Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [quote name='Kasia']Te ucholce ma boskie!!![/quote] Pewno piesio ma jakieś ubytki w diecie ale fakt, te uszy - klapcie są maniana. :loveu:
  2. Nie zapomniałam o Tobie Carusiu!!!!!!!!!!
  3. Esperanzo, nie zapomniałam o tekście. Choćby późnym wieczorem dziś ale, jak obiecałam, będzie. Myślałam, że zrobię go w pracy ale mam "urwanie pędzla". :roll: Czekam ponadto na fotki, bo poprosiłam Isadorę7 o stosowne ich pomniejszenie, pod kątem ogłoszeń. Pzdr.
  4. [quote name='Ra_dunia'](...) Kolejny raz wstydzę się, że jestem człowiekiem... Człowiek - to wcale nie brzmi dumnie.[/quote] Mam nadzieję, że w choć znikomym stopniu, ludzie, którzy angażują się w pomoc zwierzętom część tej dumy przywracają.
  5. [B]Dla nadążenia za napływem kolejnych newsów do forum vegie (+fotka), [/B][B]alegratki (+fotka) i do aukcji allegro (+fotka, względnie mała modyfikacja treści, nie dobiegająca sensem od tego, co poniżej) została dodana informacja wyglądając tak:[/B] "[B]W miarę możliwości i napływających informacji będziemy Państwa powiadamiać o sytuacji suni i postępowaniu wyjaśniającym zaistniały wypadek. Info z dnia 22.08.08[/B] - w dniu dzisiejszym Pixie miała przejść jedną z 2 poważnych operacji. Ta stoi pod znakiem zapytania. Sunia w schronisku wyciągnęła wenflon i straciła dużo krwi. Lekarz weterynarii, który objął ją opieką jedzie w tej chwili do schroniska. [B]Kolejne novum dotyczące okoliczności wypadku.[/B] Osobą adoptującą psa była kobieta. Przekazała ona sunię pod opiekę kolegi. Tak powstał łańcuszek kolejnych ogniw. Matką ostatniego z nich była kobieta, która jako ostatnia przyłożyła rękę do tej tragedii."
  6. [quote name='Ra_dunia']Na jak długo sunia ma ten tymczas? Od kiedy musi mieć następny? (...)[/quote] Pod znakiem zapytania jest jej 1 operacja (termin). Tak naprawdę dopiero wtedy wet będzie w stanie stwierdzić, czy się udała, po jakim czasie do zdjęcia będą opatrunki, kiedy kolejna operacja i powtórka z procedury postępowania.
  7. [URL]http://vegie.pl/topics166/1825.htm[/URL] [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1633628_pixie_finezja_okrucienstwa_zadanego.html[/URL]
  8. [quote name='Isadora7']widzę ze nie tylko ja nie śpię :p[/quote] Ja się kiwam ale jeszcze nerwy trzymają. Jutro na skorupie ślimaka chyba zajadę do pracy. Idę sobie uskrobać tynku ze ściany na kolację.:evil_lol:
  9. Czekam na wieści, czy coś zdziałała Kamila...:-(
  10. Niech Ci się poszczęści maleństwo!
  11. Koperuś, Ty to potrafisz sprowadzić do parteru...:evil_lol:
  12. Przepraszam za offa, jeśli znacie choć kogoś z sercem i do rzeczy w Poznaniu, kto mógłby dopomóc (sunia z mojego podpisu, 3ci baner) błagam. :-( DT na cito. Jutro operacja. Gotowa byłam wziąć ją do siebie ale musi być w Poznaniu pod opieką weta, który będzie operował. Jest w tym i drugie dno, że mieszkam w bloku bez windy i nie zniosłabym sama biedulki.
  13. [quote name='paros']Majqa, po Twoim telefonie napisałam do poznanianek :roll:[/quote] I bardzo Ci za to dziękuję w imieniu swoim i suni!!! :Rose: Dziękuję również za przesympatyczną rozmowę. Miło było Cię poznać Paros!!! :lol:
  14. [quote name='beka']widzę , widzę piękny pies[/quote] Ja jestem oszołomiona tym zawadiackim pycholem!
  15. Przelew zrobiony. Tekst juterkiem.
  16. Dziękuję i za odwiedziny na wątku i za pomoc!!! :loveu:
  17. [quote name='Talcott']Jej!!!! A operacja dotyczy łap? Sorki - za pytanie - ?[/quote] Jedna, druga potrzaskana w cholerę!!!!!!!!!!!!!
  18. [quote name='Helga&Ares']potrzebuję informacji, czy sunia jest agresywna w stosunku do innych psów?[/quote] Ona jeszcze długo po operacji nie wejdzie na minimum obrotów, a co dopiero żeby wykrzesała z siebie potrzebę wyrażenia agresji. Nie miałabym obiekcji by wziąć ją do siebie, do małego mieszkania w bloku, mało tego, wprowadziłabym w obecne już 2 psy i 2 koty (zgrała powtórnie towarzystwo), byle ratować ją przed powrotem do schronu i to w stanie pooperacyjnym. Jedno, co mi to uniemożliwia to...3 piętro (blok bez windy). :-( Nie podołam, z własnym chorym kręgosłupem, stargać suni, nie robiąc i jej i sobie krzywdy. Inna sprawa, że jest jasność, po rozmowie z Gonią, że sunia powinna być pod stałym nadzorem lekarza, który ją operował. [B]CUDU I TYMCZASU NA JUŻ POTRZEBA !!!!!!!!!!!![/B]
  19. [quote name='dogomanka_']Majqa-super! Ja bym tylko dopisała przy tej pomocy też DS,żeby ludzie wiedzieli,że szuka ona domku.[/quote] Zrobione według życzenia!;)
  20. [CENTER][B]PIXIE. Finezja okrucieństwa zadanego suni pit bull red nose. POMOCY![/B][/CENTER] [CENTER][B]Nie sposób przewidzieć, do czego zdolny jest posunąć się człowiek[/B] [B]w dziele zniszczenia. [/B] Tego, nawet dobry Pan Bóg, nie mógł przewidzieć, stwarzając dwunożną istotę, ponoć na swój obraz i podobieństwo. Tylko pierwsza część planu się udała. Stanęliśmy na obu nogach po to by zgodnie z życzeniem Stwórcy uczynić Ziemię sobie poddaną. Dość specyficznie pojęliśmy boskie intencje. Zawiść, gniew, podłość i przemoc stały się wizytówką ludzkiej rasy. Każda odmienność w człowieczej postaci, którą cechuje empatia, miłość, bezinteresowność, zaczęła być traktowana nie jak oczywistość, a coś, co wymaga gloryfikacji, wyniesienia na piedestał. [B]Normalność stała się nienormalnością, wyjątkiem przez wielkie "W"![/B] [B]Skąd tyle goryczy w zdaniach powyżej?[/B] [B]Poznajcie Państwo uzasadnienie...[/B] [B]Mamy nadzieję, że historia suni pit bull red nose, o imieniu Pixie,[/B] [B]stanie się przyczynkiem do zadumy...[/B] [B]Może wielu z nas otworzy oczy[/B] [B]i inaczej spojrzy na różowo dotąd postrzegany świat?[/B] [B]Ten, zasłania kotara cierpienia, zaciągnięta przez...........[/B] [B]Nie trzeba zgadywać, przez kogo...:-((([/B] Nie wiemy, gdzie, choć wiemy, że góra 2 lata temu, maleńka Pixie pojawiła się po tej stronie tęczy. [B]Patrząc na obecne zdjęcia, choć to pewno dość trudne, wyobraźmy sobie małe, rudziątko, rozglądające się ciekawie dokoła. [/B] [B]Szczęśliwa, wciągająca różowym noskiem zapach przygody życia, kruszynka.[/B] [B]Ciekawe, czy miała dom?[/B] [B]Taki, z prawdziwego zdarzenia, gdzie czuła[/B] [B]dłoń pana lub pani gładziła słodką mordkę i tuliła do piersi?[/B] [B]Powiało sielskością, przynajmniej w sferze spekulacji. [/B] Z nieznanych powodów Pixie trafiła do poznańskiego schroniska. Tu usłyszała wycie zawodu jej podobnych psich istnień i zaczęła tęsknić. Chciała kochać i być kochaną, wydostać się poza kraty i wiernie służyć, zgodnie z przeznaczeniem. [B]Fortuna zatoczyła koło.[/B] [B]Pixie trafiła główną wygraną, nową szansę!!!!!![/B] Została zaadoptowana, otrzymała to, o czym śniła rwanym, schroniskowym snem. [B]Jej pan wyjechał na wakacje. Niby żadne to wielkie zdarzenie.[/B] [B]Dla Pixie stało się jednak przełomowym. Dozgonne jego żniwo będzie zbierała przez resztę życia. [/B] Sunia pozostała pod [B]"troskliwą"[/B] opieką mamy swego pana. Pewnego dnia zdarzył się jednak [B]"wypadek"[/B], w sprawie którego toczy się obecnie postępowanie wyjaśniające. [B]Sunia ocknęła się na ziemi pod balkonem.[/B] [B]Lot z 4 piętra trwał krótko ale był owocny, zgodny z planem.[/B] [B]Problem w postaci Pixie opuścił dom dość nietypową drogą w rozumieniu dosłownym. W przenośnym, była i jest to nadal droga niewyobrażalnego cierpienia.[/B] [B]2.08.08 Pixie z obrażeniami, które bez wątpienia zafundował jej [/B] [B]człowiek i co wymaga podkreślenia ze względu na ich kaliber, musiały przyprawić ją o epizody utraty przytomności z bólu, trafiła na powrót do schroniska.[/B] Tu zaczął się drugi akt jej dramatu. [B]Z pogruchotanymi kośćmi, wiszącym na strzępie kłem, spod którego wyglądała żywa miazga, znalazła się w czymś, co w nazwie ma słowo "szpitalik".[/B] Przez 18 dni nie udzielono jej jednak żadnej fachowej pomocy!!! [B]21.08.08 poznański oddział Fundacji Emir zabrał sunię na skrupulatne przebadanie. [/B] To ujawniło szereg złamań, które wymagają natychmiastowej ingerencji chirurgicznej!!! [B]Od niej zależy, czy sunia zacznie powtórnie chodzić i...jaka to będzie jakość chodzenia.[/B] Proces wstępnego kostnienia bez kontroli, już się zaczął. [B]Jedną decyzją, jednym, podłym zamysłem wprowadzonym w czyn, ktoś przesądził o życiu tego zwierzęcia. [/B] [B]Czy dlatego, że tak chciał się zabawić?[/B] [B]Czy dlatego, że sunia, w pełni pokładająca ufność w człowieku, niczego nie podejrzewając, nie broniła się?[/B] [B]Fakt, że wbrew powszechnej ocenie rasy,[/B] [B]jest istotą ciepłą, delikatną i zdumiewająco łagodną, obrócił się przeciw niej. Nie użyła zębów by wyjść z opresji.[/B] [B]Czy ktoś potrafi zrozumieć, wyjaśnić, usprawiedliwić ten rodzaj[/B] [B]bestialstwa???[/B] [B]Jak u diabła, tak, tak, u diabła, mogło do tego dojść???[/B] [B]A...zaniechanie podjęcia działań diagnostyczno - leczniczych przez schronisko??? [/B][/CENTER] [CENTER][B]Błagamy w imieniu Pixie o, nie boimy się użyć tego określenia, [/B] [B]jej życie!!![/B] [B]Bez szansy na chodzenie nad sunią zawiśnie oczywisty wyrok.[/B] [B]Jeśli nie stanie na 4 łapkach i będąc reprezentantką rasy uznawanej[/B] [B]za groźną i bojową, straci wszelką szansę na ponowną, DOBRĄ ADOPCJĘ![/B] [B]Wtedy pozostanie modlitwa o cud, bo...i teraz już ją zanosimy.[/B][/CENTER] [LEFT][B]Tym z Państwa, którzy są skłonni i władni dopomóc w sfinansowaniu[/B] [B]operacji tej tak bardzo skrzywdzonej sunieczki, pozostawiamy [/B] [B]wszelkie niezbędne dane do wpłat.[/B][/LEFT] [LEFT][B]Osoby zainteresowane udzieleniem pomocy w formie[/B] [B]innej niż finansowa (np. dom tymczasowy na czas dochodzenia Pixie do zdrowia, docelowy dom adopcyjny), pragnące zasięgnąć dodatkowych informacji na jej temat, proszone są o kontakt z Panią Małgorzatą Prokopowicz, dzwoniąc na numer 0 - 661 955 880 lub pisząc na adres mailowy [/B][EMAIL="[email protected]"][B][email protected][/B][/EMAIL][B].[/B][/LEFT] [CENTER][B]Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR"[/B] [B]Konto Fundacji: Bank Śląski O/Grodzisk Maz.[/B] [B]80 1050 1924 1000 0023 0438 1029 [/B] [B]z dopiskiem: " Na Pixie"[/B] [B]Adres: Oddział, ul. Słoneczna 4, 96-321 Żabia Wola [/B][/CENTER] [CENTER]OK. Teraz sprawdzam błędy - literówki, interpunkcja, składnia, zbędne powtórzenia etc. [/CENTER]
  21. [quote name='GoniaP']Nie wiem czy jestem wiarygodna, ale to ja bylam dziś z Pixie u weta, a jutro jadę z nią na operację. Mój nr. tel: 661 955 880[/quote] Dla mnie jesteś. Głowa do góry. Spod ziemi ale kasa musi się znaleźć, a mała musi stanąć na nogi. Zaraz wklejam tekst.
  22. [quote name='arjuna'](...) nie zrozumcie mnie źle:jestem chętna do pomocy, ale każda moja zlotówka powinna zostać przejdzona czy wykorzystana przez tę sukę.[/quote] Nie rozumiem Cię źle. Sama bym dopytywała. Nie mam wątpliwości, że tak właśnie będzie, jak sobie życzysz. Staniemy na łbie by znaleźć jej tymczas. Sama zaraz przeleję 100zł. Już kończę tekst.
  23. Na str. 1 i 8 są dane do wpłat - fundacji Emir. Szukamy tymczasu. leczenie -diagnoza z dziś 387zł, dalszy przewidywany koszt 2 operacji ok. 2 tys.
  24. Ile ona może mieć lat?
×
×
  • Create New...