Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Dziękuję Ewotonieja, że poszliście do lecznicy. [B]Ato, masz jakąś aptekę zaprzyjaźnioną, która wydałaby Ci lek, by potem oddać receptę? Jak jutro Misiek do Ciebie dotrze to powinien już ten lek dostać. [/B]
  2. [quote name='ciapuś']Nikt do mnie nie pisał że jest potrzebny adres a ja nie zaglądałam od rana na ten wątek (...).[/QUOTE] I to właśnie miałam na myśli. Skąd mogłaś wiedzieć, że stało się, co się stało.
  3. [quote name='ataK'](...) Majqa, mój adres ma jeszcze Ciapuś.[/QUOTE] No to już mamy jasność.
  4. [quote name='ataK']Przepraszam wszystkich, rzeczywiście po prostu nie włączyłam telefonu... (...) istotnie myślałam, że skoro podałam adres (dwóm osobom) i wczoraj wszystko było dograne, to psiaki już w drodze. (...) [/QUOTE] ... czyli jest jak myślałam poza jednym... Komu oprócz Borówki podałaś adres?
  5. [quote name='ajlii'](...) A ja i tak muszę zapłacić dziś opiekunce za czas opieki, który nie został wykorzystany.[/QUOTE] Ja się załamię... :-( Wychodzi na to, że poza Twoim ogromnym poświęceniem, by w pojedynkę zrobić tak długą trasę dodatkowo dokładałaś do tego, biorąc opiekunkę dla swoich psiaków, a w tym układzie konieczne jest zapłacenie tej osobie dwukrotnie. :-( Ajlii, jaka to kwota?
  6. [quote name='Borówka16']Znalazłam w nieprzeczytanych PW adres Aty...ale i tak nie wyjedzie Ajla póki Ata nie odbierze telefonu...[/QUOTE] I to był duży błąd, że to PW nie zostało przeczytane. Ata podała adres, uznała zapewne, że został przekazany, teraz pewno myśli, że psy już jadą i z jej punktu widzenia niczego dziwnego nie byłoby w tym, gdyby włączyła tel. za np. godzinę, bo przecież wszystko jest dograne...
  7. Wczoraj, gdy AtaK była jeszcze na dogo, wysłałam do niej PW, w nim podałam numer Ajlii z prośbą o zadzwonienie i podanie adresu, gdzie mają być psy dostarczone. Odpowiedzi nie otrzymałam (inna sprawa, że nie musiałam, uznałam, że piszę o oczywistości i nie ma potrzeby się do tej oczywistości odnosić). Coś przedziwnego.
  8. [quote name='ewatonieja'](...)Misio obrońca obwarczał Dajmona (...).[/QUOTE] Proszę, proszę jaki rycerz! :-)
  9. [quote name='jogolcia@pdx'](...) Terapeutę można by pewnie znaleźć, ale o takiego od Cacków to raczej trudniasto... może już przespaliście tę nockę jakoś ( u mnie 22 w Sobotę)...[/QUOTE] To mnie jest potrzebna terapia wspierająca, Cacuś ma się nieustająco dobrze. ;-) Nocka za nami, niebawem zapolujemy na sąsiada, a to białe cholerstwo wciąż pada (więc z dachu się sączy)...
  10. [quote name='jogolcia@pdx'](...) ja bym założyła nowe konto, na wszelki wypadek (...) [/QUOTE] Wbrew regulaminowi, takie konta są usuwane. Super, że Ukryty Smok może pomóc! :-)
  11. Eh... nie wierzę, że nie można nic z tym fantem zrobić. Czy przydzielenie nowego hasła nie pomogłoby? Coś wyraźnie jest nie tak. Tola dodała, o tym zapomniałam napisać, że ilekroć są "jakieś porządki" na dogo i dogo nie działa przez jakiś czas, z chwilą gdy wszystko wraca do ładu Tola ma każdorazowo problem z zalogowaniem. Podczytując inne wątki wiem, że nie ona jedna.
  12. Tola mi odpisała, że dziękuje, że o niej myślimy i chcemy pomóc. Wciąż nie może się zalogować, nie dostała nowego hasła. Wyczyszczenie cookies nic nie dało. Po każdej próbie wpisania swojego hasła dostaje informację, że jest nieprawidłowe. Jeśli chodzi o Szansę jest w stałym kontakcie z Zadrą, z którą wsio uzgadniają. Dodała, że jak tylko zostanie ustalony dla suni czas wyjazdu do Lublina również będzie myślała, jak pomóc transportowo.
  13. Bida pewno dodatkowo przeciera oczęta, bo nie wierzy, czy to sen, czy... Spokojnej nocki Wszystkim!!! :-)
  14. Dziękuję z całego serca. Miski porozstawiane, po zrzutce śniegu leci nieco mniej. Czekamy ranka, by dorwać naszą ostatnią deskę ratunku = sąsiada. Zaraz wyprawiam menażerię w objęcia Morfeusza (dziś troszkę poszalało towarzystwo na dworze więc powinno spać kamiennym snem).
  15. [quote name='Marycha35'](...) majqo pretendujesz do kolejnej polskiej świętej;) (...)[/QUOTE] Oj, do tych to raczej dalej mi niż bliżej... ;-) Z beczki Cackowo - Nie Cackowej... zastanawiam się, co się jeszcze spierniczy i jak szybko... :-( w łazience rozwałka i końca nie widać (bynajmniej nie z naszych wygórowanych ambicji), przed chwilą mąż zszedł z dachu, w pokoju, gdzie śpi z Jolcią i Cackiem lała się woda strumieniami. Dach nie tak dawno po generalnym remoncie. Co więc u diabła? Szykuje się kolejna robota... Do tego Cacek ma aktualnie wyżyny polowania, przechodzi sam siebie. Z racji tego cieknącego dachu, co by Cacuś w ferworze naszej bieganiny nagle nie natknął się na Remika (lub nie dorwał kota), został zamknięty w innym pokoiku (podłoga z dech) więc się przestraszył i... odpompował, a szparami... Czy na sali jest jakiś psychoterapeuta? :grab: :flaming:
  16. [quote name='ewatonieja'](...) w domu używa broni biologicznej, Grzesio ewakuował się do kolegi :) (...) Misio po obcieraniu sie o Dajmona ma ochotę sikac w domu, widać jego musi być na wierzchu, nawet na grześkowych spodniach, co zawiniły? (...)[/QUOTE] Kwiczę śmiechowo... :roflt::roflt::roflt:
  17. Ewotonieja, jeśli masz rivanol spokojnie możesz nim przemyć także. Oj, wet będzie konieczny z tym stanem zapalnym. Generalnie psiak cudo tyle, że do obrobienia/ nauki wielu rzeczy. Jak to dobrze, że już przechwycony. :multi: Dziękuję Tobie i TZtowi! :lol:
  18. [quote name='zadra']Jak coś ustalę natychmiast Was poinformuję.[/QUOTE] 3mam kciuki za jak najbardziej optymistyczne dla Szansy wieści!!! :-)
  19. I ten adres mailowy podałam Borówce na gg.
  20. Ja się śmiechowo zawyję... No nic to, usuwać postów nie będę. :evil_lol: Dopiero teraz zorientowałam się, że wstawiłam fotki moich psiaków na wątek Niuni, a nie ich własny. :evil_lol: Matolstwo pierwsza klasa. :oops: Na usprawiedliwienie więc napiszę, że miałam otwarte jednocześnie dwa wątki, a kątem oka śledziłam poczynania mojego nowego nabytku z kotami. [B]Wróćmy teraz już do Niuni...[/B] OKI, Sylwuniu, nie przepraszaj, dla mnie ta podwyżka jest zrozumiała. Głowa do góry, a smutnym ikonkom mówimy precz! :lol:
  21. [quote name='zadra']W takim razie w poniedziałek spróbuję się skontaktować się z prof,Silimanowiczem (...) postaram się umówić konsultację na poczatek stycznia. Oczywiście poprosze o zrobienie podstawowych badań przed zabiegiem i kalkulację kosztów wraz z pobytem w szpitalu.[/QUOTE] Super, dziękuję. :-) Czekamy zatem na te wieści. [quote name='zadra']Tylko co jesli bedzie wiekszy odstęp pomiedzy konsultacja i operacją?Nie mam tez pojęcia co z transportem,ale może coś się załatwi.[/QUOTE] Wracamy więc do któregoś z moich zdań we wcześniejszym poście, by panu doktorowi przedstawić pokrótce sytuację Szansy i prosić, prosić, prosić o "łagodny wymiar kary" - czyli jak najbliższe, wstępne ustawienie konsultacji i operacji z wstrzeleniem badań pomiędzy. Zadro, jestem przekonana (i Boże broń nie odbierz tego jako ironii), że weci w tak prężnym miejscu (doświadczenie, przerób przypadków) są w stanie zarezerwować/ oszacować termin zabiegu (data plus/ minus od daty konsultacji), a gdyby okazało się, że nie trzeba suni operować, z mety owi weci będą w stanie termin zabiegowy Szansy udostępnić innemu psu.
  22. [quote name='zadra']No dobrze,jesli uda mi sie ustalic konsultację(podejmę dzialania w poniedziale),kto podejmie się zawiezienia suni do Lublina.Jeśli wet zgodzi sie operowac ,to najlepiej od razu-postaram się tak to załatwić.Wtedy po krótkim pobycie może jechać do kasi.Gorzej jesli na zabieg bedzie trzeba czekać.Co wtedy z Szansą? czy mamy opłacac pobyt na Klinikach? kto bedzie odpowiedzialny za finanse?[/QUOTE] Słuszne uwagi. Idźmy ich tropem. Sądzę, że należy zorientować się jakie są terminy i czy da się zgrać w czasie, by danego dnia była konsultacja, a góra 3ciego z rzędu operacja (w razie jej konieczności). Konsultacja w rozstrzale czasowym paru/ parunastu dni do operacji (czyli cholernie drogi pobyt w klinice) mija się z celem = brak kasy. Jest i jeszcze jedna kwestia, którą należy wziąć pod uwagę, a mianowicie, że sunia tak czy owak będzie musiała zostać dłużej między konsultacją, a operacją, bo np. w bezpośrednich oględzinach weta coś może mu się w suni nie spodobać, coś, co będzie nasuwało konieczność dodatkowych badań poprzedzających operację. Jestem z kolei niemalże pewna, że coś takiego wyleźć może, sama dla spokoju sumienia wolałabym np. by sunia trafiła na konsultację, kolejno by miała zrobione podstawowe badania i dopiero operację. I na to trzeba być przygotowanym. Sugerowałabym więc szczerą rozmowę z wetem, dopytanie o wszystko, przedstawienie sytuacji suni (pogadanie i o ewentualności dodatkowych badań i ich kosztów) i zaklepanie terminu nie na "zaraz" ale z jakimś niedługim odroczeniem w czasie (czasie na uzbieranie kasy i zorganizowanie transportu). Na pytanie, kto miałby być odpowiedzialny za finanse nie odpowiem, bo nie wiem. Ktoś powinien się zadeklarować do zbierania i rozliczania wydatków (weci, transport, Kasia). Podobnie nie orientuję się, kto z Waszego lub w miarę bliskiego Wam terenu zechciałby pomóc transportowo.
  23. [quote name='zadra'](...) Jesli chodzi o konsultacje w Lublinie u prof.Silimanowicza to jesli tylko zapadnie decyzja,że on ma zająć się sunią będę się z nim kontaktować tak jak obiecałam. (...) Zastanawim się nad logistyka całego przedsięwzięcia.Jeśli Szansa najpierw będzie tylko konsultowana,a operowana w póżniejszym termine to kto się nią zajmie.Nie ma sensu wozić jej do Kasi i ponownie do Lublina.Co będzie jesli prof.stwierdzi,że operacja nie ma sensu?Proszę napiszcie co o tym sadzicie i bedziemy dalej szukac rozwiązania.[/QUOTE] Jeśli zapadnie decyzja to... Ale kto ma ją podjąć? Jeśli my wspólnie, a ów doktor jest wart zabiegów to należy zaklepywać termin i już... Takie jest moje zdanie. Ponadto, w moim odczuciu należy załatwić dwie sprawy naraz: 1. Dograć konsultację. i 2. Jednoczesne pozostanie suni w klinice na operację [+ w razie konieczności pozostanie jej w klinice tyle dób (2?/3?) ile trzeba]. Mija się z celem wożenie jej w te i z powrotem. Obrać należy więc kierunek - wet konsultujący - brak potrzeby operacji = wio do Kasi lub wet konsultujący - konieczność operacji = operacja - wio do Kasi. I pod tym kierunkiem, znając możliwy termin całości przedsięwzięcia zbierać forsę, a ów termin ostrożnie zaklepać.
  24. No Misiu, jutro start po nowe życie!
  25. [quote name='jogolcia@pdx'](...) Teraz jest tylko pytanie: kiedy konsulatacja ( kto ja tam zawiezie), i jak szybko (i kto zawiezie Szansę do Kasi)...[/QUOTE] Podnoszę ważne pytania. [quote name='jogolcia@pdx']Cichutko u Szansy... :lookarou:[/QUOTE] Niestety... Bez większej ilości ludzi na wątku niewiele da się zdziałać. :-(
×
×
  • Create New...