Jump to content
Dogomania

monika55

Members
  • Posts

    13813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by monika55

  1. Mały bezpieczny, co za ulga.
  2. Trzymam za adopcje. Szczescia malutka.
  3. Dzieki Cioteczki. To teraz dzwońcie ludzie.
  4. Na razie chyba wróci do schroniska, tylko ten pojedynczy kojec... Przepełnienie bo wakacje.
  5. Biedny Kostek. Chodzi na takich sztywnych łapkach. I potrafi drzeć japke. I odporny na pouczenia bo głuchy.
  6. Dzis dostałam maila od p Tomka, poczytajcie: Witam. Droga Pani ,psiak ten to jak już wspominałem kłębek stresu, stworzonko kompletnie nie przystosowane do życia, zachowujące się jak przerazone dzikie zwierzątko, przypomina raczej wiewiórkę niż psa, brak jej typowego psiego zaufania, chęci kontaktu z człowieniem, wierności i tego wszystkiego za co kochamy psiaki. Nessi nie było dane poznać świata, nauczyć się właściwych relacji, okres socjalizacji spędziła w ciemnej budzie to ona i towarzystwo psów była wszystkim co miało wpływ na ukształtowanie się jej psychiki. Mówiła Pani, że jej siostry były "normalne" i znalazły już nowe domy, Nessi pewnie jest słabszej konstrukcji psychicznej, nie zawsze takie same warunki wychowania determinują jednakowe zachowania u róznych psów, jest to rzeczą indywidualną zależną od wielu czynników, po drodze Nessi nauczyła się agresji, zobaczyła że kłapanie paszczą i gryzienie działa, że mozna takim sposobem osiągnąć cel ,a w jej przypadku raczej odpędzić zagrożenie i taką obrała strategię, typowy przykład agresji wyuczonej. Doskonale natomiast zna psi język, zna sygnały uspokajające. Psy i buda i kojec są jak już mówiłem całym jej światem, wypuszczona / oczywiście na lince/ między kojce, za wszelką cenę chce się do nich dostać , przywiera całą sobą do krat, lgnie do każdego psa i nie budzi agresji w zadnym z nich. Można zostawić ją w spokoju z nadzieja,że jak się do nas przekona to wyjdzie z budy, że po kroczku będzie przełamywała tą traumę, ale według mnie nastąpi to za rok , może pięć lat a prawdopodobnie nigdy. Można brać ją na kolanka, izolować od facetów i się nad nią użalać,ale obawiam sie,że i to nie przywróci tego psa cywilizacji a wręcz odwrotnie utrwali ją w jej traumie. Przechodząc do sedna, zamknąłem małej dostęp do budy, chcąc nie chcąc uczestniczy w hotelowym życiu,jest bombardowana bodzcami, nie ma się gdzie schować i obserwuje,że co raz częściej podchodzi do krat, nie wciska się w kąt z tym swiom przerażeniem w oczach, zdarza sie,że kiedy przykucnę przy kratach podchodzi A DZISIAJ LIZNĘŁA MOJĄ DŁON !.Wiem, są to malutkie kroczki, ale myslę,że dobry kierunek. Biorąc pod uwagę jej młody wiek, zdolności aklimatyzacyjne i małe gabartyty dał bym jej szansę. Przyznaję, potrafi mocno ugryżć i pewnie jeszcze tego spróbuje, ale przy jej gabarytach jest to co najwyżej bolesne i nie stanowi bezpopśredniego zagrozenia życia. Znam nazwę leków na jej chorobę , trzeba uczciwie przyznać chorobę psychiczną jeden z nich to czas a drugi cierpliwość. Mała nie może powrócić do schroniskowej budy. Idealne miejsce to wydzielony siatką ogródek / nie przeskakuje przez ogrodzenie/ usytuowany w ruchliwym miejscu np. przy wejściu do schroniska , z zadaszeniem od słonca i deszczu. Rozwiazanie proste i tanie, może miec tam towarzystwo innych szczeniaków, grajace radio, zabawki itp . Zabranie jej do domu poki co skonczy się wcisnięciem się suki za szafę i capnięcie ręki,która bedzie ją chciała z tamtąd wyciagnąc. Uważam,że jezeli pomagacie Droga Pani psom w potrzebie to i Nessi zasługuje jeszcze na swoją szansę i widzę przysłowoiwe swiatełko w tunelu. Mała może zostać u mnie do końca miesiąca , za jakaś czas znów się odezwe i mam nadzieje,że przekażę dobre wieści. pozdrawiam.tomdog.
  7. Zabawna jest. Masz rację, troche radosci w tym burzowym dniu.
  8. Podobny jest. Tamten faktycznie nie żyje. Miał ok 18 lat. I wspaniałych ludzi.
  9. Nie wiem czy powinnam tu pisac. Na stronce jest w tej chwili tylko mój numer telefonu i wielu ludzi prosi o interwencje. Jakos sobie radze na odległosc. Tym razem sprawa dotyczy kur. Ktos na ulicy Podwale 7 trzyma je w jakis straszliwych warunkach. Policja stwierdziła ze kury to ich nie obchodzą. Jednak żal. Zajrzy tam ktoś? Moze to tylko jakiś złosliwy sąsiad.A może fakt.
  10. Spojrzenie powalające. Ale piekna panienka z niej.Napatrzyć sie nie moge.
  11. To chyba jest jakaś mysl. Shanti, zrobisz? Ja wyjezdzam na urlop i znowu by było nie tak. A tak na poprawe humoru - Nesi nie gryzie p. Tomka i pomalutku sie otwiera. Pomalutku.
  12. Kostusiu, tyle Cioteczek martwi sie o ciebie. To musi byc lepiej. Bylam na tej ulicy gdzie go znaleziono. Nikt takiego psa nie kojarzy.
  13. Cóż to za słodkosci?
  14. Cioteczki, spokojnie. Dzis p Tomek obiecal obszerniejszą relacje wieczorem. Nie moge dzwonic ciągle, bo po pierwsze on pracuje z psami i dał do zrozumienia że nie przerwie pracy, a po drugie to chcę zeby bardziej Nesi poznał i "rozgryzł". Tak jak pisze shanti, prosiłam o przejęcie wątków, przeszło bez echa.Też mnie to wkurza.Dowiem sie wieczorem ile bedzie kosztowac pobyt. Za benzyne nie chce. Już dawno zapomniałam o tym. Wiem, że rozliczenia są bardzo ważne. Ale jak to przeskoczyć? Nie zaloguje sie na konto dziewczyny, bo złapię bana. A na to sobie nie moge pozwolic. Mamy zostawić Nesi?.
  15. Wiem ogólnie. Shanti napisze. On zdaje sie bardzo cierpi.
  16. Mnie sie marzy wyjazd na Alaske, oczywiscie zimą. Nienawidze upałów.
  17. Tak mi ten pies w serce zapadł. Wielkie podziekowania. Na razie nie moge sie angażowac za bardzo bo wyjeżdżam. Ale będę pamiętac.
  18. Nie wiem czy ktos robi. Ja nie umiem.
  19. Na co sie zgodzi? Podałam jej linka.
  20. Cicho tu.:shake:
×
×
  • Create New...