Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. agada rozumiem co masz na myśli...nic na siłę, ale jak na razie żadnej decyzji co do dalszych losów psiny bez badań podjąć nikt nie zamierza...jedyna decyzja która tutaj zapadła na 100% to ta że sunia jedzie do Kociego Świata i od razu chciałam podkreślić, że jest to moja decyzja i jeśli ktoś ma z tym problem (a są tacy hihihi) to i tak mało mnie to obchodzi...znalazłam sunie, prosiłam o pomoc, uzyskałam odzew i jestem wszystkim bardzo bardzo wdzięczna ale niestety o tym co dalej z sunią nie może decydowac rzesza ludzi którzy jej nawet nie widzieli i na dodatek kazdy ma inne zdanie hihihi musiał ktoś zdecydować jakie rozwiązanie wybrac i wziać za ten wybór odpowiedzialność...wiele osób proponowało pomoc, Dt , wsparcie finansowe, wszystkim serdecznie dziękuje (mmd dziękuje za pieniązki dzięki nim mogłam wogóle zacząć pomagać) ale po naprawde kilku dniach rozmów, zastanawianie się niemal 24 na dobe i brania wszystkich za i przeciw zdecydowałam że sunia przejdzie pod opiekę tej fundacji i jest to w tej chwili juz decyzja nieodwołalna. Za chwilę jadę po Dosię(imię nadaje przez fundacje:-P), trzymajcie kciuki zeby wszystko było ok i żeby dobrze zniosła kilkugodzinną podróż...
  2. dokładnie o to chodzi..moi drodzy na fotach ona naprawde wygląda duuuuuzo lepiej niż w rzeczyywistości...leczenie samych oczu będzie trwało kilka ładnych tygodni minimalnie i to nie będzie wcale zastrzyczek co pare dni ale codzienne zapuszczanie kilkakrtone różnych kropli- i to nie wiadomo czy wzrok uda się uratować chocby w jakimś stopniu...ale oczy to pikuś...ona ma guzy tak wielkie że nie da się za jednym razem wszystkiego usunąć- wiadomo ze trzeba będzie robic do tej kwesti kilka podejść...a o ilu rzeczach które ma w sobie sunia nie wiemy? wyleczenie tego psa będzie nie tylko długotrwałe ale i bardzo kosztowne i co więcej wymaga doświadczenia w tak skomplikowanych przypadkach! Dlatego według mnie jedyną szansą dla niej było objęcie jej opieką fundacji, która ma możliwości zdiagnozować ją gruntownie i niestety ale w razie potrzeby zbierac ogromna sumę pieniędzy jaką pochłonie walka o jej zycie...no i trzeba brać pod uwagę że jej stan zdrowia może nigdy nie pozwolić na wydanie do adopcji... podsumowując dłuuuuga droga przed tą sunią, ale w moim odczuciu jedyną szansą dla niej jest Koci Świat, jestem im bardzo wdzięczna że mimo trudności przypadku i świadomości że będzie to walka długa i kosztowna postanowiły dziewczyny dac suni szanse i spróbować...
  3. jeszcze tylko napiszę, że sunia dzisiaj zupełnie inna była...wesoło chodziła po podwórku za synem- doszlismy do wniosku, że czuje już ze jej los się odmienia właśnie:-) jutro zabiorę ją na długi spacerek przed podróżą, porobię trochę fotek i wygłaskam ostatni raz:-) będzie dobrze, musi być :-)
  4. przepraszam mam zawirowanie ze swoim staruszkiem wyżłem, sunia dostałą dziś jeść , jutro już nie dostanie, przywiozę ją do Ciebie zadra po długim spacerku więc powinna być spokojna
  5. ehh mozliwe...chciałabym w pierwszej kolejności zgarnąć teraz shih tzu bo to samiec...jedyny samiec tam więc jak on "zniknie" to nie będzie komu zapładniać suczek...
  6. a ja tam delikatna nie będe...ta cała Pani Agnieszka niech sie w dupe kopnie! co ona sobie wogóle myślała? niby pies zginął, niby szuka, martwi się a jak się znalazł to odrzuca fur albo nie odbiera? jakbym mieszkała bliżej pani Agnieszko to bym się do Pani przeszła i walnęła pani w twarz takiego plaskacza że by Panią o ścianę rąbnęło!!!!...tak na otrzeźwienie...nie po to my tu wszyscy się staramy, poświęcamy czas, wywalamy kasę żeby jakaś panna sobie jaja z nas robiła! a teraz po prostu cisza tak? zero wyzrutów sumienia? zero pomocy? świństwo/chamstwo/gówniarstwo/debilizm!!!! dobra a teraz na spokojnie jest na dogo ktoś z Bytomia?
  7. jego syn uważa, że ojciec jest popier****ny i nie da się z nim sensownie rozmawiać...i szczerze mowiąc po kilku próbach rozmowy z tym człowiekiem mogę to potwierdzić... facet jest stary i ma nierówno pod sufitem już, jedney psy ma zadbane inne są w fatalnym stanie...skąd różnica w traktowaniu nie mam pojęcia...nikt nie ma...ale syn ostatecznie chce wszystkich psów się pozbyć tylko po prostu chce to zrobić powoli, ja bym zabrała wszystkie na raz...no ale w tym przypadku musze działać powoli i nie marnowac tego że syn mi pomaga i pod nieoibecność ojca pozwala wchodzić, focić, wychodzić na spacery i robić co mi się podoba z psami
  8. jego syn uważa, że ojciec jest popier****ny i nie da się z nim sensownie rozmawiać...i szczerze mowiąc po kilku próbach rozmowy z tym człowiekiem mogę to potwierdzić... facet jest stary i ma nierówno pod sufitem już, jedney psy ma zadbane inne są w fatalnym stanie...skąd różnica w traktowaniu nie mam pojęcia...nikt nie ma...ale syn ostatecznie chce wszystkich psów się pozbyć tylko po prostu chce to zrobić powoli, ja bym zabrała wszystkie na raz...no ale w tym przypadku musze działać powoli i nie marnowac tego że syn mi pomaga i pod nieoibecność ojca pozwala wchodzić, focić, wychodzić na spacery i robić co mi się podoba z psami
  9. dwie suki kundlice, suka yorczka i pies shih tzu- wszystkie są w dobrym stanie i biegają luzem...a ma też dwa Onki w kojcu dużym, porządna duża buda, psy ładne, cała zamrażarka kości dla nich... mnie cały czas zadziwia skąd ta różnica w traktowaniu...nie wiem po prostu nie wiem jak można o jednego psa dbać a na cierpienie innego patrzeć obojetnie... będę cały czas rozmawiać z synem i kombinować.., ale to potrwa po prostu...
  10. potwierdzam facet ma jeszcze 4 psiaki tylko nie mam pojęcia dlaczego są zupełnie inaczej traktowane...po podwórku biegają luzem i mieszkają z facetem w domu, mają karme suchą i ogólnie są w dobrym stanie wesołe nie strachliwe...syn nie chciał mi ich dac bo uważa, że ojciec i tak będzie miał pretensje za te trzy zwierzaki i "musimy to robić powoli"...zatem szansa jest, ale niestety to musimy rozciągnąć w czasie...co do brania nowych to nie ma takiej opcji, bo teraz facet po szpitalu będzie uziemiony w domu, zdany na syna a syn nie pozwoli na powiększenie stada... wczoraj zakupilismy dla wszystkich futer krople na pchły i zamówiliśmy środek do spryskania miejsc przebywania psiaków, za pare dni tabsy na robale podamy. Jutro facet wychodzi ze szpitala, będzie wojna jak zobaczy że pekinka i kocina zniknęły...
  11. czyli jesli będzie w czwartek to pojedzie w czwartek a jeśli ten transpiort od Toli będzie w środe co wam nie pasuje to skorzystamy z pomocy Ukrytego Smoka i robkowej i mała pojedzie w niedziele...tak może być? co do brania innych psów do tego Pana nie ma takiej opcji...on ma jakieś dziwne poglądy i ciężko sie z nim na jakikolwiek temat dogadać...w tej chwili będzie jeszcze bardziej schorowany i niech sobie wybije z głowy że weźmie klejnego psa, tego akurat dopilnuje juz jego syn bo to on teraz musi chodzić przy nim a tym samym i przy zwierzyńcu...
  12. może facet zabierał je wtedy do domu...nie wiem ten człowiek jest ...dziwny...ma straszliwy syf w domu- tak to delikatnie mozna określić, jego syn teraz pod nieobecnośc ojca robi mu remont w domu...ojciec po operacji wróci do domu zupełnie innego- miał syf niesamowity a teraz syn zrobił z tego ładne czyste schludne mieszkanie....przy okazji sprzątania w domu u ojca dał się namówić na oddanie suniek- będzie miał afere jak ojciec wróci napewno, człowiek totalnie nie zadbał o te psy ale na swój sposób jest do nich przyzwyczajony...mieszka sam, miał tylko te psy...wróci do odremontowanego domu ale suniek i kotki już nie będzie...znając jego wybuchowy charakter będzie wojna między nimi ale syn jest na to przygotowany...
  13. ja to się boje cieszyć...żeby się nic nie skopało po drodze...trzymam po cichu kciuki:-)
  14. super!!!!! poszeptam jej dziś do uszka, ze już niedługo zabiore ją stamtąd na zawsze a nie tak jak teraz tylko na spacer:-(
  15. Tolu w tą środę lub czwartek tak? jesli ten transport nie wypali to będę się z Tobą Smoku kontaktować:-) dziękuje!
  16. w grudniu była chorowała u mnie Nana, potem wyzdrowiała i w styczniu pojechała ode mnie...
  17. podrzucam sunieczkę wieczorem!!!! bo dla mnie to wieczóre jeszcze:-)
  18. kurcze ja po parwo...a tak bym na 10dni go wzięła ehhh
  19. to jaka jest aktualnie sytuacja psiaka? ma DT u Jagii tylko kwarantanny 10dniowej szukacie czy jak? przepraszam ale nie śledziłąm dziś wątku na bieżąco...
  20. dzięki Tola, jakbys cokolwiek słyszała o transporcie do wawy daj znać, może być za zwrotem kosztów nawet...zależy nam bardzi na czasie...
  21. pilnie szukam transportu z zamoscia do wawy, może być za zwrotem kosztów
  22. oki podziękuje mmd bardzo serdecznie:-) w takim razie mamy 117zł od mmd na ewntualny tranport płatny i 10zł od marzenki razem 127zł...zna ktoś kogoś z tych okolic kto jeździ za zwrot kosztów? fur zaktualizuj pierwszy post proszę:-)
  23. marzenko możesz przekazać na bazarek, wystawi sie do sprzedazy za symboliczną kwote, zawsze to pare złotych na bidy skapnie:-)
×
×
  • Create New...