Cezar jest juz w Częstochowie:multi: u Pani Szkoleniowiec. Pani po pierwszych oględzinach stwierdziła, że Cezar nie jest agresywnym psem, ponieważ nie chciał wejśc do klatki, wiec złapałam jego za obroże, by go wprowadzić i Pani stwierdziła, że wtedy - jeśli byłby agresywny powinien mnie ugryźć a nie zrobił tego. Stwierdziła, że jak na obcą osobe, jaką jestem dla niego, powinnam za ten manewr miec już rozszarpaną rękę i do szycia, wiec...nie jest źle. W drodze był bardzo grzeczny :loveu: grzeczniejszy niż Twój Maks Hippies:eviltong: . Podchodził sporadycznie do mnie, zeby dać mi całuska i lezał albo siedział i oglądał widoki. Jest cudowny!!!!!!!
LA-pegaza a my musimy sobie porozmawiać:mad:
Acha mam fotkę kawalera, którą niezwłocznie wstawię....