niestety inni pracownicy nie zwracają uwagi na koty, więc dopiero jak p. Adam wróci i będzie pracował na drugą zmianę, dowiemy się czy Murka żyje:(
P. Adam miał wrócić do pracy 15 stycznia, jeżeli palec nie będize musiał być amputowany, więc chyba jednak był bo do tej pory go nie ma...
a dzisiaj żaden kot mnie nie przywitał - w nocy była walka, zastałam masę sierści na ziemi i poprzewracane miski. Mam nadzieję, że Kaśka z Miską nie brały w tym udziału. To były chyba kocury, oby też nie miały większych obrażeń.