Jump to content
Dogomania

tayga

Members
  • Posts

    6152
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by tayga

  1. Z kotami jest tak - jak uciekają to oczywiście goni, ale jak się zatrzymają to już nie są atrakcyjne. Tam gdzie przebywa koty są dwa - czarny kocyr uciaka, a szylkretowa kicia ma gdzieś wszystkie psy i nic sobie z nich nie robi... Dlatego miałam mozliwość sprawdzenia tej relacji :) A kotki Państwa miały styczność z psem? Z doświadczenia wiem, że każdy kot potrafi sobie psa "ustawić". Lucynko - Fant wysoko skacze, bardzo wysoko... potrafi wspiąć się na siatkę w kojcu. Ale puszczony na teren zakładu nawet do siatki nie podchodzi... ja mysle, że to "więzienie" mi się nie podoba.
  2. Pytałam już wszędzie... ale wszyscy moi znajomi mają całe stada zwierząt. Nic nie wymyslę... nie ma dokąd zabrać Amisia :(
  3. Będzie trzeba wyprać Fancika :) Bo po tych śniegach i błotach stracił swoją piekną jasną barwę :)
  4. Jakie cuuuudowne wieści!!! Jdź, bo wariata energia rozsadza, a ja dzisiaj ze szczęścia straciłam sweterek :) Oczywiście z Fancikowego szczęścia!! Tak się ucieszył na mój widok i na widok smakołyków ktróre trzymałam w rękach, że skoczył się przywitać, wyciągnął nitkę i taaaakie oczko poszło :) Gdybym miała coś pod spodem zostawiłabym Amisiowi za posłanie, ale nie przywykłam do wracania do domu w bieliźnie :) Ale to nic :) Mam jeszcze kilka i jak będzie trzeba to poświęce dla widoku szczęśliwego psa :) Sparalizowany Amis tutaj: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/182108-SparaliA-owany-AmiA-wyrzucony-na-ulicAE-pomoc-pilnie-potrzebna?p=14320711#post14320711[/URL]
  5. [quote name='Plicha']Mam nadzieję że będą jakieś telefony w sprawie maleństwa.[/QUOTE] Dziewczyny kochane!!!! Paxi zostaje w Gubinie! Dzisiaj pojechała do domku:multi: A to było tak... Jeden z pracowników firmy, na terenie której znajdują się kojce zakochał się w Paxi od pierwszego wejrzenia. Próbował przekonać rodzinę, dzieci na tak, żona na nie... Aż dzisiaj żonka przyjechała po mężusia do pracy razem z dziećmi (miejsce pracy 8 km za miastem). Zobaczyła psinkę i... też się zakochała. Telefon do mnie czy mogą wziąć. No i co miałam zrobić?? Znam Pana z 1,5 roku - ma oooogromne serce dla zwierząt. Z czułością opowiadał mi o psach które były w jego życiu. Ma dwa koty. Dzieci nastoletnie. I jeszcze jak czasami podgladałam Pana noszącego Paxinę na rękach w wolnej chwili... To będzie dla kruszynki wspaniały domek...:loveu:
  6. Igiełko... ja nie mam mozliwości się nim zająć :( Nie mam tu nikogo do pomocy, zadnego DT ani innego dobrego miejsca. Taki bidul nie może leżeć w kojcu bez człowieka. A on jest w kojcu interwencyjnym urzędu miasta. Jak oni wpadną na pomysł to go uspią lub wywiozą do schronu. Ja pracuję niemal cały dzień... Oczywiście ewentualny "wyrok" odwlekę w czasie jak długo trzeba, ale przecież Amiś wiecznie w tym kojcu zostać nie może :(
  7. Wątek sparalizowanego psiaka: http://www.dogomania.pl/threads/182108-SparaliA-owany-AmiA-wyrzucony-na-ulicAE-pomoc-pilnie-potrzebna?p=14320711#post14320711
  8. Wątek sparaliżowanego psiaka: http://www.dogomania.pl/threads/182108-SparaliA-owany-AmiA-wyrzucony-na-ulicAE-pomoc-pilnie-potrzebna?p=14320711#post14320711
  9. Amiś odszedł za TM 27 marca :( Ostatnie chwile swojego życia spędził pod troskliwą opieką wspaniałego człowieka... Umarł szczęśliwy... Wczoraj zrobiłam zdjęcia te, spanikowana napisałam o piesku na innym moim wątku coś takiego: To malutki psiaczek... starowinek... z 14-15 i... niedowład tylnej części ciała. Wygląda to na poważne uszkodzenie kręgosłupa, bo czucia też nie ma. Chudy przeraźliwie, sfilcowany i wystraszony. A przy tym taki przyjazny, tak tulił główkę do moich rąk, że... tylko wyłam nad nim. Chciałam nakarmić - nie jadł. Wodę podałam strzykawką, bo pić też nie chce. Leży od kilku godzin i nawet nie drgnie. Jest taki ładniutki... i ten błagalny wzrok... Czy ja mam podjąć decyzję o eutanazji?? Co robić?? Nie mam dokąd go zabrać, w kojcu nie powinien leżeć, nie może dojść do budy, nie doczołga się do miski... Błagam... pomóżcie:placz: A dzisiaj? Poprosiłam weta o wizytę u maluszka. Niestety... jest źle. Dostał leki. Ale tu leki nie pomogą... Okazało się, że przed dwoma dniami wet widział tego psiaka u siebie w gabinecie. Przywiozła go kobieta, która tak się poplątała w "zeznaniach", że wet sam już nie wie czy to była właścicielka, czy osoba która która potrąciła go samochodem. Chciała uśpić zwierzaka, ale wet powiedział jej wtedy, że powinna zrobić psu RTG (w Gubinie nie ma takiej możliwości) i może da się wyleczyć. Baba zwiała z psem pod pachą i tyle ją widział, nawet danych nie zapisał. Amiś został znaleziony na ulicy :( Babsztyl pozbył się problemu jak śmiecia :( Po pracy poleciałam do maluszka. Leży i się nie rusza. Wyniosłam go z kojca z nadzieją, że jest bardziej wystraszony niż chory. Ciągnie bezwładny tył za sobą... chciałby iść a nie może. Ryczałam robiąc fotki... Ale zaczął jeść! Najpierw z ręki go karmiłam, potem już jadł z miski. Wodę też pije. Boi się... Jest bardzo łagodny. I nie... nie podjełam absolutnie decyzji o eutanazji, chciałabym go ratować... tylko sama tutaj nie dam rady :( POMOCY!!! DEKLARACJE: STAŁE: koelka - 10 zł wpłynęło 26.03.2010 JEDNORAZOWE: tayga - 100 zł wpłynęło 29.03.2010 Magdalena - 50 zł wpłynęło 25.03.2010 zachary - 100 zł wpłynęło 25.03.2010 fergilka - 30 zł wpłynęło 26.03.2010 Plicha - 30 zł wpłynęło 26.03.2010 Picolo - 5,72zł wpłynęło 25.03.2010 Anna R. z Legnicy - 20zł wpłynęło 25.03.2010 Weronika i Kasa Kazieczko - 20zł wpłynęło 26.03.2010 [SIZE=2]Małgosia i Hania - 20zł [SIZE=1]wpłynęło 26.03.2010 Kasia F. z Kalisza - 25 zł 28gr wpłynęło 29.03.2010 100 złotych - od Violetty Bennich z Aten (31.03.2010) KONTO AMISIA: + 511 złotych pieniądze zostały rozdysponowane nastepująco: 110zł - dla pogryzionej Mandarynki 301zł - dla Pana Stefana za leczenie i opiekę nas Amisiem 50 zł - dla Albinki 50 zł - dla Tolka
  10. bela... ja nie podjęłam decyzji i wolę tego nie robić. Spanikowałam może troszkę - taki bidulinek :( Może... może... psiak nie ma siły? Bardzo bym chciała żeby tak było.
  11. Wet zobaczy psiaka jutro... Dzwoniłam dzisiaj, ale wyjechał. Był juz wieczór jak psiak trafił do kojca - przywiozła go Straż Miejska i oczywiście od razu mnie powiadomili. Jest sparaliżowany :( Wzięłam go na ręce, próbowałam postawić... tył leci bezwładnie :( Nie podpiera się na tylnych łapkach, jak tylko na nich próbowałam postawić "w pionie". Szczypałam między poduszeczkami tylnych łapek zero reakcji, nie cofał łapek. Całe to moje "badanie" odbywało się na łączu z wetem. Ja wiem... on może i chce zyć. Ale nie tutaj... Mimo największych chęci nie mam możliwości się nim zająć :(
  12. Odzew z ogłoszeń zero :( A teraz inny problem... dylemat taki, ze nie potrafię podjąć żadnej decyzji sama :( To malutki psiaczek... starowinek... z 14-15 lat A problem w tym, ze piesek ma niedowład tylnej części ciała. Wygląda to na poważne uszkodzenie kręgosłupa, bo czucia też nie ma. Chudy przeraźliwie, sfilcowany i wystraszony. A przy tym taki przyjazny, tak tulił główkę do moich rąk, że... tylko wyłam nad nim. Chciałam nakarmić - nie jadł. Wodę podałam strzykawką, bo pić też nie chce. Leży od kilku godzin i nawet nie drgnie. Jest taki ładniutki... i ten błagalny wzrok... Czy ja mam podjąć decyzję o eutanazji?? Co robić?? Nie mam dokąd go zabrać, w kojcu nie powinien leżeć, nie może dojść do budy, nie doczołga się do miski... Błagam... pomóżcie:placz:
  13. Byłam z Nalą w Zielonej Górze. Badania krwi wszystkie w normie, ale USG i badanie "ginekologiczne" wykazały pewne nieprawidłowości. W kikucie i pochwie widoczne są drobniutkie guzki (identyczne jak były w macicy wyciętej podczas sterylizacji), to one tak krwawią. Dowiedziałam się, że to nie nowotwór i ze względu na umiejscowienie nie dadzą się usunąć operacyjnie. Pozostało leczenie farmakologiczne. Zalecenia: Cefaleksyna TZF 500mg - 2 x 1 tabl Cyclonamine 250 mg - 3 x 1 tabl Metronidazol 250 mg 3 x 1 tabl Na razie przez osiem dni. I teraz nie wiem czy się martwić (moze z tego się wywiązać coś gorszego?) czy cieszyć (że to "tylko" to) A teraz inny problem... dylemat taki, ze nie potrafię podjąć decyzji sama :( To malutki psiaczek... starowinek... z 14-15 lat A problem w tym, ze piesek ma niedowład tylnej części ciała. Wygląda to na poważne uszkodzenie kręgosłupa, bo czucia też nie ma. Chudy przeraźliwie, sfilcowany i wystraszony. A przy tym taki przyjazny, tak tulił główkę do moich rąk, że... tylko wyłam nad nim. Chciałam nakarmić - nie jadł. Wodę podałam strzykawką, bo pić też nie chce. Leży od kilku godzin i nawet nie drgnie. Jest taki ładniutki... i ten błagalny wzrok... Czy ja mam podjąć decyzję o eutanazji?? Co robić?? Nie mam dokąd go zabrać, w kojcu nie powinien leżeć, nie może dojść do budy, nie doczołga się do miski... Błagam... pomóżcie:placz:
  14. A z którym tekstem jest to, które trwa? Jak ze starym to zmieniamy na nowszy... jak z nowym to... nic mi do łba dzisiaj nie przyjdzie :(
  15. Skrzacik ma się świetnie. Odkąd nie ma sniegu lepiej chodzi. Troszkę się rozwydrzył jak to mówi Pan Kazimierz - denerwuje się na inne psy, zachowuje się jak zazdrośnik i chce by tylko jemu poświęcać czas. Dużo przebywa na dworze. Dzisiaj przyszły foty!!
  16. Jak nawiedzę Karpacz to się poznamy :) Jak mi wyrośnie więcej tych "kurczaczków" to zacznę się dzielić:eviltong:
  17. Teściowa oczywiście nic nie przegląda :) Na bakier ze współczesną technologią :) Podejrzewam, ze nie do końca wie co to komputer :)
  18. Zrobię grzybową dla... teściowej :)
  19. [INDENT]Skleciłam bazarek... [URL="http://www.dogomania.pl/threads/181878-KOSMETYKI-dla-Fanta-Fuksa-i-Paxi-z-Gubina-Do-25-marca-godz-22-00"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1818...rca-godz-22-00[/COLOR][/URL] [/INDENT]
  20. Zupełna cisza... [INDENT]Skleciłam bazarek... [URL="http://www.dogomania.pl/threads/181878-KOSMETYKI-dla-Fanta-Fuksa-i-Paxi-z-Gubina-Do-25-marca-godz-22-00"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/1818...rca-godz-22-00[/COLOR][/URL] [/INDENT]
  21. Skleciłam bazarek... http://www.dogomania.pl/threads/181878-KOSMETYKI-dla-Fanta-Fuksa-i-Paxi-z-Gubina-Do-25-marca-godz-22-00
  22. Lucynko, jesteś cudowna!!! A Fant wczoraj zwiał chłopakom podczas sprzątania i poszedł sobie... do biura :)
×
×
  • Create New...