Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Czyli pojawiło się światełko nadziei.
  2. [quote name='Ropuchwielki'](...) potem Isadora7 wyrwała mi klamkę z drzwi:megagrin::megagrin::megagrin: (...).[/quote] Ta drobna istota, Isadorą zwana, rwie klamki??? :-o :evil_lol: [B]Anuś[/B], napisz PW - prośbę do moda o przeniesienie wątku do działu - psy do adopcji i zmień tytuł!!! Koniecznie! Tam więcej ludzi zagląda. Widziałam fotki, obie sunie boskie ale widzę, że między nimi to nie przelewki. :-( Kontaktowałaś się z Eruane? Całusy Kochani! :loveu:
  3. [quote name='anett'](...) Majqa poproś może o przeniesienie wątku do psy do adopcji (...) [/quote] A to mi akurat umknęło. Dziękuję za podpowiedź. Zadałam pytanie na forum Rottki, czy Cary na pewno jest do adopcji tzn. czy zostało podpisane zrzeczenie się psa, a jeśli tak, na kogo (Ewa, Rottka?).
  4. Mam nadzieję, że na dniach będą optymistyczniejsze. Dziewczyny mocno działają, by dograć Caremu dom, gdzie będzie mógł dojść do siebie.
  5. [quote name='maggiejan']Ja radziłam już wcześniej psa diagnozować i rozpocząć leczenie i żeby jakiś wolontariusz chodził pilnować czy opiekun Carego robi mu zabiegi, ale moje rady zlekceważono, tak jak teraz, pod pozorem że nic się nie da zrobić... Tak rzeczywiście nic się nie da zrobić...[/quote] Nikt nie lekceważył Twoich rad. Nikt chętny do dochodzenia się nie zadeklarował, a ja nie mam rozeznania w wolontariuszach z wybrzeża. Jedyną władną osobą do poszukiwań tam na miejscu, a mocno ograniczoną czasowo, jest Ewa. Co do badań - solidnie sprawę zastopował brak stosownej kasy, a póki co za leczenie psa w 90% płaci Ewa z własnej kieszeni. Płaci, choć nie ma takiego obowiązku. Jeśli uważasz, że stwarzany jest pozór, że coś się dla psa robi, a czegoś nie i leży Ci on na sercu, nic nie stoi na przeszkodzie byś napisała (lub przekazała to wprost) Ewie. Nie wiem, czy jej wyjaśnienia Cię usatysfakcjonują ale bez wątpienia otrzymasz pełnię informacji. dane kontaktowe są na początku wątku, a i nie ma problemu bym podała Ci je na PW.
  6. I na zakończenie dzisiejszego dnia, kopia dzisiejszego wpisu szefowej Rottki (jak domyślam się, wynik koresponencji z Ewą więc pewno część rzeczy się powtórzy): "Ja uzupełnię co napisała majqa, moze czesc powtórze ale nie szkodzi, z Ewą jestem na mailu kilka razy dziennie, ze dwa razy dodatkowo na telefonie: [B][SIZE=2]Kod:[/SIZE][/B][SIZE=2]Cary ma już spore odnerwienia i podążajacą w ślad za tym atrofię mięsni tylnych nóg - to zły znak, i to pogorszenie (nie pierwszy raz) jasno wskazuje, że bez stałego wsparcia farmakologicznego nic z tego nie będzie - uklad nerwowy jest niwydolny i bez wsparcia nie da rady. Pociecha w tym, że dobrze zareagowal na leki - po prostu jest to bodziec dla organizmu, bo ich nie dostawał. Uszy były już w stanie ropnego zapalenia ! (...) Zawiozę im Chondrocan w płynie - ten szybko działający. (...)[/SIZE] Cary PILNIE potrzebuje doświadczonego w opiece nad chorym psem domu, lub takiego, gdzie konieczność leczenia, masowania, przekładania psa by niedostał odleżyn nie będzie nikogo dziwić i męczyć!"
  7. Cary pozwolił sobie, w miarę bólu, oczyścić uszy wetowi, którego zna. Owszem, nie rusza się ale pyska nie ma sztywnego. :shake: Właśnie z bólu chce dziabnąć. Poza tym...Jak jeszcze mam ja, czy Fundacja Rottka, szukać mu domu? Sparaliżowane miniaturki znajdują domki. Owczarki w takim stanie, cóż, wiem tylko o jednym, o suni Boni u Ewy (co nie znaczy, że poznałam wszystkie historie). Przy braku powikłań i jednocześnie braku poprawy, a nie można tego wykluczyć, Cary może nie wstać lub wstanie, a za krótki czas wróci do obecnego stanu wyjścia. :-( Trzeba będzie go nosić itd...a to wiele lat wyrzeczeń i ogromnego wysiłku fiz. ze strony opiekuna. Widziałam akcje z Bonią w wykonaniu Ewy, zgroza, zwłaszcza dla kobiety. Bonia wygrała, Ewa, pomimo miłości do suni, nie. Eksploatacja człowieka na max (ot taka dygresja dla porównania) aleto wyłącznie moja ocena. Charytatywny Pudzian mile widziany. :roll: Nie mam pomysłu. Jeśli masz, podpowiedz i/ lub działaj proszę.
  8. Zaraz Was wytropię Anuś i popatrzę! Musi się udać Hope! :loveu: Mania się szarogęsi i tyle. :evil_lol: Awanturuje się szczekiem gdy ośmielę się zamknąć przed nią! Rozkokoszona jak ta lala. :evil_lol: :loveu:
  9. [quote name='maggiejan']Może znalazłyby się osoby, które przynajmniej codziennie chodziłyby do psa kontrolować jego stan i podawać leki?[/quote] Ewie to uchodzi ale jak niby wytłumaczyć Panu, że ot tak, przychodzi do niego kolejna osoba obca żeby skontrolować psa i podawać mu leki. Może i dla Pana by to było wygodne ale dla jego ponad 70 letniej mamy, wątpię. Taka osoba nie wyczyści Caremu uszu, bo ten wrąbie ochotnika. Poza tym...takiego desperados nie ma.
  10. [quote name='maggiejan'](...) Czy jest jakakolwiek szansa na nowy DS/DT dla psa? Może jakaś dobra dusza z dogo, na pewno i tak obłożona psami, by go wzięła? Tu mjest potrzebne naprawdę poświęcenie. Czy nie powinno się natychmiast rozpocząć diagnostyki i leczenia?[/quote] Diagnostyka ma mieć miejsce w grudniu. Dobra dusza. Hm...wątek już trwa. Żadna taka się nie zgłosiła.:-( A domek? Eh...:-(
  11. [quote name='Isadora7']W tym przypadku działa teoria spiskowa :haha::haha::haha:[/quote] Pszszszszszszegłaś! Toć się nie godzi. Ja szókam, poprostu szókam, na pszekór pszecifnościom. Help! Mania in need!!!!!!! :evil_lol:
  12. Każdego, bez wyjątku, byłoby szkoda ale tu czas jest niemiłosiernym katem. Nie mam wątpliwości, że taki urodziwiec znalazłby dom w ciągu b.krótkiego czasu. :-( Byle...DT!
  13. Boże, jaka pięknota i praktycznie zero czasu! :placz:
  14. [quote name='dogomanka_'](...) na tej łapie na której kuleje ma jagby jakieś szramy,albo to jest poprostu brudne (...) [/quote] W tych rankach może być, wielce to prawdopodobne, brud. :-( Trzymaj się Doguś! :-(
  15. [B]Info od Ewy, o jakie prosiłam [IMG]http://www.rottka.pl/forum/images/smiles/219zalamany.gif[/IMG] :[/B] "Sytuacja Carego jest dramatyczna - on wymaga na cito, już, systematycznego podawania leków i siarczanu chondroityny na kilogramy (cytat Dr). Z leków potrzeby jest Nivalin na zmianę z Combivitem ale to jest in in. ta X (pi, pi, pi) nie zrobi zastrzyku i nie zabierze psa do gabinetu - rozpacz! Nie wiem, co w tej sytuacji robić. Poza tym powinien dostawać na stałe lub z niewielkimi przerwami (w zależności, jak będzie się czuł) niesterydowe leki przeciwzapalne - takie jak Rimadyl lub Metacam. Dr zostawił im zapas Rimadylu na 3 tygodnie in tabl. Ten X (pi, pi, pi) znęcal się nad Carym poprzez bierność i nie udzielenie mu pomocy - pies był już w ciężkim stanie, miał b. wysoką gorączkę od uszu (już ropne zapalenie!) i od kręgosłupa - podwójne zapalenie - bardzo cierpiał, a ta X (pi, pi, pi) nic - nawet nie próbował wezwać pomocy, jedno co on potrafi to zawracać mi głowę. A on od czego jest ludzie jakoś potrafią to zorganizować i też nie mają samochodów i zadłużają się w lecznicach. Żaden z naszych Dr nie odmówiłby pomocy - wystarczyło, żeby zadzwonił ale on nic, bo Cary nie zrobił kupy i on go taksówką do lekarza z tego powodu nie zawiezie, a nie wie, czy wizyty domowe można płacić kartą! Więc niech pies zdycha! Jednak tym razem przesadził, bo Dr Ostaszewski powiedział jasno, że stan psa był już ciężki i jeszcze 2-3 dni bez pomocy i nastapiłaby śmierć w męczarniach. Nie będę pisać o moim stanie emocjonalnym to jest jasne ale po raz pierwszy ogarnęła mnie z tym X (pi, pi, pi) bezradność - dopóki nie znajdziemy Caremu domu, nic nie możemy zrobić, bo jak i co? O ćwiczeniach i pływaniu już nawet nie wspominam. Jeśli do mojego wyjazdu (to na szczęście jeszcze kilka miesiecy) dom się nie znajdzie, to decyzja może być tylko jedna - w przeciwnym razie to stworzenie odejdzie w męce a ta X (pi, pi, pi) nawet nie wezwie lekarza aby skrócić mu cierpnienie. Nic nie przesadzam w opisie sytuacji jestem świeżo po rozmowie z Dr który niezależnie wyśle maila do p.Kasi." [B]X (pi, pi, pi)[/B] - oznacza moją modyfikację na określenie opiekuna Carego.
  16. Z tym ściągaczem wygląda jakby właśnie wróciła z siłowni. :evil_lol:
  17. O ba...aż nie wiem kogo wybrać!!! :diabloti:
  18. Dama pełnym pycholem! ;)
  19. [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/5207/dsc00321ah8.jpg[/IMG]
  20. [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/6524/dsc00314fx1.jpg[/IMG] [IMG]http://img519.imageshack.us/img519/4786/dsc00315vp5.jpg[/IMG]
  21. Oby się udało Helgo!
  22. [quote name='GoniaP']Przepraszam za milczenie, ale odpuściłam SAMODZIELNEGO Pixika na rzecz mojego niepełnosprawnego i smutnego Bobola...[/quote] Czekam na info, tym razem o Bobolku. Mam nadzieję, że jakoś ogarniasz rzeczywistość Goniu.
  23. Czekamy wobec tego na wieści. Oby udało Ci się zjednać jego przychylność, by w razie potrzeby dał się zgarnąć. Tak, czy inaczej uważaj na siebie, proszę.
  24. "było juz lepiej w dniu wizyty lekarskiej, tak sie wydawało, jednak dziś znowu pogorszenie. telefonyz Ewa, ustalenia i wieczorem jej mail do mnie [IMG]http://www.rottka.pl/forum/images/smiles/sad2.gif[/IMG] . [B]Cytat:[/B]Pani Kasiu, jesteśmy już po wizycie Doktora u Carego. Nie jest dobrze - konieczne będą jeszcze wizyty jutro i pojutrze, a może i dalej. Cary ma ostry stan zapalny nerwów przykręgowych w części piersiowo-lędźwiowej i lędźwiowo-krzyżowej i odpowiadające im objawy, tj. : sztywność wszystkich łap (przednich i tylnych) oraz popuszcza mocz (to wiąze się z odcinkiem krzyżowo-lędźwiowym). Ma obecnie ostre stany bólowe, dostaje niesterydowe leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, potem może będzie jakiś czas na Rimadylu - zobaczymy, jak będzie się czuł. Zdaniem Dr obecny stan raczej nie ma związku z dawno przebytym urazem, ale jest to wynikiem postępujących zwyrodnień, podrażniających nerwy na całym odcinku kręgosłupa i niewykluczone że i mają z tym zwiazek również sprawy dyskopatyczne w odcinku piersiowym i w lędźwiowo-krzyżowym. Jeżeli przyczyną są zwyrodnienia (na wszysztko - na to też - dopowiedź da CT) to sprawa jest nieodwracalna - zwyrodnienia będą postępować i jest tylko kwestią czasu (nie tak długiego), jak Cary zostanie całkowicie unieruchomiony jak Bona. Jestem załamana sprawa jego nowego domu jest w takiej sytuacji po prostu sprawą wagi nadrzędnej - bo jeśli jego udziałem są zwyrodnienia i kalectwo, to niech ma chociaż dom, w ktorym otrzyma bodaj doraźną pomoc i ulgę w bólu. Ludzie pytali o nowe wieści o nim i wyć mi się chce ze są one właśnie takie - a mając już pewne doświadczenie z Boną, tego się niestety obawiałam. Ewa"
  25. Hej Doguś. :loveu: Kołuj sedno do info tekstowego, fotki i działamy. Napisz PW do Pixie, coś mogło Ci umknąć z mapy dogo, a to mistrzyni tej mapy. Nie ma bata, pomoże podpowiedzią. W Krakowie na Łużyckiej (o ile pamiętam) jest dobry hotelik ale fakt, środki. To bulluś więc wiadomo, można się pobujać czasowo nim znajdzie się chętny dom. Tu tkwi ból. Nic to jak mawiał Wołodyjowski, trzeba kombinować.
×
×
  • Create New...