Jump to content
Dogomania

Cudak

Members
  • Posts

    9634
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Cudak

  1. [IMG]http://img407.imageshack.us/img407/9218/sdc10309d.jpg[/IMG] Ma ok 8-10 miesięcy. Została porzucona już jakiś czas temu. Błąkała się po osiedlu, gdzie nie była mile widziana. Dokarmiała ją tylko jedna osoba, narażając się tym samym na konflikty z sąsiadami, którzy przeganiali suczkę z osiedla, "żeby się za bardzo nie przyzwyczaiła"... Jest u mnie od 2 dni. Na początku była przerażona, bała się wyciąganej w jej stronę ręki. Dzisiaj jest już trochę lepiej, sama podchodzi, żeby ją głaskać, cieszy się i macha ogonkiem. [B][COLOR=blue][SIZE=3]Trzeba będzie ją zaszczepić, wysterylizować i zdiagnozować gulkę, którą ma na brzuchu. Potrzebna będzie pomoc finansowa![/SIZE][/COLOR][/B] [COLOR=blue][SIZE=3][COLOR=black][SIZE=2]Szukamy również DT.[/SIZE][/COLOR] [COLOR=blue] [SIZE=3][COLOR=blue][B]POTRZEBNA POMOC W OGŁOSZENIACH!![/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=blue][COLOR=black]tekst do ogłoszeń:[/COLOR][/COLOR][/SIZE][COLOR=blue] [/COLOR][/COLOR][/SIZE][/COLOR][I]Hienka jest nieduża, ma około 9 miesięcy. Początkowo przerażona, zaczyna się powoli otwierać na człowieka, ale nadal jest nieufna i ostrożna. Nie daje się wyprowadzić na smyczy za bramę posesji... może tak właśnie postąpił z nią poprzedni właściciel? Zapiął smycz, obiecując spacer, a zamiast tego wywiózł i porzucił w obcym miejscu, w miejscu gdzie ludzie u których Hienka żebrała o pomoc, okazali się bezdusznymi potworami.[/I] [I]Suczka była dokarmiana przez dobrą duszę, ale sąsiedzi z osiedla przeganiali ją "żeby za bardzo się nie przyzwyczaiła". W najgorsze mrozy (-20 stopni) suńka, kilkumiesięczne psie dziecko, została bez schronienia i pożywienia, skazana na zamarznięcie.[/I] [I]Obecnie przebywa w Domu Tymczasowym. Niestety, nie może tam długo zostać, co oznacza, że bardzo bardzo pilnie potrzebuje domu. Wydana zostanie tylko w odpowiedzialne ręce, po podpisaniu umowy adopcyjnej oraz po wizycie przedadopcyjnej. Postaramy się wysterylizować ją do tej pory, a jeśli nie zdążymy, to obowiązek ten spadnie na nowego opiekuna Hieny. [/I] [I]Imię oczywiście można zmienić [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Hiena to nazwa robocza, ponieważ suczka ma umaszczenie merle (marmurkowe).[/I] [I]Z psami dogaduje się bez problemu, chce się bawić, ma dużo energii. Koty ignoruje.[/I] [I]tel 788938175 (zachodniopomorskie, okolice Goleniowa) [/I] Banerki: [I][URL="http://www.dogomania.pl/threads/176247-A-liczna-maA-a-mA-odziutka-suczka-Potrzebne-na-STERYLKAE-i-zdiagnozowanie-guza"][IMG]http://img94.imageshack.us/img94/8032/hienka1crop3.jpg[/IMG][/URL][/I] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176247-A-liczna-maA-a-mA-odziutka-suczka-Potrzebne-na-STERYLKAE-i-zdiagnozowanie-guza"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/2959/hienka3crop2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176247-A-liczna-maA-a-mA-odziutka-suczka-Potrzebne-na-STERYLKAE-i-zdiagnozowanie-guza"][IMG]http://img707.imageshack.us/img707/2250/hienka2crop2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176247-A-liczna-maA-a-mA-odziutka-suczka-Potrzebne-na-STERYLKAE-i-zdiagnozowanie-guza"][IMG]http://img695.imageshack.us/img695/3030/hienka1crop2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176247-A-liczna-maA-a-mA-odziutka-suczka-Potrzebne-na-STERYLKAE-i-zdiagnozowanie-guza"][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1299/hienka3crop1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176247-A-liczna-maA-a-mA-odziutka-suczka-Potrzebne-na-STERYLKAE-i-zdiagnozowanie-guza"][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/6072/hienka2crop1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/176247-A-liczna-maA-a-mA-odziutka-suczka-Potrzebne-na-STERYLKAE-i-zdiagnozowanie-guza"][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/7521/hienka1crop1.jpg[/IMG][/URL]
  2. [quote name='A.R.S.']Puszek na szyi po lewej stronie (od strony grzbietu) ma taką gulę pod skórą, zapomniałam napisać zaraz na początku[/QUOTE] Moja tymczasowiczka, (której nie chcesz :angryy:) też ma jakąś gulkę (wielkości orzecha laskowego), ale na brzuchu. Ciekawe, co to jest... :-(
  3. [quote name='danka1234']Cudak,załoz watek temu jamnisiowi którego wstawiłas tu ze strony schroniskowej lub poszukaj kogos kto ma z nim kontakt i moze to zrobic,inaczej nie ma szans by mu pomóc,musi byc ktos kto bedzie informował o nim i udzielał jakichkolwiek informacji.[/QUOTE] Nie ma go już w schronie. Mam nadzieję, że właściciel go odebrał.....
  4. [B]A.R.S.[/B] nie chcesz jeszcze jednego pieska na tymczas? :diabloti: (suczka, malutka, ok roku, bardzo ładna i grzeczna)
  5. [quote name='wieso']nie znajduje slow, kto oddal taka starowinke.....[/QUOTE] Oddał? Ktoś go wyrzucił i to jeszcze w zimę... w takie mrozy :shake: (ewentualnie zgubił, ale wtedy chyba już by go odebrał ze schroniska...).
  6. [url]http://szczecin.schronisko.net/kwarantanna-id-40168.html[/url] Do schroniska w Szczecinie trafił kolejny staruszek: [IMG]http://szczecin.schronisko.net/images/adopcja/1/250/40168.jpg[/IMG] [IMG]http://szczecin.schronisko.net/images/adopcja/4/250/40168.jpg[/IMG]
  7. [quote name='Igiełka']Greven a konkretnie to gdzie ty mieszkasz?[/QUOTE] Zachodniopomorskie. Moryń/Szczecin.
  8. [quote name='olga7']Moze nie powinnam pisać ,ale wczoraj Cudak mi napisala na gg ,ze dostala od niej sms-a : Pies zostaje u nas.Taka jest moja decyzja . !!! / jakoś w tym stylu /.[/QUOTE] Dokładnie dostałam wiadomość: [I]"witam.Filip zostaje u nas!!!!!!!!!! Tak postanowiłam."[/I] Odpisałam, że dobrze, ale jeśli kiedykolwiek będą chcieli go oddać, to nie ma problemu, żeby do mnie wrócił i że nikomu innemu, zgodnie z umową adopcyjną, oddać go nie mogą. I trochę na temat jego zachowania. [quote name='Nemi']Czy są szanse na przyszłość...i jakieś rozwiązanie tej sytuacji. Rozumiem, że w szczegóły nie można się wdawać, więc tylko tak ogólnie ;)[/QUOTE] W chwili obecnej nie widzę możliwości odebrania psa, bo dobrowolnie go nie oddadzą, a nie mam podstaw (poza domysłami..), żeby go zabrać. Dali mu jeszcze jedną szansę, kwestią czasu jest, kiedy tą swoją szansę straci... Wtedy też będziemy szukać mu tymczasu i nowego domu, ewentualnie można będzie porobić mu badania. Teraz pozostaje mi tylko utrzymywać z nimi kontakt (od czasu do czasu pytać o psa) i chyba nic więcej.... Gdyby było bliżej, oczywiście mogłabym do nich pojechać, o ile w ogóle chcieliby ze mną rozmawiać...
  9. Nie możemy szukać mu domu dopóki oni nie będą chcieli go oddać lub dopóki nie będę miała poważnych podstaw, żeby go odebrać. To, że domyślam się, że może nie być tam bezpieczny nie wystarczy, bo to tylko moje domysły, pewności nie mam. Nie mogę na tej podstawie zabrać nikomu psa. Zostaje tylko czekać, a później w razie czego na szybkiego szukać mu DT, bo nie ma sensu nic rezerwować i odbierać innemu psu szansy, kiedy nie wiemy, czy w ogóle Robak będzie tego tymczasu potrzebował :(
  10. [quote name='dorota1']Do niedawna Cudak figurował w : Już w nowym domu i teraz dopiero (chyba po interwencji u moda) został przeniesiony do: Psy do adopcji/znalezione. Ot i cała tajemnica.[/QUOTE] Dokładnie ;)
  11. Trzeba poprosić moderatora o przeniesienie tematu ;)
  12. [quote name='agata-air']Czy macie na sms, jesteście w stanie nagrać jak mówią, że chcą go oddać?[/QUOTE] Smsy od nich są takie: sms1 "[B]Pies uciekł! Czy mam go szukać?[/B]" odp "tak!!!" sms2 "Ale szukałam już i nigdzie go nie ma! ale ten pies jest agresywny! do krwi ugryzł też mnie i moją mamę! czy w zamian za niego miałabyś jakiegoś młodszego i nieagresywnego psa?" sms3 "dobrze. a tobie też kiedys uciekł? i czy się znalazł?" sms4 "[B]a jeśli się nie odnajdzie czy jakies konsekwencje sa[/B]", odpisałam, że tak, żeby przeczytała umowę adopcyjną, że nie dopilnowała psa i jeśli coś mu sie stanie z ich winy, spotkamy sie w sądzie. sms5 "dlaczego z naszej? mąż chciał go wziąć na smycz, otworzyl drzwi a pies uciekl wiec jak to moze byc nasza wina?" sms6 "przytrzymywalam go ale sie wyrwal i uciekl" sms7 "[B]czemu mi grozisz? to wredny pies[/B]" sms8 "jakbym wiedziala ze on taki jest nigdy bym sie na adopcje nie zgodzila" sms9"dobra. [B]to podły pies nie mam ochoty zeby tu rządził i do krwi gryzł![/B]" sms10 "Znalazł się. Przywioze go ale do szczecin-dabia, ok?" i jeszcze sms z dziś rana (chyba w nawiązaniu do wizyty Marty666, bo nie wiem o co chodzi): "Witaj jak mozesz mowic ze umowa nie zostala spelniona bo to ten pies meza ugryzl bez powodu a ty tez nie mowilas ze on jest do takich rzeczy zdolny" Tyle, że o jego agresji i że to pies po przejściach mówiłam, na co mam świadka. Widziała też zresztą, jak warczał na mnie, kiedy zakładałam mu od niej obrożę i przypinałam smycz. Mówiłam, że był bity smyczą i źle mu się kojarzy... Może była tak zaaferowana tym, że będzie miała psa, że nie wszystko do niej dotarło? Naprawdę nie wiem, co o tym wszystkim myśleć...
  13. [quote name='agata-air']Nie ma punktu w umowie o oddaniu psa? Dokłądnie taka jaką wkleiłaś? ;/[/QUOTE] Warunki umowy takie, jak wkleiłam. Teoretycznie pkt 1 powinien zabezpieczyć go przed oddaniem w ręce osoby trzeciej. Jest jeszcze: [FONT=Tahoma][SIZE=2]4. Osoba oddająca zwierze do adopcji, ma prawo skontrolowania, w jakich warunkach zwierzę przebywa (wizyty u adoptującego). [B]W przypadku stwierdzenia złamania warunków umowy adopcyjnej i zaniedbania zwierzęcia, ma prawo natychmiast odebrać zwierzę.[/B][/SIZE][/FONT] Tylko pies najprawdopodobniej nie jest tam zaniedbywany. Ma swoje legowisko, ma co jeść, wychodzi na spacery.
  14. Kastrowany był jeszcze u mnie, przed adopcją.
  15. [FONT=Tahoma][SIZE=2][B][U]"Warunki umowy:[/U][/B][/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]1. Adoptujący zobowiązuje się, że nie odda ani nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymać psa, jest zobowiązany zawiadomić i oddać zwierzę osobie od której je otrzymał[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]2. Osoba adoptująca psa zobowiązuje się : [/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2] - traktować psa zgodnie z Ustawą o ochronie zwierząt,[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]- powiadomić osobę oddająca zwierze do adopcji w razie poważnej choroby, zaginięcia lub śmierci zwierzęcia,[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]- zapewnić zwierzęciu odpowiednie wyżywienie, czystą wodę i ciepłe schronienie,[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]- zapewnić wystarczającą ilość spacerów i wybiegu,[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]- nie wykorzystywać psa do pracy, polowania, walk psów albo do tresowania do[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2] celów obronnych - nie trzymać psa na łańcuchu ani w boksie, z którego nigdy nie będzie wypuszczany,[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]- zapewnić psu opiekę weterynaryjną w razie choroby, a także regularne szczepienia ochronne i odrobaczanie zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii,[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]- pod żadnym pozorem nie dopuścić do rozmnożenia zwierzęcia, wysterylizować je lub wykastrować [/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]- w najdogodniejszy sposób (list, email, telefon) udzielać informacji osobie oddającej psa do adopcji o przystosowaniu się zwierzęcia do nowych warunków życia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]3. Osoba adoptująca musi posiadać wyposażenie niezbędne dla psa: obrożę (szelki), smycz, adresówkę, legowisko do spania, miski, pokarm. [/SIZE][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=2]4. Osoba oddająca zwierze do adopcji, ma prawo skontrolowania, w jakich warunkach zwierzę przebywa (wizyty u adoptującego). W przypadku stwierdzenia złamania warunków umowy adopcyjnej i zaniedbania zwierzęcia, ma prawo natychmiast odebrać zwierzę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]5. W przypadku aktów łamania istotnych postanowień niniejszej umowy, noszących znamiona czynu zabronionego, działając na podstawie art. 304 § 1 zd. 1 Kodeksu Postępowania Karnego, zawiadomi się właściwe organy ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa." Tak naprawdę nie ma się do czego przyczepić, jeśli chodzi o umowę... Na pewno po smsie, że [B]pies uciekł i czy mają go szukać[/B] mogę mieć poważne wątpliwości, co do tego, czy jest tam bezpieczny i co do odpowiedzialności jego opiekunów... ale czy to wystarczy? [/SIZE][/FONT]
  16. [quote name='Greven']Na podstawie łamania punktów umowy adopcyjnej.[/QUOTE] Oni twierdzą, że nie złamali żadnego punktu umowy....
  17. [quote name='olga7']A co do tego prędkiego znalezienai psa -może oni go wyganiają np. na podwórko ? Bo tak prędko jakoś się odnalaz? sasiedzi pewnie powiedzą nieco o tym psie i jak go traktują chocby na dworze -moze on często lata luzem sam- bez opieki ? [/quote] Gdyby wygonili go na podwórko (koło bloku, nieogrodzone..) już dawno by go nie mieli. Nie wróciłby do nich sam, a oni też by go nie złapali tak łatwo na smycz na dworze. Z tego co mówiła uciekł, bo ona zapinała mu smycz do obroży, a jej mąż w tym czasie otworzył drzwi i pies pobiegł bez smyczy (choć wydaje mi się to mało prawdopodobne, bo przecież są jeszcze drugie drzwi na dole, które są zawsze zamknięte, skoro jest domofon..). Więc raczej kłamała, ale nie wiemy, czy on w ogóle uciekł... [quote name='olga7']jesli jest wredny często dla nich -to pewnie wywalają go nieraz samego na dwór -i mają spokoj w domu ..:mad:A może trzymają go np. w piwnicy ? bo czemu nie ?? :mad: [/quote] Kiedy była u nich Marta, był w domu i spał w swoim legowisku. On nie jest w domu kłopotliwy i absorbujący. Sam nie atakuje. Robi to tylko wtedy, kiedy się boi (a boi się smyczy, obroży itp...), więc problemy były tylko przy wychodzeniu na spacer. Chyba, że ktoś celowo go tam drażnił... Przy jedzeniu jest spokojny, nie warczy.
  18. [quote name='olga7']O ile pamiętam -to nie bylo tam chyba wizyty przedadopcyjnej ? Choć chyba ktoś tam mial jechać ,ale ta kobieta jakoś chyba tego unikala i to już wtedy wzbudzilo moje podejrzenia ,że chyba obawia się niekorzystnych wrażeń i informacji -na przyklad sąsiadów .Daltego też chyba -miala odebrać psa w polowie drogi -jak pamiętam ?? [/quote] Ona na wizytę się zgadzała. Szukaliśmy kogoś, kto przeprowadziłby wizytę, ale nie udało się nikogo znaleźć. Szukałam na mapie pomocy dogo, wysłałam masę pw, maili, każdy miał za daleko. Miałam wątpliwości, ale wszyscy radzili, żebym go oddała, że to jego jedyna szansa... Rozmawiałam z nią tylko przez tel i na dworcu. Mówiłam, że jest agresywny, że jest po przejściach, że będzie potrzebował czasu, że nie lubi dzieci i mężczyzn. Generalnie przedstawiłam jej więcej wad niż zalet tego psa (jego jedyną zaletą było chyba tylko to, że to jamnik...) i do końca nie byłam pewna, czy ona go adoptuje... Powiedziałam, że w każdej chwili może mi go oddać, myślałam, że w ciągu tygodnia-dwóch już będzie chciała go zwrócić, ale mówiła że wszystko jest ok. Początkowo dzwoniłam codziennie, żeby o niego spytać - mówiła, że nie daje sobie założyć szelek, że warczy, ale że to nic, większych problemów nie sprawiał.. Wklejałam tu nawet maila od niej. Wydawało się, że dobrze trafił. [quote name='olga7']No i informacja Cudaka ,że ona skonczyla szkolę specjalną -też wzbudzila we mnie i w Cudaku duże zastrzeżenia - pomyslalyśmy jednak ,że może byla malo zdolna i miala trudnosci w nauce ? [/quote] O fakcie skończenia przez nią szkoły specjalnej i o tym, że ma męża (też po szk.s.) dowiedziałyśmy się dopiero z NK, kiedy psa już miała... i nie jest to podstawą do odebrania go. [quote name='olga7']Trzeba jak najprędzej tego psa odebrać -poki im np. nagle znów nie "ucieknie ". Bo nie ma psa -nie ma dowodów winy . A pies-zawsze może uciec -prawda ? I po sprawie .:mad:.To wszystko jest tam CHORE[/QUOTE] Jak odebrać? Naprawdę nie będzie to łatwe, a tylko kwestią czasu jest kolejne ugryzienie i sami będą żądać, żebym go zabrała...bo jest wredny, podły itp Co do ucieczki - myślę, że teraz bardziej będą go pilnować (jeśli on w ogóle uciekł...), bo pytali o konsekwencje, a ja postraszyłam ich sądem, po czym od razu pies się znalazł. [quote name='Renata5']Tylko trzeba trzymać rękę na pulsie,żeby nie dali go "do chłopa":mad:w razie jakby jeszcze raz dziabnął tego faceta[/QUOTE] Myślę, że wystrczy im uświadomić, że złamaliby tym samym 1. punkt umowy ([FONT=Tahoma][SIZE=2]1. Adoptujący zobowiązuje się, że nie odda ani nie sprzeda psa osobom trzecim. Jeżeli adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymać psa, jest zobowiązany zawiadomić i oddać zwierzę osobie od której je otrzymał[/SIZE][/FONT]), poszliby za to do więzienia i musieliby mi zapłacić odszkodowanie...
  19. [quote name='Greven']Może podsumujemy, jakie mamy pomysły na odebranie psa i czy na pewno to jest dobry pomysł. A także co można mu zaoferować, jeśli opiekunowie postanowią go oddać "na już". Jakaś zbiórka na wszelki wypadek? Grosik w Skarpecie?[/QUOTE] Są 2 wyjścia z tej chorej sytuacji.... 1. Odebrać psa siłą (co nie będzie łatwe, jeśli będą stawiali opór) lub podstępem (niby w zamian za innego psa lub pod pretekstem badań)... szukać psu tymczasu, a w międzyczasie zrobić podstawowe badania i na podstawie ich wyników leczenie/szukanie nowego domu. 2. Zostawić psa u nich (tam przynajmniej nie marznie), zebrać kasę na badania i zbadać go, potem w zależności od ich wyników leczyć lub szukać nowego domu, jeśli nie będą chcieli chorego psa. W międzyczasie pies może stracić swoją kolejną szansę (czyli ugryźć męża tej kobiety), co jest tylko kwestią czasu i może warto poczekać, żeby choć trochę zimy pomieszkał w ciepłym domu, i sami znów będą żądać, żebym go zabrała. Tak, czy inaczej potrzebny będzie [B]DT i kasa na badania[/B], żeby sprawdzić, czy jego agresja nie jest spowodowana jakąś chorobą, o której nie wiemy. I tu pytanie do Jamniczych Bojówek, czy zgodziłyby się poprowadzić zbiórkę pieniędzy na badania i ewentualne leczenie Robaka?
  20. [quote name='__Lara']No właśnie może kogoś tam wysłać z misją specjalną? :cool1:[/QUOTE] [B]Marta666[/B] już była z "misją specjalną"... Przynajmniej wiemy, że pies żyje i jest u nich. [quote name='Marta666']Właśnie tak się zastanawiam czy przypadkiem nie powinniśmy pisać w l.p. Może to mąż chciał oddać,a kobieta nie chce? [B]Cudak[/B] Ty rozmawiałaś wyłącznie z nią?[/QUOTE] Też mi się tak wydaje. Ugryzł męża, ten się wściekł i kazał jej go oddać. Potem ona poprosiła męża, żeby dał psu jeszcze jedną szansę... Szkoda tylko, że zamiast powiadomić mnie o zmianie zdania odrzucała moje połączenia i nie odpisywała... Rozmawiałam tylko z nią i z jej matką. [quote name='zanetab']Dużo nie wiem , ale ta rodzina ma opinie patologicznej . dalej popytam i pokręcę się w okolicy[/QUOTE] W jakim sensie patologiczna? Alkohol?
  21. [quote name='Greven']Może siekierą będzie łatwiej?[/QUOTE] Tylko młotek miałam "pod ręką". Najgorsze było wyciąganie tych kawałków lodu z wody, bo przecież się nie napiją, jak coś im tam pływa...
  22. Ja musiałam rozbijać młotkiem lód w stawie, żeby konie miały co pić... Na szczęście był cienki, ale trochę się namęczyłam ;)
  23. Już połknęła haczyk (pyta o tego psa w zamian). Tylko nie wiem, czy się to uda...
  24. [quote name='olga7']Cudak -jak wiem ,że on nie może być w domu u was ,ale gdybyście mu dali choć te budę ocieplaną -jak macie taką mozliwosć - i do tego kubraczek -to już by bylo dużo . A może uda się znależc mu dt czy moze nawet dom - lada m-c ? Trzeba jednak go caly czas oglaszać .[/QUOTE] Teraz najważniejsze, to w ogóle go odzyskać, potem będziemy się martwić, co dalej... :-(
  25. [quote name='mariamc']Wysłałam Ci nr na "normalnego"maila.[/quote] Dziękuję. [quote name='mariamc']zanetab to jej nick.[/QUOTE] Napiszę też do Niej wiadomość na dogo z zaproszeniem na wątek.
×
×
  • Create New...