Jump to content
Dogomania

hop!

Members
  • Posts

    11984
  • Joined

  • Days Won

    5

Everything posted by hop!

  1. Kilka starszych fotek... [IMG]http://img367.imageshack.us/img367/7369/y1rw6.jpg[/IMG] [IMG]http://img266.imageshack.us/img266/9695/y2zu0.jpg[/IMG] [IMG]http://img186.imageshack.us/img186/2985/y3wu1.jpg[/IMG] [IMG]http://img521.imageshack.us/img521/2430/y4px6.jpg[/IMG] [IMG]http://img222.imageshack.us/img222/3767/y5kb7.jpg[/IMG]
  2. [quote name='dorota1']Co do Filifionki, to myślę, że napawa optymizmem fakt, iż na początku wyglądało to o wiele gorzej i musisz przyznać, że postępy jednak są.[/quote] Czy ja zaprzeczam, że są postępy? Owszem są... Filifionka miała do mnie trafić na kilka dni... Jak widać automatycznie stałam się DT, do czasu znalezienia DS. Oprócz Filifionki mam cztery psy pod opieką i nie tylko... To na mnie spadł obowiązek zajmowania się sunią... To ja poświęcam swój czas, swoją pracę... To ja się staram... Czy uważasz, że przyjemnie jest budzić się w zasikanej pościeli? Czy uważasz, że miło jest wracać do domu śmierdzącego moczem i kupą? Jest mnóstwo rzeczy do zrobienia, a tu czeka na pranie zasikane posłanie, psy trzeba umyć, bo rozdeptały kupę, trzeba pozbierać fragmenty pogryzionej książki, naprawić przegryzioną smycz automatyczną i zaszyć dziurę w materacu... Sąsiadka grzecznie informuje, że było drapanie w drzwi, piszczenie i wycie... Na ulicy zaczepiają i pytają: dlaczego piesek tak się boi? I są momenty, że nie mam już siły i nie widzę w tym większego sensu, bo takich Filifionek jest więcej i nowe wciąż będą przybywać... To nie ja miałam ogłaszać sunię i szukać jej domu... Tymczasem zostałam z tym sama... Gabiszonowi muszę zrobić badania i EKG... Muszę się zająć swoimi psami i swoją rodziną... Nie mogę zajmować się tylko Filifionką...
  3. Mimiś, "zaprezentowałam" Figulca i czekam na wieści. Jeżeli nic z tego nie wyjdzie, to postaram się zrobić kilka ogłoszeń. Trzymaj się jakoś...
  4. Wiadomość z wczoraj...[I] "Kupki są idealne. Ryż z marchewką -dodatki do mięska (proporcje jak dla zwierzaczka z problemami z brzuszkiem) też znika z jej miski. Drobniutki makaron zacierka też. Dosteje też jogurt i twaróg - ale nie codziennie. Karmy nawet nawilżonej wywarem z kurczaka nie je. Może trudno jej chrupać? Może ma problemy z dziąsłami lub ząbkami? Zaglądałam do pynia, ale nic niepokojącego nie zauważyłam. Wydaje nam się, że za mało pije. Dostaje wodę z butelki - Cisowiankę lub Maksymiliana. Ale po doświadczeniach z Drakulinkiem może przesadzamy. On przy cukrzycy pił baaaaardzo dużo. Ogólnie Tosia jest ożywiona, chętna do zabawy, bardzo ruchliwa. Po wizycie w lecznicy (czwartek lub piątek - zależy od grafiku "naszego" doktora) zdamy relację."[/I] Jestem spokojna o Tosię - na pewno jest w bardzo dobrych rękach. Jestem zaproszona na wizytę poadopcyjną... Za jakiś czas oczywiście... Podczas wizyty w lecznicy Tosia pozna "swojego" weta i będzie poszukiwanie czipa. Jeżeli uda się go odnaleźć, to konieczna będzie zmiana danych...
  5. [quote name='dorota1']Świetne zdjęcia. Na tych zdjęciach dopiero dobrze widać, jaka Filifionka jest drobniutka, ale i ciekawa świata. Może nie będzie tak żle z domkiem dla niej ;)[/quote] Ciekawa świata? Raczej czujna, spięta i wystraszona... Domek, a domek, to jest różnica. Znalezienie ODPOWIEDNIEGO DOMU DLA FILIFIONKI nie będzie łatwe. Nie chciałabym, żeby sunia trafiła do nowego domu i uciekła... To bardzo często się zdarza... Poczytaj chociażby historię Rudej... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f96/warszawa-pomocy-ruda-zaginela-widziana-m-dzy-lasem-bielanskim-wislostrada-106606/[/URL] Tak się składa, że mam dwie lękliwe sunie... Nikę i Joko... Już dawno by uciekły, gdyby nie moja ostrożność, czujność i przewidywanie. Wychodzę z nimi na spacer osobno i spuszczam ze smyczy tylko na dobrze ogrodzonej działce. Zostały u mnie ze względu na swoją lękliwość i zapędy niszczycielskie. Są ze sobą bardzo związane emocjonalnie...
  6. [COLOR=Black]Dotarła wpłata od Ra_dunia - 100 zł. Wielkie dzięki. Niestety, doszły również nowe wydatki... Wydatki: 36 zł - wizyta i krople 17 zł - badanie moczu 245 zł - badanie krwi, zabieg, antybiotyki [U]132 zł - szczepienia (przeciwko wściekliźnie oraz innym chorobom zakaźnym), krople do oczu (Difadol i Floxal), Gammolen [/U] ----------------------------------------- [B]430 zł[/B] Wpłaty: 150 zł - ruru 50 zł - Poker 30 zł - dorota1 100 zł - Ra_dunia --------------- [B]330 zł [/B]Znalezienie odpowiedniego domu dla Filifionki może być trudne... To prawda, że jest urocza i malutka, ale ze względu na swoje zachowanie jest kłopotliwa... Trzeba szukać tolerancyjnych, cierpliwych i mających dużo czasu ludzi, którzy mieszkają w domu z ogrodem i którzy otoczą ją troskliwą opieką... Filifionka jest lękliwa i ma tendencje do ucieczek (gdy się przestraszy wpada w panikę i usiłuje się uwolnić z szelek, na ogrodzonej działce puszczona wolno szuka "drogi ucieczki"). Załatwia się w mieszkaniu (tylko trzy razy zrobiła siku i raz kupę na zewnątrz), a na dodatek robi to gdzie popadnie - na łóżko, na psie posłania, na kanapę, na pluszaka... Niestety, niszczy - szybko i skutecznie... Piszczy, drapie w drzwi i czasem wyje... Dobrze dogaduje się z moimi psami i w ich towarzystwie czuje się bezpiecznie. Myślę, że w domu, do którego trafi powinien być "normalny" pies, z którym będzie się mogła bawić i z którego będzie mogła brać przykład... Filifionka nie może u mnie zostać na stałe i nawet jeżeli podczas pobytu u mnie jej zachowanie ulegnie poprawie, to w nowym domu mogą pojawić się problemy - te, które są lub inne... Filifionce potrzeba dużo czasu, miłości i wyrozumiałości... Ludzie, którzy będą chcieli ją zaadoptować muszą wiedzieć, że sunia jest "trudna". Oczy nadal wymagają leczenia - stąd nowe krople... Poza tym Filifionka gubi bardzo dużo sierści (podobno to wynik zmiany warunków życiowych, m.in. temperatury) - po Gammolenie powinna być poprawa... [IMG]http://img440.imageshack.us/img440/599/tosia580dv6.jpg[/IMG] [IMG]http://img372.imageshack.us/img372/400/tosia574fy0.jpg[/IMG] [/COLOR]
  7. Mimiś, czy Figa nadal czeka na dom? Jeżeli tak, to proszę napisz mi o niej (krótko i zwięźle ;)) oraz podaj kontakt do siebie.
  8. W sobotę - 11.10 - odwiozłam Tosię do nowego domu... [COLOR=Gray]Było mi bardzo ciężko...[/COLOR] Wiadomość z 12.10... [I]"Tosia to wdzięczna kruszyna, wczoraj bardzo przeżywała Pani nieobecność do 13.30 szukała Pani w domu, popłakiwała, nawet wyła w przedpokoju, potem prosiła nas o pomoc - prowadziła do smyczy i szeleczek, chciała wyjść szukać Pani. Wyszła na godzinny spacer o 16, biegusiem tropiła, szukała. Jak wracałyśmy ożywiła się na schodach, myślała, że Pani czeka na nią w naszym domu. I znowu rozczarowanie.Wczoraj nic nie jadła. Wyszła na dwór koło 20 - nawet nie siuśnęła, tylko nadal biegusiem szukała Pani. A wieczorem weszła za wersalkę, poskrobała w podłogę i tam się ułożyła do spania zwinięta w rogalik. Długo musiałyśmy ją namawiać, żeby zmieniła lokum.Udało się ją wywabić, przespała całą noc ze mną. Mam nadzieję, że niedługo zaakceptuje nowy dom. Bo swojej pani nie zapomni. Teraz Tosia drzemie. Za dużo wrażeń dla takiej kruszyny."[/I] [COLOR=Gray]Było mi jeszcze ciężej... Miałam ogromne poczucie winy... Czułam się podle...[/COLOR] Wiadomość z 14.10... [I]"Tosia troszkę się uspokoiła. Zwiedza już sama cale mieszkanie. Układa się w moim pokoju na kanapce do snu, gdy jest bardzo zmęczona. Nawet wtedy, gdy nikogo nie ma w pokoju. Czyli traktuje go jak swój azyl. Tak jak Pani radziła, dostała rano trochę gotowanego kurczaka z gotowaną marchewką. Zjadła z apetytem, poweselała. Dziś też miała takie śniadanko."[/I] Wiadomość z 17.10... [I]"Malutka jest rozkoszna. Czuje się pewniej. Sama przynosi zabawki, układa się koło nas i sama się bawi, albo prowokuje do zabawy.Na spacerkach poznaje pieski z osiedla i ich właścicieli. Bardzo się wszystkim podoba. Apetyt jej dopisuje. Chętnie je gotowane mięso z marchewką i ryżem."[/I] Myślę, że można zmienić tytuł wątku i przenieść go do działu "Już w nowym domu".
  9. [quote name='ruru']no i jak tam mała czarna śliczność czy już wystylizowała sobie kubraczek?[/quote] Tylko obsikała. :eviltong: Myślę, że poprzedni jej nie odpowiadał... Używany... I po kocie... Nowy to zupełnie co innego. ;) W poniedziałek zdjęcie szwów.
  10. [quote name='Rybc!a'][B][SIZE=4][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]" Słuchaj pannico mam ciebie dooooosyć w życiu zawodowym!Najlepiej zajmij się swoimi sprawami,odpowiednimi do twojego wieku i wiedzy.Czy ktoś ostatnio przypomniał ci jak powinna zachowywać się dobrze wychowana DZIEWCZYNKA? Uważaj,bo szybko się zestarzejesz-ty już jesteś stara i zgorzkniała.A może znajdż sobie przyjaciół i zacznij cieszyć się dzieciństwem.... " [/FONT][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Słowa pani kierowniczki skierowane do mnie .[/FONT][/COLOR][/SIZE][/B][/quote] Skomentowałam to na innym wątku... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=11005665&postcount=601[/URL]
  11. [quote name='Rybc!a'][B][SIZE=4][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]" Słuchaj pannico mam ciebie dooooosyć w życiu zawodowym!Najlepiej zajmij się swoimi sprawami,odpowiednimi do twojego wieku i wiedzy.Czy ktoś ostatnio przypomniał ci jak powinna zachowywać się dobrze wychowana DZIEWCZYNKA? Uważaj,bo szybko się zestarzejesz-ty już jesteś stara i zgorzkniała.A może znajdż sobie przyjaciół i zacznij cieszyć się dzieciństwem.... " [/FONT][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=4][COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Słowa pani kierowniczki skierowane do mnie . :lol: [/FONT][/COLOR][/SIZE][/B][/quote] Żałosne... Nie rozumiem jak można tak bardzo zniechęcać Rybc!ę do pomocy. To absurd... Dzięki tej dziewczynce wiele psów opuściło to specyficzne schronisko... Zamiast współpracy i wsparcia ze strony kierownictwa oraz personelu schroniska są tylko utrudnienia i złośliwe działania... Nie tędy droga... Zacytuję słowa kierowniczki schroniska z załączonej do dokumentów karteczki: [I]"Bardzo Panią przepraszamy za zaistniałą pomyłkę, przesyłamy właściwe dokumenty zakupionego przez Panią "psiaka". życzymy wielu radosnych chwil z nową przyjaciółką"[/I] Jak widać kierowniczka schroniska potrafi być miła - oczywiście kiedy chce i zależy dla kogo... "Nowa przyjaciółka" trafiła do mnie brudna, śmierdząca, zapchlona, z zaropiałymi oczami, potwornie zarobaczona (po odrobaczeniu wychodziły z niej kłębowiska glist), miała ślady pogryzień... Była zupełnie dzika... Przerażona... Przez dłuższy czas bała się ludzi i psów... Uciekała przede mną i obawiała się gwałtownych ruchów... Nie brała jedzenia z ręki - musiałam przed nią położyć i odejść... Sunia przebywała w schronisku od urodzenia... To właśnie tam spędziła kilka miesięcy (około siedmiu) i tam miała taką szczególną opiekę... Taka jest smutna prawda... Najbardziej w tym wszystkim martwi mnie los elbląskich psów...
  12. [quote name='zdrojka']Ja chciałabym drugiego psiaka, ale mój Jarek się nie zgadza, więc na razie odpada, ale największy problem byłby chyba z Małą... Nawet Chojraka, krótego uwielbia, którego zna, jak przychodzi do nas, goni, warczy, potrafi ząbki pokazać, jak podchodzi do miejsca, gdzie stoi normalnie miska, to zapomnijcie o przyjaźni. Nie wiem, czy przyjęłaby nowego domownika...[/quote] Prędzej czy później przyjęłaby nowego domownika. Jeszcze wczoraj Nika i Joko przeganiały Filifionkę, a dzisiaj już jest wszystko w porządku. ;)
  13. [quote name='zdrojka']Na Gagarina na pewno, ale jeszcze nie wiem, kto. Nie znam nazwisk lekarzy, możesz kogoś polecić?[/quote] Nie znam wetów na Gagarina. Mam zaufanie do dr Agnieszki Karewicz (lecznica "Białobrzeska") i z całą pewnością mogę ją polecić.
  14. To było pierwsze siiiku na trawniku. :lol: Filifionka się przełamała - spaceruje w pełnym tego słowa znaczeniu. ;) Trzeba ją teraz nauczyć załatwiania się na zewnątrz. Przyłapana na sikaniu lub kupkaniu w mieszkaniu wygląda na zawstydzoną. Jest bardzo energiczna i wesoła. Odkryłam, że ma talent wokalny (po moim wyjściu pięknie "śpiewa") i taneczny (w chwilach radości zaczyna "tańczyć").
  15. [quote name='zdrojka']Hopku, niestety nie, bo zaczęliśmy remont, kucie, pylenie i bałam się o ranę pooperacyjną, że się zabrudzi. Mała właśnie ma cieczkę, jak skończy to sterylizujemy.[/quote] Dopilnuj tego. Nie ma co zwlekać. Moje już wysterylizowane. Pod koniec sierpnia była sterylka Joko. Teraz mam dwie "zafartuszkowane" tymczasowiczki - Tosię (wczoraj miała sterylkę i 10.10 odwożę ją do nowego domu) i Filifionkę (też jest po zabiegu - miała ropomacicze). Wiesz już gdzie i kto będzie sterylizował Małą?
  16. [quote name='Vitka']Nigdy nie pisałaś chyba o żadnych większych spięciach i ja myślałam, że się ładnie dogadują, a tu proszę! ;)[/quote] Nowych lokatorów trzeba wprowadzać powoli. Dopiero z czasem zyskują prawa... Ze wszystkim można sobie poradzić i zażegnać spory, ale to wymaga pracy i czasu.
  17. [quote name='ruru']Filisia Strojnisia :loveu::loveu::loveu::loveu: a jak maniery i spacery?[/quote] Raczej Filisia Psujnisia. W starym fartuszku w kilka minut wygryzła dziurę, a szelki załatwiła w pół godziny. :eviltong: Maniery? Raczej brak. Spacery? Dalej trzeba przenosić. Ale... Dzisiaj... Filifionka postawiona na trawniku zrobiła parę kroków i... I co? Zgadnijcie! :cool3: [COLOR=DarkSlateGray]Dotarła nowa wpłata od ruru - 50 zł. Wielkie dzięki. Wydatki: 36 zł - wizyta i krople 17 zł - badanie moczu 245 zł - badanie krwi, zabieg, antybiotyki ----------------------------------------- [B]298 zł[/B] Wpłaty: 150 zł - ruru 50 zł - Poker 30 zł - dorota1 --------------- [B]230 zł[/B][/COLOR]
  18. Musiałam kupić nowy fartuszek, bo stary nie dał się już naprawić. :mad: Filifionka... [IMG]http://img515.imageshack.us/img515/8125/tosia371uy7.jpg[/IMG] Fili z Tosią, która miała dzisiaj sterylkę... [IMG]http://img522.imageshack.us/img522/2530/tosia369ia7.jpg[/IMG]
  19. Tosieńka z koleżanką... ;) [IMG]http://img522.imageshack.us/img522/2530/tosia369ia7.jpg[/IMG]
  20. [quote name='Vitka']A jak twoje potworki reagują na nowych lokatorów? :cool3: Tak ogółem wiem, że są przyjaźnie nastawione, ale czy podchodzą z dystansem i "nowy" musi się wkupić jakoś do stadka, czy tak po prostu jakby nigdy nic? :lol:[/quote] Reagują bardzo różnie. ;) Na początku wcale nie jest łatwo... Nika lubi dominować... Potrafi burczeć i atakować - czasem bez powodu. Joko ją naśladuje... Z czasem Nika akceptuje lub toleruje nowego lokatora. Tosia się nie poddaje, powarkuje i czasem dochodzi do spięć. Podczas mojej nieobecności muszą być w osobnych pokojach. Podobnie jest z Filifionką. Lulu zwykle nie akceptuje zmian i nowych lokatorów, ale jakoś dziwnie zgadza się z Gabiszonem. Można powiedzieć, że stworzyły się dwie grupy: Jo - Nika i Lulu - Gabiszon, które się wzajemnie tolerują... [quote name='Lemoniada']Aaaaaa! Jaka ona piękna!:loveu:Ja umyję to cudne ucho, ale już nie językiem:evil_lol:[/quote] Ta piękna potrafi zamienić się w bestię... [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/8366/tosia353kq9.jpg[/IMG]
  21. [quote name='Lemoniada']Z takim długim jęzorem na pewno dotrą w każdy zakamarek:lol:[/quote] Na pewno. Za to jest inny problem... [I]Kto mi umyje drugie ucho?[/I] [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/1373/tosia336qg1.jpg[/IMG] [quote name='Vitka']A na drugim planie jaki zdechlaczek :evil_lol:[/quote] Ja Ci dam zdechlaczka! :mad: To śpiąca Filifionka. ;)
  22. [quote name='Vitka']I jak przebiegła sterylka?[/quote] Były problemy ze znalezieniem odpowiedniej żyły pod wenflon (trzy łapki ogolone i pokłute). :sad: Poza tym wszystko dobrze. Dodatkowo miała czyszczone ząbki.
  23. [quote name='majqa']Z samego wpisu Hop, dla mnie jest czytelne (może się mylę?), że rozmawiała ze Słoneczkiem, bo z kim by innym? Skoro tak, to Słoneczko nie wie, czy dom był sprawdzany.[/quote] Rozmawiałam z osobą, która opiekuje się Leo - Mariolą (telefon dostałam od ruru). Chodziło mi o informacje o Leo pod kątem ewentualnego transportu. Z rozmowy wynikało, że dom nie jest sprawdzony i pewny. Mariola powiedziała, że najchętniej sama odwiozłaby Leo. Stąd mój wcześniejszy post.
  24. Nie myję psom uszu... Muszą sobie radzić samodzielnie... :eviltong: [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/6369/tosia334cz5.jpg[/IMG]
  25. [quote name='Rybc!a']O kurczę, no patrzcie. Ale zaczipowana musi być, inaczej by mi jej nie wydali . Szukajcie, szukajcie gdzieś koło łopatek . :lol:[/quote] Koło łopatek nie było. A potem szukałyśmy wszędzie... :eviltong: Trzymać kciuki! Tosieńkę już tną. :placz:
×
×
  • Create New...