-
Posts
11703 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by xmartix
-
UMARŁA nam Pani: Filon ['], FEBE MA DOM, FESTER TEŻ Ma :)
xmartix replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
niestety właśnie nie poodnawiam jej te które ja robiłam i dam do gw -
Ninka sprawdź pierwszą stronę czy ja dobrze liczę??
-
Większy niż duży, pięknie pręgowany, atakowany w boksie. MA DOM!
xmartix replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
chyba Koperek ma jakoś jechać na dniach.. ale nie jestem pewna -
wpłaciłam deklarację.. późno tu też, przepraszam
-
AGATEK z chorymi nerkami.... za TM :( :( :(
xmartix replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wpłaciłam spóźnioną deklarację:oops: -
mam wieści że piesek się zadomowił i że wszystko jest w porządku zapytam o te fotki i imię i napiszę
-
DON w schronie z chorymi stawami. JUŻ W DS! Dziękujemy!
xmartix replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Visenna wie czy był w domu czy w mieszkaniu jak nie ma allegro to mu zrobię jak wrócę z pracy -
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
xmartix replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
ja mogę dawać 15 zł stała deklaracja -
Wroclawskie pieski proszą o domy !!
xmartix replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
[B]zagrożone istnienie[/B] [url]http://www.dogomania.pl/forum/f1155/don-w-schronie-z-chorymi-stawami-nie-mozemy-czekac-musimy-dzialac-148174/#post13098700[/url] -
[B]DON 12 lat, pies oddany przez właściciela 04.10.2009 r. z powodu wyjazdu, przygarnął go 2 lata temu i leczył, musiał wyjechać, zawiózł go do schronu Pies jest chory na stawy, ma zapalenie ucha. MImo to jest spokojny, ale wystraszony, no i przepiękny.[/B] [B] Musimy mu pomóc. W schronie nie ma szansy![/B] [IMG]http://img154.imageshack.us/img154/5660/zdjcia0041.jpg[/IMG] [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/5497/zdjcia0042.jpg[/IMG] [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/751/zdjcia0043x.jpg[/IMG] [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/4751/zdjcia0044f.jpg[/IMG]
-
nie rozumiem już co i jak mam napisać w rozliczeniu
-
do rodziny zza Krakowa, do kojca, ogrodu, domu, wchodzi gdzie chce dostałam wiadomość że całą drogę spał, wszystko w porządku, jest spokojny, jeszcze mają się odezwać dzisiaj [SIZE=1]a napiszę Wam jeszcze co z tą panią z Poznania, zapytała się mnie czy "jej maluszek" czeka nadal na nią (a nie umawiałyśmy się że ona go dostanie...) napisałam jej że pies pojechał już do domu gdzie kojec już był przygotowany i ogrodzenie itp a ona mi odpisała niegrzecznie, że nie będzie już "od nas" chciała żadnego psa, że gdyby nie zapytała to bym jej nic nie napisała (a umawiałyśmy się na maila) itd. no żenujące. odpisałam że patrzę na dobro psa a nie na dobro wszystkich co do mnie dzwonią.. i daje ją na czarne kwiatki[/SIZE]
-
pojechał o 17-tej jak dojadą do domu to dadzą mi znać, a ja Wam dopiero jutro bo mam ograniczony dostęp do neta, albo nie, napiszę Gosi smsa to Wam przekaże jak będzie szybciej ode mnie na necie :) przyjechali całą rodziną, bardzo się cieszyli, nie przerazili się wielkością, wręcz przeciwnie ucieszyli się, widać było że wiedzą co i jak, są świadomi jego siły. pies też był zadowolony, on w boksie był spokojny, ale w biurze zaczął się bawić, mimo że jest bardzo silny to spokojnie szedł na smyczy, i też do auta wszedł spokojnie, od razu się położył, jakby wiedział że tak trzeba :) podejście też pokazali do niego dobre, rozmawiałam z nimi i są świadomi wielu rzeczy, więc myślę że będzie ok, mam zdjęcie jak leży w aucie ale nie jestem na swoim kompie więc wstawię w pn dopiero :p
-
jeżeli chodzi o moją deklarację to się zastanowię bo mamy wrocławskie bidy jeszcze :( super że ma dom czekamy na wieści :p
-
ta Pani z Poznania dzwoniła, leśniczówka, ojciec mieszkający tam, piesek 5 letni, mieli rottka ale był psem jednego właściciela, nie powiedziała mi że uśpili go bo był chory na raka, tylko że uśpili, skojarzyło mi się z tym co mówiła wcześniej o tym że do innych był agresywny, i że to był powód uśpienia, ale pewnie to już sobie sama dopowiedziałam z Panią się rozmawiało fajnie, ale oni tam koło leśniczówki nie mają ani ogrodzenia, ani kojca, ani budy i nie mają jak przyjechać po psa, trzeba by im zawieźć, ja mogłabym za tydzień ale to za mało czau żeby zrobić kojec dobry tam przyjeżdża dużo ludzi na nocleg i wtedy piesek byłby w kojcu, a jak ich nie ma to w domu, no ale ich dużo przyjeżdża.. więc pewnie większość czasu byłby w kojcu mi się to nie podoba Państwo zza Krakowa już jadą do Wrocławia po psa, więc to będzie jego rodzina, powiedziałam im o wizycie poadopcyjnej bo to bardzo ważne moim zdaniem w tym wypadku będzie będę z nimi przy adopcji
-
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
xmartix replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
opowiadałam o różnych mieli podjechać i obczaić -
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
xmartix replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
a on jest jeszcze w schronie? bo nie widziałam go ostatnio (pn czy wt) w jego kojcu nie miałam czasu podpytać gdzie jest wczoraj dzwonił facet i pytał o niego, dom z ogrodem, wlaściwie gospodarstwo, konie, pieski rodowodowe, koty, i 6 letnie dziecko że tak powiem latające luzem ;] pies też by latał cały czas luzem a mieszkałby w budzie nasz jest za ostry niestety wybiorą jakiegoś ze schronu -
nikt nie dzwonił jak na razie zaraz do nich zadzwonię ponieważ żeby nikt nam z przed nosa go nie sprzątnął
-
dziewczyny wizyta była i: pies do dyspozycji miałby ogród, byłby puszczany na dzień, kojec ma z ocieplaną budą, nawet są dwie, bo mieli dalmata kiedyś i też ocieplali budę, więc jest stara i nowa buda, dobrze ocieplone, ten dalmat bywał też w domu oczywiście, więc z noclegiem Doga w zimę w nocy nie byłoby problemu, jest też buda w stodole też ocieplana jak coś, kojec jest nie aż taki ogromny,ale pies przeważnie będzie puszczany na ogród, ogród dobrze ogrodzony z wysokim płotem.w domu mieszka jeszcze psi staruszek, Ci Państwo z mamą, i 17 m-czne dziecko. Mogą przyjechać po psa albo dać na transport. Wtatara mówiła że odniosła dobre wrażenie.