byłam dziś z Jacusiem na spacerze, chłopak najpierw bał się swojego nowego pielęgniarza, i wyszedł z boksu wystrachany, nie reagował na mnie, po chwili jednak mrużył oczka przy mizianku i raz po raz machnął ogonkiem, potem tak mu się spodobało, że hoho :loveu:z podniesionym pyszczkiem, wyprostowana postawą maszerował po trawce, ciekawski, rozglądający się. Myślę, że będzie bardzo fajnym psim przyjacielem:loveu:
no i łapka zupełnie mu nie przeszkadza, czasem go wnerwia, ale ogólnie nawet biega na luzie :lol: