[quote name='sleepingbyday']wzyciu różnie się układa. moim zdaniem to nie było najgorsze, najgorsze było na końcu...
quote]
Oczywiscie, ze to co bylo na koncu bylo najgorsze.
Zgadzam sie, ze zycie pisze przenajrozniejsze scenariusze, ale gdyby to chodzilo o mojego psa, to jezeli juz bym go komus powierzyla, to bylaby to osoba, ktorej ufalabym bezgranicznie, ktora nie bedzie przekazywala mojego skarbu, gdzies dalej. Fajny suczka musiala miec metlik z tym zwiazany.
Ale co tu sie rozpisywac, jak baba sie nawet nie zglosila na wezwanie, czyli widac jaki ma/miala stosunek do psa.:roll: