-
Posts
6152 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tayga
-
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak "na oko" ze 4 lata, ale przy najbliższej wizycie weta sprawdzimy dokładnie. Fuks nie bardzo dawał sobie zajrzeć w paszczę, wet tylko zerknął, mógł się pomylić :( -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='bela51']O rany, ale chyba nie ma mozliwości, aby Ci zwiał?????? Teoretycznie jest... Moje "podwórko" to kawał wzgórza. Od uliczki ogrodzone, więc tam nie wyjdzie, a zawsze w tamtym kierunku się udaje. W drugą stronę ma od kojca ok 400 mertów, siatka z dwóch stron, ale sam koniec nie jest ogrodzony. Ale z kolei tam takie krzaczydła, że nie przelezie. Praktycznie nie ma... od jutra go zaprzęgam do linki - ma 10 metrów i jest prezentem od ambird. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzisiaj miałam aparat, ale w tej pogoni nie pomyslałam już o foceniu :) A o oszustach czytałam w wątkach bazarkowych, gdzieś tak na samej górze w "przyklejonych" -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fuks dostał dzisiaj megapowera!!! Jak zwykle rano otworzyłam kojec, zawsze wychodził na kilka minut i zaraz wracał (ma 3600m2 do spacerowania). Dzisiaj biegiem się puścił, ale wpadł w maliny, dosłownie. Wyciągnęłam go z krzaków i wrócił na śniadanko :) -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bela51 wystawiła mój bazarek dla Fuksika. Dziękuję!! http://www.dogomania.pl/threads/175107-AVON-oraz-zegarek-z-krysztaA-kami-Svarowskiego-na-zagA-odzonego-Fuksa-do-13-12-09 -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny... tak wlaśnie się zastanawiam... dostanę od Was pieniążki, a właściwie mnie nie znacie. Poczytałam dzisiaj na dogo o oszustach wyłudzających kasę i aż wrrrrr.... Może ja będę Wam przedstawiać paragony, dowody zakupy, albo chociaż fotki zakupów dla Fuksia ??? -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozesłałam do Was moje dane :) I... dziękuję, bo jest za co :) -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fuks wczoraj: powiedzcie, że wygląda troszkę lepiej... Dzisiaj leje strasznie, rano wyszedł na troszkę. Zaraz polecę dać mu ciepłe żarełko. Myślę, że czuje się nieżle. Jest zdecydowanie weselszy z dnia na dzień, chętniej wychodzi, wcale się nie przewraca. Jednym słowem zdrowieje futrzaczek :) Będzie jeszcze lepiej dzięki Waszej pomocy :) -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja się dostosuję do Was :) Wielkie dzięki cioteczki!!! -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję dziewczyny!!! Uwierzcie mi - gdybym nie musiała nie prosiłabym o pomoc :( Której z Was podać na priv namiary na mnie? -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam problemy z komputerem. Udało mi się wejść, piszę post z nadzieją, że mnie nie wywali... Fuksik jest weselszy z dnia na dzień. Chociaż bardzo dużo czasu spędza w budzie (może on nie miał schronienia, ze tak mu tam dobrze?). Wychodzi dopiero jak podejdę z jedzonkiem, cieszy się jak szczeniak. Dzisiaj dostał trochę namoczonej suchej karmy. Chciałabym go z czasem przestawić na pokarm wysokoenergetyczny. Wet powiedział, ze po ok 2 tygodniach regularnego karmienia przewód pokarmowy powinien juz reagować normalnie na granulki, ale podawane na początku po kilka. Dwa tygodnie miną we wtorek. Szukałam czegoś odpowiedniego na Allegro. Najtaniej wychodzi ARION MULTI-VITAL w 15 kg opakowaniu, kosztuje 89 zł. Cała reszta karm powyżej 160 zł :( Fuksik trafił do mnie w nieodpowiednim czasie (kasa :()... chociaż dla niego to była pewnie ostatnia chwila na ratunek. I zrobię wszystko by doszedł do siebie. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Największy problem w tym, że najbliższa klinika w której można zrobić badania jest 60 km ode mnie. A ja nie bardzo mam czym pojechać w obecnej chwili. Na 100% w wynikach wyszłaby anemia, co nie jest dziwne w tym stanie. W Gubinie nie ma laboratorium :( Mój zaprzyjaźniony wet twierdzi, że jego stan wynika z zagłodzenia i z uwięzienia. Zapewne nie mógł się poruszać (łańcuch na jego szyi miał ok 70 cm) i siedział w ciemnościach. Teraz już widzi normalnie, nie przewraca się, nie wpada na przedmioty, nie obija się o ścianki i trafia do wyjścia z kojca. Muszę mu przyciąć pazurki, bo są dużo za długie, być może przeszkadzają w chodzeniu. Myślę, że już mi zaufał na tyle, że mogę go "pomęczyć". -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fuks postanowił zwiedzić najbliższą oklicę na własną łapę. Wyszedł z kojca i udawał uciekniera. Biedak nie zdawał sobie sprawy z tego, że w jego stanie ta ucieczka się odbywa z prędkością zółwia :) Dziwnie chodzi.. prawą przednią łapkę wyciąga przed siebe, zahowuje się jakby go bolała, potem dotawia lewą, nasępnie kica tynymi. Wiem, że jest wykończony, chudy i brak mu siły na chodzenie :( Przeszedł kawałeczek i sam wrócił do kojca. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fuks nie chce spacerować :( Mam wrażenie, że w kojcu czuje się najbezpieczniej. Nie używam smyczy, wychodzi gdy otwieram drzwi, ale nie zawsze chce wyjść. Siłą nie wyciągam. Jeśli już przestąpi próg kojca to na chwilkę i wraca. Boi się oddalić, cały czas patrzy w moją stronę. Nie ma obaw, nie ucieknie :) Jeszcze porusza się niepewnie, chociaż coraz stabilniej. Poza tym teren jest ogromny, do zabudowań dość daleko, a do ulicy jeszcze dalej. Jutro zrobię mu fotki. Może to tylko ja tak widzę, ale wydaje mi się, że troszkę się poprawił. Ale czy w ciągu tygodnia to możliwe? -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję baaardzo :) -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam trochę karmy, której niestety jeść nie może... Wczoraj dostałam psi makaron z warzywami (2 kg). Mieszam to z puszką kupowaną u okupanta (czytaj w Niemczech), są lepszej jakości niż nasze, ładnie pachną i atrakcyjne cenowo. Na chwilę obecną utrzymuję Fuksia sama. Nie wiem nawet jak się robi bazarek, ale sama mogłabym "poświęcić" kilka rzeczy. Może jakoś zjednoczymy siły? -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fajnie masz :) Nakarmienie ONki z ręki pewnie zajmuje trochę czasu. Mam to szczęście, że Nala je wszystko, bez wybrzydzania. Fuks dokładnie tak samo - ale co bym mu nie dała znika z miski w pół minutki. On jeszcze nie pojmuje, że dostanie jeść znowu, że to nie jest ostatnia micha w jego życiu. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To wszystko przez suchą karmę - Fuks nie gryzł tylko łykał prędziutko. Podrażniło przewód pokarmowy. Dostawał BRITa, a to duże i twarde granulki. Od wczoraj rana dostaje tylko papki. Już przeszło :) Dzisiaj wykupał się normalnie. Weterynarz był, dał tabletki, jedną dziennie do jedzenia przez 7 dni (nie wiem co to, bo dostałam luzem bez opakowania). Mam też do jedzonka dodawać oliwę. Pokarm ma być lekko ciepły. Za kilka dni mogę dać suche rozmoczone, lub coś w takim typie jak Frolic - miękkie kółeczka. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oczywiście że napiszę... sama się bardzo martwię :( Bardzo bym chciała Fuksa uratować, znaleźć mu domek i sprawić by nigdy juz go nikt nie skrzywdził. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ze zdrowiem Fuksa niewesoło :( Dzisiaj w qpie zobaczyłam krew. Rozmawiałam z weterynarzem, jak znajdzie chwilę jutro to podjedzie do nas. Na razie kazał się nie martwić na zapas, przejść na dietę "rozpaćkaną", zero suchej karmy. Mówił, że to przy takim wychudzeniu może się to zdarzyć. Nagle (chociaż starałam się nie tak nagle) żołądek i jelita zostały wypełnione, może to tylko podrażnienie. -
Cezar potrzebuje DS lub DT... dość pilnie :(
-
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Fuks czuje się zdecydowanie lepiej... Pokochał swoją budę i wychodzi tylko jak musi, czyli jak miska nie jest pusta :) Do dzisiaj był takim smutaskiem, ale i to się zmieniło. Jak mnie zobaczył, wyłonił się ze swego schronienia i merdał ogonkiem. Gdy nakładałam jedzonko do miseczki podskakiwał jak szczeniak. Tylne łapki się jeszcze uginają, ale już tak nie cierpi z tego powodu tak jak na początku. Na razie nie wychodzimy na spacerki, Fuksowi to nie sprawia przyjemności, a siłą wlec na smyczy go nie chcę. Za kilka dni mam nadzieję i to się zmieni. Teraz niech odzyskuje siły. Wczoraj miał psiaka zobaczyć wet, ale wspólnie stwierdziliśmy, że w chwili obecnej nie ma takiej potrzeby. Fuks jest odpchlony i odrobaczony, je z apetytem, trawi normalnie. Prócz ubytków sierści na ogonie nie widać innych zmian na skórze. Nie wymaga specjalnego leczenia. Przydałaby się Fuksiowi kąpiel, bo nie pachnie ładnie. Niestety w warunkach kojcowych nie jest to możliwe, za zimne noce, wiatr paskudny... jeszcze mi się chłopczyk przeziębi. Nawet nie wiem ile on może mieć lat... :( -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kojec u mnie to labkowy DT. Z powodu braku innej możliwości tam umieściłam Fuksa i sama się nim opiekuję. Psiaka oglądał weterynarz w dniu znalezienia. Fuks pił (wodę z glukozą), nie wymiotował, nie miał biegunki. Myśleliśmy o podłączeniu wlewu dożylnego... odwlekliśmy decyzję o kroplówce o 2-3 godziny - wet stwierdził, że zobaczymy jak się poczuje po "normalnym" napojeniu. Poza tym mój wet jechał wtedy do mocno zranionego konia, dla nas znalazł niewiele czasu. Powiedział też, że Fuks na chwilę obecną nie wymaga specjalnego leczenia (tylko odpowiednia dieta, witaminki i stały dostęp do wody), a ubytki sierści na ogonie są spowodowane prawdopodobnie inwazją pcheł lub psiak sam sobie tak wygryzł. -
Głuchy Fuks - ofiara człowieka - odszedł za TM :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mordkę ma faktycznie haszczakowatą, ale jedno uszko zawadiacko załamane, no i jest mniejszy. Szpicowaty napewno! Dzisiaj sprawdzałam czy widzi... wydaje mi się że tak. Mruga oczkami przy gwałtownym ruchu ręką przed noskiem i wodzi głową za mną. Myślałam, że to przez wzrok się przewraca, bo nie widzi nierówności, a on tak z osłabienia. Dzisiaj chodzi troszeczkę lepiej, ale jak stoi przy misce to jeszcze się nóżki trzęsą, ale się tak nie uginają :) Śmieszny jest... dostaje jeszcze niewielkie porcje karmy 4 razy dziennie, jak zje to wydobywa miskę ze stojaka i nosi w mordce. A je z prędkością światła! Jeszcze bidul nie wie, że nie będzie już nigdy głodował. Pchły padły, już go nie zjadają żywcem :) -
Fuks został znaleziony we wtorek przez patrol Straży Miejskiej przy mało uczęszczanej drodze. Zostałam poproszona o pomoc w "pozbieraniu" pieska. Nie miał siły stanąć na nogach, był odwodniony i zagłodzony. I tylko patrzył cierpliwie tymi pięknymi oczkami jak się przy nim krzątamy. Dostał wody i spokojnie dał się podnieść i włożyć do samochodu. Na szyi miał kilkukilogramowy łańcuch. Pazurki ma mocno przerośnięte i mam wrażenie, że nie potrafi normalnie chodzić. Czy ktoś mógł go trzymać na tak krótkiej uwięzi, że nie był w stanie się poruszać? Nie było gdzie umieścić psa Wszystkie 4 miejskie kojce interwencyjne są zajęte. Pani z Urzędu Miasta zadecydowała - "uśpić". Nie mogłam... wystarczyło spojrzeć w oczy temu psu... weterynarz też nie mógł, powiedział tylko "ratujmy go". I takim oto sposobem (teraz możecie na mnie krzyczeć) Fuks trafił do Naszego kojca Dopiero dzisiaj, po trzech dniach pies stanął na nogi. Jeszcze się przewraca, a łapki stawia dziwnie (jak czapla) przy każdym kroku. Wyprowadziłam go na chwilkę by zrobić zdjęcia. Szedł za mna na smyczy, ale przez próg kojca wyleciał, przewrócił się. Odniosłam wrażenie, że nie widzi najlepiej. A może to wina osłabienia? W sobotę wet do niego przyjedzie. Pierwszy dzień dostawał jeść co godzinę po łyzce, wczoraj co dwie godziny troszkę większe porcje. Do takiego systematycznego dokarmiania zatrudniłam moich fachowców od remontu. Fajne chłopaki - musieli wejść do kojca i podstawiać miskę pod nos. Dali radę! Fuks został odpchlony (sierść mu zyła własnym zyciem) i odrobaczony. Dzisiaj zamerdał ogonkiem na mój widok. Głaskanie psiaka nie należy do przyjemności, włoski posklejane, sztywne i ten zapach, brrr... Na zdjęciach wyszedł dużo lepiej niż wygląda w rzeczywistości. Potrzebuję pomocy Dziękuję ambird za założenie tematu, u mnie ta funkcja nie działa. Dodam tylko, że Fuks jest średniej wielkości, sięga do kolan. Jest bardzo ufny... i niesamowicie wystraszony.