Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. Oto artykuł: [URL]http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100321/PUPILE06/676247693[/URL]
  2. Ja już nie męczyłam szczypaniem :) Niech lepiej fachowiec się tym zajmie...
  3. Z niecierpliwością czekam na wieści. A Amisia zamieszczę w Wiadomościach Gubińskich. To chyba najlepszy sposób "reklamy"
  4. W Obornikach Śląskich u wspaniałego weta. Tam też chwilowo zamieszka :)
  5. No właśnie... kto? Ja już swoje konto udostepniam dla Skrzacika. Poza tym najlepiej by był to ktoś, kto jest bliżej :) Ale wątek poprowadzę, będę regularnie uzupełniać pierwszy post.
  6. Jakby go potrąciła to... sama nie wiem. Może powinna zdecydowanie rozmawiać z wetem... a nie uciekać jak on znika w sąsiednim pomieszczeniu (po zastrzyk poszedł przeciwbólowy). Mogła chociaż zostawić psa i zwiać, a nie męczyć i porzucać na ulicy chorego Amisia. Straż w miejscu znalezienia robiła wywiad, od domu do domu - nikt psa nie widział wcześniej.
  7. W pierwszym poście jest coś o kobiecie... wet twierdzi, że to najprawdopodobniej była właścicielka. Obca osoba znajdująca chorą bidę przyznałaby się do tego. A ta motała się w zeznaniach, uciekła i porzuciła psiaka w środku miasta. Ale ogłoszenia mogę rozwiesić. Myślę, że jak ktoś by Amisia szukał to by znalazł - Straż Miejska o nim wie, Urząd też, i wet. A to są chyba pierwsze miejsca gdzie się pyta o zgubę. Potem ogłoszenia w lokalnych mediach. A może psiaka wyrzucono jak się "zepsuł"? Te kołtuny... to nie był czyjś pupilek :( Podejrzewam, że nigdy się nie dowiemy jaka była przeszłość Amisia, ale będę próbowała się dowiedzieć.
  8. [quote name='mari23']my tutaj - jedna rodzina..... tak się tu czuję ! No to siostry, bracia, cioteczki i wujkowie... Dziękuję za wszystko :) Co z deklaracjami? Niedługo kończy się mój bazarek - 100 ode mnie! Tylko komu wpłacać? Jak czerda wróci może powie ile kosztuje badanie, leczenie i utrzymanie w hoteliku naszego Amisia.
  9. Rewelacja! To niesamowite... banda zupełnie obcych sobie ludzi (chociaż z Wami czuję się jak w rodzinie :)) potrafi się zgrać w tak krótkim czasie i przeprowadzić błyskawiczną akcję. Dziękuję Wam:loveu:
  10. Tak sobie rozpamiętuję zachowanie Amisia z ostatnich chwil.... Wsadzony do samochodu podczas podrózy z kojca pod mój dom w pewnym momencie zaczął strasznie płakać. Po chwili spokój. Okazało się, że się zsiusiał. Musiałam zmienić pudło i posłanie... postawiłam psica na trawce. Próbował się wspiąć i stanąć właśnie na tą lewą nogę, w której jak mi się wydawało ma czucie. Zapakowaliśmy posłanko do samochodu, wzięłam maluszka na ręce, a siostrzenica mówi "ciociu... on merda ogonem". Mam nadzieje, że to nie jakieś bezwiedne ruchy, bo wcześniej widziałam to samo :) Z niecierpliwością czekam na relację od weta.
  11. Amiś pojechał... Ostatnie fotki z Gubina:
  12. Kurczę, tak Was lubię, ze tę herbatkę to wiadrami pić będę. Byłam z młodym na zastrzyku (szpital w domu), nakarmiłam Fuksia... jeszcze tylko wyciągnę Amisia z kojca i nigdzie nie wychodzę. Poprosiłam siostrzenicy chłopaka - pojedzie zamiast mnie do Żar.
  13. To nie ja, to ona03 :) Ja tylko muszę Amisia podrzucić do Niej, stamtąd Jej sąsiadka zabierze psiaka do Wrocławia :) Oby mnie tylko bardziej nie rozłozyło, siedzę z gorączką...
  14. Dziękuję Jureczku za przybycie :) Sprawy powolutku się klarują. Amiś dzisiaj wyjedzie do Żar, tam zostanie przejęty i dowieziony do Wrocławia. Któraś z wrocławskoch dogomaniaczek będzie musiała niestety podrzucić Amisia do Obornik. I nie będę maluszka męczyć szczypankami, skoro wieczorem trafi w ręce wspaniałego specjalisty :)
  15. Właśnie największy problem w tym, ze nie może zostać... już gdzieś pisałam dlaczego :( Sama nie wiem, ważne że jesteś.... zaglądaj :)
  16. Poczytałam fragmentami (baaardzo długi wątek)... cudowna historia... Zaczęła się jak jeszcze nie wiedziałam nawet o istnieniu dogo... Wierzę, że i Amisiowi sie uda :)
  17. No i tutaj trafiłam... całości nie dam rady przeczytać, ale wiem jak się zaczęło i jak się potoczyły losy Oskarka. Cudowna historia... Teraz wierzę, ze Amiś ma szansę... nie jest juz młody, ale śliczny, milutki i pełen chęci do życia.
  18. Jutro nie będę miała sumienia ciągać weta po wiochach... Ale zadzwonię niech mi tłumaczy. Kombinerek nie wezmę :)
  19. mmd... ja pisząc pierwsze słowa klepałam bez ładu i składu. Spanikowałam najnormalniej w świecie. Stałam w tym kojcu i ryczałam :( Teraz jestem spokojniejsza, mam WAS... więc jutro na spokojnie podszczypię Amisia gdzie trzeba :)
  20. Myslicie ze nie szczypałam????????????????? Jutro powtórzę test, ale wydaje mi sie, ze Amiś nie czuje w prawej (albo był za słaby - to było w pierwszy dzień), w lewej trochę. Ale albo mam omamy wzrokowe, albo nie wiem co... merda ogonem.
  21. Ten nasz wet to jednak fajny człowiek :) Niesamowicie cierpliwy i wyrozumiały... a ponieważ mieszka nad lecznicą więc nie raz w nocy Go zrywałam po pomoc. Nigdy nie odmówił... I też nie lubi urzędników :)
  22. Dowiedzą się po fakcie prawdopodobnie... ich los psów nic nie obchodzi :( Ale jedno jest pewne!! Rozmawiałam dzisiaj z wetem, nie uśpi Amisia nawet jak go przywiozą. Od razu zadzwoni do mnie.
  23. Pati, Ty się nie daj wykorzystywać :) Bari... zdrówka zyczę :)
×
×
  • Create New...