Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. Nie wiem... ale nie wydaje mi się, że zwróci uwagę na fajerwerki. On śpi takim mocnym snem jakby miał coś w sobie z niedźwiedzia :) Ma to odkąd zasłoniłam wejście do budy kocem. Śnieg skrzypi jak idę, nie wychodzi z budy... dopiero jak narobie rabanu miskami raczy się pojawić. No i mieszka dość daleko od zabudowań, przy bardzo spokojnej uliczce. Tam nie powinno się dziać nic strasznego.
  2. Mam to samo... Nala nie boi się nawet burzy, ale fajerwerki doprowadzają ją do szału :( A w tej chwili za oknem jest taka kanonada, że strach wyjść (zwłaszcza po wypadku sprzed lat kiedy to zabłąkana petarda wybrała sobie na cel wybuchu moje 11 letnie wtedy dziecko)
  3. No futerko ma słabiutkie takie :( Zero podszerstka. Może po tych oliwach, tranie i witaminkach w karmie troszkę się poprawi. Ale to czasu trzeba. Moja Nala i Twoje haszczaki to teraz takie miśki, że już się boję wiosny i plantacji bawełny w całym domu.
  4. Myślę, że Fuksio przeżył już niejeden "kataklizm" i zima mu nie straszna. Wydawało mi się, że będzie dużo gorzej, a nie jest tak źle. Co prawda większość czasu spędza w budzie, ale ma tam cieplutko. Buda jest ocieplana, a ja dodatkowo od spodu i po bokach upchałam styropian. Ma materacyk, wielką poduchę, zasłonka z koca nad wejściem. No i zawsze ciepłe jedzonko i woda. Woda zamarza, ale nic na to nie poradzę. Nie bardzo chce spacerować, pewnie mu w łapki zimno. Podziwiam Fuksia za wszystkożerność. Czasami mu namieszam takie dziwadła:splat: Dzisiaj w jednym daniu był ryż, puszka, dwa jajka na twardo, ugotowana marchewka i skrawki fileta z kurczaka. Do tego oliwa jak zwykle. Nie muszę Wam chyba mówić jak to wyglądało... Ale smakowało tak, że ogonek merdał:sabber: i to najważniejsze. Nie daję mu resztek z obiadu, nie powinien jeść przyprawionych rzeczy... bo co by było jak zechce po tym pić, a woda skamienieje? Nigdy nie przygotowywałam psom takich posiłków, ale się uczę :)
  5. [quote name='tayga']Gubin to taki biegun ciepła - śnieg raz na pięć lat, a w święta raz na 10 lat Okłamałam Was :(... chyba... Jest przeraźliwie zimno... Biedny Fuksik :(
  6. Zapomniałam Wam napisać, że Fuksik ma skrócone pazurki o jakieś... 3-4 cm :( Zabieg zniósł z anielską wręcz cierpliwością. Co prawda profilaktycznie załozyłam kaganiec, ale nie był potrzebny. I robię ludziowe testy. Co rusz podchodzę do psiaka z kimś innym, raz facet, raz kobieta, dziecko - zero agresji. W misce też można do woli grzebać, nie broni jedzenia :)
  7. bela51 mam kasiorkę z Avonków :) Wstrzymaj się z przelewem, na jakiś czas Fuksikowi starczy. Zrobiło się u nas zimno, są przymrozki. Wspieram Fuksiową dietę witaminkami. Dostaje DogVital w proszku i Caniviton w tabletkach. Do tego oczywiście tran w kapsułkach i oliwa do każdego posiłku. Dzisiaj Fuksio mnie zmartwił... tym, ze zachował się NORMALNIE :) Odchodziłam od kojca, a on wspiął się na ściankę i takim wzrokiem patrzył za mną, że jakbym się obejrzała jeszcze raz to już bym nie odeszła :(
  8. Dzięki cioteczki:iloveyou: I tak moje pisanie i fotki nie oddają Fuksia w rzeczywistości. To taki fajniutki stworek, cudnie merdający łysawym ogonkiem.
  9. Cezar jest jeszcze w Gubinie.
  10. Gubin to taki biegun ciepła - śnieg raz na pięć lat, a w święta raz na 10 lat :( Rano są przymrozki, nawet woda w misce Fuksiowi zamarzła. Ale koło godziny 10-11 jest 10 stopni na plusie i tak w zasadzie do wieczora. Fuks dostaje ciepłą wodę rano i wieczorem. I kupię mu michę plastikową, w metalowej chyba szybciej marznie.
  11. Myślę, że ubranko naszego Fuksia to dopiero wiosną się ukaże w pełnej krasie. Na razie daję mu oliwę, tran i żółtko na poprawę owłosienia. Ale tak szybko to nie ma! Chociaż włoski są już mięciutkie (wcześniej jak ości od ryby). Musi zgubić tą zepsutą szczecinę i obrośnie w "piórka". Chciałabym to widzieć... nawet jak znajdzie się dla niego domek :)
  12. "Od rana mam dobry humor..." jak brzmiały słowa piosenki :) Fuks dawał się głaskać, ale tak się kulił, jakby się bał że oberwie za moment. Dzisiaj podszedł, przytulił łeb do mojej ręki (sam!!) i mizianko sprawiało mu przyjemność. Zero obaw że coś złego się stanie :) Rano musiałam go wyprowadzić i uwiązać kawałek od kojca na kilka minut, sprzątałam i zakładałam "zasłonkę" na wejście do budy, z małego kocyka. Mróz jest, a to zabezpieczy troszkę, przed wiatrem też.
  13. Fotki zrobię jutro, wiecznie zapominam aparatu, a komórką do kitu. Humorek bez zmian, a jak już zmiany to na lepsze :) Myślę, że dobrze byłoby kudłacza jeszcze podkarmić, przyzwyczaić do dotyku (boi się czasami, ale nie ugryzie). Za to na smyczy już się lepiej porusza :) Jak nadejdzie odpowiedni moment będą ogłoszenia... i to ilość kosmiczna. Na labkach jest dziewczyna wprawiona niesamowicie, pomoże :)
  14. [quote name='ick']Fuksik fajny a i wątek ciekawy...:lol: Ale co teraz będzie z Fuksikiem?:-([/QUOTE] Dziewczyny!! Obiecuję nie pisać nigdy więcej postu koło 2 w nocy po imprezie :) Przepraszam, że tak pomyslałyście... Nigdy nie skrzywdziłabym zadnego zwierzaka!! Fuksik zostaje do czasu znalezienia domku, niezależnie od tego jak długo miałoby to potrwać. Wiem, że nie ma idealnych warunków, ale podejrzewam, że w porównaniu z przeszłością to i tak ma namiastkę raju... Dwa razy dziennie cieplutkie jedzonko, ocieplona buda z czystym posłankiem (dzisiaj zmieniłam), zawsze duuuuzo wody do pocia, mizianko (za mało :(), spacerki. Wystarczy zobaczyć tę radość na pysiu... chyba jest szczęśliwy (przynajmniej wtedy jak jestem z nim).
  15. [quote name='bela51'] Ale myśłałam,ze to DT do czasu znalezienia stałego domu.[/QUOTE] Dobrze myslałaś :) to ja napisałam jakoś mało zrozumiale z rozpędu. Spokojnie, zostanie tak długo jak trzeba :) W mojej Nali nie jest największy problem, bo kojec i tak będzie służył za DT i z tym sobie poradzę. Jak będzie trzeba przeniosę go w inne miejsce, kawałek dalej ale na własnym podwórku. I jak zajdzie taka potrzeba (agresja Nalusi) to dodatkowo otoczę siatką. To podwórko jest przy domu, w którym mam nadzieję zamieszkać niedługo. W tej chwili trwa megaremont, który pochłania całą naszą kasę i zajmuje ogromnie duzo czasu. Martwię się, że Fuksio ma za mały kontakt z ludziem :( Rano z pół godzinki, wieczorem może godzinę... do tego od 10 do 17 pracuję. Kojec zasponsorowali uzytkownicy portalu labradory.info, ma służyć labkom w potrzebie. Wiem, że mnie nie krytykują za Fuksa (labek czy nie - potrzebował opieki natychmiast), ale sami mają kilkanaście bezdomniachów. Chociaż od labkowych tymczasów miałam mieć "urlop". Nie martwcie się... Fuksiowi się krzywda nie stanie :)
  16. [quote name='Plicha']Tayga a co będzie teraz z psiakiem, zostanie u Ciebie?[/QUOTE] Nie może... Nala nie toleruje innych psów na swoim terenie, a za kilka tygodni to będzie jej podwórko (mogę na priv napisać jak chcecie całą sytuację). Za nic nie chciałabym Fuksa skazywać na dozywocie w zamknięciu, to dobre na tymczas, ale nie na zawsze :(
  17. [quote name='Plicha'] Nie martw się u psów ważniejsze są mowa ciała i węch, nawet jeśli rzeczywiście nie wydaje dzwięków to i tak sobie poradzi :) Super ze zrobił się taki wesoły, [/QUOTE] Z mową ciała u Fuksika wszystko super. Najważniejsze, że się cieszy i to całym sobą. Czasami troszkę się boi, jak przypinam smycz. Mówię do niego, głaszczę po mordce... a on ma taki wyraz pyszczka i spojrzenie jakby pytał "wychodzimy czy oberwę?". Strasznie to smutne, chciałabym wiedzieć co wtedy myśli... i chciałabym wiedzieć kto tak go skrzywdził. Złapałabym gościa za (tu powinna być część ciała, za wymienienie której mogą wywalić z forum:)), przywiązała łańcuchem do drzewa i zostawiła bez wody, żarcia i schronienia. I czasami kara cielesna... Niech by się poczuł tak, jak ten pies. Bo nie ma to jak poczuć na własnej skórze. [quote name='Plicha'] to niesamowite ze w przeciagu dwóch tygodni można tak psiaka postawić na nogi, przecież na początku nawet myślalaś że on nie widzi. :) :) [/QUOTE] Widzi... chociaż w nocy wydaje mi się troszkę gorzej niż w dzień. Wpada na miski, ale wita mnie jak podchodzę.
  18. Ale mnie rozbawiłyście :) Nie wiem w jaki sposób mogłabym pokazać Wam filmik... chciałabym zrobić taki... jak się Fuksik cieszy jak idę do niego. Podskakuje wesoło i od razu ustawia się przy misce.... a tu zong! najpierw spacerek i sprzątanie kojca (jak trzeba), potem żarełko. Nie wiem nawet czy z tego mojego padła (aparatu) byłoby coś widać. Fajny jest małpiszon jeden. Wesoły, łagodny.... Wczoraj minęło dwa tygodnie jak jest u mnie, a ja sobie właśnie uświadomiłam, że Fuks jest niemową. Jeszcze nie słyszałam by wydał z siebie jakikolwiek głos :(
  19. [quote name='Plicha']A jak tam dzisiaj spacerek, Fuks nadal taki zywotny? Juz chyba nie ma problemu z wychodzeniem? :)[/QUOTE] Masakra:errrr: Fuks obrażony śmiertelnie za uwięzienie na lince. Przypięłam, wypuściłam a on jak strzała (noooo prawie :)) ruszył przed siebie. Rozbawił mnie niesamowicie, bo sytuacja jak z kreskówki. Nagle się linka skończyła, psiaka nieźle cofnęło. Nie wiedział o co chodzi, więc kręcił się w kółko. No i się zamotał totalnie, wszystkie 4 łapki zawiązane, mina pt "ratunkuuuu", ale poradziliśmy sobie:bluepaw:
  20. [quote name='darunia-puma']pieniążki wpłacone[/QUOTE] Bardzo dziękuję, już dotarły:loveu: Dzięki Wam dziewczyny Fuksik ma żarełko najlepszej jakości. Dzisiaj dostał troszkę karmy Josera Junior Kids. Mam jeszcze RC i Acanę, wzięłam po troszkę tak jak mówiłam. Fuksik zaczął nawet gryźć te małe granulki, chociaż wcześniej połykał całe. Myślę, że etap szybkiego pożeractwa ma juz za sobą. Od dwóch tygodni nie miał pustego brzuszka.
  21. Plicha, bela51 dziękuję:loveu: Przelewy dotarły:cool2: A dzisiaj coś mi podpowiedziała koleżanka - Fuksa mogę powoli przestawiać na karmę suchą, ale powinnam zacząć od "juniora". Małe granulki, lepsze do strawienia, nie podrażnią brzuszka nawet połknięte. No i bogatsze w niezbędnie składniki. Ja głupia (a może to demencja starcza, alzcheimer lub inne dziadostwo) zachowałam się jakbym nigdy się żadną bidą nie opiekowała. Że też sama na to nie wpadłam. :splat: Jutro polecę kupić coś lepszego na wagę. Mam zaprzyjaźniony sklepik zoologiczny, wezmę na próbę 2 lub 3 rodzaje, po pół kg na przykład. I będę podawać po garsteczce na początek.
×
×
  • Create New...