Misio już w bezpiecznym miejscu.
Nie jest z nim najlepiej. jak zajechałyśmy lezła pod krzakiem, koło ogrodzenia. cały przemoczony. Z pomoca osoby, która pomagała Misiowi i Misiek jej ufa, załozyliśmy mu obrożę i smycz. Pies ma problemy ze wzrokiem. Nie ma zamglonych oczu, ale takie jakby skośn e (nie wiem, czu to nie trzecia powieka, ale spec ze mnie żaden, tak sobie pomyslałam). Zauważyłysmy, że psiak ma spora ranę (ciętą???) na prawej łopatce. Piesio został obłaskawiony łapówkami, a potem wpakowany do samochodu. Pies zaskoczył nas strasznie, bo był bardzo grzeczny w aucie. jakby taki nie był, to by cienko z nami b yło, bo Misio solidny chłopak jest.
Na miejscu, gdzie teraz jest Misio czekał juz na nas Pan i on zajął się wprowadzeniem psiaka do boksu.
Misia teraz juz nikt nie skrzywdzi. Ma gdzie się schronić i nikt go nie uderzy.
Auraa ma fotki.
Ja dziekuję bardzo wszytkim za zaangażowanie i pomoc. I przepraszam za nieskładna relację, ale padam na twarz;)