Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. [quote name='orzech']heh spoko, ja nie mam nic do automatow tylko do niektorych ludzi bez wyobrazni, ktorzy nieumiejetnie sie nimi posluguja :) 20km? WOW teraz wierze, ze sie da :D ale mi to nawet rowerem by sie nie chcialo :eviltong:[/quote] oj wiesz...to nie bylo bez przystankow..kilku...kilkunastu:eviltong: a i tak myslalam, ze ducha wyzione:evil_lol: teraz zaczynam jezdzic rowerem:evil_lol:
  2. [quote name='orzech']nie wiem jak inni ale ja z psem nie spaceruje po rynku, dworcu czy ulicy. jezeli musze przejsc przez ruchliwa droge to zapinam, bo ludzie maja rozne pomysly... albo podeptaja psa, ktory odskoczy na ulice, przejada rowerem albo czyms wystrasza. ale jezeli w odleglosci kilku metrow nie ma zadnej ulicy to nie panikuje, puszczam ze smyczy ale nie ze wzroku. czesto wychodzilem z 4 psami "luzem" i jeszcze zadnemu sie nic nie stalo. bardziej irytuja mnie bezmyslni ludzie z automatami kiedy sie mijamy: ja widzac, ze ktos idzie z psem na smyczy, wolam swojego do nogi i ide dalej a co drugi "poprawny obywatel" rozwija ta swoja smycz i pcha sie z jakims burkiem do mnie. mialem juz dwie sytuacje kiedy psy sie zaplataly w "rozwijany sznurek" innego "psiarza" i kto tu jest niebezpieczny? puscil by taki swojego burka i ladnie by sie pobawily... a tak lipa - odrazu mowie, zeby spadal :P dodam jeszcze, ze to "sznurkowcy" psuja nam opinie... psy "poprawnie wyprowadzane" ktore nigdy nawet nie powachaly kolegi z podworka i szarpane smycza przy kazdym napotkanym czworonogu sa zazwyczaj agresywne ;) poza tym nikt mi nie wmowi, ze mozna wybiegac psa na smyczy (no chyba ze na rowerze). p.s. a mi moje powiedzialy w wigilie, ze lepiej im bronic sie lub uciekac przed agresorami kiedy nie sa przywiazane...[/quote] a no jesli tak to widzisz to oki:lol: ja mowilam o bieganiu "luzem" w centrum miasta, bo i tacy sie zdarzaja...co dop smyczy automatycznym to moj sam n atakiej chodzi i jestem bardzo z takiej smyczyb zadowolona i mysle ze on tez bo na miescie moze spokojnie maszerowac po calym trawniku i wlasic w busze a jak stoje na chodniczku:eviltong: ...tylko jak do wszystkiego do uzywania takiej smyczy trzeba miec troche wyobrazni ...smycz musi byc porzadna(blokujesz psa i sie sciaga a nie jak podchodzisz w pozycji zablokowanej to sie luzzuje i pies gna do przodu...jak go wtedy opanowac?) a i wlascciel jak widzi innego psa powienien po prostu psa wziasc blizej do siebie...ale co ja tutaj bede pisac jak ty to wiesz a inni po prostu nie:shake: co do wybiegania psa na smyczy...da sie...20 km biegu wzdluz obwodnicy-dlatego wlasnie na smyczy...ja swojego dzis wykonczylam...siebie tez:evil_lol:
  3. ...nie moge czytac o czyms takim, ja bym takich ludzi przywiazala do tego kaloryfera, dawala jesc raz na tydzien i kazala tak siedziec i myslec...tylko ze oni nie mysla!!!!
  4. [quote name='furciaczek']oj nio nieciekawie z ta alergia:shake: Toficzek sliiiczny:loveu: mam nadzieje ze bedzie zyl dluuugo i szczesliwie:loveu: ja niecierpie przeprowadzek, a ty sie nie doluj tam bo zle chwile kiedys mijaja...[/quote] ja wiem ze bedzie kochany najmocniej jak oni tylko potrafia kochac bo to tacy sami psychole jak ja:loveu: i mieszkaja blisko mnie wiec bede na biezaco:evil_lol: co do przeprowadzek to mam dosc juz:shake: co do dolowania, to silniejsze ode mnie:shake: co do Timka alergii...to on juz to kiedys mial, trzy dni zastrzykow i mu przechodzi, tylko trzeba kuc, a kto to lubi?:shake:
  5. [quote name='orzech']jezeli pies nie jest agresywny i bardzo dobrze wykonuje podstawowe komendy to nie widze potrzeby uzywania smyczy. [/quote] ...pies moze bardzo dobrze wykonywac komendy i nie byc agresywny, ale miasto to nie jest miejsce gdzie pies moze biegac luzem...i to nie chodzi o to czy ten pies jest potencjalnym zagrozeniem dla kgos czy tez nie, lub czy sie ktos moze pzrestaszyc jak biega luzem( bo jak sie ktos boi psow to niech sie na odludzie przeprowadzi!) chodzi o bezpieczenstwo psa...nagly huk, samochody, inne agresywne psy...
  6. [quote name='furciaczek']dobry wieczorek :) sliczny ten nowy ogrod:loveu: Timek pozowal wyjatkowo slicznie, aczkolwiek troszke bezwstydnie:evil_lol: mialam nadzieje ze zobacze fotki sunieczki... no nic bede czekac cierpliwie :) a wiadomo na co ma Tim ma alergie?[/quote] nie bylam dzis jeszcze w schronisku wiec sunki jeszcze nie mam:( (nagmatwalo mi sie teraz w zyciu osobistym i zawodowym wiec nie mam na nic czasu:-( ) ale juz prawie sie przeprowadzilam więc moze uda mi sie powoli wrocic do rownowagi, dzis znajomi wzieli kolejnego psiaka ze schroniska, wiec zamiast mojej sunki przedstwaiam wam Toffika: [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/1959/avtoffieg7.jpg[/IMG] A Tim ma alergie na: zboza, pylki traw, pylki lipy i ...wszelkie szampony, mydla itp ( a ostatnio sie wytarzal w gow*** i zostal wykapany wlasnie w zwyklym mydle, stad alergia)
  7. jak to skad wiedzialam? blondyna blondyne rozumie i wie co moze robic!!!!
  8. [quote name='agusiazet']Och, to czekanie. jeszcze tu wrócę dzisiaj!!![/quote] ...niestety Ginie tym razem sie tez nie udalo:-( pantswo przejezdzali obok schroniska i w naglym odruchu wstapili...znalezli psiaka ( byl w schronisku od dwoch dni) , ktory bardzo im przypominal ich zmarlego i nie mogac sie powstrzymac wzieli go do domu... przepraszali mnie, ze zrobili to bez mojej wiedzy, ze umawialismy sie inaczej ( jakby to mialo znaczenie, liczy sie ze jakis psiak zyskal dom hihi)...oczywiscie ciesze sie ze szczescia Toffika, ale Gina nadal czeka:placz: a to zdjęcie dzisiejszego szczesciarza: [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/1959/avtoffieg7.jpg[/IMG] Gina kochana a ty nadal czekasz...agusiuzet...musimy ją wyciągnac:-(
  9. ...Ulv nadal nie ma dostepu do netu, odezwala sie do mnie Gosia (nowa opiekunka Pajączka), ma problem z aktywacją swojego konta, wiec prosila o przekopiowanie jej wiadomosci Wam...wszystkim zaangazowanym w pomoc Pająkowi nie tylko fizycznie ale i duchowo:loveu: a więc o to cytat: "Ależ wielki wątek się Pająkowi trafił. Owszem nieco "zaświniony" /z całą sympatią do świnek morskich oczywiście ^_^/ i chwilami nieco "napięty", ale w takich sytuacjach ciężko jest uniknąć różnicy zdań. Może zacznę od sprostowania - nie jestem Agatą A Małgorzatą Witam ^_^ Kiedy dzwoniłam do Magdy, nie miałam pojęcia, że sytuacja Pająka była tak rozpaczliwa! Czytałam przed chwilą ten temat, czytałam, spojrzałam na niego i...maijaż mi nieco spłynął. Ale! teraz już nie czas na smęty! Nie jestem osobą, o której piszecie, ale za to jestem absolutnie zakochana w Pająku. Jak tylko Go ujrzałam na allegro, coś we mnie zaskoczyło. A jako, że znam ten "pik", wiedziałam co się święci. Siedzialam w pracy (!) i gapiłam się na zdjęcia Pająka-mam nadzieję, że szefostwo tu nie zagląda Już 5 godzin później wyskrobałam do chłopaka (który obcnie siedzi w Danii) maila o Pająku z linkiem do Jego "aukcji" na allegro. I kazałam Kunie natychmiast lecieć do biblioeki i zajrzeć na skrzynkę Oczywiście mnie poparł i powiedział, że mam w nim sojusznika przy ewentualnej wojnie ze współkolatorami. Na szczęście odbyło się wez walk...chociaż jeszcze wszystkich tu nie ma. ALE kurde umowa wynajmu mieszkania jest podpisana na mnie, więc...no! ;p A tak serio, to pozytywnie zaskoczyło mnie ich podejscie do sprawy... Przez całą noc moje uczucie do Pajka rosło i już wiedziałam, że NIGDY nie pozwolę, żeby ktoś Go ode mnie zabrał. Koniec z Jego tułaczką. Dotarł do celu. Niech chociaż tyle ma na stare lata. Oczywiście musiałam utrzymywać, że przygarniam go tylko na jakiś czas(nie wolno mi przecież podejmować deyzji za innych) - no cóż, nie pierwszy raz to robię i wiem jak się postępować Na pytania ile Pająk zostanie w mieszkaniu, odpowiadałam, że najpierw to trzeba Go odkarmić i wzmocnić (osoby nie mające w tej kwestii doświadcznia nie zdają sobie sprawy ile to trwa hihi...a wiadomo ludzie się przywiązują... ]:->), a później będziemy myśleć. Ale ja już wymyśliłam...z czego, nawiasem mówiąc, moje współlokatorki chyba powoli zaczynają sobie zdawać sprawę... Ale przecież, patrząc na tę słabiutką chudzinę, nie będą mówić o pozbyciu się Go. Ze swojej strony nie szczędzę im smutnych faktów dotyczących Pająka...Wiem, że nie powinno się manipulować ludzkimi uczuciami,ale cóż, jakoś nie odczuwam wyrzutów smunienia =) Może i metoda niezbyt etyczna,ale jaka skuteczna! Wacając do głównego wątku...trochę problemowy był fakt, że ja nawet jeszcze w tym naszym mieszkanku nie mieszkałam.Ale przecież taka bzdura Nie Mogła przeszkodzić Pająkowi w dotarciu wreszcie do własnego Domu z pywatnym człowiekiem do głaskania.Do domu (moich rodziców) nie mogłam go wziąć, bo mam tam już dwie suczki (też ofiary okrucieństwa "człowieka"), a poza tym ciągła zmiana miejsca z pewnością nie była tym, czego Pajtek potrzebował. Więc spakowałam się na szybko, załatwiłam transport, zwinęłam moje futra i następnego dnia się przepowadziłam. Kilka godzin później przyjechała do nas Magda z Pajączkiem...Oczywiście między naszą rozmową tlefoniczną,a wprowadzeniem się nowego lokatora, odbyła się wizyta zapoznawcza u ciocu Ulv - nie muszę chyba pisać, że z wielkim trudem powstrzymałam się, żeby Pajęczastego nie zabrać od razu ze sobą. Minęło kilka godzin, zanim zebrałam się do wyjścia.Jednak chciałam, żeby na Jego przyjazd wszystko było przygotowane...cisza i spokój... "Niestety" nie do końca się to udało - nie obyło się bez małego zamieszania. Jak już wcześniej było pisane, Paj lubi mięciutkie posłania (i trudno się dziwić przy takim wychudzeniu!).Od razu było widać,że moja kanapa nie bardzo Mu odpowiada. Więc kolejna szybka decyzja - trzeba się jej natychmiast pozbyć! Więc kanapa trafiła do sąsieniego pokoju. A do nas- duuuży, mięciutki materac :] Który ma też dodatkową zaletę - łatwo na niego wejść, nie to co na twardą, wysoką, paskudną kanapę-fuj ;p... ...I tak, w tej chwili Pająk leży koło mnie, rozciągnięty rozkosznie na całą długość swoich szczudlastych nóg,na mojej kołdrze oczywiście . Ja natomiast próbuję się jakoś usadowić,żeby mnie plecy nie bolały, bo trochę się odgnkiotłam w nocy od ściany - Dziadzio zajął sam środek łóżka...no, nie chciałam mu zakłucać tej pierwszej nocy Teraz głęboko śpi i...coś mu się śni hihi Mam nadzieję, że coś dobrego. Jeśli chodzi o jego sprawy zdrowotne, to pomijając płynną, silnie ""aromatyczną"" przygodę na wejściu ;p ;D, wszystko jest w pożądku - załatwia się jak należy. Jako, że finansowo nie mam szans wyrobić na puszki Royala(chociaż z pewnością będą uzupełniały Jego dietę, gdyż moja kuchnia...nawet nie jest marna - jest poprostu żadna ;p), ja uczę się gotować! :] A on uczy się zaufania do mnie. I chyba mamy już niezły początek Pajączek już odróżnia mnie od reszty domowników i wodzi za mną wzrokiem! A jak wyszłam na godzinę, to ponoć się kręcił po mieszkaniu. Może to zbieg okoliczności i mocna nadinterprenacja z mojej strony,ale... Potanowiłam bowiem od razu przyzwyczajać Go nie tylko do swojej obecości,ale także do nieobecności (ktoś tu musi zarabiać na tę ferajnę! ) i stopniowo będę wydłużać czas spędzany poza domm. Żeby wiedział, że nie ma się czego bać, że już zawsze będę do niego wracać... Ups! Ale się rozpisałam! ;p Ale to dlatego, że mnie radość rozpiera ^_^ Kocham tego pajęczaka... A jak byliśmy dzisiaj rano na spacerze, to jakiś chłopczyk powiedział: "ale śliczny piesek"! Cudowne dziecko! Aż się na mnie dziwnie spojrzał, kiedy się do niego tak entuzjatycznie wyszczerzyłam ;p Choć przysięgam, że za dziećmi nie przepadam. Uhm,straczy już Gośka, bo nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Obiecuję więc jeszcze tylko, że będę składać raporty z postępów naszej znajomości i oczywiście wklejać zdjęcia No a czasem będę potrzebowała porady, bo jeszcze nigdy nie zajmowałam się starym pieskiem i nie chciałabym czegoś źle zrobić z tak durnego powodu, jakim jest niewiedza. Liczę na Waszą pomoc ^_^ I z góry Ogromne Dzięki... ZWŁASZCZA DLA ULV :* - pamiętaj, że kiedy jest już skrajnie beznadziejnie, to wcale nienajgorzej, bo w takim razie zaczyna się droga w górę - będzie już tylko lepiej. Trzymaj się ciepło i spodziewaj licznych telefonów z "durnymi" pytaniami" ...i co Wy na to cioteczki??
  10. [quote name='agusiazet']Pewnie, jeśli to dobry domek to cała wyprawkę mogę zakupić, żeby tylko Gina była szczęśliwa i kochana!!![/quote] obrózkę i smycz zawsze ja kupuję...to taka moja tradycja juz:loveu: no nic...teraz musimy czekac....
  11. [quote name='agusiazet']Niki, Ty też się obnażasz? No, nie i jeszcze się przyznaje!!![/quote] mnie chodzilo o to, ze jestem taka mądra:placz:
  12. [quote name='agusiazet']Trzymam kciuki i Sony łapki, żeby Ginie sie udało!!![/quote] kciuki, lapki, pletwy, skrzydla...wszystko co sie da tylko zeby Ginie sie udalo...napisalam im ze w razie gdyby chcieli to wirtualan opiekunka moze pokryc koszty sterylizacji za moim posrednictwem, moze tak byc?:cool3:
  13. bedzie istne szalenstwo:)
  14. [quote name='agusiazet']Och, wielkie dzięki i trzymam kciuki, żeby im sie spodobała!!! Nawet dam na jej sterylizację, jeśli o to się rozchodzi!!![/quote] juz wyslalam maila z najlepszymi zdjeciami jakie znalazlam i z moja rekomendacja oczywiscie:cool3: po odczytaniu maila napewno sie ze mna skontaktuja, takze napisze jak poszlo...fajnie by bylo gdyby do nich trafila, bo oni mieszkaja blisko mnie, wiec mialabym małą na oku...to juz moj taki nawyk, ze nie trace z psami, ktorym pomoglam kontaktu, tylko wszystko musze zawsze wiedziec...ale uprzeadzam o tym przyszlych opiekunow juz na pierwszej rozmowie:evil_lol:
  15. [quote name='agusiazet']Niki, a może Ginę zareklamuj tym znajomym?[/quote] wlasnie wybieram jej zdjęcia z mojej bazy schroniskowych bidulek ( troche tego jest:roll: ) ...i wysle do nich maila:cool3:
  16. [quote name='agusiazet']Niki, to zaproponuj im Ginę, plis, ona tyle czeka!!![/quote] Gine to ja juz kazdemu proponuje...chyba mają mnie niektorzy dosc:evil_lol: oni chcą pieska nie sunie...ale pogadam z nimi, moze akurat sie uda tak jak z tą bialutką kruszynką (początkowo tez mial byc koniecznie piesek)...wysle do nich maila ze zdjęciami Giny zaraz:cool3:
  17. [quote name='agusiazet']To niech jamniczki wędrują na pierwszą!!! Marta, witaj, zrób im więcej zdjęć, to wystawie na Allegro!!![/quote] noooo...wrocila agusia i sie zacznie na calego:cool3: ...ja zaproponuje jamniorka znajomym, wracaja z urlopu i juz zapowiedzieli, ze chca zebym im doradzila jakiegos psiaka...trzymac kciuki:lol:
  18. [quote name='agusiazet']Ale przepiękne widoki. Pewnie, ze nas poznał, tak się darł z radości, że wszyscy wiedzieli, że już jesteśmy!!![/quote] no i dobrze...niech caly Mielec wie , ze wrociliscie... wy zarazy jedne:eviltong: !!!! :diabloti:
  19. [quote name='agusiazet']Mądry ten Twój Tim, tylko czemu tak lubi się obnażać?:diabloti:[/quote] hmm wlasnie nie wiem, najgorsze ze rodzice mi ciagle powtarzaja ze on sie wdal we mnie:evil_lol:
  20. [quote name='agusiazet']Jeszcze nie została zaznajomiona z Giną, ale myślę, że nawet bez jej zapału Ginę weźmiemy!!![/quote] trzymam kciuki za córe...zawsze to latwiej jak wszyscy w domu są "za":roll:
  21. [quote name='agusiazet']Ciągle nie ma wieści, szkoda, strasznie szkoda!!! Mam nadzieję, że wszystko u Jetki ok!!![/quote] napewno wszystko oki, sa tacy szczesliwi, ze nie maja czasu do kompa usiasc:loveu:
  22. jedyna rzecz z jakiej sie ciesze jesli chodzi o tą przeprowadzke ( aaa ja nie chce sie przeprowadzac!!!!:angryy: ) to to, ze Tim bedzie mial na stare lata swoj ogrod: na razie nie bardzo rozumie o co chodzi z tym ogrodem (cale zycie spedzil w miescie w bloku), wiec jest na ogrodzie jak ja tam jestem, a jak ja jestem w domu to on nawet na sekundke nie wychyli nosa poza dom:evil_lol: ) ale mysle, ze to jest kwestia przyzwyczajenia... [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2851/avbramagi0.jpg[/IMG] pieknie sie prezentuje w zieleni:cool3: ...musimy zabezpieczyc furtkę, bo juz chcieli nam go ukrasc:angryy: ...mysleli, ze jak otworzą furtke i go zawolaja to on ucieknie, a on ma gdzies gwizdanie, kelbaski, inne pieski( juz wiele razy probowano roznych sposobow- a ja to zza okna obserwowalam:diabloti: ) poza prog domu beze mnie sie nie rusza:eviltong: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7176/avzielenff8.jpg[/IMG]
  23. wrócilam ...Timo jeszcze tam zostal z rodzicami, juz wiem co mu jest...te uszka i to przeziebienie to tylko efekty alergii...zaczela mu okropnie wypadac siersc (platami)....juz kiedys tak mial, jutro jedziemy do weta na zastrzyki przeciwalergiczne, troche dupe pokujemy, ale one mu zawsze szybko pomagaja:roll: a to pare fotek z dzisiejszej wizyty w naszym nowym domu: moje wyciągniete nogi w tle:eviltong: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/5597/avz1cx0.jpg[/IMG] prawdziwy fotomodel...dobrze wie jak sie ustawic do zdjęcia i gdzie patrzec:cool3: [IMG]http://img250.imageshack.us/img250/1/avz2uk8.jpg[/IMG] [IMG]http://img260.imageshack.us/img260/3182/avz3ba7.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...