Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [CENTER][B]Jego bólem człowiek nakreślił swój obraz...[/B][/CENTER] [CENTER]Ileż trzeba mieć w sobie podłości, by do tego stopnia zabawić się kosztem zwierzęcia? Może jednak nie sprawiła tego wspomniana, zamierzona podłość ale okrutna bezmyślność? Jest i inny, przypuszczalny scenariusz historii, której efekt poznali pracownicy wrocławskiego schroniska. Tam bowiem przyjęty został [B]pies w agoni[/B]. Głód, desperacja, niemożność innego zaradzenia bólom pustego brzuszka, wszystko to przyczynić się mogło do takiego obrotu sprawy. Cud woli życia, raz kolejny, objawił swą zaskakującą potęgę. [B]5 - 7 letni biedak stanął na przysłowiowe łapki, gdy...jego jelita, skutkiem wielodniowego buntu, uwolniły się od... połkniętych szmat. Ktoś, nieszczęśnika w tak ciężkim stanie, przerzucił przez schroniskowy płot.[/B] Po jakimś czasie, prawdopodobnie właśnie ów tajemniczy ktoś, dzwonił dowiadywać się o czterołapka. Na jednym telefonie jego rola się zakończyła. [B]Przypadkowy wybawiciel?[/B] [B]Właściciel?[/B] Spekulacjom może nie być końca tyle, że niczego ani nowego, ani tym bardziej pożytecznego, nie wniosą. [B]Cóż wobec tego liczy się tu najbardziej? CZAS, Pan i Władca zdarzeń, Sprawca Łez Szczęścia i Przyczyna Wielu Tragedii. [/B][B]Pomóżcie, błagamy, w uwolnieniu psa bez imienia, psa bez przyszłości, psa, którego opuściła nadzieja, od...wspomnień i podzielenia losu wielu mu podobnych stworzeń, o których zapominają wszyscy opiekuńczy aniołowie za wyjątkiem jednego, Anioła Śmierci. [/B]Ten nigdy się nie spóźnia, przychodzi z ostatnim uderzeniem kwarcu piasku o dno klepsydry spełnienia. [B]Schroniskowy numerek na czterech, uginających się osłabieniem[/B] [B]łapeczkach, miękkim, delikatnym wzrokiem prosi o ratunek![/B] Pragniemy wierzyć, że ma na niego szansę, że wystarczająco już wycierpiał i w pełni zasługuje na przebłysk szczęścia. [B]Tak ciężko doświadczona istota nigdy nie odtrąci wyciągniętej ku niej pomocnej dłoni, doceni położone w niej nadzieje i dołoży wszelkich starań, by spłacać dług daru serca. [/B]Nie odwracajcie się więc od niej plecami! Tracąc ją z pola widzenia, nie wymarzesz pamięci o niej... Obrazy czyjchś niespełnionych marzeń, które były w zasięgu naszych możliwości, wracają.[/CENTER] [CENTER][B]Czy możesz spełnić marzenie tego psa, marzenie o normalności?[/B][/CENTER] [LEFT][I][B]Osoby zainteresowane losem biedaka proszone są o kontakt[/B][/I] [I][B]z panią Katarzyną, pisząc na adres mailowy [/B][/I] [EMAIL="[email protected]"][I][B][email protected][/B][/I][/EMAIL][I][B] lub dzwoniąc na numer 0-792333938[/B][/I][/LEFT]
  2. Czekamy na frontowe wieści o Itku, czyli...do wpisu Diunki. :lol:
  3. [CENTER][B]Pomóż wziąć los Dżerego w lepsze ręce!!![/B][/CENTER] [CENTER][B]Los niesprawiedliwie przetasowuje karty.[/B] Co gorsza, rozdając je, nie kieruje się odruchem litości. Nie wzruszają go łzy bezsilności, rozpaczy i przerażenie, czające się w oczach tych, którzy z głowami zwieszonymi w postawie poddańczej, odchodzą od "stołu gry życia". Nie mają wyboru, muszą ulec przeznaczeniu. W obliczu niedoli, nieszczęścia, niesprawiedliwości, wyroków, z którymi tak ciężko jest się pogodzić, wszyscy są równi, tak ludzie, jak i zwierzęta. Tym, co różnicuje wymienionych skazańców, jest fakt, że na ogół w rękach pierwszych leży "być albo nie być" drugich. [B]Człowiecze, niegodne tego dłonie przędły nić życia około 6 - 7 letniego Dżerego.[/B] W domu, który winien był mu miłość, wyrażoną choćby tylko minimalną opieką, troską, zadbaniem, nie raz i nie dwa [B]cierpiał głód[/B], [B]gasił pragnienie kroplami rosy[/B], marząc o uwolnieniu się z [B]bardzo krótkiego łańcucha[/B]. [B]Jego gehenna niemocy, próby dźwignięcia się z upadku wiary i nadziei na lepsze jutro, trwały latami. [/B]Biedak, skutecznie pozbawiony złudzeń, trafił do sochaczewskiego schroniska, by dopełnić podłości swego żywota. Tam, ku jego własnemu zdumieniu, podbił serca wolontriuszy, pomagających psim istnieniom. Ci, wiedzeni jakimś wewnętrznym przymusem, postanowili zawalczyć o Dżerego, stawić czoło jego przeznaczeniu, natchnąć go optymizmem, ofiarować choć odrobinę czułości, jakiej nigdy nie doświadczył i szeroko zakrojoną pomoc w poszukaniu mu domu przez duże "D". [B]Może Pani/ Pan zechce przyłączyć się do tego, równie słusznego, co i trudnego, przedsięwzięcia? [/B]Wspomniany trud polega na przełamaniu stereotypu myślenia o 7 latku, jako o starym psie. Nic bardziej błędnego! [B]Przed Dżerym jest jeszcze [/B][B]wiele lat życia, ich motorem napędowym może stać się człowiek, [/B][B]dla którego zabije serce czterołapka! [/B]Innym kłopotem jest przekonanie potencjalnych chętnych, że w tym "przeciętnym opakowaniu" uzewnętrznionym mylącą powierzchownością, drzemie prawdziwy, wierny przyjaciel, pełen delikatności, łagodności, zrównoważenia. [B]Ten, kto zechce dokonać tego odkrycia, zyska w Dżerym balsam niemal na wszelkie zło! Spokojny[/B], [B]zdrowy[/B], [B]z niesamowitym smutkiem w oczach[/B] psiak czeka na taki obrót spraw. [B]Błagamy, pomóżcie przywrócić blask jego spojrzeniu! [/B][/CENTER] [CENTER][B]Dżerym zainteresowała się sochaczewska Fundacja Nero. Postanowiła wziąć go pod swoje skrzydła, wyrywać z psiej samotni i umieścić w płatnym domu tymczasowym. Tam Dżery dochodziłby do siebie, na powrót ucząc się człowieka. By tak się mogło stać, a zamysł obrócił się w czyn, potrzebne są środki.[/B][/CENTER] [CENTER][B]Tym z Państwa, którzy zechcą wspomóc Dżerego w opisanej materii[/B] [B]pozostawiamy dane do wpłat:[/B][/CENTER] [CENTER][B][COLOR=blue][I]Fundacja Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt "NERO"[/I][/COLOR][/B] [I][B][COLOR=blue]96-500 Sochaczew, ul. Kochanowskiego 37/12[/COLOR][/B][/I] [I][B][COLOR=blue]75 1140 2004 0000 3102 5949 3364[/COLOR][/B][/I] [I][B][COLOR=blue]z dopiskiem: Na cele statutowe - dla Dżerego[/COLOR][/B][/I][/CENTER] [LEFT][B][I]Osoby zainteresowane losem samego Dżerego, pragnące [/I][/B] [B][I]zasięgnąć informacji na jego temat, proszone są o kontakt, [/I][/B] [B][I]dzwoniąc na numer 0-502156186 lub pisząc na adres mailowy [/I][/B][EMAIL="[email protected]"][B][I][email protected][/I][/B][/EMAIL][/LEFT] [CENTER][B]Nie pozostawiajcie Dżerego samego sobie! Serca to pojemne cuda natury! Na pewno i w Waszych znajdzie się choć odrobina miejsca dla niego![/B][/CENTER]
  4. Kuj żelazo póki gorące, Laluno dla tej słodzizny, oj kuj!!! Oby się udało!!!
  5. Niezła ślepota jestem...ależ mnie Anovip wystraszyłaś, bo...masz w podpisie na 4tej pozycji tego maluszka :razz:, który ma już dom! :lol:
  6. Może jednak ten weekend majowy przyniesie mu dom! Trzeba zacisnąć kciuki jeszcze mocniej!
  7. Dziś raczej na pewno nie dam rady ale postaram się na biegu.
  8. Niby tak Malagos ale...wada, która jest w uśpieniu akurat do momentu RTG, a po nim bęc, ujawnia się ot tak? Qrczę, naprawdę zagadkowa sprawa.
  9. Izo odpisz mi, proszę, na parę pytań, zadałam je w odpowiedzi na Twoje PW.
  10. Jejku, udało się dopaść informacji o wynikach Suzi?
  11. [quote name='giselle4'] (...) nic wiecej nie wiem a on tez nie chce powiedziac.....:shake:[/quote] To Ci się udało!!! :evil_lol: :happy1:
  12. Koniecznie pokombinujcie z wstawieniem fotek na forum. Zróbcie jej ogłoszenie ze zdjęciem i porozwieszajcie w rejonie znalezienia, a osobno w przyległych do niego lecznicach. Warto by było również postarać się o umieszczenie informacji o suni na stronie schroniska. Może przecież być i tak, że ktoś jej szuka.
  13. [quote name='Marcik']Majga miałam na myśli oczywiście rehabilitację zaleconą przez weterynarza. (...).[/quote] Moja wina, przepraszam, źle zrozumiałam Twój wpis.
  14. Powodzenia Czikuniu!!! :kciuki: :bye:
  15. [quote name='Erazm'](...) zeby mi sie nie nudzilo mam w domu sparalizowana sunie (...) [/quote] Kto, jak kto ale Ty się na pewno nie nudzisz...:lol:
  16. Koperuś wiedziony emaptyyyją sam się tu wdarł i chwała mu za to!!! :multi:
  17. Czu jesteś w stanie dowiedzieć się, w jakich okolicznościach został odłowiony? Może to coś rozjaśni? Na ten moment osoba, która najczęściej bywa w schronie, a i ma na to czas + chęci, powinna jak najwięcej czasu z nim przebywać, oswajać go ze swoim widokiem, głosem, nie na siłę (w znaczeniu namolnie) ale jakby do niechcenia, rzucać mu jakieś pachnące, kuszące go przysmaki, jak najbliżej niego, a z czasem, oddalając, wymuszając chęć sięgnięcia po przysmak/ ruszenia się z miejsca.
  18. [quote name='Marcik'](...) Może rehabilitacja by pomogła, rowerkowanie tych łapek itp. (...).[/quote] Do momentu zdiagnozowania, pojawienia się opinii i zaleceń weta, nie ruszałabym jej tych nóżek. Z jakichś przyczyn (nam teraz niezrozumiałych, a mogą być banalne) ich nie używa, nie rusza nimi tak, jak powinna. Wymuszonym ruchem (poprzez ich rozćwiczanie) można zrobić jej krzywdę, źle się przysłużyć.
  19. Jestem więcej niż pewna, że tak właśnie będzie. Martwi mnie tylko to jej niechętne podejście do dotykania nóżek. Ot, natura? Mało realne, choć trafiałam na takie piesie ale tu pewno jest ból i strach o ból.
  20. Zwymyślać Was to poprostu mało!!! :obrazic::obrazic::obrazic:Weź tu chciej człowieku podzielić się sukcesami...:wallbash:
  21. Boziu, to najładniejsze wydanie gremlina. :-( Podpowiedzi, hm...najsensowniejsze, pewno pojawią się po wyniku RTG. Bez przyczyny, ot tak, nie mogła przestać chodzić. Przeziębienie i nie chodzenie to raczej czysty przypadek.
  22. Sally, poczekaj jeśli chcesz. Z tego, co pozbierałam, zrobię "Aresika w pigułce", a osobno tekst. W 1 post wkleisz to, co Ci się spodoba.
×
×
  • Create New...