Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Sylwia, co Ty mu robisz? Jak można tak zalepiać psa śniegiem i ciągle mu fundować wywrotki i tarzania. ;-) Czy my mamy szansę na jakieś normalne zdjęcie, a nie Bingo - bałwan albo Powykręcane Coś!? :evil_lol:
  2. Oglądam ją i uśmiecham się od ucha do ucha. Szczęśliwe zwierzę! :-)
  3. I on piękny i reszta stadka również. :-)
  4. Jest w tym racja tylko póki co nikt, kto ma blisko do stacji nie kwapi się, by tam podjechać, mieć naoczny obraz sytuacji, dorobić zdjęcia. Chyba, że zmierzasz do dorobienia zdjęć po zabraniu psa. A propos tego transportu, o którym wspomina Kinya - nie wiemy, kiedy jakiś, bliżej nam nieznany ktoś mógłby jechać, czy są już jakieś deklaracje na poczet tych 300zł, równie dobrze nie ma żadnej, nie wiemy dokąd/ do kogo konkretnie pies miałby jechać. Jedno, co znamy to docelowe miasto. I jeszcze jedna, istotna sprawa... Skoro ktoś, znów nie wiemy kto, dogrywa transport, czy ów ktoś weźmie na siebie pilotowanie psa? Co więcej, to tak a propos wpłat, bo fb itd... Co, jeśli rany na psiej pupie nie okażą się dostatecznie, przepraszam za określenie, dramatyczne? Wpłaty spłyną albo i nie, a jeśli spłyną to z opóźnieniem, z czym należy się liczyć, a wtedy trzeba wyłożyć kasę za psa z własnej kieszeni, nim się uzbiera właściwą na pokrycie kosztów utrzymania i normalną "obróbkę" - odrobaczenia, szczepienia, pewno kastrację, o leczeniu nie wspomnę.
  5. [quote name='paros']napisałam do magdajedral z miau - ona mieszka w Mszczonowie[/QUOTE] Tak wygląda jej wpis na forum miau: "Kolejne biedy. Dopiero co wczoraj znalazłam potrąconą koteczkę i szukam jej DT a tu kolejne w potrzebie. Na niewiele zda się moja pomoc z kilku względów. Po piersze nie mam ani auta ani prawa jazdy aby tam pojechać i dokładnie sprawdzić co i jak. A nawet gdybym pojechała tonie moge do siebie zabrać kociaków ani psa. Nie mam gdzie ich trzymać po prostu. A jak wiadomo pseudo schronsko w korabiewicach odpada. K.....wa nie wiem co robić. Mogę się na pewno zaoferować w łapance towarzystwa. Jeśli tylko coś zorganizujecie to dawajcie znać. Numer telefonu wysyłam na priv." ... czyli jeśli już to pomoc łapankowa ale trzeba by było osobę podwieźć. Na jednym z dwóch podanych tu wątków Kinya napisała: "Dzwoniliśmy na stację, kobieta nawet ok (nie wiem czy pracownica czy jakaś kierowniczka), potwierdziła, że pies w złym stanie i ucieszyła się, że ktoś się w końcu zainteresował. Mamy transport do Krakowa za 300 zł, no ale skąd wziąć na utrzymanie, leczenie itd. :-( Wspomniane schronisko to Korabiewice jak rozumiem. No way!"
  6. Warto wstawić na 1 stronę link do zdjęć. Mam prośbę. Pisałam do US ale mi nie odpisała. Prośba dotyczy kontaktu z profesorem. Jeśli będzie ktoś z Was dzwonił, jechał, dopytajcie proszę, czy Szansa wymaga jakichś preparatów na stawy, preparatów wzmacniających, a może teraz okaże się, że i jakiejś karmy (?), czegoś jeszcze innego, co nie przychodzi mi w tej chwili do głowy, a profesor o tym wspomni. Papatkiole usiłuje przez inne forum dograć taką materialną pomoc ale musi znać zakres potrzeb Szansy. Moja prośba jest więc prośbą w jego imieniu.
  7. Sądzę, że to kwestia ilości nawinięcia, choć oczywiście może być nieco podpuchnięta, ucisk bandaży może dać nieznaczny obrzęk (gorsze krążenie).
  8. Nie chce mi się wierzyć, by nikt go nie szukał. Psiak - marzenie.
  9. Warto było czekać. Foty są czadowe, a sunia wygląda jak sztuczny pluszak! :-)
  10. Na razie państwo się nie odezwali. Skan? Jasne. Spowiedź też i sprawdzenie do paru pokoleń wstecz. ;-)
  11. [quote name='Smyku']No i się porobiło .[/QUOTE] Nic się nie przejmuj. :-) Cacolek obecnie jest po solidnej walce z Jolką, Jolka wymiękła i leży/ dogorywa, a on rąbie kostkę. ;-)
  12. Jeśli on, choćby w wersji mikro, był poparzony to wymaga na bank wizyty u weta, bo taka rana po poparzeniu goi się długo, mogła wdać się infekcja ( i pewno wdała). Czasami jest i tak, co przerobiłam na własnym poparzeniu, pojawia się i martwica do wycięcia. Kto się tym zajmie w schronie?
  13. Wrócił mąż, twierdzi, że to jest gmina Wymysłów, a Gurba to wioska, gdzie jest to BP, czyli... tu chodzi raczej o tego samego psa, tyle, że mąż nie widział, pies odwracał się do niego tyłem, poparzenia i mięsa na wierzchu (co nie znaczy, że tego nie było). :-( Znaleźliśmy namiar na paragonie z tej stacji - [B]Stacja Paliw BP Wymysłów: 606 - 96 - 33 - 96. [/B]
  14. Znów tłumy u Ciebie Niuniu... eh... samo życie...
  15. No... w tym przypadku to ja raczej zabiorę kogoś z sobą, muszę przy tym być, po prostu muszę, bo... już potrafię patrzeć oczami Cacka i wiedzieć, co i z czym zakombinuje.
  16. Czy ja idę już kompletnie drogą paranoi, czy... [B]Zobaczcie:[/B] [url]http://www.dogomania.pl/threads/201036-PILNE!!!-WYMYS%C5%81%C3%93W-stacja-BP-POPARZONY-MIESO-NA-WIERZCHU-szukamy-kogo%C5%9B-z-okolic[/url]!! [url]http://www.dogomania.pl/threads/200941-WYMYS%C5%81%C3%93W-stacja-BP-POPARZONY-MIESO-NA-WIERZCHU-szukamy-kogo%C5%9B-z-okolic[/url] Zacytuję fragment: "Okolice Żyrardowa, trasa DK 1 przy nitce w strone Warszawy, miejscowość Wymysłów , stacja BP. Dostaliśmy zgłoszenie o rannym psie , który pojawia się tam od około 2 tygodni, jest przeganiany przez pracowników stacji. Podobno wyglada okropnie , ma braki sierści i widoczne ubytki skóry - otwarta rana na zadzie. Szukamy osoby z okolic, która mogłaby podjechać na miejsce , ocenić sytuację , ewentualnie odłowić psa i chociaż odstawić do najbliższego schroniska, jesli nie bedzie w stanie zrobić tego sama- powiadomić stosowne służby." Okolice Żyrardowa, czyli ów jakiś Wymysłów a Gurba to ok. 13km. Przypadek, czy ktoś lub mój mąż walnął się w nazwie miejscowości?
  17. Cięcie przesunięte na sb., za co serdecznie dziękuję Magija. :-)
  18. [quote name='Jasza'](...) A u Was - kto ma przewagę? Julka? (pytam, bo to wcale nie oczywiste i waga często nie ma nic do rzeczy, jak ktoś się wije jak piskorz :diabloti:..)[/QUOTE] Rzeczywistą przewagę ma Jolcia ale daje Cacolowi fory więc on tej przewagi nie odczuwa. :-)
  19. Miałam dziś tel., a właściwie dwa, najpierw młoda pani, potem jej tato. W obu rozmowach dowiedziałam się, że mam odmianę francuskiego basseta, przy czym pan pytał o szczeniaczka Cacka (szybko to wyprostowałam). Znalazłam podaną rasę. W moim odczuciu, jeśli to basset to w takim samym stopniu jak terrier i jamnik. No mniejsza. Rozmowa była miła. Państwo mieli właśnie takowego basseta. Poważnie chorował na serce, brat pani zabrał go nad zalew, jak domyślam się letnią porą, pies wyszedł z wody (czyli popływał sobie) i... zaraz po wyjściu odszedł w wieku ok. 7 lat. Rozpoznaniem był udar. Obecnie państwo nie mają swojego psa, w Cacku dostrzegli tę rasę, którą sobie ukochali. Mieszkają (nazwa miejscowości mi umknęła) ok. 100km ode mnie. Posesja ponoć ogrodzona (w przypadku Cacka to może nie wystarczać ;-)), budynki dwa, w drugim babcia i jej suczka. Kiedyś były jakieś psy w budzie. Poprzedniego psiaka pani (mama młodszej pani), by nie zostawał zbyt długo sam w domu, zabierała z sobą do sklepu (za sklepem ogrodzony teren, tam był puszczany). Tu nakreśliłam pani niebezpieczeństwo tkwiące w pomysłowości Cacka, zwłaszcza Cacka spuszczonego z oka. Wet ok. 2km od państwa. Za posesją rzeka. Rozmowa była dość nietypowa, bo młodsza pani, a potem jej tato od razu stwierdzili, że przyjadą zobaczyć Cacka, choć wyjaśniłam, że jeśli są chętni to kolejność jest następująca............. Jakby nie było to 100km, a jedno jest pewne, że żeby żabami padało i byłabym pod wstępnym urokiem państwa bez sprawdzenia przyszłego miejsca pobytu Cacka i nieco dłuższej rozmowy, niż skupiona na podziwianiu Cacka - basseta, Cacek z państwem ode mnie by nie wyjechał. Ponadto, powiedziałam pani, że przed adopcją Cacek (tj. 01 - 02.02 - uzgodniony termin, o jego przełożenie na tę datę prosił doktor) zostanie wykastrowany. Pan z kolei zapytał mnie, czemu okaleczać psa to i odpowiedziałam, czemu i o co chcę być spokojna. Sunia babci dostaje zastrzyki, bo miewała szczeniaki i te były wydawane w tzw. dobre ręce. Sterylkę państwo dopiero planują. O Cacku mówiłam ja, wspomniałam na starcie, że od momentu puszczenia ogłoszeń doszły inne moje obserwacje. Złapałam się w pewnym momencie na tym, że to ja coś wyjaśniam na własne życzenie, opowiadam (czując się w takim obowiązku). Państwo o Cacka, jaki jest itd... nie pytali. Pan moje info kwitował stwierdzeniami, że [B][I]x[/I][/B] wie, [B][I]y[/I][/B] wie, [I][B]z[/B][/I] też wie (czyli nic go nie zaskakuje), bo zna tę rasę. Jedyne pytania dotyczyły tego, jak można dostać Cacka. Na wizytę przedadopcyjną, podpisanie umowy - młoda pani odpowiedziała, że to nie stanowi problemu. Pani chciała mój adres, stwierdzając, że państwo przyjadą. Podałam li tylko miejscowość, bo przyjazd winien być uzgodniony przez obie strony, nie mogę być stawiana pod ścianą dzwonkiem do furtki i niezapowiedzianymi gośćmi u drzwi. Wróć... Nie tyle nie mogę, co po prostu sobie na to nie pozwolę. Dla pewności, spokoju, że z mojej strony wszystko zostało powiedziane wysłałam do pana smsa z prośbą o podanie maila i wyjaśnieniem, czemu o to proszę. Chciałam państwu przesłać ankietę przedadopcyjną (wiem, wiem, tu da się każdy kit wcisnąć ale i... da się wiele, mimo planowanego kitu, wyczytać). Jeśli po odesłaniu byłby sens dogrywać coś dalej to oczywiście nie miałabym nic przeciwko odwiedzinom, choćby i w weekend (czas do weekendu to aż nadto na wypełnienie paru rubryk). Jeśli coś by nie zagrało ludziom oszczędziłabym robienie długiej trasy. Na ten moment smsa z mailem nie dostałam, maila poprzez stronę ogłoszeniową (gdzie jest mój mail w treści ogłoszenia) formularzem również nie... Ponownej rozmowy nie było, być może państwo przetrawiają sprawę... Coś mi jednak mówi, że... państwo mają nie tyle parcie na Cacka, czyli po prostu uroczego, tyle, że w typie kundelka, co... Cacka rasowca... Jeśli państwo zadzwonią powtórnie, zamierzam wzorem Magija (która ogłasza buldożki, kociaki), tu jej podejście bardzo mi się podoba, zadać banalne pytanie: Dlaczego to ma być Cacek? Chcę coś usłyszeć o Cacku jako Cacku, nie o Cacku - bassecie.
  20. [quote name='MartynaP']zapisze ;)[/QUOTE] Bądź, bądź tu z nami! :-) Edit: Na miau pojawiła się oferta pożyczenia klatki - łapki. To już jest coś, tylko co dalej?
  21. Już po ptoookach, dopisane. ;-)
×
×
  • Create New...