-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Dziękuję Ewotonieja, że poszliście do lecznicy. [B]Ato, masz jakąś aptekę zaprzyjaźnioną, która wydałaby Ci lek, by potem oddać receptę? Jak jutro Misiek do Ciebie dotrze to powinien już ten lek dostać. [/B]
-
[quote name='ciapuś']Nikt do mnie nie pisał że jest potrzebny adres a ja nie zaglądałam od rana na ten wątek (...).[/QUOTE] I to właśnie miałam na myśli. Skąd mogłaś wiedzieć, że stało się, co się stało.
-
[quote name='ataK'](...) Majqa, mój adres ma jeszcze Ciapuś.[/QUOTE] No to już mamy jasność.
-
[quote name='ataK']Przepraszam wszystkich, rzeczywiście po prostu nie włączyłam telefonu... (...) istotnie myślałam, że skoro podałam adres (dwóm osobom) i wczoraj wszystko było dograne, to psiaki już w drodze. (...) [/QUOTE] ... czyli jest jak myślałam poza jednym... Komu oprócz Borówki podałaś adres?
-
[quote name='ajlii'](...) A ja i tak muszę zapłacić dziś opiekunce za czas opieki, który nie został wykorzystany.[/QUOTE] Ja się załamię... :-( Wychodzi na to, że poza Twoim ogromnym poświęceniem, by w pojedynkę zrobić tak długą trasę dodatkowo dokładałaś do tego, biorąc opiekunkę dla swoich psiaków, a w tym układzie konieczne jest zapłacenie tej osobie dwukrotnie. :-( Ajlii, jaka to kwota?
-
[quote name='Borówka16']Znalazłam w nieprzeczytanych PW adres Aty...ale i tak nie wyjedzie Ajla póki Ata nie odbierze telefonu...[/QUOTE] I to był duży błąd, że to PW nie zostało przeczytane. Ata podała adres, uznała zapewne, że został przekazany, teraz pewno myśli, że psy już jadą i z jej punktu widzenia niczego dziwnego nie byłoby w tym, gdyby włączyła tel. za np. godzinę, bo przecież wszystko jest dograne...
-
Wczoraj, gdy AtaK była jeszcze na dogo, wysłałam do niej PW, w nim podałam numer Ajlii z prośbą o zadzwonienie i podanie adresu, gdzie mają być psy dostarczone. Odpowiedzi nie otrzymałam (inna sprawa, że nie musiałam, uznałam, że piszę o oczywistości i nie ma potrzeby się do tej oczywistości odnosić). Coś przedziwnego.
-
[quote name='ewatonieja'](...)Misio obrońca obwarczał Dajmona (...).[/QUOTE] Proszę, proszę jaki rycerz! :-)
-
Słowo się rzekło. Cacek zostaje u mnie. Czas na zmianę działu.
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
[quote name='jogolcia@pdx'](...) Terapeutę można by pewnie znaleźć, ale o takiego od Cacków to raczej trudniasto... może już przespaliście tę nockę jakoś ( u mnie 22 w Sobotę)...[/QUOTE] To mnie jest potrzebna terapia wspierająca, Cacuś ma się nieustająco dobrze. ;-) Nocka za nami, niebawem zapolujemy na sąsiada, a to białe cholerstwo wciąż pada (więc z dachu się sączy)... -
Eh... nie wierzę, że nie można nic z tym fantem zrobić. Czy przydzielenie nowego hasła nie pomogłoby? Coś wyraźnie jest nie tak. Tola dodała, o tym zapomniałam napisać, że ilekroć są "jakieś porządki" na dogo i dogo nie działa przez jakiś czas, z chwilą gdy wszystko wraca do ładu Tola ma każdorazowo problem z zalogowaniem. Podczytując inne wątki wiem, że nie ona jedna.
-
Tola mi odpisała, że dziękuje, że o niej myślimy i chcemy pomóc. Wciąż nie może się zalogować, nie dostała nowego hasła. Wyczyszczenie cookies nic nie dało. Po każdej próbie wpisania swojego hasła dostaje informację, że jest nieprawidłowe. Jeśli chodzi o Szansę jest w stałym kontakcie z Zadrą, z którą wsio uzgadniają. Dodała, że jak tylko zostanie ustalony dla suni czas wyjazdu do Lublina również będzie myślała, jak pomóc transportowo.
-
Bida pewno dodatkowo przeciera oczęta, bo nie wierzy, czy to sen, czy... Spokojnej nocki Wszystkim!!! :-)
-
Słowo się rzekło. Cacek zostaje u mnie. Czas na zmianę działu.
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Dziękuję z całego serca. Miski porozstawiane, po zrzutce śniegu leci nieco mniej. Czekamy ranka, by dorwać naszą ostatnią deskę ratunku = sąsiada. Zaraz wyprawiam menażerię w objęcia Morfeusza (dziś troszkę poszalało towarzystwo na dworze więc powinno spać kamiennym snem). -
Słowo się rzekło. Cacek zostaje u mnie. Czas na zmianę działu.
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marycha35'](...) majqo pretendujesz do kolejnej polskiej świętej;) (...)[/QUOTE] Oj, do tych to raczej dalej mi niż bliżej... ;-) Z beczki Cackowo - Nie Cackowej... zastanawiam się, co się jeszcze spierniczy i jak szybko... :-( w łazience rozwałka i końca nie widać (bynajmniej nie z naszych wygórowanych ambicji), przed chwilą mąż zszedł z dachu, w pokoju, gdzie śpi z Jolcią i Cackiem lała się woda strumieniami. Dach nie tak dawno po generalnym remoncie. Co więc u diabła? Szykuje się kolejna robota... Do tego Cacek ma aktualnie wyżyny polowania, przechodzi sam siebie. Z racji tego cieknącego dachu, co by Cacuś w ferworze naszej bieganiny nagle nie natknął się na Remika (lub nie dorwał kota), został zamknięty w innym pokoiku (podłoga z dech) więc się przestraszył i... odpompował, a szparami... Czy na sali jest jakiś psychoterapeuta? :grab: :flaming: -
[quote name='ewatonieja'](...) w domu używa broni biologicznej, Grzesio ewakuował się do kolegi :) (...) Misio po obcieraniu sie o Dajmona ma ochotę sikac w domu, widać jego musi być na wierzchu, nawet na grześkowych spodniach, co zawiniły? (...)[/QUOTE] Kwiczę śmiechowo... :roflt::roflt::roflt:
-
Ewotonieja, jeśli masz rivanol spokojnie możesz nim przemyć także. Oj, wet będzie konieczny z tym stanem zapalnym. Generalnie psiak cudo tyle, że do obrobienia/ nauki wielu rzeczy. Jak to dobrze, że już przechwycony. :multi: Dziękuję Tobie i TZtowi! :lol:
-
I ten adres mailowy podałam Borówce na gg.
-
Ja się śmiechowo zawyję... No nic to, usuwać postów nie będę. :evil_lol: Dopiero teraz zorientowałam się, że wstawiłam fotki moich psiaków na wątek Niuni, a nie ich własny. :evil_lol: Matolstwo pierwsza klasa. :oops: Na usprawiedliwienie więc napiszę, że miałam otwarte jednocześnie dwa wątki, a kątem oka śledziłam poczynania mojego nowego nabytku z kotami. [B]Wróćmy teraz już do Niuni...[/B] OKI, Sylwuniu, nie przepraszaj, dla mnie ta podwyżka jest zrozumiała. Głowa do góry, a smutnym ikonkom mówimy precz! :lol:
-
[quote name='zadra']W takim razie w poniedziałek spróbuję się skontaktować się z prof,Silimanowiczem (...) postaram się umówić konsultację na poczatek stycznia. Oczywiście poprosze o zrobienie podstawowych badań przed zabiegiem i kalkulację kosztów wraz z pobytem w szpitalu.[/QUOTE] Super, dziękuję. :-) Czekamy zatem na te wieści. [quote name='zadra']Tylko co jesli bedzie wiekszy odstęp pomiedzy konsultacja i operacją?Nie mam tez pojęcia co z transportem,ale może coś się załatwi.[/QUOTE] Wracamy więc do któregoś z moich zdań we wcześniejszym poście, by panu doktorowi przedstawić pokrótce sytuację Szansy i prosić, prosić, prosić o "łagodny wymiar kary" - czyli jak najbliższe, wstępne ustawienie konsultacji i operacji z wstrzeleniem badań pomiędzy. Zadro, jestem przekonana (i Boże broń nie odbierz tego jako ironii), że weci w tak prężnym miejscu (doświadczenie, przerób przypadków) są w stanie zarezerwować/ oszacować termin zabiegu (data plus/ minus od daty konsultacji), a gdyby okazało się, że nie trzeba suni operować, z mety owi weci będą w stanie termin zabiegowy Szansy udostępnić innemu psu.
-
[quote name='zadra']No dobrze,jesli uda mi sie ustalic konsultację(podejmę dzialania w poniedziale),kto podejmie się zawiezienia suni do Lublina.Jeśli wet zgodzi sie operowac ,to najlepiej od razu-postaram się tak to załatwić.Wtedy po krótkim pobycie może jechać do kasi.Gorzej jesli na zabieg bedzie trzeba czekać.Co wtedy z Szansą? czy mamy opłacac pobyt na Klinikach? kto bedzie odpowiedzialny za finanse?[/QUOTE] Słuszne uwagi. Idźmy ich tropem. Sądzę, że należy zorientować się jakie są terminy i czy da się zgrać w czasie, by danego dnia była konsultacja, a góra 3ciego z rzędu operacja (w razie jej konieczności). Konsultacja w rozstrzale czasowym paru/ parunastu dni do operacji (czyli cholernie drogi pobyt w klinice) mija się z celem = brak kasy. Jest i jeszcze jedna kwestia, którą należy wziąć pod uwagę, a mianowicie, że sunia tak czy owak będzie musiała zostać dłużej między konsultacją, a operacją, bo np. w bezpośrednich oględzinach weta coś może mu się w suni nie spodobać, coś, co będzie nasuwało konieczność dodatkowych badań poprzedzających operację. Jestem z kolei niemalże pewna, że coś takiego wyleźć może, sama dla spokoju sumienia wolałabym np. by sunia trafiła na konsultację, kolejno by miała zrobione podstawowe badania i dopiero operację. I na to trzeba być przygotowanym. Sugerowałabym więc szczerą rozmowę z wetem, dopytanie o wszystko, przedstawienie sytuacji suni (pogadanie i o ewentualności dodatkowych badań i ich kosztów) i zaklepanie terminu nie na "zaraz" ale z jakimś niedługim odroczeniem w czasie (czasie na uzbieranie kasy i zorganizowanie transportu). Na pytanie, kto miałby być odpowiedzialny za finanse nie odpowiem, bo nie wiem. Ktoś powinien się zadeklarować do zbierania i rozliczania wydatków (weci, transport, Kasia). Podobnie nie orientuję się, kto z Waszego lub w miarę bliskiego Wam terenu zechciałby pomóc transportowo.
-
[quote name='zadra'](...) Jesli chodzi o konsultacje w Lublinie u prof.Silimanowicza to jesli tylko zapadnie decyzja,że on ma zająć się sunią będę się z nim kontaktować tak jak obiecałam. (...) Zastanawim się nad logistyka całego przedsięwzięcia.Jeśli Szansa najpierw będzie tylko konsultowana,a operowana w póżniejszym termine to kto się nią zajmie.Nie ma sensu wozić jej do Kasi i ponownie do Lublina.Co będzie jesli prof.stwierdzi,że operacja nie ma sensu?Proszę napiszcie co o tym sadzicie i bedziemy dalej szukac rozwiązania.[/QUOTE] Jeśli zapadnie decyzja to... Ale kto ma ją podjąć? Jeśli my wspólnie, a ów doktor jest wart zabiegów to należy zaklepywać termin i już... Takie jest moje zdanie. Ponadto, w moim odczuciu należy załatwić dwie sprawy naraz: 1. Dograć konsultację. i 2. Jednoczesne pozostanie suni w klinice na operację [+ w razie konieczności pozostanie jej w klinice tyle dób (2?/3?) ile trzeba]. Mija się z celem wożenie jej w te i z powrotem. Obrać należy więc kierunek - wet konsultujący - brak potrzeby operacji = wio do Kasi lub wet konsultujący - konieczność operacji = operacja - wio do Kasi. I pod tym kierunkiem, znając możliwy termin całości przedsięwzięcia zbierać forsę, a ów termin ostrożnie zaklepać.
-
No Misiu, jutro start po nowe życie!
-
[quote name='jogolcia@pdx'](...) Teraz jest tylko pytanie: kiedy konsulatacja ( kto ja tam zawiezie), i jak szybko (i kto zawiezie Szansę do Kasi)...[/QUOTE] Podnoszę ważne pytania. [quote name='jogolcia@pdx']Cichutko u Szansy... :lookarou:[/QUOTE] Niestety... Bez większej ilości ludzi na wątku niewiele da się zdziałać. :-(