dla niej ślicznego yorka z różową kokardką, bo ktoś chce go oddać przed Świętami... Tylko czy uwierzy? Czy zgodzi się oddać Robaka zanim dostanie drugiego psa?
  11. Marcie nie udało się odebrać Robaka, ale go widziała-żyje. Ja mam trochę za daleko, żeby jechać i pocałować klamkę, bo pewnie mi nie otworzą. [B]Czy znacie kogoś z okolic ŚWIDWINA, kto mógłby pomóc? [/B] On nie może u nich zostać, to nie są normalni ludzi, są nieodpowiedzialni i niepoczytalni, po szkołach specjalnych (nie wiem z jakiego powodu tam trafili, ale podejrzewam, że nie tylko z powodu problemów z nauką...). Nie powinni mieć żadnego zwierzaka, a już na pewno nie psa po takich przejściach...
  12. [quote name='Cudak']Dodzwoniłam się. [B]Oni się teraz zastanawiają, czy na pewno chcą go oddać. M-A-S-A-K-R-A! [/B]Po tej dzisiejszej "ucieczce" i po tych smsach... on nie może tam zostać!![/QUOTE] a dokładniej: Pani nie odbierała ode mnie telefonów, odrzucała połączenia, dodzwoniłam się dopiero na domowy i usłyszałam, że oni go już chyba nie chcą mi oddac, że się muszą zastanowić, że może lepiej jak [B]oddadzą go do chłopa. [/B]Na moje pytanie do jakiego znów chłopa odpowiedziała, że jutro da mi znac i rozłączyła się... Możliwe, że chcą oddać go do chłopa, niechcący się wygadała, a mi będą wmawiać, że został u nich...
  13. [quote name='urwisek']Wybacz Justyno offa w Twoim wątku - wydaje mi się, że w tym układzie parę rozważań na temat agresywności stworzeń i podejścia do tego ludzi - jest trochę tematycznie związane i tak się usprawiedliwiam :)[/QUOTE] O ile tylko Robak do mnie wróci, wszystkie rozważania o agresji się przydadzą ;) U niego wynika ona tylko ze strachu i złych doświadczeń. Zaatakował mnie kilka razy, ale tylko raz i raczej ostrzegawczo ugryzł, kiedy jeszcze był u mnie. W każdym razie jakoś się dogadywaliśmy, wiedział, że nie chcę zrobić mu krzywdy... Nie wiem, jak będzie teraz, czy mu się nie pogorszyło u nich? Najważniejsze teraz, żeby go od nich zabrać, żeby w ogóle jeszcze u nich był... :( Trzymajcie kciuki za Martę, a jeśli jej się nie uda, to przynajmniej będziemy wiedzieli, czy Robak faktycznie się znalazł...
  14. Jutro [B]Marta666 [/B]postara się odwiedzić Robaka-Filipa i odebrać go w moim imieniu, jeśli wyrobi się czasowo... W każdym razie trzymajcie kciuki!
  15. Dodzwoniłam się. [B]Oni się teraz zastanawiają, czy na pewno chcą go oddać. M-A-S-A-K-R-A! [/B]Po tej dzisiejszej "ucieczce" i po tych smsach... on nie może tam zostać!!
  16. Już powinno być dobrze.
  17. Już pokasowałam :)
  18. Porozsyłam pw. Może akurat ktoś pomoże... Chociaż teraz najważniejsze, żeby w ogóle go od nich odebrać, bo nie jest tam bezpieczny :(
  19. [quote name='mysza 1']Uff, to w takim razie zaproś na wątek ciotki bojówki jamnicze ;), może coś pomogą, przecież on nie może iść do budy :( a zabrać go trzeba jak najszybciej, bo naprawdę im zniknie :([/QUOTE] Wrzuciłam go na wątek jamników do adopcji... ale naprawdę wątpię, żeby znalazł się jakiś tymczas dla niego... Jedynie hotelik, ale nie wiem, czy ktoś się dołoży, bo on w tym hoteliku spędziłby resztę życia :(
  20. [quote name='Marta666']Wyjechałabym o 14.31,w Dąbiu byłabym o 16.09. Czy za późno dla Ciebie?[/QUOTE] Lepiej późno niż rano ;) No i jutro niedziela, więc nie powinnam mieć problemu, żeby pożyczyć od kogoś samochód, bo nikt do pracy nie jedzie. Zaraz napiszę Ci PW.
  21. Książeczkę ma, szczepili go na wściekliznę. Kaganiec też ma (ale ich, najwyżej im odeślę, jeśli będzie im go szkoda oddać). O której byłabyś w Szczecinie/Dąbiu? No, i o której wyjeżdżasz ze Świdwina?
  22. [quote name='mysza 1']A a propos postu Cudaka o Robaku, trzeba go szukać, bo nawiał. Kto z okolic i może pomóc?[/QUOTE] Robak na szczęście się znalazł (choć wydaje mi się, że on dopiero miał się "zgubić" :angryy:), ale nieźle mi kobieta podniosła ciśnienie...
  23. [quote name='olga7']zaglądam teraz wstecz ..-to byla rodzina .. ale bez dzieci - a filip ma lęk przed mężczyznami -gdyz w jego poprzednim domu byl bity przez facetów -glownie syna doroslego .. i dlatego nie toleruje mężczyzn ..no i stad też pewnie agresja - byl od początku zycia tam zle traktowany i skrzywili mu psychike pewnie .. :([/QUOTE] Oprócz mężczyzn nie lubi też smyczy, obroży, szelek, podnoszenia... Psychikę ma bardzo skrzywioną, nie wiem, czy jest jeszcze jakaś szansa, żeby zapomniał o tym, co przeszedł... Młody już nie jest... [quote name='Marta666']Jeśli jest potrzeba mogę pomóc w transporcie psa jutro,także pociąg. Jadę do Szczecina Głównego(ale mogę wysiąść w Dąbiu) Tylko,że musiałabym mieć kaganiec i książeczkę,bo wiadomo jak to z PKP bywa....[/QUOTE] Tzn mogłabyś go zabrać ze Świdwina? Czy z Dąbia? Na razie napisała mi, że jutro nie da rady, tylko w tygodniu. Nie powiedziała jeszcze dokładnie kiedy go przywiezie, a ja muszę się oczywiście dostosować... [quote name='Marta666']Chyba,że wolisz spotkać się z kobietą osobiście.[/QUOTE] Szczerze, nie mam ochoty jej widzieć. Zależy mi tylko na psie.
  24. [quote name='mariamc']Bo on tak wygląda ,bo ma takie futro. Jak wróciłam i go zobaczyłam , to też się przeraziłam. Ważę go regularnie , co tydzień, trzyma linię.[/QUOTE] Ale ktoś będzie miał czesania na wiosnę, jak zacznie linieć... :) Przepraszam za OT - zapraszam na wątek jamnika-Robaka, który wraca z adopcji i pilnie szuka domu lub chociaż DT [url]http://www.dogomania.pl/threads/142740-Jamnik-Robak-Filip-WRACA-Z-ADOPCJI-PILNIE-potrzebny-nowy-dom-lub-DT[/url]
  25. Jakieś 20 km od Goleniowa. Kobieta ma go dowieźć do Dąbia pociągiem.
×
×
  • Create New...