-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
Mój Boże, patrzę na foty, sama esencja gracji i wdzięku... -
On umiera.... rottweiler Brando, MA DOMEK:))))))))
majqa replied to mosii's topic in Już w nowym domu
W górę po pomoc niezbędną dla życia !!! -
[quote name='andzia69']no tos wpadła Majga:evil_lol::evil_lol::evil_lol: jak śliwka w kompot!!!!:eviltong:[/quote] O Ty Stworo Kochana !!! :loveu: Sama byś wpadła !!! :evil_lol: Tym Państwu z nieb.forum odpisałam b.grzecznie, podałam kontakt do siebie. Powiedziałam, że jeszcze się nie poddajemy z szukaniem domku, że marzę dla niuni o najlepszym ale nikogo z góry nie skreślam, że jeśli taki się nie znajdzie to sunia zostanie u mnie. Nie wydaje mi się bym w swoim PW miała czymkolwiek tych Państwa urazić. Narazie nie było odzewu... Jola obrabia gumowe kółko. Wcześniej, bez agresji z 2 suniami do spóły zatankowała maślankę. Jutro kupuję jej/ im twarożek, bo te, co dziś widziałam były bleeeee, a każde z moich niuńków musi mieć ten naj...naj...naj..... WĄTKOWO PODNOSZĘ WSZYSTKIE ZGREDKI I ZGREDOSŁAWY NA SAMĄ GÓRĘ !!!!!!!! ;) :razz: :loveu:
-
SZKIELET z Krzyczek -Mrówa pojechała do nowego domu!
majqa replied to pati-c's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że z niuniusią jest lepiej!!! :loveu: Wycałujcie Mrówencję ode mnie przemocno !!! Bardzo, bardzo proszę.... -
[quote name='GrubbaRybba']Tak też odpisałam. Zapytałam, czy uśpienie psa jest decyzją weta, czy ich prywatną, bez konsultacji z wetem. Boję sie jednak, że ten pan napisał to w taki sposób, że chyba nie chodzi o decyzję weta. Napisał, [I]że pies ma raka, więc idzie do uśpienia.[/I][/quote] Jeśli tak by miało być, to "ja wysiadam" i temu Panu dziękuję. Jeżeli pojawia się problem i podwija się ogon to...sami wiecie..
-
Sochaczew - Apacz-owczarek bez odrobiny szczęścia - A JEDNAK MA DOM
majqa replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Witaj Kochanie i pnij jak najwyżej !!! -
Wspinaj się Dżekusiu !!!
-
Telefonów nie było. Jutro ukaże się ogłoszenie o szukaniu jej właściciela w DŁ. Do Expresu będę dzwonić dziś ale w podanych godzinach 15-16. Noc minęła super. Reszta też OK. Kupiona jest już ładna obróżka. Zgrabniutki kaganiec zamówiony. Rozwój sytuacji wygląda tak, że jeśli nie będzie odzewu właściciela to kolejnym ogłoszeniom stop, bo za długo to trwa, a w zbyt wielu miejscach sunia jest poogłaszana by być ślepym. Lecznice, prasa, miejsce znalezienia, internet. Uczuciami suni nie można bujać, co dom to inne prawa, nawyki. Jola zaczyna się po kolei przywiązywać, zdołała przywiązać się do Pani - Wybawicielki, a tu masz ci los, ja. Teraz ja jestem na topie. Czekam aż przejdzie szum ogłoszeniowy i albo zaskutkuje namowa wobec przyjaciela męża albo nastąpi odzew Pani z ofertą (nieb.forum, do której napisałam) domu, godzien rozważenia albo Jola zostanie u mnie. Nie wyobrażam sobie ciągłego bujania tym psem. News kolejny, Joli odpala troszkę na moim punkcie (prawda jest taka, że istotnie ja nie potrafię trzymać dystansu uczuciowego i twardą ręką odpychać od siebie psa, dać mu tylko dach, jedzenie, spacer). Jola już wczoraj podejrzliwie i z charkotem wpuszczała Pana Doktora (później już było spoko). Dziś z kolei siedziałam z nią w aucie i zbliżyły się do mnie (w dwu niezależnych miejscach postojowych) znajome zagadać, odskoczyły jak poparzone, bo był obłędny atak na szybę. Jak w aucie została z Jolą mama, to Jola chciała roznieść auto by pędzić za mną,potem nos wlepiony w szybę i czekanie w napięciu. Jak wysiadła mama, był spokój. Jola bardzo szybko się uczy. Na imię reaguje bez mydła. Na zdanie "zobacz, babcia" odwraca głowę w kierunku mojej mamy etc...etc...tyle bieżące obserwacje. Łeb chce mi się rozsypać kolejny dzień więc nie będę dręczyć dziś sobą Kochanej Buni i jak mi odpuści "glpbus" zadzwonię jutro. Własnie wróciliśmy z wariacji podwórkowo - piłkowych. Poza tym, czyli wobec zaakceptowanych domowników, Jola nie zdradza żadnych oznak chęci zjedzenia ich, dominacji, wodzenia prymu. To moja Fira usiłuje dać ognia. Szczotki klozetowe widać tak już mają :evil_lol:....... Z niemałym trudem mieścimy się w łóżku. Jola pod kołdrą, Fira z Gienią na kołdrze. Gdzieś w paragraf ułożona ja, a po nas wędrujące Franka z Elką, koty, "ma się rozumieć, powiedział Prosiaczek"...;)
-
[quote name='beka']Słuchaj nie wiem co ci facet napisał ale może stan tego psa jest już tak beznadziejny że lepiej pomóc mu odejść??[/quote] Zgadzam się z Beką. Osąd może być przedwczesny. Nie znamy opinii weta, nikt z nas nie widział poziomu cierpienia psa. Być może ten człowiek zrobił co tylko mógł by ratować swoją psinkę, a teraz pozostał ból psychiczny i patrzenie na powolne umieranie psa i to w męczarniach...:-(
-
Ło matko, wielkie UFF !!! Choć jeden kamień z serca !!! Dziękuję Beko za dobre przedpołudnie !!! :loveu:
-
On umiera.... rottweiler Brando, MA DOMEK:))))))))
majqa replied to mosii's topic in Już w nowym domu
[quote name='mosii']Brando przezył noc ale jest bardzo słabiutki za sekunde jedziemy do weta....[/quote] 3mam kciuki Mosii. Mam nadzieję dziewczyno, że choć na moment zmrużyłaś oko.:-( -
On umiera.... rottweiler Brando, MA DOMEK:))))))))
majqa replied to mosii's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewatonieja'](...)a moze nie wiedziały jak go wypisywały ze coś wiecej mu dolega oprócz chorych oczu? :mad:[/quote] Rottek samiec 25kg, nie mogący ustać i chory tylko na oczy? Jak można było doprowadzić zwierzę do takiego stanu? :angryy: W nocy doczytałam wszelkie info na forum rottków SOS, bo robiłam mu tekst ogłoszeniowy. Nie trzeba było być wetem by stwierdzić, że coś mu więcej dolega. Ewotonieja - chylę czoła przed Waszą pracą, wolontariuszy ale...mój podziw od Was się zaczyna i na Was kończy. Jestem w szoku. Poprostu w szoku. -
[B][SIZE=3]"JAK PRZYWIĄZANY DO KALORYFERA UMIERA [/SIZE][/B] [B][SIZE=3]Z GŁODU? SMUTNA HISTORIA MATRIXA :-("[/SIZE][/B] [SIZE=2][B]JAK WIELKI, WILCZY APETYT CZUJEMY, GDY NIE JEMY PARĘ GODZIN I MARZYMY O CHOĆBY MALEŃKIEJ KANAPCE? [/B][B]KAŻDY ZNA TO UCZUCIE. PRAWDA?[/B][/SIZE] [SIZE=2][B]ILE ZNACZY NIE JEŚĆ, BYĆ GŁODZONYM PRZEZ KILKA DNI I NIE MIEĆ NA TO WPŁYWU?[/B][/SIZE] [SIZE=2]NIELICZNI TO PAMIĘTAJĄ, POWOLI HISTORIĘ TAKICH CZASÓW ZACIERA WSPOMNIENIE...[/SIZE] [SIZE=2][B]CZY TERAZ ZDARZAJĄ SIĘ PODOBNE SYTUACJE? I OWSZEM, ALE SĄ UDZIAŁEM BOGU DUCHA WINNYCH ZWIERZĄT.[/B][/SIZE] [SIZE=2][B]Owczarek Matrix zakończył czas takiej gehenny 8.01.2008.[/B] [B]Z[/B][/SIZE][B][SIZE=2]ostał odebrany okrutnym ludziom, [/SIZE][SIZE=2]ci[/SIZE][SIZE=2] go głodzili i zn[/SIZE][SIZE=2]ę[/SIZE][SIZE=2]cali sie nad nim. [/SIZE][/B] [SIZE=2]P[/SIZE][SIZE=2]o 2 tygodniach pobytu w azylu[/SIZE][SIZE=2], gdzie znalazł schronienie[/SIZE][SIZE=2] wa[/SIZE][SIZE=2]ż[/SIZE][SIZE=2]y już [/SIZE][B][SIZE=2]aż 33kg[/SIZE][/B][SIZE=2] !!! Ten cudowny z charakteru pies, [/SIZE][SIZE=2]ma okolo 5 lat[/SIZE][SIZE=2].[/SIZE][SIZE=2]Jest bardzo [/SIZE][SIZE=2]łagodny, cierpliwy.[/SIZE] [SIZE=2]Rozumie co sie do niego m[/SIZE][SIZE=2]ówi, niezwykle szybko się uczy, co świadczy [/SIZE] [SIZE=2]o jego niebywałej inteligencji i chęci współpracy z człowiekiem.[/SIZE] [SIZE=2]Zjada oczywiscie wszystko co wpadnie mu [/SIZE][SIZE=2]do pyszczka, tak wielki ma uraz, że może mu zabraknąć pokarmu. Matrix ma wspaniały stosunek do innych żywych stworzeń. Akceptuje zarówno psy jak i koty. [/SIZE][SIZE=2]Jest na wysokoenergetycznej diecie i oczywiscie pod stałą kontrolą wet[/SIZE][SIZE=2]erynarza[/SIZE][SIZE=2].[/SIZE] [SIZE=2]Jego właściciele doprowadzili go do skrajnej anemii. Nie wiedzieć czemu, ci ludzie posunęli się i do większego okrucieństwa. [/SIZE][B][SIZE=2]Matrix był wi[/SIZE][SIZE=2]ą[/SIZE][SIZE=2]zany do kaloryfera i tak sp[/SIZE][SIZE=2]ę[/SIZE][SIZE=2]dza[/SIZE][SIZE=2]ł[/SIZE][SIZE=2] d[/SIZE][SIZE=2]ł[/SIZE][SIZE=2]ugie godziny[/SIZE][/B][SIZE=2][B] w bezruchu. Czemu, skoro w mieszkaniu odnajduje się idealnie i sprawuje doskonale, jak typowo kanapowy pies?[/B][/SIZE] [SIZE=2]Jego obecni opiekunowie - zbawcy zabierają go na[/SIZE][SIZE=2] niezbyt forsuj[/SIZE][SIZE=2]ą[/SIZE][SIZE=2]ce spacerki, [/SIZE][SIZE=2]ż[/SIZE][SIZE=2]eby mi[/SIZE][SIZE=2]ęś[/SIZE][SIZE=2]nie [/SIZE][SIZE=2]przypomniały sobie, do czego stworzyła je natura.[/SIZE][SIZE=2]I tak krok po kroku odwracany jest zła psia passa, a jego opiekunowie oddalają od Matrixa widmo przeszłości.[/SIZE] [SIZE=2][B]Ich marzeniem jest znalezienie dobrego, docelowego domku dla tego psa, w pełni zasługującego na ludzkie serce, miłość z niego płynącą, [/B][B]ciepło, opiekę i prawdziwą troskę.[/B][/SIZE] [SIZE=2][B]O TAKI DAR Z PAŃSTWA STRONY PROSIMY Z CAŁEGO SERCA I ZAPEWNIAMY, ŻE TEN PIES ODWZAJEMNI DOBRO Z NAWIĄZKĄ.[/B][/SIZE] [SIZE=2][B]Tych z Państwa, których poruszyła przesycona tcierpieniem opowieść [/B][/SIZE][SIZE=2][B]o Matrixie i zechcą mu pomóc prosimy o kontakt z:[/B][/SIZE] [SIZE=2][B]...........[/B][/SIZE]
-
On umiera.... rottweiler Brando, MA DOMEK:))))))))
majqa replied to mosii's topic in Już w nowym domu
Bydlaki...Jak ktoś na forum rottków napisał, że wstydzi się Kalisza tak i ja swojego miasta :angryy: :angryy: :angryy:... -
Kaliska, Drobna Rottka - Lenka !!! WOW!!! MA DOMEK STAŁY!!!
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Lenka to naprawdę bardzo żywa i pełna energii suczka. Dość pobudliwa, zwłaszcza kiedy widzi inne psy - za wszelką cenę chce się do nich zbliżyć (na szczęście w pokojowych zamiarach). Kiedy jest pobudzona dosyć dużo szczeka. Jest naprawdę niewielka ale wdzięczna. Obcych traktuje ufnie i przyjaźnie. Nie jest lękliwa. Na spacerach najwięcej czasu poswięca obwąchiwaniu trawy - to ją bardzo interesuje. W sobotę, 26 stycznia została poddana zabiegowi sterylizacji. Czuje się dobrze. -
Rita została wysterylizowana i po zabiegu czuje sie bardzo dobrze. Usunięto jej również wilcze pazury i naprawiono złamany kieł - jest jak nowa :-) Ta młoda suczka łatwo zaadoptowała się do warunków w klinice weterynaryjnej i dzielnie znosi zamkniecie w niewielkiej klatce w której musi przebywać po zabiegu aby rana dobrze się goiła. Ma mnóstwo energii, ale na szczęście szybko sie uczy. Na spacerach coraz grzeczniejsza, wylewnie ale kulturalnie (bez skakania) wita się ze wszystkimi ludzmi, nawet obcymi. Utrzymuje czystość w klatce mimo że spacery sa dość odległe w czasie.
-
Rottka ROMA - KALISZ!!! MARZENIE O DOMKU SIĘ SPEŁNIŁO !!!
majqa replied to majqa's topic in Już w nowym domu
Romcia to prawdziwa wielka rottkowa przytulanka. Kochana, przyjazna i kochająca cały świat - a dodatkowo duża i miękkka... człowiek od razu ma ochotę ją przytulić. A ona to uwielbia, wpycha swój potężny łeb żeby być jak najbliżej. Jej ranka na zadzie goi się nadzwyczaj dobrze, za kilkanaście dni futerko zacznie odrastać i nie zostanie śladu. Wydaje się, że ROMA była by najszczęśliwsza biegając po przydomowym ogródku.. Byle miał dużo kamieni - ona uwielbia się nimi bawić. Jest już gotowa do adopcji. -
Andzia no i przegłaaaaaaś !!! Trafiłaś w mój czUły punkt, bo bo bo :-( :-( :-( JA ŻEM SIĘ ZAKOCHAŁA W URODZIE ZGREDKA !!! :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Jakby w realu taki szukał domu to ma u mnie chatę na dożywocie !!!
-
Ja wystawiłam ale jakby dało się jeszcze raz to by było super, np. z innym tytułem, tekstem tym samym, jeśli się podoba lub innym. Im więcej aukcji tego samego psiaka tym lepiej.
-
[URL]http://www.allegro.pl/item304761498_pies_zabawka_w_rekach_alkoholika_ratunku_.html[/URL] Jak wróci TZ przeformatuję tekst na allegro w czytelniejszy sposób (znów zidiociałam z tym HTMLem):shake:. Nastąpi to w środę.
-
[B]PIES - ZABAWKA W RĘKACH ALKOHOLIKA!!! RATUNKU!!![/B] Kiedy człowiek pije to %ty odbierają mu rozum, kiedy pije i rani człowieka lub zwierzę, to wspomniane %ty zabijają w nim serce i odruchy człowieczeństwa, karzą krzywdzić...Dlaczego? Nie sposób zgadnąć... Zresztą po co? [B]Ten list to apel/ wołanie o pomoc dla psa skazanego na łaskę i niełaskę takiego właśnie człowieka, jak opisany powyżej.[/B] Psinka ta była kiedyś kochanym szczeniaczkiem, gdy stała się dorosłym psem, a w życie jej Pana wkroczyła przyjaciółka wódka, sielskość życia zwierzęcia prysła jak bańka mydlana. [B]Dżeki, tak ma na imię to nieszczęście, stara się dzielnie znosić razy, kopniaki, przeganianie z miejsca na miejsce. Jak długo jednak[/B] [B]zniesie to jego sponiewierane ciałko i niemniej skaleczona duszyczka?[/B] Dżekuś zaprzyjaźnił się z pewną Panią.dprowadza ją do pracy i tam czeka by ruszyć w drogę powrotną. Czekanie oznacza dla niego możliwość wygrzania się w fotelu, a fotel staje mu się namiastką domu. Powrót to dla psa katorga. [B]Na miejscu czeka na niego standard - bicie.[/B] Dzekuś Żyje tylko dzięki tej pani, ona go karmi. Właściciel dawno dał sobie z tym spokój, nie chce psa. Uznał widać, że jeśli nie kopniakiem to zagłodzeniem uwolni się od balastu. Dramat polega i na tym, że wspomniana pani ma u siebie dużego psa, a ten nie wpuści na swój teren Dżekusia.[B]Jedynym wyjściem jest pomóc biedakowi znaleźć inny dom nim dojdzie do niechybnej tragedii. Każdy dzień jest jej zapowiedzią. Każdy przeżyty zalicza się tu do udanych.[/B] Błagamy o pomoc dla tego zaledwie rocznego psa, który mimo tylu zaznanych krzywd wciąż kocha ludzi i ufa im. Swojego miejsca, a za jakie uznał pracę opiekunki i karmicielki, stara sie bronić. [B]Każdy broniłby raju, [/B] [B]a takiego w tym miejscu dostąpił.[/B] Dżeki reaguje na komendy, jest czyściutki. To pies do ułożenia i ze wszech miar godzien polecenia jako najcudowniejszy towarzysz życia. [B]Prosimy, nie odwracajcie się od tego nieszczęśnika. Może jest ktoś kto zdoła odmienić jego los? Każdy dzionek Dżekiego w miejscu jego kaźni, [/B][B]potencjalnie staje się ostatnim. Ta sytuacja wymaga cudu i o taki cud prosimy.[/B] [B]Wszelkie osoby, którego los Dżekiego poruszył prosimy o bezpośredni kontakt z osobą zaangażowaną w pomoc psu.[/B] [B]Kontakt poniżej:[/B] [B][email protected][/B]