ona ma zostawioną słomę, przywiezioną jeszcze rok temu w zimę
jest tam wyleżane, ale ona chyba dawno się wyniosła z tego miejsca
suche kotom wyjadła tak jak myślałam
ponadto codziennie podjada bułki i taką grubą kiełbasę dla psów jej kupuję
mimo że to zamarza to zjada po kawałku
ostatnie dwa dni to kiespko chyba jadła, bardzo się martwię, że w tą zimę to ona jednak zamarżnie, i wreszcie ją złapię, ale martwą :(
w zesżły piątek ją tropiłyśmy, wiemy gdzie kursuje i że wcale nie wyniosła się z kopalni
ona w dzień śpi w krzakach, przemieszcza się jak widzi zagrozenie z daleka, a w nocy żeruje
nawet ta temperatura i zamarzające jedzenie nie powodują, że skusi się żeby przyjść za dnia
wiem, że niektórzy myślą, że już jestem wariatką, ale ja tu tyle lat karmię koty, że wiem że od ponad roku karmię jeszcze dużego psa
Grązyna i inspektor Animalsów z Oświęcimia widziały jej ślady i co wyprawia w zeszły piątek i potwierdzają moją poczytalność :)
Jutro chciałabym się wybrać znowu ją potropić, bo jeżeli byłaby w kiepskim stanie to może udałoby się ją złapać.