dokładnie....
sytuacja z wczoraj:
ide z moim prawie onkiem na spacerek, a tam dwie babcie w pogaduchy uderzyły przy czym jedna z nich ledwo mogła utrzymać mix jamniorka , kóry chciał zjeść moje psisko-mój wyjatkowo dzielnie udawał ,że nie widzi krzykacza i ładnie na smyczce przy nodze szedł i nagae słyszę od babciny z pieskiem:takie psy to w kagancu powinny łazić
mnie się nozdrza rozdeły i warczę na babcię kóra ledwo ze swoim psem sobie daje radę by go utzrymac, że niektorzy ludzie powinni dla odmiany nosic kagance wraz ze swoimi szczekliwymi pupilami
babcina zasyczała na mnie -że mnie matka szacunku dla starszych nie nauczyła
a ja na to grzecznie że owszem: nauczyła ale głupota ludzka skutecznie ta wiedze zweryfikowała
dzis pani widziała mnie i z daleka ominela ze swoim małym morderca -i bardzo dobrze przynajmniej poranny spacerek minal bez zaklocen
wniosek jest taki:ze czasem warto byc troszke chamskim-to ma sie pozniej swiety spokoj