No do nie jeszcze ta moja znajoma nie dzwoniła. Jutro zadzwonię do niej do pracy, bo innego telefonu nie mam.
Schronisko z Tomaszowa do Lubochni nie pojedzie, bo nie ma umowa. Chyba, że na miejscu są stosowane jakieś rozwiązania.
Zresztą ja będę jutro w schronisku to się dowiem co z Lubochnią.
Acha wolontariuszem w schronie nie jestem, ale już tyle razy męczyłam kierownika, że się znamy.
Ja też czekam. Telefon mam obiecany dziś, albo jutro. dzisiaj na wigilii w pracy, dorwałam dwie koleżanki z Lubochni ::) No i jedna to może, by i...., ale go nie widuje...
No tyle osób wie, że mam nadzieję, że coś się ruszy.
Zuza, a wiesz może które to dziewczyny go dzisiaj karmiły? Odpowiedzialne jakieś? Rozmawiałaś z rodzicami? I wal w takim razie do księdza też. Jak poruszymy wszystkich, to coś znajdziemy;)