-
Posts
4171 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wykrywka
-
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za życzenia i szczerze wierzę, że się spełnią :lol:. Mamy zaliczoną pierwszą wizytę w Centrum Rehabilitacji Zwierząt przy lecznicy HELP. Po dokładnym zbadaniu Borysa przez rehabilitantkę p. Olę, sprawdzeniu jego odruchów i czucia głębokiego padła propozycja bieżni wodnej. Doktor Koliński, który przyszedł po chwili, ponownie obmacał i ostukał Borynia podtrzymał tą propozycję jako jedyną i najkorzystniejszą na tym etapie. To ćwiczenie powinno "przypomnieć" mózgowi do czego służą tylne łapy jak i wzmocnić ich mięśnie, które po prawie miesięcznym bezruchu uległy znacznemu zanikowi. Borys po raz kolejny zadziwił mnie swoim opanowaniem i ufnością. Nie był w stanie ukryć lęku, widziałam w spojrzeniu prośbę o ratunek, gdy opuszczany windą zanurzał się w wodzie, ale ... wytrwał, dzielnie opanowywał strach i poddawał się ćwiczeniom. Uciekająca spod łap bieżnia zmuszała do przebierania łapami, nawet te tylne reagowały :p, wyraźnie nimi poruszał i nawet opierał je prawidłowo na stopach, które do tej pory są zwinięte i Borys kaleczy sobie palce ciągnąc bezwładne łapy za sobą. Z wyraźną ulgą Borys opuścił akwarium :evil_lol:. Nie wiedział, że czeka go jeszcze suszenie. Borys często towarzyszył mi w łazience podczas suszenia głowy, ale ta "suszarka" przypominała bardziej odkurzacz, za którym Borysek nie przepada i wydawała też podobne dźwięki. Mało tego, potwornie dmuchała i wyła w jego stronę :shock:. Ale i tym razem Borys popisał się dzielnością, pozwolił na wysuszenie mokrego ciała i futra. Tylko zęby dygocące w rytm suszenia zdradzały jak bardzo się boi. Dzisiaj kolejne ćwiczenia na bieżni. Mam nadzieję, że Borys nie będzie protestował i podda się dobrowolnie rehabilitacji. Zabiorę aparat ze sobą i może uda mi się cyknąc jakąś fotkę. -
Caha ze smutnymi wieściami przyszłaś - biedne kociaki :-(. Pozostaje łudzić się, że ktoś je znalazł i przygarnął. Kora, mimo przerażenia, ma w spojrzeniu ciekawość i ... nadzieję. Śliczna, młoda suczka :lol:.
-
Również pozdrawiam Bunię i jej Opiekunów. Bardzo się cieszę widząc ją :lol:
-
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Od jutra Borys zaczyna prawdziwą, profesjonalną rehabilitację. W przedostatni dzień starego roku byłam w lecznicy, po pierwsze by odebrać rachunki, po drugie by dopytać o szczegóły zabiegów. Odwiedziłam też schronisko, by osobiście podziękować za dotychczasową pomoc jaką mam w opiece nad Borysem i ... dorzucić dodatkowych kosztów na grubo ponad 300 zł :oops:. W sumie Borys bardzo znacząco nadwyrężył schroniskowy budżet w minionym roku. Na pokrycie kosztów rehabilitacji postaram się "zarobić" bazarkami, gdy tylko wrócę na dobre do domu i będę miała dostęp do internetu. Dokładnie jeszcze nie wiadomo jakie one będą, ale zanosi się, że wysokie :huh:. Ze wspomnianych zabiegów laseroterapia - 40 zł/zabieg, bieżnia wodna - 50zł/zabieg. Sylwestra również spędziliśmy u mojej Mamy. Dodatkowo towarzyszył nam Maks, niby głuchy, ale totalnie przerażony odgłosami petard czy innych wybuchowych atrakcji. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/812/lhww.jpg/"][IMG]http://img812.imageshack.us/img812/8886/lhww.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/51/gwtc.jpg/"][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/7362/gwtc.jpg[/IMG][/URL] Borys bez strachu reagował na sylwestrowe odgłosy. Szczekaniem i burczeniem domagał się spokoju :evil_lol:. Bardziej nieswojo czuł się, gdy po spacerze zastał Maksa na swoim miejscu, który nie zamierzał go opuścić. Tak ogólnie to Borys zrobił się szczekający na wszystko: na dzwonek, na otwierane drzwi, na spotkanych podczas spaceru ludzi i wszystkie dojrzane, nawet z oddali, zwierzaki. Jak nic rozpuścił się co nieco :mad:. Pełna nadziei zaczynam 2014 rok i życzę Wam oraz sobie, żeby był to rok spełnionych wszystkich marzeń. -
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Chciałam zrobić pamiątkowe zdjęcia Borysa przy choince - wyszło nieciekawie, malutka choinka na ławie, w rogu pokoju. Nie pomogło nawet wciągnięcie Boryska na fotel :shake: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/707/6o2q.jpg/"][IMG]http://img707.imageshack.us/img707/65/6o2q.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/17/8qk2.jpg/"][IMG]http://img17.imageshack.us/img17/2856/8qk2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/138/3jce.jpg/"][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/7786/3jce.jpg[/IMG][/URL] Większą część czasu Borys spędza leżąc w kąciku, w sypialni. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/713/p5bs.jpg/"][IMG]http://img713.imageshack.us/img713/9073/p5bs.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/585/fnpy.jpg/"][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/2460/fnpy.jpg[/IMG][/URL] Na spacery wychodzi z unoszonymi tylnymi łapami przy pomocy dwóch szalików. Bardzo je lubi, ożywia się błyskawicznie, gdy widzi mnie ze spacerowymi akcesoriami :lol:. Nie wystarcza już załatwienie potrzeb fizjologicznych, ciągnie przed siebie i posuwa na przednich łapach, że ledwie nadążamy za nim :painting:. Ostatnio zakładam na łapki skarpetki, bo wychodzimy poza trawnik a na chodniku Borys obcierał sobie wierchnią część łapinek aż do krwi. Na razie, ze względu na świąteczne dni, "ćwiczymy" tylko w domu, bez większych efektów. Borynio leży uwalony na boku a ja mogę sobie wyginać i wymachiwać do woli jego tylnymi łapami. Ma w nich czucie, ale zbytnio go nie interesują, jakby zapomniał o nich :-(. Tylko czasami, bardzo rzadko, czuję reakcję ze strony tylnych łap tzn. odpycha nimi lub je przyciąga. Za radą profesora Kilełbowicza stosuję też nagrzewanie, takie prowizoryczne - biurkową lampką ze zwykłą żarówką umieszczoną w odległości 60-70 cm. -
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Święta i Sylwester za nami. Borys spędził je na leżąco, ale chcę wierzyć, że było mu dobrze :oops:. W wigilię po radosnym przywitaniu wszystkich gości, po większej niż zwykle porcji głasków i czułości zasnął tak mocno, że nawet zapachy wigilijnej kolacji nie interesowały go zbytnio :p. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/600/fxef.jpg/"][IMG]http://img600.imageshack.us/img600/9616/fxef.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/842/ge4a.jpg/"][IMG]http://img842.imageshack.us/img842/5344/ge4a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/22/ixw8.jpg/"][IMG]http://img22.imageshack.us/img22/8274/ixw8.jpg[/IMG][/URL] Borysowa choinka :razz: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/6/cjfy.jpg/"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/9464/cjfy.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/191/6jjj.jpg/"][IMG]http://img191.imageshack.us/img191/9189/6jjj.jpg[/IMG][/URL] -
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Ponarzekałam sobie, wyżaliłam się i ... ulżyło, mnie a przede wszystkim Borysowi. Mamy sposób na załatwianie, jak na razie, skuteczny. Myślę, że ten problem jest już za nami. Odstawione są wszystkie leki: przeciwbólowe, nerkowe, rozluźniające. Borys unoszony na szaliku, wyprowadzany jest na dwór, gdzie załatwia wszystko co potrzeba. Tylne łapki nadal tylko zwisają, ale już reagują na ćwiczenia: czuję opór albo próbę odpychania stopy. Apetyt nie opuszcza go, je chętnie. Na odgłos garów w kuchni szczekaniem przypomina zawsze o sobie, że leży w pokoju i też by coś przekąsił :evil_lol: . Nadal kocha swoją piłeczkę i wszelkiego rodzaju pieszczoty. Bardzo lubi gości, wtedy radosnemu poszczekiwaniu nie ma końca. Jutro jedziemy na ściągnięcie szwów. Myślę, że po świętach Borys rozpocznie prawdziwą rehabilitację. -
Find - wystarczy spojrzeć i ... :iloveyou:. Wierzę, że rozkocha w sobie szybciutko odpowiednią osobę.
-
[*] Dla niezwykłego Psa :-( :-( :-(
-
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za pozdrowienia :lol: Przepraszam za nieobecność na wątku i brak wieści. Jest ciężko, wiedziałam, że lekko nie będzie, ale ... . Borys ma problemy z oddawaniem moczu. Od minionego piątku czyli 2 dni po operacji zaczęliśmy wozić go na cewnikowanie i kroplówki. Od zalegającego moczu doszło do podrażnienia błony pęcherza, wzrosła temperatura i dołożono antybiotyk. Po cewnikowaniu spokój był do wieczora, w nocy zaczynał się koszmar, nad ranem gehenna :shake:. Borys skomlał, wył, rzucał się na posłaniu, rwał na strzępy wszystko co było w zasięgu zębów. Na koniec sikał pod siebie i ... następowała ulga. W poniedziałek zrezygnowano z cewnikowania, bo przecież sika samodzielnie. W międzyczasie zauważyłam, że Borys podnoszony np. do transportu załatwia się więc próbowałam to wykorzystać i stawiać go na łapach. Trzy kolejne próby zakończyły się sukcesem, myślałam, że problem z sikaniem mamy z głowy. Niestety. Następne kilkakrotne unoszenie Borysa wieczorem, w nocy, nad ranem nie przyniosło oczekiwanego efektu. Borys znowu "szalał" :placz: . Załatwił się dopiero ustawiony na trawie przed zapakowaniem go do auta, gdy jechaliśmy do lecznicy. Pomyślałam, że może to jest sposób i potem próbowałam z synem wynosić go na trawę z różnym skutkiem. Borys nie zaczął jeszcze specjalistycznej rehabilitacji. Od dwóch dni ćwiczymy w domu. W lecznicy pokazano mi ćwiczenia i masaże, które mogę wykonywać, żeby przywrócić unerwienie tylnych łap. Borys ma zachowane w nich czucie, ale nadal są bezwładne, zwisają jak u pacynki :-(. Cały czas jestem w kontakcie z profesorem Kiełbowiczem, chirurgiem z Wrocławia, który Borysa operował. Dzisiaj rano również z Nim rozmawiałam. Według Jego słów należy jeszcze czekać. Borys oprócz zoperowanej dyskopatii ma spondylozę, której nie da się ruszyć. Jak wspominałam, po operacji zamieszkałam z Borysem u Mamy, myślałam, że to kwestia kilku dni. Mija już tydzień i nie zanosi się, żeby na święta wrócić do domu. Borys to duży pies, ciężki. W opiece nad nim uzależniona jestem od pomocy innych. O ile sama zmienię mu pozycję, przewrócę, przesunę to wynieść go nie dam rady :shake:. Od piątku Borys wożony jest codziennie do lecznicy, codziennie korzystam ze schroniskowego auta, codziennie odrywam pracownika, na godzinę lub dwie, od normalnych obowiązków, generuję dodatkowe koszty a przecież w schronisku oprócz Borysa jest ponad 200 innych zwierząt. Wszystko, jak do tej pory, tylko po to, żeby uporać się z problemem, który nie był wkalkulowany ani w koszty, ani w możliwości. Widzę zwątpienie córki, przerażenie syna, gdy widzą Borysa kiedy przychodzą do pomocy, prawie słyszę pytanie, którego nie mają odwagi mi zadać. Cała Rodzina zażyczyła sobie wspólny prezent gwiazdkowy: Borys stojący na łapach przy choince. Czy go dostaną ... :niewiem:. Dzisiaj, raczej już wczoraj, Borys był na ostatnim zastrzyku z antybiotykiem. Zanosi się, że do poniedziałku, czyli do ściągnięcia szwów, nie będziemy musieli jeździć do lecznicy. Będziemy za to wytrwale ćwiczyć i masować łapy. Dodam jeszcze, że nocny "spacer" Borysa przyniósł oczekiwany rezultat :p, daje nadzieję na spokojną noc i na ponowny efekt podczas rannego spaceru. Razem z Boryskiem życzymy wszystkim wspaniałych świąt, radosnych i szczęśliwych :tree1: -
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Przepraszam za brak wieści, ale zamieszkałam z Borysem, ze względu na drugie piętro u mnie i brak windy, u Mamy a tam nie mam internetu. Tomograf komputerowy wykazał, że operacja kręgosłupa a dokładnie uwolnienie od ucisku na kręgi to jedyna szansa na poprawę życia Borysa i zapobiegnięcie ewentualnemu niedowładowi tylnych łap. Tak więc Borys jest po operacji, która przebiegła pomyślnie i zgodnie z tym co mówił profesor Kiełbowicz, który operował - na razie jest .... gorzej, tzn. Borys nie chodzi. Czekam na siku i coś więcej. Borys pije i dostaje zastrzyki przeciwbólowe. Wczoraj, pierwszy zastrzyk po przyjeździe do Zielonej Góry, zrobiła paralela, dzisiaj rano ja i to dwa ([SIZE=1]po raz pierwszy w życiu[/SIZE]). Jestem w kontakcie z profesorem, dzwoniłam już dzisiaj dwukrotnie, przekazałam bieżące informacje na temat stanu Boryska i wg profesora wszystko jest w normie. Gdy leży muszę co 2-3 godziny zmieniać mu pozycję. Przy następnej wizycie w domu napiszę więcej. Ogólnie jeszcze dodam, że ... ciężko mi patrzeć na Borysa w takim stanie, cierpię razem z nim i gorąco pragnę, żeby to wszystko nie było na marne. -
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Jak miło, już mi raźniej :lol: -
Cieszą małe sukcesy i myślę, że dają siłę do dalszej pracy, której końca nie widać jak i kolejnych zwierzaków w potrzebie ,
-
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Maks miał zagwarantowane miejsce w moim domu zawsze, w każdej chwili mógł wrócić. Na początku miał być tylko na kilka dni więc szybko zrezygnowałam z ułożenia między psami prawidłowych reakcji. Na dworze było dobrze, w domu Maks cały czas "rzucał" się na Borysa, nie wyrażał zgody, by Borys przekroczył próg pomieszczenia w którym akurat przebywał. Wystarczyło, że zobaczył jego sylwetkę przez szybę w drzwiach a już szczekał i warczał a szczek ma taki, że ... kryształy drżą :evil_lol:. Borynio schodził mu z drogi, wystarczyło wskazać ręką na "jego" pokój a bez mrugnięcia zawracał na miejsce z nisko pochyloną głową. Trzymałam Borysa na odległość po pierwsze z obawy, że w końcu straci cierpliwość i wtedy Maks byłby na straconej pozycji, po drugie ze względu na sąsiadów, bo też w końcu mogliby stracić cierpliwość :cool3:. Pod nieobecność domowników psy były w osobnych pomieszczeniach, na spacery wychodziły razem :painting:. Jednak zanosi się, że Maksio będzie z nami dłużej i chcąc nie chcąc musieli się "polubić". Sama byłam zdziwiona, że tak szybko nam poszło, wystarczyło kilka wspólnych zabaw podczas których jedna ręka należała do Maksa, druga do Borysa, czochrała psiaka, dawała smaczka. Psy tolerowały się, przechodziły obok siebie, jedynie karmione były osobno. Maks nie dopuści do swojej miski żadnego psa, ale do miski Borysa pchał się, nawet próbował go od niej odgonić. I tutaj przesadził - Borys się zdenerwował, pokazał zęby i jedzenia nie oddał. Widoczna jest dominacja Maksa na każdym kroku, ale można też zauważyć nić sympatii między psami, ich radość, gdy się widzą, wąchają czy razem biegają. Co do wąchania - Maks jak tylko przyuważy, że Borys długo węszy w jednym miejscu, to natychmiast biegnie sprawdzić co to takiego. Ale, gdy zdarzy się, że Maksio znajdzie ciekawy zapach, to Borysek nawet z daleka nie może powąchać, znalezisko należy do Maksa i z nikim się nie podzieli :evil: Na fotach poniżej, najprawdopodobniej, Borysek coś odkrył :evil_lol: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/62/txh9.jpg/"][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/7135/txh9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/607/xnv0.jpg/"][IMG]http://img607.imageshack.us/img607/8981/xnv0.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/593/8cfp.jpg/"][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/3167/8cfp.jpg[/IMG][/URL] Długo nie mógł Maks pojąć o co chodzi, gdy Borys rzucał się na ziemię i ... :-o [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/823/9jgn.jpg/"][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/7172/9jgn.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/62/ukkx.jpg/"][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/2365/ukkx.jpg[/IMG][/URL] ... przybiegał zaniepokojony [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/689/rkxm.jpg/"][IMG]http://img689.imageshack.us/img689/9665/rkxm.jpg[/IMG][/URL] Czasami żal mi Borysa, ale nie ingeruję w ten układ. Jeszcze niedawno, gdy Maks pojawiał się w drzwiach pokoju Borysa, Borysek żałośnie wręcz błagalnie poszczekiwał: ... tylko nie to, nie oddam legowiska. Maks jest przygłuchy a w szczególności nie słyszy w takich sytuacjach więc bez wahania pakował się obok Borysa. Borynio wstrzymywał oddech, po czym opuszczał swoje miejsce i pokój. Po chwili nie miał do niego wstępu, bo ... Maks, rozwalony już niczym panisko, groźnie szczerzył zęby. W końcu Borys nauczył się ignorować takie zachowanie i ... zajmuje moje łóżko, na które Maksio nie wskoczy :lol:. Ogólnie chłopaki się lubią, miło na nich patrzeć, obserwować jak zmieniają się w stosunku do siebie i cieszyć się zmianami na lepsze. -
Następna super akcja :lol: [url]http://tablica.pl/nakarm-psa/[/url] Według rankingu nasza Gniecha jest najczęściej karmiona, dobrze, że wirtualnie, bo ostatnio boczki jej się widocznie zaokrągliły :evil_lol:. Klikajmy codziennie, sprawmy aby wszystkie nasze i konińskie psy zostały nakarmione, co w przeliczeniu na karmę da po 600 kg dla schroniska :thumbs:
-
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Borys większą część dnia spędza ... na łóżku :sleep2:. Nawet krzesło nie jest w stanie go powstrzymać. Ostatnio, gdy odkurzałam w drugim pokoju, zwierzaki nie lubią hałasu :shake:, Maks zakopał się w legowisku Borysa a Borys ominął leżące na łóżku krzesło, przecisnął się między nogami i ułożył wygodnie przy ścianie :crazyeye:. Zastanawiam się czy Borys da radę, żeby wziąć udział w Psim Marszu Mikołajkowym, z pewnością ucieszyłby się na widok znajomych mu osób. Jednak prognozy pogody na sobotę, jak na razie, nie są optymistyczne. -
Czyli dobre wieści - Keks zdrowy :lol:. Może w okresie przedświątecznym mu się poszczęści i znajdzie wspaniały dom, może święta już spędzi przy swojej choince, może ... :kciuki:
-
Jaka ulga, że Murzyn znalazł domek. Rozumiem, że Suzi nie została zielonogórzanką :hmmmm:. Błyskawiczna adopcja, dopiero co pokazało się info na stronie schroniska i fb :evil_lol: Sara musiała mieć jakiegoś charta wśród przodków albo tylko przez wychudzenie :mad: ma taką charcią głowę i sylwetkę.
-
Ktoś się zdenerwował ;). Pozostaje czekać i wierzyć, że na razie brak wieści to ... dobre wieści a te nowe nie będą najgorsze.
-
Borys - niby doberman, może bauceron ... za TM [*]
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Popiszę sobie o Borysie :p, tak ku pamięci, bo zorientowałam się, że z czasem zachowanie psa się zmienia, nie koniecznie na lepsze. Historią jest już, że Borys nie szczeka. Byłam mile zdziwiona, że pierwsza szczekaczka II wiaty - Borys pierwszy zaczynał ujadać, ostatni kończył, włączał się do każdej "dyskusji" - w domu jest cicha, na dworze również. Wcześniej zaczął szczekać na spacerach widząc inne psy, szczególnie te większe. Wyrywał do nich co sił w koślawych łapach, ledwie dawałam radę go utrzymać, ale nie zauważałam w jego zachowaniu agresji. Ujadał i ... merdał ogonem. Poznawaliśmy kolejne zwierzaki, te znane mi i łagodne, które nie zrażało mało subtelne witanie Borysa. Jedynie haszczaki do tej pory omijamy z daleka, bo niepowodzeniem zakończyły się próby bliższego poznania. W domu, na dzwonek komórki, Borys śpiewa co w jego wykonaniu przypomina ... dławienie się, zachłystywanie :crazyeye:. Za pierwszym razem przestraszyłam się nie na żarty, teraz wiem, że ktoś dzwoni :evil_lol:. Szeptem, tak półgębkiem daje znać, że z czymś sobie nie radzi, np. niedomknięte drzwi utrudniają mu przejście lub krzesło położone na łóżku, żeby na nie nie wskakiwał, skutecznie uniemożliwia mu wgramolenie się i rozłożenie w pościeli. Niezbyt głośno reaguje i to nie na sam domofon a raczej na sygnał otwierania szyfrem. Za to na dworze lubi poszczekać sobie "pełną gębą", tak po prostu z radości, żeby wszyscy słyszeli, że wyszedł na spacer. Najgorzej, gdy ma to miejsce w środku nocy, wtedy jego donośny szczek niesie daleko i wysoko. Uciekam z nim czym prędzej zanim rozbłysną światła w oknach i posypią się joby za zakłócanie ciszy nocnej. Pisałam o jego spokoju i opanowaniu w poznawaniu świata. Teraz jest jakby mniej opanowany :niewiem:. Na przykład wczoraj, na porannym spacerze w lesie, zobaczył telewizor wyrzucony przy ścieżce, czarne, straszne pudło :shock:. Zatrzymał się, zjeżył i zaczął burczeć, nie mógł ukryć, że z przerażenia ledwie oddycha. Nie zwracałam na to uwagi, szliśmy dalej: ja - "zachwycając się" niespodzianką, Borys - spięty i gotowy do ... ucieczki. Ot, bohater, obrońca :evil_lol:. Nie wiem czy to było powodem i musiał odreagować stres, bo chwilę później na widok huskiego darł japę jak nigdy dotąd i mało co nie wyrwał mi rąk z zawiasów :mad:. Ale, żeby nie było, że się skarżę, nic z tego :shake: - Borys to idealny pies :lol: